logo
Niedziela, 09 grudnia 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Twardy realista (---.scarnet.eu)
Data:   2018-11-25 16:29

Witam serdecznie. Mam pewien bardzo duży problem, a mianowicie bardzo ciężko uwierzyć mi w pewne rzeczy związane z wiarą. No bo jak mam wierzyć w duszę, która podobno przy śmierci odłączy się od ciała?. Mam oczy którymi widzę, mam uszy którymi słyszę, mam usta którymi mówię, mam nogi dzięki którym chodzę i ręce którymi wykonuje wiele czynności. I jak niby mam uwierzyć że w chwili śmierci nagle wyjdę z tego ciała i np odwrócę się do tyłu i zobaczę swoje własne ciało gdzieś obok? Dla mnie to jakaś totalna abstrakcja, rzecz zupełnie nierealna. Albo czytam w Biblii, że jakiś prorok był sobie w pewnym miejscu i nagle ciałem czy w duchu znalazł się w jakiejś odległej krainie. Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Samolotem leciał by dość długo,a on w jakiś magiczny sposób znalazł się błyskawicznie kilkaset kilometrów dalej. Już sobie wyobrażam, że siedzę u siebie w domu i nagle w mgnieniu oka przenoszę się np. do Wiednia. Nierealne. W ogóle jak czytam o tych wszystkich cudach to po prostu w to nie wierzę. Rozmnożenie chleba? Przemienienie wody w wino? Chodzenie po wodzie? Ja w moim życiu nie widziałem choćby jednego cudu,a tam wtedy podobno tyle się działo. Patrzę czasami na komputer i tak sobie myślę i proszę istniejącego podobno Boga, żeby ten komputer choć na chwilę się zdematerializował czyli po prostu zniknął i zaraz później się pojawił. Lecz tak naprawdę wiem, że nigdy to nie nastąpi. Coraz bardziej sceptycznie podchodzę do istnienie Boga czy ogólnie do świata duchowego. Albo jeszcze byli sobie ludzie zwani apostołami, którzy za wiele obcych języków nie umieli bo się po prostu nie uczyli, a tu nagle zstępuje Duch Święty i władają wszystkimi językami świata i to bez choćby godziny nauki. Naprawdę mam bardzo wiele wątpliwości co do tego wszystkiego. A wy jak na to patrzycie? Proszę was o jakieś odpowiedzi. Pozdrawiam.

-----------

Formuła forum pomocy to pytanie oraz odpowiedzi Forowiczów. Ewentualne posty dyskusyjne będą kasowane, ponieważ do dyskusji zapraszam obok: klik.
moderator

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: andrzej (78.10.209.---)
Data:   2018-11-25 20:55

Twardy realisto, przeanalizuj sobie poniższą bajkę:

Para nienarodzonych bliźniąt prowadzi rozmowę w brzuchu matki.
- Powiedz mi, czy ty wierzysz w życie po porodzie? - pyta jeden z bliźniaków.
- Jasne, zdecydowanie! Tu rośniemy, nabieramy siły by 
sprostać temu co nas czeka na zewnątrz - odpowiada drugi.
- To jest kompletna bzdura - mówi ten pierwszy. - Przecież nie może być życia po porodzie; jak przypuszczalnie mogłoby ono wyglądać, pozwól że zapytam?
- Osobiście dokładnie tego nie wiem, ale z pewnością będzie 
jaśniej niż tutaj. Przypuszczam tez że będziemy poruszać 
się na naszych nogach i odżywiać się przez nasze usta.
- Nigdy nie słyszałem takich nonsensów! Jeść naszymi ustami, co za zwariowany pomysł! Przecież my mamy pępowinę która nas karmi. I ty chcesz gdzieś chodzić? To nie da rady; nasza pępowina jest zbyt krótka!
- Z pewnością będzie to możliwe. Tam wszystko będzie trochę inne.
- Oszalałeś! Nikt nigdy nie wrócił po porodzie. 
Życie się kończy gdy się rodzisz, to wszystko. Kropka.
- Musze przyznać że faktycznie nikt nie wie jak wygląda życie po urodzeniu. Ale wiem że będziemy mogli zobaczyć naszą matkę, wtedy ona się nami zaopiekuje.
- Matkę? Chcesz mi powiedzieć że wierzysz w 
istnienie matki? Cóż, no to gdzie jest nasza matka?
- Jak to gdzie? Tu wokół nas. Żyjemy w niej i poprzez nią. Bez niej my byśmy nie istnieli!
- Bzdury! Nigdy nie zauważyłem, nie widziałem niczego z matki. Więc, matka nie może istnieć.
- To prawda! Ale czasami gdy jesteś naprawdę cicho, możesz 
usłyszeć jej głos, możesz czuć jak troszczy o nasz świat.

Twardy realisto a rozum to ty masz? Spróbuj pokroić ciało i go znaleźć. Nie mózg i neurony w nim a rozum. Wiara jest łaską a nie sztuczką iluzjonisty. Do Jezusa mimo, że obserwowano tyle cudów, uzdrowień mówiono "zejdź z krzyża a uwierzymy Tobie". Zawsze znajdzie się jakiś twardy realista, który zaprzeczy sprawom oczywistym nie dlatego, że ma złe nastawienie ale dlatego, że widzi to ze swojej ograniczonej perspektywy. Z perspektywy, że jeśli czegoś nie rozumiem, nie zgadza się z bieżącą wiedzą to należy to wyprzeć.

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Kitty (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2018-11-25 21:00

A widzisz kolory niedostrzegalne ludzkim okiem? Bo wiesz, takowe też istnieją i zapewne jesteś w stanie w to uwierzyć.

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Robson (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2018-11-25 23:12

> Proszę was o jakieś odpowiedzi.

Takie nagromadzenie prowokacyjnych pytań raczej mi każe przypuszczać, że oczekujesz efektu kija w mrowisko...

Rada ogólna: zainteresuj się najnowszymi osiągnięciami i teoriami fizyki, zwłaszcza tej kwantowej. Skoro wierzysz tylko świadectwu własnych zmysłów, to warto poznać podstawy ich działania... Gwarantuję, że dowiesz się rzeczy dziwniejszych i straszniejszych niż cokolwiek, co wydaje Ci się "nierealne" w wierze -- a przynajmniej poszerzy Ci perspektywę tego co "zwyczajne" a co "cudowne".

<< Albo czytam w Biblii, że jakiś prorok był sobie w pewnym miejscu i nagle ciałem czy w duchu znalazł się w jakiejś odległej krainie. Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Samolotem leciał by dość długo,a on w jakiś magiczny sposób znalazł się błyskawicznie kilkaset kilometrów dalej. Już sobie wyobrażam, że siedzę u siebie w domu i nagle w mgnieniu oka przenoszę się np. do Wiednia. Nierealne.>>

A to akurat zabawne, bo mieliśmy takiego "proroka" niedawno: św. Faustynę, która oglądała w jednej ze swoich wizji wielką uroczystość dziwiła się sama, że jednocześnie się znajdowała w Rzymie i w swojej klasztornej kaplicy.

Kilkadziesiąt lat po jej śmierci odbyła się uroczystość kanonizacji św. Faustyny z użyciem teletransmisji, w której jednocześnie brali udział ludzie na placu św. Piotra i w jej klasztorze :D (Właśnie: odpalasz magiczne pudełko i widzisz coś, co się dzieje po drugiej stronie ziemi... cud normalnie!)

<< żeby ten komputer choć na chwilę się zdematerializował czyli po prostu zniknął i zaraz później się pojawił >>
... a nagła zmiana ciśnienia tym wywołana rozerwała ci błonę bębenkową w uszach (jeśli nie gorzej).

Wydajesz mi się przykładem na zasadność maksymy Heisenberga: "Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg".

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2018-11-25 23:54

OK, a jesteś w stanie powiedzieć w co lub w kogo wierzysz?

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: B. (---.191.100.134.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2018-11-26 01:59

Pewnie ok. sto lat temu:
"z Europy do Ameryki podróżuje się statkiem kilka miesięcy. Ktoś opowiada rzeczy niemożliwe, że osoba będąca w Warszawie będzie mogła rozmawiać z osobą z Ameryki tak, jakby stała obok. Dla mnie to jakaś totalna abstrakcja, rzecz zupełnie nierealna."

Podobnie nierealne było oglądanie obrazów osoby z drugiego końca świata dopóki nie odkryto świata fal elektromagnetycznych, tak uporządkowanego i tak bogatego, że można takich obrazów odbierać równocześnie wiele (np. na otwieranych kolejno kartach Windowsa). Ten świat fal elektromagnetycznych istniał zawsze, tylko że przez wieki ludzie nie mieli pojęcia o ich istnieniu i nie mieli odbiorników.

Czy nie zadziwia to, że układ słoneczny trwa w takiej równowadze, w stałym ruchu? Że całe konstelacje układów gwiezdnych są w równowadze i uporządkowanym ruchu?
Jądro Słońca ma temperaturę ponad 16 milionów stopni Celsjusza (16.000.000). Tymczasem na ziemi temperatura nie może przekroczyć powiedzmy 70 stopni Celsjusza, bo życie zginie. Gdyby temperatura wzrosła tylko do 100 stopni, woda w naszych ciałach i w oceanach zawrzałaby. Jak to się dzieje, że w tym naszym ziemskim inkubatorze jest tak stabilny zakres temperatur, umożliwiający nam życie?

Jeden z największych uczonych świata (Mikołaj Kopernik) był wierzącym księdzem. Bardzo wielu wielkich uczonych głęboko wierzyło i wierzy w Boga.

Nie ma na świecie drugiego tak krótkiego i humanitarnego Prawa jak dwa Przykazania Miłości i Dziesięć Przykazań. Cały świat pogański błądził, powszechne były barbarzyńskie praktyki typu ofiary z ludzi składane bożkom. Ohydztwo.

Życzę Ci zachwycenia się Bogiem i Jego nauką, zachwycenia się Jezusem.

Serdecznie pozdrawiam :)

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-11-26 02:01

"A wy jak na to patrzycie?"

Ja na to patrzę tak: (klik) z akcentem na ostatnie zdania.

Nie wierzysz w bilokację. Czy słyszałeś o Ojcu Pio żyjącym na przełomie XIX i XX wieku? (klik). Dla wielu z nas to świadectwa współczesne.

Twardy realisto, jeżeli nie prowokujesz a masz pragnienie wiary ale Twój racjonalizm nie chce się poddać łasce Bożej to proponuję lekturę "Wyznań" Św. Augustyna. Znajdziesz tam odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Marek_Piotrowski (---.global.tygrys.net)
Data:   2018-11-26 11:41

Myślę, że Twoje wątpliwości są bardzo naturalne (choć akurat co do duszy to mże trochę nie trafiłeś - pojęcie jakie podałeś czyli dusza jako "wkład do ciała" jest raczej ludowe niż chrześcijańskie - ale to temat poboczny).

Jest dla nas niewiarygodne wszystko, czego nie doświadczamy zmysłami - co więcej, wydaje się być sprzeczne z naszym codziennym doświadczeniem.

Zauważ proszę, że dotyczy to nie tylko Boga, ale także spraw, co do których mamy pewność "naukową".
Banalne przykłady:
1
Stół przy którym siedzę składa się (w uproszczeniu) z protonów i neutronów oraz elektronów. A prawdę mówiąc w większej mierze z pustki (atomy są od siebie - z zachowaniem skali, w stosunku do swoich rozmiarów - mniej więcej tak daleko jak gwiazdy w kosmosie). Wiem o tym, bo mówi mi o tym nauka, która posługuje się "sztucznymi zmysłami" - ale wcale nie jestem sobie w stanie tego uświadomić - uczuciowo w to "nie wierzę"

2
Inny przykład - patrzę w niebo. Nauka mówi mi że to są światy - niektóre ogromne i oddalone na niewyobrażalne odległosci. W dodatku Wszechświat nie ma granic, ale jest ograniczony (dziwne, nie?). To wszystko wiem. Ale z całą pewnością tego nie czuję jako rzeczywistości realnej, mój - nie działający na co dzień w tej skali mózg w to "nie wierzy".
Nie wiem czy udało mi się dobrze przekazać co mam na myśli...

3
Wiem z teorii względności, że kiedy poruszam się z prędkością V1 w pociągu jadacym z prędkością V2, to względem Ziemi wcale nie poruszam się z prędkością V1+V2, ale nieco mniejszą.
Im szybkość pociągu większa, tym ta różnica jest większa.
Moje zmysły tego nie wychwytują, bo przy prędkościach osiąganych przez pociągi różnice są minimalne.
Ale gdybym leciał kosmolotem z prędkością np. 299 000 km/sekundę, różnica byłaby ogromna. Co więcej, przy prędkości 300 000 km/sekundę, względem otoczenia poruszałbym się tak samo szybko siedząc w fotelu w kosmolocie, jak biegnąć z całych sił od rufy do dziobu.
Wszystko to WIEM. Ale nie potrafię sobie tego wyobrazić, na poziomie uczuciowym "nie wierzę"

Takie przykłady można by mnożyć.

Wierzę w Boga całkiem "racjonalnie" (i mam nadzieję, ze trochę "duchowo") ale uczuciowo... właściwie nie.
I - choc niektórzy mają inaczej - to chyba to jest dosyć naturalne.
Dotyczy to wszystkich rzeczy, które leżą poza moim zmysłowym aparatem postrzegania (a więc i poza możliwością łatwego wyobrażenia tego sobie).

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Tionne (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2018-11-26 12:39

W linku masz m.in. o wystawianiu Jezusa na próbę (klik).

Nie widziałes cudu? To wyobraź sobie że nie ma tego świata i jest nicość. I nagle świat pojawia się, stworzony przez Stwórcę-Boga, czy to nie jest cud.
A takie typowe cuda jak uzdrowienia są. Poszukaj swiadectw osób w necie i nie tylko, że zostali w sposób cudowny uzdrowieni.

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Twardy realista (---.scarnet.eu)
Data:   2018-11-26 18:03

Moi drodzy nie wiem jak wam odpowiedzieć bo moderator wszystko właściwie może potraktować jako cytuję: "post dyskusyjny"
/.../

Przecież to proste: zapraszamy Pana do dyskusji obok: klik.
moderator

 Re: Trudno mi uwierzyć w rzeczy związane z wiarą.
Autor: Jurek (---.cust.static-ipl.aapt.com.au)
Data:   2018-11-27 04:58

Polecam:
Roy Schoeman, urodził się na przedmieściach Nowego Jorku z „konserwatywnych” żydowskich rodziców, którzy uciekli z nazistowskich Niemiec. Swoja edukacje i formacje żydowska przyjal w ramach niektórych z najwybitniejszych rabinów współczesnego amerykańskiego żydostwa, w tym rabina Arthur Hertzberg, prawdopodobnie najważniejszy konserwatywny rabin w USA Mistrza w jego rodzinnym dorastaniu; Rabina Arthur Green kierujacym Rekonstrukcjonistycznym Kolegium Rabinów, który był później szefem nauczyciela religii i mentorem podczas jego liceum i na wczesnych studiach; i rabin Shlomo Carlebach, wybitny rabin chasydzki, z którymi żył w Izraelu przez kilka miesięcy. Jego wykształcenie świeckie: licencjat z M.I.T. i M.B.A. magna cum laude z Harvard Business School. W połowie kariery nauczania i konsultacji (został on wyznaczony na wydziale Harvard Business School), doświadczył nieoczekiwana i natychmiastową konwersję do chrześcijaństwa, która doprowadziła do dramatycznego skoncentrowania swoich działań. Od tamtej pory studiował teologie na kilku seminariach, pomógł wyprodukować i byl gospodarzem talk show w telewizja katolickiej, youtube, edytowal i napisal kilka katolickich książek i opinii.
Przez lata szukal odpowiedzi dlaczego cuda w judaizmie skonczyly sie po Chrystusie. Bedac juz profesorem, majac 29 lat spotkal Boga, zapytal sie kim jestes? Jesli jestes Buddda zostane budysta, jesli Hary Kryszna bede Hindu, jesli jestes Apolo, zostane poganinem, pod warunkiem ze nie jestes Chrystusem, bo nie zostane chrzescijaninem. Po rocznych modlitwach by Bog objawil mu swoje imie doswiadczyl rozmowy z Maryja i przez Nia, niestety dopiero latach znalazl je w Kosciele katolickim i dziwil sie czemu mu nikt o tym nie powiedzial, jak mozna bylo o tym milczec przez 2 tys lat. Porzucil swoj zawod jest apologeta katolicyzmu
https://www.youtube.com/watch?v=WeDzSfquYcs

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: