logo
Środa, 19 czerwca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Tęsknię za tym, co było kiedyś.
Autor: Magdalena (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-05-21 23:30

Mieszkam w małym mieście (20 tys. osób) i raczej się nie zanosi, bym w najbliższym czasie przeprowadziła się do większego. Tak się składa, że 95% moich dawnych znajomych stąd wyjechało, a ci co zostali, nie utrzymują ze mną żadnego kontaktu (mimo moich prób nawiązania go). 15 lat temu było zupełnie inaczej. Wszystko tętniło życiem. Na urodziny zapraszałam nawet po 15 koleżanek. Piątkowe wieczory i weekendy spędzałam nie przed komputerem, ale na spotkaniach modlitewnych, których wtedy nie brakowało. W tym roku spytałam proboszcza który był u mnie z kolędą, czy jest jakaś wspólnota w parafii (a to przecież główna parafia, inne są dużo mniejsze) - NIC nie ma. Przeżyłam szok. Ludzie jak opętani biegają tylko po sklepach, których namnożyło się w ostatnich latach. Pamiętam czasy, kiedy na mszy były zajęte nawet miejsca stojące - teraz są tylko puste ławki. Pamiętam uzdolnionych młodych ludzi grających na różnych instrumentach, na chwałę Panu. Teraz personel w mojej pracy (kilkanaście osób) rekrutuje się z samych ateistów, zielonoświątkowców, świadków Jehowy itd., a nawet z byłych rodzin komunistycznych i innych osób niepraktykujących, więc nawet nie ma z kim założyć ewentualnej wspólnoty. Mam tylko jedną wierzącą przyjaciółkę, która musiała odejść z tej pracy, bo nie wytrzymała psychicznie (mimo, że jest znacznie starsza ode mnie i doświadczona). Czasami "wypłakuję jej się w rękaw", ale boję się, że jej się zbytnio narzucam, ma przecież swoje życie. Zresztą wiem, że i ona przecież nie będzie wieczna, choćby była nawet chodzącym aniołem. Po jej odejściu też chcę odejść, ale przecież pracy nie zmienia się za pstryknięciem palca, bo grozi mi bezrobocie (i to trwałe). Nie mam żadnej depresji (badałam się u psychiatry), ale ciągle czuję głód Boga i drugiego człowieka. Nie przeceniam oczywiście internetu, ale może ktoś mi doradzi, co mam robić.

 Re: Tęsknię za tym, co było kiedyś.
Autor: ktoś (---.centertel.pl)
Data:   2019-05-27 23:31

Mieszkam na wsi. Jeżdżę na spotkania pewnej wspólnoty, które odbywają się w miejscu oddalonym od mojego miejsca zamieszkania o kilkadziesiąt kilometrów. I nie mam zamiaru przestać na nie jeździć :) Więc jeśli miałabyś możliwość dojazdu do dalszych miejscowości - bardzo polecam.

 Re: Tęsknię za tym, co było kiedyś.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-05-28 11:56

W większym mieście wcale nie musi być lepiej. Właściwie to nawet może być gorzej. U nas też nie było wspólnoty, ale po prostu taką utworzyliśmy. Nie jest wielka, kilka osób, ale to wystarczy żeby się wzajemnie wspierać.
Porozmawiaj z księdzem o wspólnocie, chętnych do wstąpienia do niej nie musisz szukać w pracy, można dać ogłoszenie w kościele czy na stronie parafialnej. Myślę że kilka chętnych osób sie znajdzie. Tylko trzeba mieć jakiś pomysł na działalność wspólnotową.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: