logo
Niedziela, 29 marca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Ewelka (212.244.145.---)
Data:   2015-04-24 21:34

Po raz kolejny popełniłam grzech masturbacji. Wiem, że muszę się teraz z tego wypowiadać ale chyba nie dam rady, tak bardzo się wstydzę. U mnie w parafii jest tylko jeden ksiądz, z którym dość dobrze się znam, tzn często razem rozmawiamy, pomagam mu przy kościele itp. Nie mogę powiedzieć mu tego na spowiedzi. Wiem, że wtedy jest sam Pan Jezus ale ja tak nie mogę :( co ksiądz o mnie sobie pomyśli :( pomocy!

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Maciej (---.elpos.net)
Data:   2015-04-24 23:24

Na przyszłość pomyśl, że skoro się wstydzisz wyznawać grzechy, to lepiej nie grzeszyć, nie będziesz musiała się wstydzić. Jak to jest, że ludzie nie wstydzą się grzeszyć, a wstydzą się wyznawać grzechy? Nieważne co ksiądz pomyśli, ważne co Jezus o Tobie myśli. Idź do spowiedzi do innej parafii, jak już tak źle jest.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Aś(28l) (---.ip.oxynet.pl)
Data:   2015-04-25 01:22

Nic sobie nie pomyśli, a nawet jeśli, to jego sprawa:) Poza spowiedzią żaden ksiądz nie ma prawa w jakikolwiek sposób odnieść się do Twoich grzechów, które usłyszał od Ciebie podczas spowiedzi. Nie dramatyzuj, przecież nawet księża proszą o spowiedź swoich kolegów-kapłanów, z którymi np. są na jednej parafii. I co? I idą, a potem np. odprawiają wspólnie Msze Św., rozmawiają i robią wiele innych rzeczy. Wiem, ze wstyd i strach jest, ale chyba lepiej jest wstydzić się przez 5 min podczas spowiedzi, a potem mieć czyste sumienie, co? A z praktycznych rzeczy, to przed spowiedzią polecam Ci, abyś pomodliła się do Ducha Świętego, prosząc o to, by pomógł Ci wyspowiadać się szczerze bez strachu i wstydu. Pomaga:)

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Edith (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2015-04-25 01:52

Co sobie pomyśli? Prawdopodobnie, że przyszłaś się wyspowiadać ;)
Wstyd jest naturalny i normalny, nie ma z czego robić afery. Gorzej, gdybyś nie przeżywała wstydu, bo to wskazywałoby na zniszczoną barierę intymności. Tylko wstyd nie ma nad tobą panować. Przyjmij to, że się wstydzisz i taka zawstydzona się wyspowiadaj.
Druga kwestia, może bardziej w formie świadectwa. Dla mnie owocniejsza jest spowiedź, kiedy kapłan mnie zna. Mam bardziej na myśli stałego spowiednika, ale zdarza mi się spowiadać czasem u księży, z którymi współpracuję w parafii. Oczywiście, tak jest trudniej. Mnie jednak brak anonimowości pomaga w utrzymaniu świadomości, że z moją słabością i grzesznością nie jestem anonimowa. Przede wszystkim Pan Jezus mnie zna - także w tym, co mroczne. Stanięcie wobec grzechu przed księdzem, dla którego nie jestem kolejną bezimienną penitentką, tylko konkretną, znaną - jakoś urealnia moje wyznanie.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: sstaszek (31.42.28.---)
Data:   2015-04-25 08:49

Jak już naprawdę masz z tym taki wieki problem, to co za trudność przejechać w piękną pogodę rowerem 4 - 7 km do innego kościoła. Obecnie prawie w całej Polsce kościoły katolickie są w odległości nie większej niż 6 km (z wyjątkiem Podlasia i Bieszczadów).

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Tomek (91.233.157.---)
Data:   2015-04-25 09:32

Lepsze kilka minut wstydu w Sakramencie Pokuty niż wstyd trwający całą wieczność. Kapłan nie takie rzeczy słyszał w konfesjonale.
Zachęcam Ciebie do skupienia się na 5 warunkach dobrej spowiedzi i szukania pomocy w problemach z masturbacją. Przecież jak przystępujemy do Sakramentu Pokuty to poniżamy siebie, ale tak naprawdę to bardziej szatana. Sakrament Pokuty to wywyższenie Chrystusa umęczonego i ukrzyżowanego za nas, a poniżenie głupoty i pychy szatana.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2015-04-25 10:23

Wstydzisz się powiedzieć księdzu - jednej osobie, dyskretnie, w tajemnicy, a nie wstydzisz się ogłosić tego na forum internetowym. A przecież być może to forum czytają osoby, które Cię znają. Czasami jakiś szczegół z wypowiedzi, jakieś sformułowanie może się skojarzyć, może spowodować, że czytający zidentyfikuje daną osobę. Nie łudź się, że w internecie jesteś anonimowa.
Ogłosiłaś swój grzech całemu światu. Jedna osoba więcej - w dodatku dyskretna - nie powinna już robić większej różnicy.

Poza tym to nasze zastanawianie się "co ksiądz sobie pomyśli" jest chyba przejawem przekonania o własnej bezgrzeszności. Upadek traktujemy jako wypadek przy pracy, coś incydentalnego i boimy się, co inni pomyślą. Bo może - o zgrozo - pomyślą, że jesteśmy grzesznikami.
I trzeba sobie to jasno powiedzieć - jestem słabym człowiekiem, który upada co i rusz, a gdyby nie Boża łaska upadałby jeszcze częściej. Jestem tylko grzesznikiem i spowiadam się drugiemu grzesznikowi w nadziei na to, że Boże miłosierdzie mnie uratuje.
Najpiękniejszą spowiedź przeżyłam mówiąc o bardzo trudnych dla mnie sprawach patrząc - dobrze znanemu - księdzu prosto w oczy. Upewniając się, ze słyszy i że ogrom problemu do niego dociera. Ale wtedy byłam już tak zdesperowana, że już mi było wszystko jedno, co on sobie pomyśli - byleby zrzucić z siebie ten ciężar.
I dlatego to była najpiękniejsza spowiedź.
Wydaje mi się, że jak człowiek upada i bardzo się tego wstydzi, to trzeba wziąć to na klatę, pójść do swojego proboszcza i prosto w oczy mu to powiedzieć. Diabeł chyba boi się ludzi odważnych i szczerych.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: adam (---.17-1.cable.virginm.net)
Data:   2015-04-25 12:08

Przypomnij sobie powieść o synu marnotrawnym. Kapłan cieszy się, gdy chcesz się wyspowiadać, pojednać się z Bogiem, choć często tego nie wykazuje.
Ja mieszkam w Anglii, spowiadam się u jednego księdza, który zna moje problemy z nieczystością. Ja przychodzę do BOGA, do JEZUSA prosić GO o przebaczenie, a nie księdza. Bóg się tylko tym marnym narzędziem, jakim jest Jego wierny sługa, posługuje, Bóg wszystko widzi, zna mnie na wylot. Zna mnie lepiej niż ja siebie samego. Tak więc jak ja mogę zataić grzech? Oszukać mogę księdza w konfesjonale, ale nie mogę oszukać siebie i Boga. Po spowiedzi nie rozmawiamy o tym co było powiedziane w konfesjonale. Ostatnio, gdy przyjechałem a zanim wszedłem do konfesjonału, rozmawialiśmy o rowerach. Weszliśmy obaj do konfesjonału, wyspowiadałem się, wyszliśmy i o życiu gadaliśmy: o remoncie, o aucie, o rowerach znowu. Tematy poruszone w konfesjonale tam zostały oddane Jezusowi.
Po drugie, masturbacja jest tak powszechnym problemem, a nam wydaje się, że to tylko ja mam z tym problem. Ja wiem, że jest ciężko, ale uwierz mi, księży nic w konfesjonale nie zdziwi. Bóg umarł za każdy nasz grzech, wliczając w to masturbacje, pornografie, aborcje, mordy, itd... I jaka niewdzięczność Go za to spotyka?
A po trzecie, im większy grzesznik tym ma większe prawo do nieskończonego Bożego Miłosierdzia. Gdybyś nie upadła w grzechu nie przyszłabyś prosić Boga o Jego Miłosierdzie.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: arcyja (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2015-04-25 14:20

Rozumiem cię, ja korzystam z spowiedzi w innej parafii i tam chodzę - wybrałam sobie zakonnika, który najbardziej mi odpowiada, wtedy też jest mniejszy stres, większy komfort.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2015-04-25 14:45

Swoją drogą, to warto się zastanowić skąd u Pani ten grzech. Jaka jest jego przyczyna? Trudno, wręcz nie jest możliwe, udzielać porad w tej sprawie na forum internetowym. Czym innym jest masturbacja u osoby nastoletniej, która odkrywa w pewnym sensie swoją seksualność, podlega zmianom fizycznym, psychicznym, hormonalnym i tak dalej. A czym innym jest ta sama czynność wykonywana przez osobę dojrzałą.
Może warto porozmawiać o tym z psychologiem lub seksuologiem? Może z kimś godnym zaufania? Ksiądz nie jest psychoterapeutą, doradcą psychologicznym, to nie jego rola. Może warto, przy okazji spowiedzi zapytać się go, co o tym myśli? Sprawy delikatne ale ważne i nie wolno zostawiać ich otwartymi, bez wyjaśnienia.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Mirek G. (---.081015177.msitelekom.pl)
Data:   2015-04-25 18:51

Jedź do innego kościoła.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Agnieszka (---.net.pulawy.pl)
Data:   2015-04-25 19:50

Bardzo nie lubię zdania, że "Skoro nie wstydzisz się grzeszyć, to nie wstydź się i spowiadać". Grzech jest w pewien sposób brakiem wolności, jest ludzką słabością. Każdy człowiek upada, to jest normalne, ponieważ jest skutkiem grzechu pierworodnego. Myślę, że każdy mniej lub bardziej wstydzi się pójść do spowiedzi, a mimo to wcześniej bardziej czy mniej świadomie, w mniejszej czy w większej sprawie zgrzeszył. I ten wstyd przy spowiedzi jest potrzebny, bo pozwala człowiekowi lepiej zobaczyć swoją nędzę, swój brak sił, słabość. Dzięki temu wstydowi uniżamy się, tak jak Jezus uniżył się na krzyżu. Ten wstyd jest dla człowieka naturalny, biorąc pod uwagę fakt skażenia grzechem pierworodnym. Bo gdyby to było możliwe, to każdy (czy większość osób) przestałby grzeszyć po to, aby nie musieć się spowiadać i przy tym wstydzić. Ale nie jesteśmy herosami i właśnie ten wstyd ma nam o tym przypominać. Inaczej po co nam Bóg, skoro sami możemy przestać grzeszyć?

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Ja (---.gdynia.mm.pl)
Data:   2015-04-26 10:36

Mądrość Syracha 23, 18-27

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Maciej (---.elpos.net)
Data:   2015-04-26 14:08

Do Agnieszki,

Agnieszko domyślam się, że odniosłaś się do mojej wypowiedzi. Więc więc napiszę o co mi chodziło bo wydaje się, że nie zrozumiałaś tego co napisałem.

Nie napisałem, że:
Skoro nie wstydzisz się grzeszyć, "to nie wstydź się spowiadać". - to są twoje słowa.

Tylko napisałem:
skoro się wstydzisz wyznawać grzechy, "to lepiej nie grzeszyć, nie będziesz musiała się wstydzić".

Chodziło mi o to, że nie będzie się wtedy musiało wstydzić księdza, że nie będzie wtedy problemu (Ewelka napisała o wstydzie do księdza, a nie ogólnie o wstydzie pójścia do spowiedzi).
Z mojej strony nie było nic o wstydzie spowiedzi, lecz podzielam twoje zdanie, że zawsze jakiś wstyd ma się przy spowiedzi mniejszy lub większy i to jest zdrowe, skłania do żalu za grzechy, lecz wstyd przed księdzem to już ogóle inna sprawa. Pisząc te słowa "to lepiej nie grzeszyć, nie będziesz musiała się wstydzić" dałem do przemyślenia, że zawsze lepiej jest nie grzeszyć niż żeby zgrzeszyć i potem się wstydzić z tego powodu niepotrzebnie księdza.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Vanillia (---.play-internet.pl)
Data:   2015-04-26 18:07

Ewelka, grzech jak każdy inny. Na pewno żadnego księdza nie zdziwi.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Ja (---.gdynia.mm.pl)
Data:   2015-04-27 20:13

Wyżej ktoś napisał, że Jezus umarł za każdy nasz grzech. Może tylko ja tak to widzę, ale - niestety dość powszechne - traktowanie o śmierci Jezusa "za nasze grzechy" zdaje mi się być, oczywiście nieświadomym, rozmywaniem. Rzecz w tym, że Jezus umarł nie za nasze grzechy, a za wszystkie grzechy każdego z nas z osobna. A jeszcze ściślej - za każdy mój grzech. Dopiero takie spojrzenie mnie samemu pozwoliło na dostrzeżenie (choć pewnie jeszcze niedoskonałe) ogromu Jego miłości do mnie i ogromu bólu, który to ja (a nie "my") zadaję Jemu moimi grzechami. I w tym rzecz - dopiero takie spojrzenie pozwala mi w pełni dostrzec, że to ja sam, moimi konkretnymi grzechami, zadaję Jezusowi ból i cierpienie.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: adam (---.17-1.cable.virginm.net)
Data:   2015-04-29 22:27

Ja, szczerze, to musiałem niedoprecyzować swojej wypowiedzi. A w żadnym przypadku nie rozmywam tego. My tu piszemy to i owo, czasem podsuniemy jakieś nasze duchowe poznania, rozważania, a że tylko piszemy, ciężko niekiedy coś doprecyzować.
Nie wiem czy czytałaś / czytałeś "Pasja" wg objawień błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich. Jeśli nie, to gorąco polecam, pozwala ona więcej pojąć Bożą Miłość do MNIE, do CIEBIE, do CAŁEGO ŚWIATA.

 Re: Wstydzę się wyznać grzech na spowiedzi.
Autor: Ja (---.gdynia.mm.pl)
Data:   2015-04-29 23:08

Adamie, naprawdę nie ma najmniejszego problemu. Twoje słowa były tylko przyczynkiem. Nie twierdzę bynajmniej, że Ty cokolwiek rozmywasz. Naprawdę - nic takiego nie miałem na myśli w odniesieniu do Ciebie. Ja wiem, że Jezus umarł za grzechy całego świata, ale w mojej ocenie jest to śmierć za grzechy każdego z ludzi z osobna, a nie za grzechy nas wszystkich (inne rozłożenie akcentów). Uważam, że grzechy każdego z osobna (no może są wyjątki, nie wiem - święci?) zadały Jezusowi cierpienie i spowodowały jego śmierć. Moje grzechy były do tego wystarczające. Tak ja pojmuję Jego śmierć. I jego miłość do mnie. I do każdego z ludzi.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: