logo
Niedziela, 26 maja 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: Magda (181.115.249.---)
Data:   2018-12-02 23:27

Teściowa przy każdym spotkaniu daje nam jedzenie i słodycze. I te słodycze zwłaszcza mnie bardzo denerwują i jej dziwne zwyczaje kładzenia cukierków i ciastek na talerze z kanapkami. Ona wie o tym. Powiedziala mi, że powinnam jej podziękować i nic nie komentować. Jak poczęstowała mnie czekoladą,ja podziękowałam, żeby odmówić, ona skomentowała: co za kobieta. Ja ogólnie to uważam, że po pierwsze: jesteśmy z mężem dorośli, zarabiamy i powinniśmy się utrzymywać w pełni samodzielnie, bez paczek z jedzeniem od teściowej, po drugie: lubię wybierać co jem i chcę o tym decydować z mężem, a tak to jem w sumie to co teściowa wybrała, żeby się nie zmarnowało. Co do słodyczy, to jest ich po prostu za dużo. Jak by je dawała przy jakiejś okazji: imieniny, święta itp., to ok. Jeden z jej synów ma cukrzycę, ciekawe czy nie przez te słodycze. Kiedyś miałam coś w rodzaju zaburzenia polegającego na objadaniu się słodyczami i mimo, chyba mi już nie grozi powrót do tego, bo widzę, że już nawet aż tak bardzo mi nie smakują, mogą leżeć i ich nie zjem, no ale skończy się tak, że mąż będzie zjadał nadmierne ilości słodyczy i niszczył zdrowie w ten sposób.

 Re: Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: zoe (---.146.164.58.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2018-12-17 13:46

Najpierw rozmowa, a potem konsekwentne dziękowanie i nieprzyjmowanie słodyczy. To po pierwsze bardzo niezdrowe - niebezpieczeństwo cukrzycy, otyłości i pewnie innych chorób, a po drugie niebezpieczeństwo dla Ciebie. Przez lata byłam uzależniona od słodyczy i choć teraz mi nie smakują, to przypuszczam, że po zjedzeniu iluś cukierków/batoników/ciastek stary nałóg by wrócił, bo był kiedyś bardzo silny. Chroń siebie i swoich najbliższych, wszystko ze spokojem i miłością. Przedtem porozmawiaj też z mężem, żeby Cię wspierał i żebyście się porozumieli, że nie kieruje Tobą niechęć do jego matki, tylko troska o zdrowie. Odwagi.

 Re: Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: Estera (---.146.13.240.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2018-12-17 14:15

Trenuj asertywność. Ucz się odmawiania. Jeśli jeszcze nie potrafisz i mimo wszystko przyjmujesz jedzenie a nie chcesz go jeść, możesz je oddać do jadłodajni. Podejrzewam, że się ucieszą.

 Re: Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: ghgh (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-12-18 19:29

Kiedy przychodzi możesz od razu wystawiać talerzyk na te słodycze. Resztę zanoś do pracy czy rozdawaj znajomym.
Możesz też kupić jakiś duży pojemnik i kiedy przynosi, wyciągaj pojemnik i na jej oczach je tam wrzucaj. Jak zobaczy, że macie tego całe wiadro to może przestanie.

 Re: Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2018-12-19 07:46

Odmawiaj konsekwentnie, nawet kosztem słuchania komentarzy. Teściowa w końcu przywyknie, że nie jesz tyle słodyczy, a może pozostała część rodziny zwróci na to uwagę i zacznie brać z Ciebie przykład. Możesz też sama komentować, że to niezdrowe. Ciastka i cukierki na kanapkach, to przesada, gdyby tak teściowa robiła u mnie w domu, to bezwzględnie bym je zdejmowała.
Nadmiar słodyczy można rozdać, zabrać do pracy, w domu można schować żeby nie leżały "pod ręką". Chroń męża przed złymi nawykami.

 Re: Denerwuję się postawą teściowej.
Autor: lola (---.pool85-51-119.dynamic.orange.es)
Data:   2018-12-28 22:07

Mialam podobny problem. Wydaje mi sie ze kiedys o tym pisalam na forum, ale nie wiem czy na tym. Ktos mi doradzil, zeby zrobic takiej tesciowej liste, co chcecie dostawac, zeby to zjesc, a nie wyrzucac. Tak tez zrobilam, nakierowalam ja. Ona wczesniej tez nam dawala mnostwo jedzenia. Otwierala swoja lodowke i pakowala w torebki. Czasami 4 wielkie toby przynosilismy, wiele sie marnowalo, a wiele jadlam, zeby nie wyrzucac, chcociaz nie mialam na to ochoty. Zrobilam liste: slodycze tylko LINDT, wolowine, lososia, ryz, makaron, wino biale, itp. BO TYLKO TO JE JEJ SYN ;) Zaczela powoli zwracac uwage na to co potrzebujemy. Jak cos mi wybitnie smakuje to chwale, ze dobre i mowie, zeby kupila tego wiecej. Jak da czekoladki zapakowane, to nie odpakowuje i juz mam na prezent dla jakies kolezanki z okazji urodzin. Wino tak samo, jak gdzies ide to zabieram :) A mieso sie zje, czasami nawet kupi takie, ktorego ja nigdy bym nie kupila, a jak zrobie to wyjdzie dobre w smaku. Owoce tak samo, jak kupi to zjemy :D Tez mialam z mezem spiecia wczesniej przez 4 lata. A jak odpuscilam, zrobilam liste, to po pierwsze zaoszczedzam, a po drugie mniej sie nanosze zakupow do domu. Przeciez ona to z dobrego serca kupuje, a nie na zlosc.
Owszem niesmaczne te slodycze na kanapkach, hehe, tez bym nie zjadla. Wiec moze tego nie jedz. Starszej kobiety raczej nie zmienisz. Ale Ty nie musisz jesc. Komentarzami sie nie martw. To w tej calej sytuacji najmniej wazne. Tez mozesz mowic: ale niezdrowe! Mozesz tez wyslac meza na badania krwi, na pewno mu wyjdzie wysoki poziom cholesterolu lub cukru, lub czegos innego. Powiesz jej, ze dla jego dobra musicie dbac o diete. I po sprawie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: