logo
Wtorek, 25 września 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Potrzebuję ukojenia.
Autor: Karolina (---.gdansk.vectranet.pl)
Data:   2018-03-07 15:56

Dzień dobry,
Jestem na takim etapie życia, gdy nie wiem, czy to przeżyję. W rozpaczy wyłam kilka dni, teraz siedzę w otępieniu.
Na studiach rozkochałam się w Bogu, chciałam służyć tylko Jemu. Moim marzeniem było iść do zakonu. To u sióstr spędzałam każdą wolną chwilę, pokochałam życie w zakonie, codzienne modlitwy, pracę...
Na któryś z kolei rekolekcji powołaniowych, dowiedziałam się, że mam być mamą. To był szok. Nawet pojawiła się wizja mnie, z gromadą dzieci, mężem i ciepłem ogniska domowego.
Skończyłam studia i coraz bardziej przekonywałam się do roli matki.
Znalazłam pracę, męża, kupiliśmy mieszkanie. Żyliśmy zgodnie z przykazaniami.
Po dwóch latach przyszła diagnoza - niepłodność z mojej strony. Leczenie trwało dwa lata, po których byłam wrakiem człowieka. Diagnoza - depresja. Przestałam wychodzić z domu, zrezygnowałam z pracy, każdy widok dziecka wywoływał u mnie płacz. Antydepresanty.
Mąż cały czas przy mnie był. Nigdy mnie nie zawiódł. Próba samobójcza.
Po dziewięciu latach małżeństwa udało mi się wygrać z depresją.
Adopcja nie możliwa ze względu na moją depresję.
Rodzina (rodzice, teściowie, rodzeństwo) namówili nas na in vitro. Decyzja była trudna, jednak w końcu zgodziliśmy się na dwa zarodki (bez mrożenia).
Przygotowania, oraz zabieg trudne, jednak miałam w sobie determinację, nadzieję.
Udało się. Radość opanowała całą rodzinę.
Do 8 tygodnia. Serce bije, jednak maleństwo ma 2 mm i nie rośnie. Czekamy aż serce przestanie bić i łyżeczkowanie.
Nie płaczę tylko wyję. Mąż również jest na skraju. Był dla mnie oparciem, a teraz wspomniał, że może razem to zrobimy.
W głowie mnóstwo myśli, że to moja wina. Zabijam moje dziecko. To kara za in vitro. Z drugiej strony, Bóg powinien dawać tyle cierpienia, ile mogłabym unieść. Ja tego nie uniosę. Nie chcę wierzyć w Boga, jednak myśl, że moje dziecko nie zazna żadnego życia jest koszmarna. Chcę wierzyć, ze trafi do Nieba. Czy jeżeli ja się zabiję, to je spotkam?
Jeszcze nie poroniłam, nie mogę nawet wziąć przeciwbólowych, uspakajających ani się upić.
Ciągle czekam na cud. Ze lekarze się pomylili, że to 2 cm a nie 2 mm.
Proszę o pomoc w ukojeniu bólu. Nie wiem czego oczekuję. Przestałam wierzyć w modlitwę, 9 lat błagań i nic.
To chyba mój krzyk rozpaczy.
Podejrzewam, ze skończy się to w szpitalu psychiatrycznym.

 Tematy Autor  Data
 Potrzebuję ukojenia. nowy Karolina 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy wyszywaczek wredny 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Kitty 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy danusia 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Kalina 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Ј 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Tomasz a Kempis 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy G_JP 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Ona 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Estera 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Karolina 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy K. 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Hanna 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Kalina 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy EmGie 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Ј 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Marta 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Kitty 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Monika 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Piotr 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Hanna 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Ј 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy Ј 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy G_JP 
  Re: Potrzebuję ukojenia. nowy 77 
 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: