logo
Czwartek, 20 września 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Pojawiła się inna i się odsunęłam.
Autor: Iwona (---.dynamic-zab-01.vectranet.pl)
Data:   2017-11-14 14:45

Piszę z pewnym problemem, który zaprząta mi głowę już parę miesięcy. Zauroczyłam się w kimś. Ciężko do końca nazwać to zakochaniem, bo praktycznie się nie znamy. Po prostu spojrzeliśmy sobie w oczy, spojrzenia były coraz dłuższe, były pojedyncze rozmowy - raczej krótkie, uśmiechy na swój widok - i tak przez kilka miesięcy. Czułam przez ten czas, że ten chłopak czuje jakiś strach, rodzaj onieśmielenia na mój widok, ale mimo wszystko podchodzi, żeby zamienić ze mną parę zdań. Nie były to jednak jakieś swobodne długie rozmowy, nie szukał kontaktu poza miejscem w którym codziennie się widywaliśmy. Modliłam się, zawierzałam rozwój sytuacji Panu Bogu. Wydawało mi się, ze to mogą być początki czegoś naprawdę fajnego. Po kilku miesiącach pojawiła się w okolicy "nowa dziewczyna". z którą ten chłopak coraz więcej rozmawiał wydaje mi się, że mogli/mogą nawet się spotykać - ale to tylko domysły. Miał dużo większą swobodę, często rozmawiali na moich oczach - widziałam, że ona mu się podoba. W tym samym czasie w krótkiej rozmowie z nim dowiedziałam się, że ma dziewczynę (inną niż ta z opisu) i że z nią mieszka. Pomimo uczuć, jeszcze ciepłych w jego stronę, walczyłam z zazdrością, złością za taki rozwój sytuacji. Złością na to, że tak szybko się kimś zauroczyłam nie znając go, złością na Boga, że muszę to wszystko znosić chociaż nie mam na to siły. Pomimo tego, że chciałam rozwijać z nim pomału jakiś tam rodzaj kontaktu, wiadomość o tym, że jest zajęty zupełnie ścięła mnie z nóg. Zupełnie się odsunęłam, zignorowałam, najchętniej unikałabym jeszcze bardziej, ale pewne czynniki (miejsce) mi na to nie pozwalają. dodatkowo niszczy mnie świadomość, że nie zrobiłam dobrze. Zrobiłam tak jak uważałam za rozsądne. Czy macie jakieś rady, słowa pocieszenia? skąd taki a nie inny rozwój sytuacji, jak to sobie wytłumaczyć żeby odzyskać spokój, czy dobrze zrobiłam odsuwając się (chociaż wydaje mi się, ze to niewiele by zmieniło) - mam wrażenie że wszystko poszło nie tak, pomimo szczerych chęci jakie miałam i wszystkich modlitw w tej intencji.

 Re: Pojawiła się inna i się odsunęłam.
Autor: Apahille (---.centertel.pl)
Data:   2017-11-25 20:07

Iwona,
może nie jestem ekspertką w tematach miłosnych, ale chciałam przekazać Ci kilka refleksji.

Po pierwsze, piszesz, że Twoje zauroczenie nawet ciężko jest nazwać zakochaniem. Jak wiesz, tego typu uczucia często dość szybko mijają, myślę więc, że czas pomoże Ci nabrać do sprawy dystansu. Najlepiej byłoby kontaktować się z tym chłopakiem po prostu jak z kolegą, pozostawiając rozwój spraw losowi, niemniej do tego właśnie pewien dystans wydaje mi się niezbędny.

Po drugie, z tego co piszesz wynika, że jesteś osobą wierzącą, a zatem zapewne także chcącą żyć zgodnie z nakazami wiary. Tym czasem dla chłopaka, o którym piszesz raczej nie są to wartości najważniejsze, skoro mieszka z inną dziewczyną nie mając z nią ślubu. Może zatem to po prostu nie jest chłopak dla Ciebie? Trudno znaleźć z kimś wspólny język i układać sobie przyszłość, jeśli nie ma się wspólnych priorytetów. Może po prostu Pan Bóg daje Ci tego typu znaki, o których piszesz, już teraz, żebyś nie zaprzątała swojej głowy kimś, z kim późniejsze życie niekoniecznie byłoby szczęśliwe i zgodne.

W sytuacji, gdy to nie jest zaawansowana znajomość, nie ma jeszcze aż tak czego żałować. Wiem, że liczyłaś na coś innego, ale może po prostu to nie ta osoba i nie ten czas.

Pozdrawiam,
A.

 Re: Pojawiła się inna i się odsunęłam.
Autor: Iwona (---.tvk.torun.pl)
Data:   2017-11-26 14:46

A. dziękuje.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: