logo
Wtorek, 18 grudnia 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: refleksja (---.eaw.com.pl)
Data:   2018-09-29 20:27

Jak mam żyć - i się nie załamać, widząc, że; także wśród moich przyjaciół; rodzą się dzieci niepełnosprawne, że chorują na nowotwory, gdzie samo leczenie jest męką, że ukochane babcie i dziadkowie tracą pamięć i przestają poznawać swoich bliskich - zaczynają wyzywać ich od najgorszych...
Pytam, jak z tym żyć, mając świadomość, że to wszystko jest?
Jak się nie załamać, kiedy świat jest po prostu smutny?

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Karolina (---.tktelekom.pl)
Data:   2018-09-30 10:59

Może cieszyć się każdą chwilą spędzoną z najbliższymi? Uradować się drobiazgami? Każdym dniem kiedy jest lepiej, kiedy babcia poznaje, uśmiechnie się, kiedy dziecko leczone na nowotwór nie ma w danym dniu uporczywych biegunek i wymiotów. A cierpienie łączyć z męką Jezusową dla zbawienia bliźnich. I skorzystać może z pomocy psychologicznej, wspierać się wzajemnie, nie skupiać na własnym cierpieniu, bo inni mają gorzej i potrafią cieszyć się życiem.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Mateusz (84.38.84.---)
Data:   2018-09-30 16:10

Tak, jak żyją wszyscy ludzie - przyjmując do wiadomości, że świat jest taki, jaki jest. Wraz ze wszystkimi jego zaletami i wadami. I uświadamiając sobie, że my, ludzie, nie zmienimy pewnych rzeczy - obojętnie, czy działając w pojedynkę, czy w grupie. A następnie zacząć cieszyć się z tego, co w naszym życiu jest dobre, dopóki to mamy. No i nie płakać, chyba, że to konieczne. W takiej sytuacji dać upust swoim emocjom raz, a dobrze i po prostu żyć dalej.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-09-30 17:33

Refkesjo, na to jaki jest świat masz również wpływ Ty sama.
Starość może mieć takie oblicza jak postępująca demencja czy choroba Alzheimera. Daj babciom i dziadkom jak najwięcej z siebie. Bądź, pielęgnuj, przytulaj. Mimo, że nie poznają pragną ciepłego dotyku. Wyzwiska są efektem postępującej choroby czy wieku, a nie złośliwości z ich strony. Traktuj te słowa tak, jakby nie padły.
Choroby, niepełnosprawność są wpisane w życie. Tu bunt nic nie pomoże. Trzeba przyjąć te fakty i starać się im zaradzić. To może być pomoc rodzicom chorych dzieci, oferta opieki by rodzice mogli odpocząć czy załatwić sprawy, obecność przy tych dzieciach z urozmaiceniem im czasu na miarę ich kondycji.

Nick Vujicic i zmarły już ks. Jan Kaczkowski, to piękne, współczesne postacie, które pokazują jak żyć w trudach i się nie załamać, czyniąc dobro wokół siebie.

Biblijnie, poszukaj wskazówek np. w Księdze Mądrości Syracha.
Refleksjo, poddaj refleksji ten tekst:
https://www.youtube.com/watch?v=FWZNF4F1r7Y

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2018-09-30 17:45

Refleksja.

Świat ziemski zawsz taki był od początku zaistnienia. Życie na nim nie było, nie jest i nie będzie ani lekkie, ani łatwe i zawsze przyjemne. Potrafi być pasmem, bólu, cierpienia i łez.

Jednak dla ludzi wierzących, kochających Pana i ufających Mu jest nadzieja na inne, lepsze życie. Ale to już będzie w nowym świecie, nowym Jeruzalem. Tam nie ma śmierci, cierpienia, smutku i łez. Pamiętajmy o tym. A póki co, cieszmy się życiem i każdą chwilą spędzoną z najbliższymi - jak pisze Karolina.

Głowa do góry. Pozdrawiam.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: B. (---.191.91.3.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2018-09-30 22:23

"5 Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. 6 Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń." 1P 1,5-6

"4 Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!" Flp 4,4

"rodzą się dzieci niepełnosprawne" - smucisz się i pomagasz na ile możesz, radujesz się, że tyle innych dzieci jest zdrowych. Dzieci niepełnosprawne też są powodem do radości (miałam w bliskiej rodzinie takie dziecko, już odeszło do Pana).

"Chorują, tracą pamięć" - dziękuj Bogu za ich wiele lat, gdy byli zdrowi. Każdy z nas ludzi jest słaby i w każdej chwili narażony np. na wypadek. Co nie oznacza, że nie mamy cieszyć się z pięknych gór czy jezior odwiedzanych w czasie wakacji.

Było w raju pięknie, ale zbuntowali się Adam i Ewa i uwierzyli szatanowi, że Bóg oszukuje ich (!) ostrzegając że umrą, gdy przekroczą Boże zasady. Zaryzykowali, zawierzyli szatanowi (!). I śmierć i choroby przyszły. Żałobę po bliskich trzeba opłakać, ale radością jest fakt, że niedługo spotkamy się z nimi, że Jezus nas Zbawił, że śmierci i cierpień już nie będzie.
Życzę pokoju serca i radości w Bogu.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Kornelia (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-10-01 18:48

W takich chwilach lubię czytać sobie księgę Koheleta. Tam jest wszystko uporządkowane. Jest czas radości i czas smutku, czas burzenia i czas budowania.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: n (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-10-06 00:54

A jak tu nie chcieć żyć kiedy patrzy się na uśmiechnięte dziecko, które ze szczęścia nie może się przestać trząść bo mu się tak podoba latający balon nad jego głową? Jak tu nie chcieć żyć jak dziecko powie z wielką, dostojną powagą coś tak "odkrywczego", że aż człek z zadziwienia nie może dojść do siebie, że tyle lat żyje i jeszcze tego nie odkrył;). Jak tu nie chcieć żyć patrząc na kolorowe liście na drzewach, na świątynię i na krzyż który stoi na placu a zaraz za nim śliczne niebo? Jak tu nie chcieć żyć jak mały piesek Cię w drzwiach wita tak radosny jakby Cię nie widział sto lat choć Cię widział kilka godzin wcześniej? Jak nie chcieć żyć jak się ma dwie ręce, dwie nogi sprawne, oczy widzące, uszy słyszące, głos czasem z chrypką? Jak tu nie chcieć żyć jak się jest kochanym przez ludzi i się ich kocha? Jak tu nie chcieć żyć mając możliwość przyjmowania Pana Jezusa w Komunii Świętej kiedy tylko dusza zapragnie? Jak nie chcieć żyć jak się czasem fajny film w kinie zobaczy albo codziennie coś smacznego zje? Jak nie chcieć żyć jak się czasem człek wzruszy, czasem popłacze, często uśmiechnie? Jak nie chcieć żyć kiedy świat jest tak przepięknie stworzony? Świat przestaje być smutny gdy w sercu pojawia się wdzięczność, że się po prostu jest, że się jest przebardzo kochanym dzieckiem przez Ojca którym jest żyjący, realny Bóg.

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: refleksja (---.eaw.com.pl)
Data:   2018-10-11 14:05

Dziękuję za wiele cennych i dobrych myśli. Wiele z nich podniosło mnie na duchu.

Dodam, uszczegółowiając, że ja mam tak, że kiedy to życie daje powody do wdzięczności, to czasem zapomnę się w radości... ale potem napotykam na informację, że gdzieś ludzie cierpią - i jakby czuję, że nie mam już prawa się więcej cieszyć, bo inni cierpią.

Z kolei, jeśli chodzi o pomoc tym cierpiącym, to sprawa jest przegrana, bo świadomość ich cierpienia i poczucie beznadziejności (beznadziejność - bo nie słyszałam o uzdrowieniu z głębokiego upośledzenia albo z alzheimera) budzi we mnie samej cierpienie tak wielkie, że nie mam siły im pomagać, bo sama potrzebuję pomocy - z powodu rozpaczy i niemocy.

Czasem zmuszam się i im pomagam, ale kończy się to dla mnie zwykle źle. Pomagałam w terapii zajęciowej; chodziłam tez do znajomej z demencją do szpitala. Puste serce, puste wnętrze, poczucie nieobecności Boga - i pragnienie śmierci. Takie są we mnie owoce pomagania chorym, którzy pozostają bez nadziei na uzdrowienie. Najtrudniejsze są dla mnie umiarkowane, znaczne i głębokie niepełnosprawności intelektualne. Brak nadziei dla samego chorego - to jedna belka krzyża. Cierpienie jego rodziny - druga belka. Nic tylko wyć: "Boże, czemuś mnie opuścił?" i modlić się o śmierć, bo żyć z tą świadomością, ze tacy chorzy są - jest gorsze od śmierci.

Zastanawiam się czasem - i tu pytanie w pytaniu - czy np. mam w ogóle powołanie do małżenstwa... bo wejście w związek małżeński zakłada gotowość na to, że będzie się miało niepełnosprawne dziecko - także niepełnosprawne w sposób znaczny. Być może brak mojej gotowości na to, oznacza, że nie mam powołania do małżeństwa...

 Re: Jak żyć, kiedy świat jest taki smutny?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-10-13 00:40

Refleksjo, analizując Twoje wypowiedzi, natknęłam się na zdanie: "Człowiek cierpi najbardziej ze strachu przed cierpieniem"
Czy nie odnajdujesz w tym zdaniu siebie? Czy nie myślałaś nad podjęciem terapii - psycholog/ kierownik duchowy?

" Nic tylko wyć: "Boże, czemuś mnie opuścił?" i modlić się o śmierć, bo żyć z tą świadomością, ze tacy chorzy są - jest gorsze od śmierci."
Namawiałbym Cię na towarzyszenie kierownika duchowego, żeby pomógł Ci przyjąć cierpienie postawą chrześcijanina.

Jeżeli wątpisz w Bożą dobroć albo przypisujesz Panu Bogu nieszczęścia zgotowane ludzką ręką lub ludzką myślą na skutek ich złych uczynków, to szukaj uleczenia w Sakramencie Pokuty i Pojednania.

http://emmanuel.pl/wspolnota/akceptacja-cierpienia-cz-1/
Tu również znajdziesz wiele cennych i dobrych myśli.

Módl się o uzdrowienie z lęku przed cierpieniem, o uzdolnienie do przyjęcia cierpienia według Bożej woli. Jeżeli bliska jest Ci modlitwa śpiewem, to może to być jedno zdane:
https://www.youtube.com/watch?v=JwqlDgYEaOI fragment Psalmu 139

Czy znana jest Ci postać Janusza Świtaja? Piekne świadectwo zwycięstwa życia nad śmiercią, o którą się dopominał.

Pytasz o powołanie do małżeństwa i macieżyństwa. Rozsądek podpowiada,
żebyś wcześniej uporządkowała problemy wynikajace z braku akceptacji cierpienia, ktore nikogo nie omija choć nie zawsze jest widoczne dla otoczenia.
Twoje podejście, takie jak obecnie w trudniejszych momentach życia może stać się udręką zarówno da Ciebie jak i bliskich. Może przejawiać się w nadmiernej trosce, kontroli, doszukiwaniu się np. oznak choroby tu, gdzie jej nie ma, koncentrowaniu się na Twoim własnym, być może wyolbrzymionym cierpieniu tam, gdzie potrzebne będzie Twoje działanie.

Refleksjo, a jakie miejsce wobec Twojego cierpienia z powodu nieszczęść, których nie akceptujesz, zajmuje cierpienie Chrystusa?
Jeżeli jesteś gotowa na lekturę duchową to polecam " O naśladowaniu Chrystusa" Tomasz a Kempis.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: