logo
Czwartek, 16 lipca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: Hanna (---.play-internet.pl)
Data:   2017-11-23 16:32

Bardzo przepraszam, ale widzę na forum upowszechniającą się pułapkę odsyłania do transmisji.
Większą wartość ma pójście na realną, zwyczajną (???????), cichą mszę św. w dowolnym kościele niż oglądanie czegokolwiek. Bez względu na intencję mszy św., zresztą.
Na żywo, w realu mamy pewność wiary - możliwość spotkania z Bogiem obecnym w postaci sakramentalnej, nie zaś dowolny przekaz telewizyjny, który jest tylko ułomną namiastką. Nie jest ekwiwalentem. Uczestnictwo we mszy św. realnej nie jest niczym mniejsze czy gorsze niż oglądanie mszy o dowolnej formie (nikt na szczęście tego nie napisał). Pan Bóg nie działa ani odrobinkę mniej w półgodzinnej mszy w parafialnym kościółku niż we mszy o uzdrowienie. Jestem przeciwna traktowaniu transmisji jako czegoś szczególnego, czemu warto poświęcić (wyjątkową) uwagę.
W transmisji może liczyć się tekst (może bardziej do kogoś trafi stematyzowane kazanie), ewentualnie nasze emocje, nastawienie (ajajaj, to msza o uzdrowienie, tam a tam). Oczywiście nie stawiam Panu Bogu żadnych granic, może posłużyć się i filmem fabularnym, ale realne uczestnictwo we mszy św. ma wartość niepoliczalnie większą niż oglądanie czegoś na żywo albo i w retransmisji. Zatem gdy mamy wybór: msza św. realna czy przekaz, zawsze lepsza jest wersja w realu.

Po wtóre: koniecznie trzeba podjąć działania na płaszczyźnie doczesnej. Takie jak np. zapowiedziana przez męża wizyta u psychologa. Eliminacja lub zaniechanie takich działań na rzecz samej modlitwy byłyby nieporozumieniem.
Analogia. Nie wolno mi myśleć, że msza św. o uzdrowienie, transmitowana albo nie, zastąpi bypassy założone właśnie mojemu ojcu. Moim obowiązkiem jest zorganizowanie pomocy lekarskiej, nie zaś zastąpienie działań medycznych siedzeniem w domu i odmawianiem dowolnej nowenny w rytm zdrowasiek powtarzanych wraz z radiem. Z całym szacunkiem do nowenny, radia itp.

 Re: Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2017-11-28 18:31

Haniu ale są sytuacje, że lekarz nic nie pomoże. Bóg zawsze, ale do tego potrzebna jest wiara, którą nie wszyscy mają :) Bóg niech Ciebie błogosławi i Tatę.

 Re: Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2017-11-28 22:00

Bardzo Ci dziękuję za serdeczne słowo. Bardzo.
Dodam tylko, że mój post o transmisjach został wyjęty z odpowiedzi udzielanych osobie, która po miesięcy małżeństwa myśli o rozwodzie (Iza). Był reakcją na odsyłanie do transmisji; moim zdaniem większą wartość niż oglądanie transmisji ma udział w dowolnej realnej mszy (możliwy w sytuacji tej kobiety); trzeba też - czego dotyczyły kolejne akapity - zadbać o konkretną pomoc, i nie mamy podstaw zakładać, że w sytuacji Izy ludzka pomoc nic nie da.

 Re: Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2017-11-28 23:42

Hanno - zgadzam się Tobą. Bóg może uzdrowić w dowolnej Mszy, nie tylko takiej "o uzdrowienie". Większą łaską jest Komunia na żywo niż dowolna transmisja.
I niestety też widzę trend do radzenia modlitwy i wiary _zamiast_działania - tak, jakby dowolny lekarz, psycholog, pani z MOPR nie byli darem Boga.

 Re: Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: antonima (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-11-29 07:09

Bo łatwiej jest czekać, aż "Bóg da" - a jak "nie da", tłumaczyć sobie, że "widocznie tak miało być i co ja poradzę", niż wziąć faktyczną odpowiedzialność za swoje działania i ewentualne porażki.

 Re: Pułapka odsyłania do transmisji.
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2017-11-29 11:26

Haniu, oczywiście nasz fundament życia tworzymy poprzez praktyki religijne, które bez naszej wiary są pustostanem.
Więzi z Jezusem Chrystusem tworzymy w codzienności, owszem oddając chwałę w Świątyni.
Mam swoje bardzo osobiste doświadczenia uzdrowienia także poprzez Msze Święte transmitowane :) U oo. jezuitów na Sienkiewicza w Łodzi naprawdę doświadczyłam cudów na przestrzeni mojego życia mimo iż nie wychodziłam z domu. Dlaczego Pan Jezus przychodzi to ich wspólnoty? Nie wiem tego :) Tworzył ją o. Józef Kozłowski SJ dalej po jego śmierci czynią następcy, a Bóg jest dla nas ludzi litościwy, tak myślę.

Niesamowita jest łączność osób duchowych które prowadzi Bóg i wcale nie szukałam dowodów, te potwierdzenia przychodziły same. Zgodzę się że fundament już był.

Sytuacje osób, które zawierzyły Bogu swoje życie jest diametralnie inne od tych którzy o tą pomoc nie proszą lub mają w "głębokim poważaniu."

Dlatego najpierw ufne zawierzenie: Niech się dzieje wola Boża a potem otwarcie na wszelkie dobre ludzkie propozycje ale też tu trzeba mieć dystans, bo współcześnie żyjemy w chaosie ludzkich ideologii i nie przez każdego lekarza czy urzędnika mówi Bóg :)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: