logo
Wtorek, 25 września 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Majka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-03-10 14:10

Moi znajomi rozeszli się przed ślubem. W zasadzie to on zostawił ją. Byli ze sobą kilka lat, byli para która dawała umocnienie - zawsze razem, zadowoleni, mieszkali niedaleko od siebie. Na 2 miesiące przed ślubem coś pękło. On przywiązany pępowiną nie umiał oderwać się z toksycznego środowiska jakim jest jego dom. Po hektolitrach wylanych lez, po godzinach rozmów w końcu się zebrał w sobie i odważył wyjechać. ale postanowił ze wyjeżdża sam. Dlaczego? Mówił ze ja kocha, przecież chciał by była jego żona ale nie potrafi zbudować z nią rodziny. Zostawił ją. Zostawił osobę która zawsze była za nim, wspierała go i pomagała. Nadstawiala za niego kark niejednokrotnie, i była ciagle przy nim - nawet wtedy gdy mówił ze ma problemy z samym sobą, ze chyba ma depresje. Ciagle się za nich modliła, prosiła Boga by pomógł to wszystko przetrwać i żeby finał tego wszystkiego zakończył się słowami „ślubuje ci miłość, wierność. ze nie opuszczę cię aż do śmierci.” Zrozumiała podejrzewam z pomocą Boga ze nie może ubiegać się o miłość. Czy możliwe jest ze w nim wszystko wygasło? Jak ona ma się teraz nie rozsypać? Albo raczej jak zrozumieć, jak pozbierać? Nie umiem jej pomoc. Proszę, westchnijcie do Boga i Najswietszej Panienki o sile dla niej.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: wyszywaczek wredny (---.net.pulawy.pl)
Data:   2018-03-10 15:38

To dobrze, że nie 2 miesiące _po_ ślubie. I nie w ciąży z trojaczkami.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2018-03-10 16:40

Czas leczy rany. Znam parę, która rozstała się w przeddzień ślubu. Byliśmy nieco zszokowani, dzwoniliśmy do siebie w gronie znajomych wybierających się na ślub, aby sprawdzić wiadomość, ale dobrze się stało.
Lepiej podjąć taką decyzję przed ślubem niż po nim. Skoro on twierdzi, że nie potrafi zbudować z nią rodziny, to doceńmy szczerą odwagę.

Modlitwa o to, aby, jak piszesz, "finał tego wszystkiego zakończył się słowami „ślubuje ci miłość, wierność. ze nie opuszczę cię aż do śmierci"" jest w pewien sposób niedojrzała, krótkowzroczna. Uwzględnia święto, nie uwzględnia całego późniejszego życia. Ani zawarcie sakramentalnego małżeństwa, ani też złożenie ślubów przez osobę odtąd konsekrowaną nie są celem. Kto tak myśli, kto myśli, że te słowa to upragniony finał, już zbłądził.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-03-10 17:21

Może pomógłby koleżance bilans zysków i strat. Takie racjonalne zestawienie na kartce co ona wnosiła w ten związek a co chłopak. Jak wyglądałaby perspektywa ich wspólnego życia kiedy to ona dźwigałaby jego niedojrzałość do małżeństwa, jego frustracje.
Cóż, czas w którym byli sobie bliscy, czynili wspólne plany, darzyli się uczuciem nie zniknie bezboleśnie. Koleżanka musi swoje wypłakać. Na początku będzie idealizować chłopaka, dlatego proponuję taką formę racjonalizacji.
Dobrze że dwa miesiące przed ślubem a nie po ślubie.
Bądz blisko do wysłuchania, przytulenia i dajcie czas na uciszenie emocji, które musi z siebie wyrzucić.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: alicja (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-03-10 17:47

Maju to trudne doświadczenie, ale mam wrażenie, że to jest też działanie Opatrzności Bożej. Zauważ, sama o tym wiesz, że ten pan ma problemy emocjonalne. W zamyśle Boga małżeństwo to głęboka wspólno0ta życia i miłości. Moc sakramentu związana jest ze stopniem zjednoczenia człowieka z Bogiem i Kościołem. Bóg wyznacza cele, obdarza łaskami, normuje prawami. Człowiek równowagę emocjonalną i duchową uzyskuje w codziennym trudzie, przez samodyscyplinę, mądrość życiową i bezwarunkową miłość. To ona zabiegała, dbała o rozwój miłości on niestety poprzez własny egoizm nie jest zdolny do miłości. Twoja koleżanka bardzo chciała być kochana, trafiła na Piotrusia Pana, który skupiony jest tylko na sobie, tacy ludzie nie są zdolni budować trwałych więzi. Prawdziwe życie w miłości daje siłę do przemiany na lepsze, on tego nie podjął. Twoja koleżanka musi na siebie spojrzeć jako na dzielną i mądrą dziewczynę, porażka w tym przypadku nie jest jej udziałem. Pomóż jej przejść przez ten trudny czas ukazując jej piękno. Umiejętność radzenia sobie z własnymi emocjami i zdolność rozumienia innych to wielka sztuka. Musi zaakceptować to wydarzenie, wziąć odpowiedzialność za swoje życie, i poczuć się atrakcyjną, dobrą kobietą na którą czeka miłość. Tego z serca życzę, obiecuję modlitwę.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Mateusz (31.42.19.---)
Data:   2018-03-10 18:56

To, co powiem może być dla Ciebie lekkim szokiem, ale takie historie się zdarzały, zdarzają i będą się zdarzać, bo życie to nie bajka. Dalszy ciąg może zaś być jeszcze bardziej wstrząsający, bo tak naprawdę dobrze się stało, że nie są już ze sobą. Mogę tak sądzić na podstawie decyzji tego chłopaka o wyjeździe i rozstaniu. Podjął on ją najprawdopodobniej po tym, jak zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nie pasują do siebie i - tu uwaga, możliwy kolejny szok - należy mu się pochwała za to, że powiedział jej o tym otwarcie. Sama spójrz raz jeszcze na bohaterów tej historii: z jednej strony mamy jego, który w porę zdał sobie sprawę, że łączące go z tą dziewczyną uczucie nie było prawdziwe i powiedział jej o tym otwarcie, a z drugiej ją, która nie potrafi/nie chce/obie odpowiedzi są prawidłowe przyjąć tego do wiadomości. Dla mnie w tym wypadku nie ma mowy o ewentualnym ważnym ślubie, ponieważ on musiałby wypowiedzieć słowa przysięgi małżeńskiej pod wewnętrznym (bo przecież nie wypada jej już zostawić), albo zewnętrznym przymusem(bo cała zaproszona na ślub rodzina dziewczyny patrzy na nich i już w myślach odliczają sekundy do potwierdzenia ich małżeństwa przez kapłana). Gdyby zaś pojawiający się w Twojej historii hipotetyczny przyszły mąż w ogóle nie zdobył się na refleksję na temat życia ze swoją hipotetyczną przyszłą żoną i jakiś różnic, które jednak ich dzielą (jakich - tego nie wiemy), albo uznał, że w zasadzie nie mają one dla niego znaczenia mogłoby dojść do zawarcia przez nich małżeństwa świadomego, dobrowolnego i bez przymusu. Nikt nikogo by nie oszukał, nikt niczego by nie zataił: małżeństwo byłoby ważne i może nawet wiodłoby się im całkiem dobrze do czasu, gdy te różnice jednak wyszłyby na jaw. Bo jak wiemy, żadne prawo nie działa wstecz, więc skoro świadomości problemów, przeszkód nie byłoby w momencie zawierania małżeństwa, to znaczy, że nie istniałyby one wcale nawet, gdyby w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Taki ślub byłby przypieczętowaniem nieszczęścia Twoich przyjaciół, co nie jest celem sakramentu małżeństwa.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Quler (---.centertel.pl)
Data:   2018-03-10 23:08

Cześć,

Co zrobić lepiej przed niż po slubie. Nie wszystko jeszcze stracone. Czasem tak jest, że ludzie myślą i zmieniają zdanie. Mogło wygasnąć, mogło być też tak, że podobają mu się inne kobiety i chłopak nie umie się zdecydować. Na niekorzyść wielu związków działa też seks pozamałżeński, gdzie po wypróbowaniu ludzie nie chcą się wiązać i chcą próbować dalej. To jedna z największych gangren naszych czasów, która trawi później całe rodziny.

Pozdrawiam

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2018-03-10 23:32

Kiedyś bardzo intensywnie modliłam się o małżeństwo z pewnym człowiekiem.
Pan Bóg mojej prośby nie wysłuchał. W dodatku związek rozpadł się nagle i z wielkim hukiem.
Gdy poznałam mojego obecnego męża zrozumiałam, że było dokładnie odwrotnie - modliłam się o miłość i dobre małżeństwo i to właśnie dostałam. Tylko inaczej niż myślałam. Lepiej. Dużo lepiej.

Pan Bóg dobrze wie, co jest dla nas dobre i jak się modlimy o głupoty to - na szczęście - naszych próśb nie spełnia.

I być może właśnie tak jest w przypadku Twojej znajomej.
Piszesz, że byli taką świętną parą, a ja w Twoim opisie znalazłam dwa mocno niepokojące symptomy:

"On przywiązany pępowiną nie umiał oderwać się z toksycznego środowiska jakim jest jego dom."

"Ciagle się za nich modliła, prosiła Boga by pomógł to wszystko przetrwać i żeby finał tego wszystkiego zakończył się słowami „ślubuje ci miłość, wierność. ze nie opuszczę cię aż do śmierci.”"

Pierwsze - myślę - komentarza nie wymaga, drugie... Jeśli po ślubie pojawiają sie kłopoty - to trzeba rzeczywiście poruszyć niebo i ziemię, żeby je rozwiązać. Ale jeśli przed ślubem trzeba się gorąco modlić o to, zeby to wszystko przetrwać, to warto się zastranowić - czy rzeczywiście to ma sens. Bo samo "ale ja go tak kocham" do stworzenia dobrego małżeństwa - nie wystarczy. Małżeństwo nie jest sielanką. Tak jak wspinaczka w górach sielanką nie jest. Choć obie te rzeczy - każda na swój sposób - są wspaniałe. Ale tak jak w góry warto iść z kimś na kim można polegać, kto ma odpowiednie umiejętności i tak dalej, tak samo w małżeństwo warto wchodzić z kimś, na kim można polegać, a nie za kogo trzeba nadstawiać karku.

To oczywiście moje gdybania na podstawie Twojego opisu. Ale może właśnie tylko się wydawało wszystkim, że związek był taki cudowny, a tak naprawdę wcale tak nie było. I być może teraz Twoja znajoma nie może się pozbierać, a za kilka miesięcy, rok, dwa lata będzie mówić tak, jak ja - że to rozstanie było największym błogosławieństwem, jakie mogło się przytrafić w kontekście tego związku.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Teodora (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2018-03-11 00:24

Musi się całkowicie zawierzyć Bogu, siebie i jego. Może poleć jej Nowennę Pompejańską - Nowennę nie do odparcia w intencji znalezienie dobrego męża (jeżeli wolą Boga jest, by ten mężczyzna był jej mężem - tak się stanie. A może ma inne zamiary - ona musi się Mu oddać całkowicie. Bogu i Matce Bożej) albo w intencji byłego narzeczonego.

Może to próba, która ich umocni i przezwyciężą zło. A może nie przezwyciężą. Z perspektywy czasu może się okazać, że to rozstanie było łaską. Bo mimo tych wszystkich (może złudnych) wrażeń może się okazać, że ona znajdzie kogoś odpowiedniego dla siebie.

Niech się cieszy, że przed ślubem. Bo znałam mężczyznę, który zostawił żonę niecały rok po ślubie. Odwiózł na wieś do rodziców i wyjechał na pół roku, niewiele dając znaków życia. A jak wrócił to się dziwił, że jest markotna, a teść na niego z widłami leci. Poczuł, że małżeństwo go przerosło. W dodatku przerażało go, że ona chciała dziecka.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2018-03-11 02:25

"Zostawił osobę która zawsze była za nim, wspierała go i pomagała. Nadstawiala za niego kark niejednokrotnie, i była ciagle przy nim - nawet wtedy gdy mówił ze ma problemy z samym sobą"

A po ślubie miałaby tak do końca życia - wieczne nadstawianie karku, usprawiedliwianie, pomoc i wsparcie DLA NIEGO. I niewiele w zamian, albo wręcz nic. Moim zdaniem dobrze się stało. Koleżance przydałaby się terapia, bo najwyraźniej nie widziała, że tkwiła w destrukcyjnym związku.

 Re: Przyjaciele rozstali się 2 miesiące przed ślubem.
Autor: Anna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-03-18 11:47

Może to nie była jednak odpowiednia dla niej osoba? może nie miałaby tyle sił aby mu cały czas pomagać? Może to nie ona jego w górę, ale on w dół by ją pociągnąl? a Pan Bóg tak nie chciał, i pozwolił mu to zrozumieć chociaż jej wydawało się inaczej. Z jednej strony współczuję, bardzo trudne doświadczenie, ale może dla niej jest coś innego, często trudno nam to zrozumieć, jeśli stało się tak, myślę, że później życie pozwoli jej zrozumieć dlaczego. Odpowiedzi na takie pytania przychodzą często po czasie. Szczęść Boże

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: