logo
Sobota, 22 września 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: czikita (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-07-06 18:12

Witam,

Mam pytanie do kobiet z PCOS. Czy majac te przypadlosc warto wchodzic w zwiazek malezenski? Widujac sie ze swoim chlopakiem mam wrazenie jakbym marnowala mu czas i oszukiwala go (zeby nie bylo powiedzialam mu, ale chyba nie do konca zdaje sobie z tego sprawe).
Z tego co wiem NPR w przypadku PCOS to czesto szklanka wody zamiast. Cykle moga byc bezowulacyjne o czym czlowiek dowiaduje sie jak przychodzi 'miesiaczka' (miesiaczka w cudzyslowiu, bo PCOS cykle moga byc mega dlugasne). W praktyce moze byc tak, ze cykl moze miec i 60 dni i, ze nie bylo owulacji czlowiek dowiaduje sie ostaniego dnia. Jak wtedy takie malzenstwo ma funkcjowac praktycznie bez wspolzycia, bo trzeba czekac na nowy cykl, ktory tez moze nie miec owulacji. Bardzo zle sie z tym czuje, jak jakas wybrakowana kobieta. Wiem, ze okolo 10% z nas ma ta przypadlosc, ale czesto nie sa to katoliczki, wiec moga sobie pozwolic na tabletki antykoncepcyjne bez obciazania sumienia. Rozwazam czy moze w takiej sytuacji lepiej nie zyc w samotnosci zamiast ladowac krzyz na meza, bo przeciez to on tez bedzie sie meczyl czasami z wielomiesiecznym brakiem wspolzycia.

Z gory dziekuje za odpowiedzi, zwlaszcza osob z ta przypadloscia.

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-07-10 23:56

Czikito, logika podpowiada, że PCOS jest również w kręgu zainteresowań specjalistów od naprotechnologii. Kobiety z PCOS nie są pozbawione możliwości bycia mamą. Myślę że najbardziej kompetentną odpowiedź uzyskasz u lekarza zajmującego się tą metodą.

Lista takich specjalistów z danymi do kontaktu: (klik).

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Czikita (90.255.191.---)
Data:   2018-07-11 15:00

Witam Kalina,

Dziekuje za odpowiedz. Nie chodzi mi jednak o zajscie w ciaze, ale stosowanie NPR jako odkladanie poczecia co w praktyce moze skutkowac miesiacami abstynencji. Czy warto wtedy marnowac komus zycie czy sie poswiecic samemu i zyc w samotnosci?

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-07-11 20:56

Czikito, to już raczej pytanie do mężczyzny, który będzie kandydatem na Twojego męża, po wprowadzeniu go w temat PCOS, ale nie w takim przypadkowym napomknięciu tylko z jasnym przekazem potencjalnych konsekwencji. Dobrze by było poparte autorytetem medycznym.

"Czy warto wtedy marnowac komus zycie"
Odpowiadając ogólnie, wogóle nie warto marnować nikomu życia.
Jednak w odniesieniu do malżeństwa, do trudów życia przewidywalnych i nieprzewidywalnych nie powinno funkcjonawać określenie, że marnuje się komuś życie.
Proponuję do rozważenia 1Kor 13
Jeżeli miłość spaja małżonków to są dla siebie wzajemnie wsparciem a nie zabraną szansą. Jeżeli jednak dla Twojego chłopaka okresowa wstrzemiężliwość będzie problemem nie do zaakceptowania to lepiej sie rozstać. Nie dla tego, że zmarnujesz mu życie tylko dlatego, że jest wam ze sobą nie po drodze.

A ze specjalistami od napro i tak warto się skonsultować.

http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/109/comments/5575/start/0

Wątek w temacie, z innego forum

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2018-07-11 23:46

Zacznij rozmawiać z chłopakiem tak, żeby zaczął zdawać sobie sprawę, jakie masz podejście do współżycia w małżeństwie. Z Twojego posta wynika, że nie martwisz się trudnościami z poczęciem dziecka, co jest częste przy PCOS. Chcesz mieć natomiast pełną kontrolę nad niepłodnością. Nie dopuszczasz pojawienia się dzieci niezaplanowanych i całkowicie wykluczasz współżycie w razie niepewności.

Też radziłabym Ci konsultacje ze specjalistami od naprotechnologii. Na pewno będzie z tego większy pożytek niż przeglądanie internetowych for. Nawet na tych katolickich można spotkać rady od osób niezbyt dobrze zorientowanych w nauczaniu Kościoła (vide: wątek wskazany przez Kalinę). Dla przypomnienia: (klik).


Zajrzyj tutaj: (klik). To o NPR. Jest tam punkt poświęcony PCOS.

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: czikita (90.255.191.---)
Data:   2018-07-12 19:03

Witam,

Dziekuje za odpowiedzi. Jedna i druga strone z linkow znam juz od jakiegos czasu i wciaz ciezko mi to wszystko pogodzic. Dziewczyna z linku, ktory wyslala Kalina ma podobny problem, ale tam wszyscy odczytali, ze jej chodzi o problem z zajsciem w ciaze, a biedna dziewczyna sie pytala jak potem pogodzic nauke Kosciola z zyciem codziennym w kwestii stosowania NPR.

Ad. J, dziekuje za post. Z chlopakiem juz wielokrotnie rozmawialam. Niby rozumie, ale nie do konca, wiec nie wiem jak mam mu to inaczej wytlumaczyc. To nie jest tak, ze nie dopuszczam dzieci nieplanowanych. Jak sie pojawia to przeciez je wychowam. Natomiast nie rozumiem jak mozna uwazac za zle, ze ktos calkowicie wyklucza wspolzycie w razie niepewnosci. Trzeba realnie oceniac swoje mozliwosci finansowe, mieszkalne, emocjonalne, zdrowotne i w razie niepewnosci rezygnowac ze wspolzycia. Przeciez po to dostalismy rozum od Pana Boga. Nie bede ryzykowala kiedy np to by zagrazalo mojemu zdrowiu, albo gdybym miala swiadomosc, ze opieka socjalna moze mi dziecko zabrac, bo nie mam warunkow. Wydaje mi sie to rozsadnym podejsciem. Tylko, ze wlasnie w przypadku PCOS moze to skutkowac miesiacami abstynencji i to wydaje mi sie nie fair w stosunku do potencjalnego meza. Naprotechnologia pomaga, ale np nie zapobiega nieszczeniu jajnikow.

Stad moje moralne rozterki czy warto komus wrzucac taki krzyz na plecy. Bo czuje sie jakbym komus marnowala czas....

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2018-07-12 22:11

Nie wiem, jak chłopakowi tłumaczyłaś. Może trzeba kawa na ławę, mówiąc: mój mąż musi zaakceptować, że kiedy nie będziemy planować poczęcia dziecka, będę się godzić na współżycie tylko w okresie niepłodności poowulacyjnej, a to w praktyce może oznaczać wielomiesięczną abstynencję seksualną albo nawet wieloletnią (np. premenopauza).

Wydaje mi się, że Twoje podejście do życia nie jest realistyczne, ale lękowe. Dlatego chciałabyś mieć nad wszystkim pełną kontrolę. Bardzo obawiasz się ewentualnych trudności. A przecież nie każda trudność finansowa, mieszkaniowa, emocjonalna czy zdrowotna jest na tyle poważna, żeby trzeba było całkowicie wykluczyć poczęcie dziecka, decydując się na wstrzemięźliwość.

Małżeństwo (rodzina) to szkoła miłości, a nie realizacja doskonale zaplanowanych przedsięwzięć, nieobarczonych żadnym ryzykiem. Przynajmniej dla mnie :) (Nie należę bynajmniej do kobiet, którym NPR daje niemalże stuprocentową pewność).


"Stad moje moralne rozterki czy warto komus wrzucac taki krzyz na plecy. Bo czuje sie jakbym komus marnowala czas..."

Widzę inne rozwiązanie - zmierzenie się z własnymi lekami i chęcią zapanowania nad wszystkim. A przede wszystkim większe zaufanie Panu Bogu.

 Re: Czy wchodzić w małżeństwo z PCOS?
Autor: Sas (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-07-15 22:35

Hej,
ale przecież z PCOS jest trudno zajść w ciążę, więc ja bym się cieszyła radością współżycia z mężem, bo nie wiadomo, kiedy się uda spłodzić potomka.

Ja mam od kilku lat podejrzenie endometriozy, a mimo to odkładałam poczęcie po ślubie, bo brak mieszkania, brak umowy o pracę... Kiedy już się to udało, zaczęliśmy się starać o dziecko. Tylko że czas jakoś mijał, mija i ciągle dziecka nie ma... Nie jestem już najmłodsza, sens życia i małżeństwa ucieka przez palce, a niepłodność tak boli. I tak sobie tylko czasem myślę, że gdybyśmy nie odkładali poczęcia, a by się nam udało wcześniej, jakoś byśmy sobie poradzili, rodzice by pomogli, cokolwiek. Tak chciałam kontrolować życie i mieć dziecko w konkretnym czasie, a tu figa z makiem.

Nawiasem mówiąc, moja koleżanka miała PCOS i wyleczyła się dietą (bez glutenu - wyszła jej nietolerancja - i cukru).

Trochę ku przestrodze ten mój wpis, ale życzę mądrej decyzji.

Pozdrawiam, Sas

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: