logo
Poniedziałek, 22 października 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Do Pani o loginie Wrak, do Piotra (23 l.)
Autor: Kalina (---.146.35.37.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2018-06-10 10:52

Wrak, Piotrze, choć wasze życie jest różne, każde z Was ma swój ból istnienia to łączy Was ogromny żal do Boga, graniczący z odrzuceniem Jego miłości, dlatego też chcę napisać do Was jedną odpowiedź.

W Piśmie Świętym o ziemskim życiu w pełni szczęścia jest mowa tylko w 2 rozdziale Księgi Rodzaju. Kolejny rozdział tej Księgi przynosi odpowiedź co tę obietnicę szczęścia na ziemi zniweczyło.
Skąd więc oczekiwania, że nie dotkną nas choroby, odrzucenie, bieda i inne nieszczęścia tego świata. O niektórych przyczynach tych nieszczęść napisałam w odpowiedzi do Piotra. To my, ludzie gotujemy bliźnim zły los, to zaburzona przez człowieka natura przyczynia się do chorób. Żeby zobrazować te przyczyny przytoczę zaslyszany gdzieś przykład.
Pan Bóg stworzył człowieka chodzącego na nogach z prędkością ok. 10 km na godzinę. Człowiek wyprodukował samochód, który osiąga prędkość 200 km na godzinę. Samochód sam w sobie jest dobrem wynikającym z wiedzy, postępu.
W wyniku wypadków samochodowych giną czy są okaleczone setki ludzi. Ileż to niesie nieszczęścia, bólu dla tych okaleczonych czy rodzin ofiar wypadków. Ile to budzi pretensji do Boga-gdzie byłeś jak dokonywał się wypadek. Ile w takich razach rodzi się niewiary w Boga, niezasłużonych oskarżeń Boga.
Co Pan Bóg na to odpowiada. Przecież Ja stworzyłem cię człowieku tak, żebyś chodził 10 km na godzinę, nieprawdopodobne żebyś przy takiej prędkości zderzył się śmiertelnie czy odniósł poważne obrażenia. Ja dalem talent konstruktorom samochodów, dałem mądrość ustawodawcom do ograniczenia prędkości i dostosowania do warunków jazdy. To ty, człowieku w swej źle pojętej wolności naginasz przespisy, jeździsz zmęczony, po alkoholu, po narkotykach.
Ten przyklad można przenieść na każdą sytuację międzyludzką.
Odrzucenie wśród bliskich, nałogi rodziców przyczyniajace się do tragedi dzieci, nałogi przyczyną chorób, biedy. Potentaci finansowi wykorzystujący siłę roboczą, nawet małe dzieci na wschodzie, oszustawa umowch o pracę, walka o wpływy, o terytoria.
Wrak i Piotr mają żal do Boga-gdzie jesteś jak dotykają mnie nieszczęścia, dlaczego mnie nie chronisz.
A Pan Bóg odpowiada- Ja cię chronię, dałem wam ludziom Dekalog z najważniejszym Przykazaniem Miłości, dałem wam ludziom Słowo:

" Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi" (Pwt 30, 15-20)

Jeżeli chodzi o obietnice szczęścia to Bóg ją dał, ale to obietnica na życie wieczne:

" lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują." (1Kor2,9)

Bardzo bym chciała, żeby Wasz ból, smutek, zwątpienie przemieniło się w radość istnienia, w miłość, w ufność Bogu, w dążenie do zbawienia.
Nie jesteście "wybrańcami" cierpienia. Odważę się napisać, że część z udzielających się na FPK osób przeszło podbną do Was drogę żalu, niezrozumienia, poczucia opuszczenia przez Boga. Nas również dotykają choroby, ból ciała, ból duszy, niedostatek. To samo dotyczy osób wokół Was. Niekiedy zewnętrzne pozory szczęścia skrywają tragedie. O ziemskim cierpieniu Pismo Święte mówi nie raz: http://www.katolik.pl/cierpienie-w-biblii,617,416,cz.html

Jest jedna droga do tego by dostrzec i przyjąć miłość Boga, Jego prawdziwą troskę, uwierzyć, że On chce naszego dobra ale żyjemy tu i teraz w różnych uwarunkowianiach, wsród nie zawsze przyjaznych osób.

"Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. 23 Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. 24 Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. 25 Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. 26 Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. 27 Jezus zaraz przemówił do nich: "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!" 28 Na to odezwał się Piotr: "Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!" 29 A On rzekł: "Przyjdź!" Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. 30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: "Panie, ratuj mnie!" 31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: "Czemu zwątpiłeś, małej wiary?" 32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym". (Mt 14- 22-33)

"35 Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: "Przeprawmy się na drugą stronę". 36 Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. 37 Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. 38 On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: "Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?" 39 On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: "Milcz, ucisz się!". Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. 40 Wtedy rzekł do nich: "Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?" 41 Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: "Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?" (Mk 4, 35-41)

O Miłości Boga do człowieka mówi całe Pismo Święte ale wybrałam te dwa fragmenty Ewangelii. Trzeba budować swoją ufność na tym co powiedział Chrystus: Mt-31, Mk 40

Żeby dojść do tak głebokiej ufności by jak Piotr stanąć na tafli jeziora a nie zwahać się, z modlitwy trzeba wyłączyć swoją wolę, ukladanie Bożego działania pod skorojony przez siebie projekt. Dopóki modlitwą nie będzie-bądź wola Twoja, dopóty będziecie sie szamotać, oskarżać, myśleć depresyjnie, odrzucać Boga.

Mam propozycje żeby uczyć się budowania więzi z Bogiem pradziwym, pragnąc poznania tej prawdy o Bogu a nie opierając się na swoich błędnych wyobrażeniach.
Pierwsza i niezbędna do tego poznania to systematyczna lektura i medytacja Słowa Bożego. W obecnym stanie ducha dobrze by w modlitwie Słowem wspierać się komentarzami. Może to być np. takie źródło: http://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2018-06-10
Słowo Boże na każdy dzień a na dole komentarze. Jak rozbudzi się miłość do Słowa to zapragniecie brać Księgę do ręki, to lektura do końca życia, byleby życia starczyło.

Jest takie dzieło Tomasza a Kempis, które bardzo polecam "O naśladowaniu Chrystusa" . Jeżeli nie osiągalne dla Was w formie ksiązki to dostępne w sieci: http://www.chwalmyboga.pl/images/pdf/Tomasz-a-Kempis-O-nasladowaniu-Chrystusa.pdf

Pomocne mogą być nauki dostępne na you tube. Na początek hasłowo można wpisać np. ks. Pawlukiewicz, ks. Węgrzyniak, o. Szustak. Otworzą się szerokie możliwości uzyskania pomocy duchowej z tego źródła, masa głoszących rekolekcje.

Na koniec to co może być najtrudniejsze bo wymaga większego wlasnego zaangazowania. To posługa stałego spowiednika może połączona z kierownictwem duchowym.
I jeszcze jedna propozycja: Kraków, Pierwszy Tydzien rekolekcji Ignacjańskich: (klik). Przy zainteresowaniu tą propozycją, takie rekolekcje są odprawiane również w innych miejscach.

To co radzę, nie jest łatwe, nie staje się z dnia nadzień, choć kto wie :)
Na pociechę waszych starpionych serc:
www.nonpossumus.pl/ps/Syr/2.php

 Re: Do Pani o loginie Wrak, do Piotra (23 l.)
Autor: Man_35 (---.mynet.com.pl)
Data:   2018-06-12 20:53

Do wszystkich strapionych i utrudzonych. Poczytajcie o księdzu Dolindo Ruotolo.

http://adonai.pl/modlitwy/?id=329

Jezu, Ty się tym zajmij.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: