logo
Wtorek, 16 lipca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Martyna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-21 15:47

Szczęść Boże.
Zaczęło się od tego, że kilka miesięcy temu robiłam coś takiego, że mając świadomość grzechu ciężkiego robiłam coś (włączając słuchanie tego, co mówią inni w tym czasie, oddychanie, życie, skutki tego czynu), myśląc sobie, że te czynności będą grzechem ciężkim dopiero, gdy nie "odkręcę" ich (w jakimś tam określonym przeze mnie czasie, świadomie lub nie, nie pamiętam), tzn. gdy przy następnej okazji nie zrobię tego czynu lub zrobię rzecz przeciwną mu. Jakoś tam potem próbowałam to "odkręcić", a po wyznaniu tych "jeszcze-nie-do-końca-grzechów" na spowiedzi byłam spokojna, bo myślałam, że te sytuacje już mnie nie obowiązują. Po jakimś czasie stwierdziłam, że spowiedź ta i kilka innych były świętokradzkie, więc wyznałam grzechy z tego okresu jeszcze raz, ale nie powiedziałam o tej sytuacji z "jeszcze-nie-grzechami-ciężkimi", bo uznałam, że to "tworzenie" tych grzechów nie było do końca świadome. Jestem świeżo po spowiedzi, ale zamiast ulgi czuję okropne napięcie. Jeszcze przed tą ostatnio odbytą spowiedzią pomyślałam, że teraz popełniam trwającą kilka lat (lub całe życie) czynność i już cieszę się z trwających całe życie jej skutków i jeśli tych dwóch czynów nawet przez zapomnienie "nie odkręcę" to będzie to grzech ciężki trwający całe życie, nawet gdy zapomnę o tej sytuacji! I dodatkowo naszły mnie wątpliwości, czy ta ostatnia spowiedź też nie była świętokradzka, z kilku powodów. Czy specjalnie nie sprowokowałam do sytuacji uznania takiego tworzenia "jeszcze-nie-grzechów-ciężkich" za lekkie przewinienie i niepowiedzenia ich na spowiedzi? I jeśli po tej spowiedzi, na której pierwszy raz powiedziałam o tworzeniu takich sytuacji, myślałam, że nie muszę nic "odkręcać", bo to zostało wyznane, to co w sytuacji nieważności tej spowiedzi? Najgorsze jest to, że jeśli myśląc razem i o czynie i o (trwającym wg mnie w tym momencie myślenia) skutkach jako grzechu lekkim zamieniającym się w wyniku mojego nieświadomego "nieodkręcenia" (zapomnienie lub uznanie za niekonieczne) jego w grzech ciężki, to nawet nie wiem, jak długo to się za mną będzie "wlokło" powodując nieważność spowiedzi (bo będą to spowiedzi w grzechu ciężkim)! Poszłabym teraz do spowiedzi i powiedziała o wszystkim, ale skutki grzechów nadal będą istnieć w postaci grzechów ciężkich, tak jak tego chciałam w myślach kiedyś, więc spowiedź jest bez sensu. Tak naprawdę nie wiem dokładnie, co dawniej myślałam i ile sobie zagmatwałam sytuację, ale przecież w tym momencie mogę popełniać grzech ciężki!
Dodatkowo mam też problem z tematem ignorancji zawinionej i specjalnym zapominaniem grzechów przed spowiedzią (nie na rachunku sumienia) i kwestii mogących powodować grzech. Jeśli w tym momencie jest coś co kiedyś specjalnie wymazałam sobie z pamięci, to czy nie popełniam teraz grzechu ciężkiego? Co zrobić, żeby sobie to przypomnieć? A jeśli się nie da? A jeśli błędnie uznam, że nigdy nie chciałam niczego specjalnie zapomnieć. Czy wtedy grzeszę?
A jeśli specjalnie starałam się zapomnieć o tym, w co wierzę i teraz wierzę w wiarę, której nie ma?
Wiem, że jestem w Kościele katolickim. Ale jeśli w coś wierzę to nie myślę o samej nazwie, bo pod nią kryje się jakieś znaczenie. A jeśli jedną z tych rzeczy kryjących się pod nazwą "Kościół katolicki" jest rzecz, o której dowiedziałam się w wyniku popełniania grzechu ciężkiego, w którego zamienił się "jeszcze-nie-do-końca-grzech-ciężki"? Nie mogę myśleć, że to nieważne, bo się z tego wypowiadałam, bo jeśli spowiedź jest nieważna?
Przepraszam, że tak namotałam, ale nie daję rady z ciągłymi natręctwami i dręczącymi myślami. Proszę o pomoc bez odsyłania mnie tylko do spowiedzi, bo, jak już pisałam wyżej, spowiedź nie będzie ważna, a poza tym chcę znać kilka odpowiedzi, żeby byś pewną, że teraz nie grzeszę ciężko. Będę bardzo wdzięczna, jeśli ktoś zapozna się choć z częścią mojego długiego wywodu i spróbuję mi coś doradzić. Przepraszam, jeśli coś napisałam niezrozumiale lub z błędami. Bóg zapłać.

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Przemek (---.play-internet.pl)
Data:   2018-08-21 17:06

A jaki to był grzech, że tak się to za tobą ciągnie? Jeśli oczywiście możesz powiedzieć.
Spróbuj porozmawiać z kapłanem poza spowiedzią.

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Martyna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-21 17:23

Niestety nie pamiętam, ale to chyba nie ma w tej sytuacji znaczenia, z powodów wymienionych we wpisie, jeśli Pan cokolwiek z niego zrozumiał.

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-08-21 18:14

Martynko, no fakt namotałaś :) Napisałaś w zawiły sposób, więc nie wiem czy dobrze odczytuję problemy ale spróbuję Ci pomóc.

"A jeśli specjalnie starałam się zapomnieć o tym, w co wierzę...A jeśli jedną z tych rzeczy kryjących się pod nazwą Kościół katolicki..."

Odnośnie tej kwestii, odmów modlitwę Wyznania wiary (Skład apostolski, Credo) W tej modlitwie jest zawarte wszystko w Kogo i w co wierzymy. Jeżeli w samej modlitwie nie wszystko rozumiesz, szukaj rozwinięcia w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Każdy grzech ciężki (cyt. jest rzecz, o której dowiedziałam się w wyniku popełniania grzechu ciężkiego) oddajemy Panu Bogu podczas spowiedzi wypełniając wszystkie warunki ważnego sakramentu i wtedy nie ma wątpliwości co do ważności spowiedzi.

Co do szeroko ujętego przez Ciebie tematu grzechu-dokonany/niedokonany; ciężki a może jeszcze lekki; niedopowiedzenia; kombinowanie z przemyśleniem/odkręceniem/uczynieniem z lekkiego-ciężkim to mam dla Ciebie jedną radę, która Ci się nie spodoba:
Warunki dobrej spowiedzi:
1. Rachunek sumienia.
2. Żal za grzechy.
3. Mocne postanowienie poprawy.
4. Szczera spowiedź.
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Jeżeli masz problem z pamięcią podczas spowiedzi, to spisz wszystkie grzechy podczas rachunku sumienia i możesz się taka pomocą posłużyć uprzedzając kapłana, że masz z tym trudność. Obowiązkiem jest wyznanie podczas spowiedzi grzechów ciężkich, ale skoro masz taką trudność z rozeznaniem to wyspowiadaj się ze wszystkich. Dla wzrostu duchowego takie odkurzanie z grzechów lekkich jest wskazane. Ocenę wagi grzechu pozostaw spowiednikowi.

Podsumowuąc - mniej filozofowania, rozkminek, samousprawiedliwień, ucieczek w niepamięć a więcej pragnienia pojednania z Panem Bogiem, prośby o miłosierdzie i okazanie kochającemu Bogu swojej miłości do Niego. Z tego co odczytałam, nie do końca rozumiesz istotę sakramentu Pokuty i Pojednania. Coś świadomie skrywasz, uciekasz w niepamięć, manipulujesz czynami/myślami więc nie ma w takiej spowiedzi szczerego pragnienia pojednania z Bogiem.

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Martyna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-08-21 18:47

Dziękuję za pomoc :) Dodam, że do wszelkich wypisanych zatajeń nie jestem pewna, a nawet wydaje mi się, że po prostu histeryzuję, bo starałam się wszystko szczerze wyznać, ale napisałam tak na wszelki wypadek...

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: Marek_Piotrowski (---.global.tygrys.net)
Data:   2018-08-23 10:03

Po prostu wyznaj spowiednikowi to co nam i bądź posłuszna temu, co Ci powie (nawet jak każe Ci przestać o tym myśleć).

 Re: Nie daję rady z natręctwami i dręczącymi myślami.
Autor: nk (---.cust.netmar.net.pl)
Data:   2018-08-23 21:32

Wiesz powiem szczerze nie przeczytałam wszystkiego co napisałaś. Ale moja rada jest to abyś nie popadała w jakieś leki, bo nie o to chodzi. Każdy problem można jakoś rozwiązać, opanować, często wyjaśnić. Twoje skrupuły i obawy jeśli takie są również. Zaufaj Panu ale również sobie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: