logo
Poniedziałek, 22 lipca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-02 22:30

Mam takie pytanie: wśród warunków odpustu zupełnego jest brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego. Chciałem zapytać, czy to oznacza, że osoba ulegająca nałogom jak palenie papierosów albo osoba nie potrafiąca się powstrzymać od objadania się (jestem taką osobą - jestem otyły, wynika to chyba z łakomstwa, którego nie mogę opanować) nie może uzyskać odpustu zupełnego? Czyli w praktyce nie ma sensu np. starać się o odpust, by go ofiarować za zmarłego, bo i tak nic z tego nie będzie?

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: xsa (---.dyn.optonline.net)
Data:   2019-06-03 00:14

chłopie najprawdopodobniej jesteś chory, więc nie wiem czy to chodzi tu o nałóg. Szukaj bariatry, szukaj pomocy, może operacja bariatryczna jak nie da się nic zrobić (na nfz też robią). NIe każdy gruby jest gruby tylko z łakomstwa.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-03 10:48

Że jestem chory to wiem, ale przestało to dla mnie mieć znaczenie. W sumie nie zależy mi na długim życiu i mam nadzieję nie dożyć emerytury. Już bardziej niepokoi mnie kwestia potencjalnego inwalidztwa - dlatego wolałbym np. stracić życie w jakimś wypadku, będąc jeszcze w pełni sił. Ale zostawmy może łakomstwo (to kwestia poboczna w moim pytaniu). Zamiast tego prosiłbym o odpowiedź na pytanie, czy nałogowiec taki, jak np. palacz papierosów może uzyskać odpust zupełny?

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-06-03 13:20

Nigdy nie wiem, czy uzyskuję odpust zupełny. Nie jestem uzależniona od używek itd.
Mimo odmówienia modlitw, spełnienia innych warunków, przyjęcia sakramentów - nie wiem, czy uzyskuję. Zostawiam to Panu - bo warunek pełnej wolności od przywiązania do grzechu jest poprzeczką bardzo wysoko postawioną. Mam intencję i proszę szczerze Pana Boga, ale to nie działa z automatu.
Nie wiem, czy uzyskuję odpust zupełny. Kościół daje mi możliwość. Nie wiem, jak ocenia moją dyspozycję Pan Bóg. Nawet jeśli obdarza mnie odpustem cząstkowym, to jest to coś ogromnego. Zatem prosić trzeba. Starać się trzeba. Choćby o dar cząstkowy.

Palenie można rzucić. Wiem, widziałam mojego śp. Ojca, który palenie rzucił po kilkudziesięciu latach.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: sstaszek (89.231.140.---)
Data:   2019-06-03 14:15

Od kiedy palenie papierosów przez dorosłą osobę jest grzechem? Zerwałem z nałogiem 30 lat temu i nie popieram palenia. Ale jaki to grzech?

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-06-03 15:08

Brak przywiązania do żadnego grzechu na forum pomocy:

https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=223105&t=223104

https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=224719&t=224713

Ja bym mimo wszystko podejmowała próby uzyskania odpustu (dla siebie lub dla zmarłych). Czy przynajmniej podjąłeś próby, by zrzucić wagę i przestać palić (np. zacząłeś ćwiczyć, chodzić na dłuższe spacery; zorientowałeś się, jakie masz dzienne zapotrzebowanie energetyczne w kaloriach i próbowałeś dostosowywać do tego ilość spożywanego jedzenia; byłeś u lekarza i dietetyka, aby porozmawiać o problemie i ustalić, co można zrobić w Twoim przypadku)? Czy radziłeś się spowiednika co do możliwości uzyskania odpustu zupełnego w Twoim przypadku?

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-03 19:24

Sstaszek, przeciw 5 przykazaniu - szkodzenie swojemu zdrowiu.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Estera (---.146.32.111.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-06-03 19:46

Tomasz, a jaki sens ma podejmowanie jakichkolwiek modlitw, umartwień, postów, prób wzrostu duchowego?
Bogu to nie jest do niczego potrzebne. Ćwiczenia ascetyczne przydać się może jedynie nam. Jak już Hanna pisała, zawsze jest możliwość uzyskania odpustu cząstkowego. Nie wiemy jaką cząstkę cierpień odejmujemy wtedy komuś czyśćcu czy sobie po śmierci, ale nawet jeśli to jest 5 minut, to moim zdaniem warto, bo to 5 minut mniej do pełnego zjednoczenia z Bogiem.
A kto wie, może dzięki próbom podejmowanym w związku z odpustem, dana Ci będzie np. łaska rzucenia palenia

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-03 21:24

Dziękuję za odpowiedzi. Gwoli wyjaśnienia - jestem niepalący, nigdy w życiu nie wypaliłem nawet jednego papierosa. Co prawda miałem myśli, żeby zacząć palić (myślałem, czy palenie nie mogłoby być dla mnie substytutem jedzenia), ale na to się nie zdecydowałem. Jednak wydaje mi się, że w dziedzinie psychiki obżarstwo i palenie papierosów (a także alkoholizm) są do siebie zbliżone. Co prawda obżarstwo jest chyba najtrudniejszym uzależnieniem - bo porada "jedz mniej" przypomina poradę dla alkoholika "pij mniej". Alkoholik może picie całkowicie rzucić, ale nie jest w stanie go ograniczyć. Natomiast jedzenia nie da się całkowicie rzucić. No i wśród grzechów głównych jest wymienione łakomstwo, a nie ma picia alkoholu ani palenia papierosów, więc chyba łakomstwo jest z tego wszystkiego najgorsze.
Odnośnie palenia papierosów i odpustów: Znalazłem w sieci dwie sprzeczne opinie dwóch różnych księży. Jedna opinia jest tutaj: https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,5193,jestes-nalogowcem-sprawdz-czy-mozesz-uzyskac-odpust-zupelny.html - jest tam wprost powiedziane, że palacz nie może uzyskać odpustu zupełnego. Z drugiej strony inny ksiądz pisze, że słabość (także nabyta, jak nałóg) nie jest przywiązaniem do grzechu (link: http://mateusz.pl/czytelnia/sl-odpusty.htm ). Jestem ciekaw, czy są jakieś miarodajne źródła pozwalające określić, jak ta sprawa obiektywnie wygląda.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-04 04:53

"Jestem ciekaw, czy są jakieś miarodajne źródła pozwalające określić, jak ta sprawa obiektywnie wygląda."

Obiektywnie odpowie Pan Bóg, który wysłuchuje Twojej modlitwy.

"W sumie nie zależy mi na długim życiu i mam nadzieję nie dożyć emerytury"

Tomaszu, rozważ ze spowiednikiem, czy nie masz przywiązana do grzechu w odniesieniu do Przykazania miłości.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tionne (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2019-06-04 16:54

"No i wśród grzechów głównych jest wymienione łakomstwo, a nie ma picia alkoholu ani palenia papierosów, więc chyba łakomstwo jest z tego wszystkiego najgorsze."

Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu - czyli jest mowa o piciu, w tym alkoholu. Papierosy tez są spozywane, wdychany dym, wiec tez mozna tu podciagnać.
Ktos bedzie mial wiekszy problem z nadmierną ilością jedzenia, ktoś inny z alkoholem, nie można mierzyc jedną miarą.
Próbuj wyjść z łakomstwa próbą małych kroków, powoli. Moze cos z hormonami nie tak.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-04 20:16

Dziękuję za odpowiedzi. Widzę, że niektórzy z Was starają się jakoś mi pomóc „głębiej”, nie tylko odpowiadając na moje pytanie. Niestety, do mnie to nie trafia. Moim głównym problemem jest bowiem problem z wiarą. Jestem w pewnym sensie „niewierzącym, ale praktykującym”. Może spróbuję to trochę wyjaśnić: kiedyś poznałem i pokochałem Boga. Do tej pory kocham Boga – tego, którego poznałem – bardziej, niż siebie samego. Problem tkwi w tym, że często mam wrażenie, że ten Bóg, którego pokochałem, istnieje tylko w moim umyśle, a w rzeczywistości istnieje inny, który jest sprzeczny z moim Bogiem. Mój Bóg rzeczywiście kocha człowieka. Ale czasami mam wrażenie, że ten Bóg, który stworzył świat takim, jaki on jest i który nam się objawia w Biblii na niektórych kartach Starego Testamentu wygląda jak odrażający sadysta. Takiego Boga nie chcę i nie przekona mnie do niego nawet groźba trafienia do wiecznego ognia. Oczywiście – zbawienie, czyli wieczne szczęście może dać tylko Bóg, który rzeczywiście istnieje. Chciałbym, żeby każdy człowiek (w tym i ja) osiągnął wieczne szczęście. Ale jeśli ceną, którą musiałbym zapłacić za własne zbawienie jest wyrzeczenie się Boga, którego pokochałem, a w zamian miałbym zaakceptować tego psychopatycznego wszechmogącego sadystę to ja nie chcę dla siebie zbawienia. Chcę zbawienia dla wszystkich innych ludzi. Ale odnośnie mojego osobistego zbawienia: jeśli ceną za choćby sekundę wierności mojemu „wyimaginowanemu” Bogu, którego kocham, jest wieczne cierpienie dla mnie to ja tę cenę jestem gotów zapłacić.
Czyli podsumowując: Ja wierzę w Boga wszechmogącego, stworzyciela, który daje zbawienie. Jednak mam problemy z wiarą, że jest to Bóg tożsamy z Bogiem, którego ja pokochałem. A mając taki dylemat staram się po prostu dbać o „wierzchnią stronę kubka” - czyli wypełniać skrupulatnie przepisy prawa i modlić się o zbawienie dla innych, w tym starać się o odpusty za zmarłych. Dlatego np. swego czasu drążyłem temat piątkowej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, na co nie dostałem w końcu konkretnej odpowiedzi poza wypowiedziami typu „trzeba starać się o ducha postu, a nie wchodzić w szczegóły”. Otóż dla mnie w relacji do mojego Boga, którego kocham post nie ma znaczenia. Ma znaczenie jedynie w świetle przepisów, i to w odniesieniu do Boga, którego niekoniecznie kocham, a jedynie staram się o wypełnienie co do joty nakazanego prawa. Podobnie jest z odpustami. Jeśli mogę uzyskać odpust dla kogoś zmarłego, to bardzo chętnie wypełnię przepisy, o ile będę w stanie. Ale dla siebie o odpusty się już nie za bardzo staram – po co mi odpust, jeśli może w przyszłości z własnego wyboru trafię do piekła? A odnośnie braku pragnienia długiego życia – chciałbym po prostu jak najszybciej stanąć z Bogiem twarzą w twarz i przekonać się, jaki jest naprawdę.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-05 00:22

Tomaszu, poświęć trzy minuty i przeczytaj:
http://www.bosko.pl/wiara/Dlaczego-Bog-Starego-Testamentu-wydaje-sie-taki-okrutny.html

Tomaszu, poświęć pięćdziesiąt pięć minut i wysłuchaj:
https://www.youtube.com/watch?v=gInsABshkXs

Tomaszu, wypełnij swoje dalsze życie modlitwą:
http://biblia.deon.pl/

Proponuję, żebyś rozpoczął od medytacji J 14,15,16,17. Poznasz Boga w Trójcy Jedynego - Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty. To jest jeden Bóg.
"… wygląda jak odrażający sadysta" NIE MA takiego Boga. Mam nadzieję, że konferencja o. Pelanowskiego skłoni Cię do refleksji nad Twoim błędnym postrzeganiem Boga. Mam nadzieję, że Duch Święty, który przywiódł Cię na FPK, otworzy Twój umysł i serce na Słowo Boże. Poprzestań na razie na Nowym Testamencie, dopóki nie osiągniesz dojrzałości do rozważania Starego Testamentu. Znajdź Bożego kapłana, poproś o kierownictwo duchowe, pomoc w tych rozważaniach, wykorzystaj pozytywnie sieć w poszukiwaniu prawdziwego obrazu Boga. Nie bądź bierny.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-06 22:14

Droga Kalino, przeczytałem ten artykuł z bosko.pl. Jednak bardziej niż artykuł do mnie docierają zamieszczone pod nim komentarze, które są krytyczne wobec Boga Starego Testamentu. Odnośnie tej konferencji o. Pelanowskiego - słuchałem początku, potem zasnąłem. Zresztą to mi się często zdarza - będąc na Mszy Świętej też na ogół przesypiam kazania. Do mnie bardziej dociera słowo pisane, na mówionym nie potrafię się skupić. Spróbuję jeszcze posłuchać tej konferencji - może uda mi się nie zasnąć, ale ona chyba nie dotyczy Boga Starego Testamentu. Odnośnie rady "wypełnij życie modlitwą" i linku do Biblii online - kiedyś byłem mocno religijny. Kilkanaście lat temu nawet byłem przez dwa lata w zakonie. Jednak teraz modlitwę indywidualną raczej ograniczam - na cóż mi ona, skoro u mnie często zamienia się w złorzeczenie Bogu? Modlitwę ograniczam do odmawiania formułek. Odnośnie medytacji - też już wiele lat temu całkowicie straciłem zdolność do medytacji. Mogę czytać jakiś fragment, ale nie potrafię go rozważać. Po prostu czytam go jak instrukcję obsługi albo jak książkę kucharską. Jeśli mnie coś poruszy to raczej coś, co wzbudzi bunt przeciw Bogu. W zasadzie jedynie, co ma dla mnie jeszcze jakąś wartość to Komunia Święta.
Odnośnie odstawienia Starego Testamentu aż do "osiągnięcia dojrzałości do jego rozważania" - trochę się to kłóci z moim podejściem do spraw Bożych. Otóż dla mnie najważniejsza jest obiektywna prawda. Mówienie, żebym czegoś czytał, bo Bóg nie jest taki, jaki jest tam opisany przypomina mi jakieś próby ukrywania zbrodni za pomocą spychania śledztwa na inne tory. Podam przykład: Czytając o przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone ogarnia mnie gniew na Boga za to, jak postąpił z Egipcjanami. Zatwardzenie serc Egipcjan i sprawienie, że weszli w morze za Izraelitami, a następnie zalanie ich falami morza jest dla mnie postępowaniem zwyrodnialca. Bóg jest wszechmogący, był w stanie z łatwością zatrzymać Egipcjan (jak to już wcześniej zrobił) i nie dopuścić, aby weszli w morze. Ale nie - On ich świadomie wciągnął w pułapkę i w okrutny sposób zabił. Był to według mnie zupełnie zbędny akt okrucieństwa ze strony Boga, który pastwił się nad bezsilnymi istotami. I taki łajdak ma czelność mówić o sobie, że jest miłością... Ja się wyrzekam takiego Boga na wieki i nie obchodzi mnie, jakie wielkie kuku może mi za to zrobić.
I teraz co: Mam może na razie udawać, że tego fragmentu w Piśmie Świętym nie ma? On jest i często wybrzmiewa echem np. w psalmach lub w innych fragmentach Pisma Świętego. Często jest to czytane w czasie nabożeństw. Nie potrafię tego ignorować. Jeśli tego nie rozumiem to chciałbym, żeby ktoś mi to logicznie wyjaśnił. Byłbym w stanie wiele zrozumieć, Również byłbym w stanie Bogu wybaczyć, gdyby powiedział: "Dałem się ponieść gniewowi i postąpiłem źle. Żałuję i przepraszam". Ale jeśli nie ma ani wyjaśnienia, jak to pogodzić z miłością Boga, ani nie ma skruchy ze strony Boga to dla mnie jest to wielka zadra w sercu, która stoi na drodze do przyjęcia takiego wstrętnego typa jako swojego osobistego Boga, którego kocham.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: odpust (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-07 00:47

Przy takim nastawieniu na pewno odpustu nie uzyskasz. Tu chodzi o miłość do Boga, a nie o wypełnienie jakichś praktyk modlitewnych.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-06-07 02:06

"Że jestem chory to wiem"

Tomaszu, czy łakomstwo jest tylko składową (marginalną) Twojej choroby? Pytam, bo wydaje mi się, że pomimo bystrego umysłu masz jakieś poważne trudności w prawidłowym rozumieniu tego, co czytasz. Jakbyś nie potrafił wyjść poza literalny odbiór tekstu.

Podsunę Ci kolejne wskazówki, jak czytać Stary Testament: (klik); (klik). Ale obawiam się, że one też do Ciebie nie trafią. Nadal będziesz się trzymał swojej interpretacji. Nie ze złej woli, tylko z innego powodu.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-07 16:47

"Odnośnie tej konferencji o. Pelanowskiego... ona chyba nie dotyczy Boga Starego Testamentu"

Jak najbardziej dotyczy...Boga. Podałam Ci wcześniej wskazówki gdzie możesz zrozumieć Istotę Trójcy Świętej (J,14-17)
Nie będę przytaczać całych fragmentów, poprzestanę na:
"4 Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. 5 A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał." J17 BÓG JEST JEDEN. Ale żeby to zrozumieć trzeba wykazać wolę poznania tej prawdy. Proszę przeczytaj polecone rozdziały, żeby zacytowany fragment odczytać w kontekście.

"W zasadzie jedynie, co ma dla mnie jeszcze jakąś wartość to Komunia Święta"
Tomaszu, a czymże jest Komunia Święta. Kiedy i w jakich okolicznościach została ustanowiona Eucharystia? Znajdź stosowne fragmenty Pisma Świętego. A następnie przenieś się z Jezusem do Ogrójca Mt 26, 36-46 kiedy Jezus mówi " «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!» (42)
Dlaczego taka była wola Boga? Dlaczego Jezus przeszedł przez mękę, śmierć? To pytania, które mają Cię skłonić do refleksji.

Rozważ 1 Kor 13, odniósł się do tego @ odpust.

Tomaszu, wiele już zostało napisane, ale będzie to głos wołającego na pustyni jeżeli nie otworzysz się na łaskę wiary. Jesteś okopany, zamknięty, wrogi. Niektóre z obelżywych wobec Boga określeń, których użyłeś nie powinny wyjść z pod Twoich palców. Trzymając pewien poziom szanujemy współrozmówców, ich miłość do Boga.

"Również byłbym w stanie Bogu wybaczyć, gdyby powiedział: "Dałem się ponieść gniewowi i postąpiłem źle. Żałuję i przepraszam".
Aż trudno mi znaleźć właściwe odniesienie do tych słów, jedyne co napiszę - Tomaszu błądzisz.
W najbliższą niedzielę Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Jeżeli wierzysz, że jest Osobą Boską, proś Go o łaskę wiary. Bóg nie odmawia takim prośbom, odpowiedź na tę łaskę należy do Ciebie.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-07 17:28

Odnośnie mojego łakomstwa - jestem otyły od dziecka. Nie pamiętam, ale podobno moja Babcia, która mieszkała z nami mnie mocno dokarmiała i tak mi już zostało. Odnośnie mojego świadomego wyboru rodzaju życia - jako licealista poszedłem do poradni leczenia otyłości, gdzie lekarka zrobiła mi duży wykład, w którym mi wytłumaczyła, że będę musiał do końca życia ściśle przestrzegać diety, ale w zamian będę miał ogólnie mówiąc lepszą jakość życia. Powiedziała mi, że to jest kwestia wyboru - że trzeba nauczyć się ciągle sobie odmawiać, a w zamian można cieszyć się lepszym zdrowiem, dłuższym życiem i przyjemnościami, jakie daje życie. I że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy warto. Zaznaczyła, że jej zdaniem warto. Ja wtedy pomyślałem, że moim zdaniem nie warto. I nigdy więcej do tej przychodni nie poszedłem (chociaż jeszcze potem dwa razy wysłali do mnie listowne zaproszenie).
Potem różnie bywało. Lata mijały, chodziłem do różnych lekarzy, miałem też paroletni okres, gdy się zmobilizowałem i z sukcesem stosowałem dietę (chociaż dość kontrowersyjną, bo była to dieta Kwaśniewskiego. Schudłem na niej sporo i miałem dobre wyniki badań, ale w końcu jako 30-latek poszedłem do zakonu i tam przestałem ją stosować). Po powrocie z zakonu już żadnej diety nie przestrzegałem. Teraz mam blisko 50 lat, mam cukrzycę i inne choroby związane z otyłością, wyniki badań mam fatalne, ale całkiem mi przestało zależeć.na swoim zdrowiu. Może byłbym się w stanie zmobilizować do powrotu do diety Kwaśniewskiego, ale lekarka cukrzycowa mi ją zdecydowanie odradza, a ja nie jestem w stanie się zmobilizować do innej diety i w dodatku nie mam chęci do tego. Chcę żyć i jako tako funkcjonować jedynie tak długo, jak żyją moi Rodzice, a gdy już odejdą ja też chciałbym odejść z tego świata.

Odnośnie trudności w rozumieniu tego, co czytam: Owszem, trudno mi wyjść poza literalny odbiór tekstu. O ile jestem to w stanie zrobić w przypadków tekstów, o których wiem, że są w jakimś sensie wymyślone (np. przypowieści czy księga Jonasza - jeśli wiem, że to tylko opowieść, a nie prawda historyczna to mogę uznać, że nie mam się skupiać na literalnym odbiorze, ale na odkrywaniu czegoś głębszego, co się za tym kryje) o tyle czytając coś, co ma być prawdą historyczną (a tak odbieram tekst o wyprowadzeniu Izraela z Egiptu i przejściu przez Morze Czerwone - jak rozumiem, nie jest to jakiś mit stworzony przez ludzi, tylko zapis historyczny) nie potrafię zajrzeć głębiej, skoro na pierwszym planie jest świadectwo czegoś okrutnego, co wydarzyło się w rzeczywistości.

Odnośnie tych tekstów o. Salija podlinkowanych w Twoim poście: Teksty te dla mnie są może bardziej akceptowalne od tego, co podesłała Kalina. Ale, jak pisałem: Mogę zaakceptować szukanie głębszego, ukrytego sensu w tekście, który jest w jakimś sensie owocem ludzkich przemyśleń i ludzkiej fantazji. Ale jeśli mam do czynienia z opisem zdarzeń historycznych to dla mnie wszelkie ukryte znaczenia są drugorzędne. Skoro podstawowy tekst jest dla mnie historycznym świadectwem okrucieństwa Boga to dopóki ktoś mi logicznie nie wytłumaczy, że jest inaczej to wszelkie ukryte znaczenia (że np. chodzi o jakieś symboliczne utopienie prześladujących nas grzechów w morzu miłosierdzia Bożego czy coś w podobnym stylu) są dla mnie próbą odwrócenia kota ogonem i się na to nie godzę. Dla mnie tym, co najważniejsze w relacji z Bogiem jest prawda, choćby ta prawda była bardzo niewygodna.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: moderator (---.nyc.res.rr.com)
Data:   2019-06-07 19:45

> czasami mam wrażenie, że ten Bóg, który stworzył świat takim, jaki on jest i który nam się objawia w Biblii na niektórych kartach Starego Testamentu wygląda jak odrażający sadysta. Takiego Boga nie chcę i nie przekona mnie do niego nawet groźba trafienia do wiecznego ognia.


"Nie święty gniew. Co Biblia mówi o złości?"

Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! (Ef 4,26)

Często myślimy, że gniew jest zły i grzeszny. Tymczasem w Piśmie Świętym wielokrotnie odnajdujemy obraz zagniewanego Boga. Jak to rozumieć? Czy Bóg się „złości” tak samo jak my? Czy Jego gniew jest święty, a nasz grzeszny? W jaki sposób przeżywać gniew, by zbliżał nas do Boga, a nie oddalał od Niego? Czy chrześcijanin może się złościć, a nawet gniewać się na samego Boga?

Danuta Piekarz, wędrując po kartach Biblii, wnikliwie bada najrozmaitsze przejawy gniewu. Przybliża zwłaszcza te, które towarzyszą ludziom w kontaktach z Bogiem.

Łatwo nam oskarżać autorów biblijnych, a nawet samego Boga, za ich gwałtowne reakcje, które są opisane na kartach świętych ksiąg. Jeśli jednak wczytamy się w nie bez uprzedzeń (…), odkryjemy, że właśnie ten rozgniewany Bóg jest nam bardzo bliski.

***

Danuta Piekarz – biblistka i italianistka, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, Papieskim Uniwersytecie Jana Pawła II oraz w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów. W latach 2008−2013 była konsultorką Papieskiej Rady ds. Świeckich. Opublikowała kilkanaście książek i artykułów o tematyce biblijnej.


Książkę - w formie papierowej albo e-book - można kupić tutaj: (klik)

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-07 21:53

Z tymi Egipcjanami, co się potopili i innymi podobnymi wydarzeniami jest tak, że autorzy biblijni, tak jak inni ludzie tej epoki i kultury, przypisywali wszystko, co się dzieje Bogu jako pierwszej przyczynie. My dziś patrzymy na przyczyny drugorzędne. Czyli np. ktoś wygrał bitwę, bo miał więcej wojska, lepszą taktykę itp. Podczas bitwy zginęło wielu wrogów. A wg tamtego myślenia to Bóg dał zwycięstwo, a tamtych wydał na śmierć. I potem nam wychodzi zniekształcony obraz Boga, bo zderzają się dwa sposoby opisywania rzeczywistości.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: sstaszek (89.231.140.---)
Data:   2019-06-08 11:08

Margaret -Nooo- Bitwę Warszawską 1920 roku lansuje sie jako Cud nad Wisłą (z całą teorią i ikonografią na ten temat), a nie genialną taktykę Piłsudskiego, Rozwadowskiego i innych dowódców.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-08 11:45

@odpust: Ja Boga kocham. Tylko że ja kocham Boga, którego obraz mam w sercu, a nie tego, którego obraz wyłania mi się ze Starego Testamentu czy z obserwacji świata. Odpusty są ustalone przez prawo Kościoła Jeśli spełnię praktyki wymagane przez to prawo to powinienem odpust uzyskać. Tylko nie wiem, czy spełniam wymagania tegoż prawa - stąd ten cały wątek.

@Kalina: Pisząc o Bogu ST mam na myśli obraz Boga, który dla mnie się wyłania ze ST. A jest to obraz kogoś dla mnie nieakceptowalnego. Nie rozumiem, jak ktoś taki może być tożsamy z Bogiem Jezusa Chrystusa, Jeśli to byłoby możliwe to chętnie bym np. odrzucił prawie cały ST uznając go za mitologię stworzona przez ludzi, a jedyną rzeczą, która go łączy z NT było to, ze akurat w tej religii został wychowany Jezus Chrystus, który odkrył prawdziwszy obraz Boga i go nam przekazuje. Gdyby Jezus był np. Grekiem i został wychowany na bazie mitologii greckiej, po czym odkryłby ten sam obraz Boga, który nam przekazał to dla mnie chyba nie byłoby wielkiej różnicy. Czy to mitologia grecka, czy hebrajska - byłaby to tylko mitologia, w której się wychował założyciel naszej religii. Jednak ST jest przez Kościół traktowany nie jako mitologia, a jako dzieło natchnione zawierające między innymi historyczne opisy działań Boga wobec świata. Przy takim nastawieniu nie mogę ot tak po prostu odrzucić ST i muszę się z nim zmierzyć. Między innymi dlatego często zwracam się z wyrzutami wobec Boga i zastanawiam się, czy jest to na pewno ten Bóg, którego kocham. Są rzeczy, które mnie do tego Boga przekonują (jak Komunia Święta), a są i rzeczy, które mnie odrzucają (jak starotestamentalne opisy działań Boga).
Odnośnie proszenia o łaskę wiary: Dla mnie najważniejsza jest prawda, nie wiara. Jeśli Bóg realnie istniejący naprawdę jest okrutnym sadystą, to nie chcę "dla własnego spokoju" wierzyć w to, że jest miłością, bo byłoby to kłamstwo. Dlatego mogę prosić o poznanie Boga w prawdzie - takim, jaki jest naprawdę, a nie po prostu o uwierzenie w to, że jest inaczej wbrew faktom. Dlatego też piszę wprost to, co mam na sercu - rozumiem, że kogoś moje słowa mogą ranić, ale jeśli się mylę to liczę, że ktoś będzie w stanie logicznie mi wyjaśnić, gdzie tkwi błąd.

@moderator: Dziękuje za sugestię. Postaram się o tę książkę.

@Margaret: Tak, mógłbym zaakceptować takie wyjaśnienie. Jeśli wyjście z Egiptu i związane z tym wydarzenia byłyby dziełem Mojżesza wykonanym według jego planów, a nie jest za to odpowiedzialny Bóg to w porządku. Jednak nie wiem, czy to jest zgodne z nauką katolicką.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-10 12:16

Tak, cud nad Wisłą. Parę innych, mniejszych też by się znalazło ze współczesnej historii. Ale coś mi się zdaje, że jak już, to przypisujemy Bogu tylko działania pozytywne. Nie spotkałam się ze zdaniami typu: Bóg uczynił twardym serce np. Hitlera i uczynił on takie czy inne zło. A w Biblii takie zdania są, bo jest zasada pisania o pierwszej przyczynie.
Tomasz - ponoć prawda bez miłości zabija. Oczywiście, że chcemy - i dobrze - mieć prawdziwy obraz Boga. Ale przyznaj - gołe fakty, czyjeś zachowanie, które widzimy tylko z zewnątrz, bez poznania motywacji, nie są całą prawdą, a czasem wręcz ją zasłaniają całkiem. Coś, co wygląda na krzywdę, może nią wcale nie być. Taki filmik kiedyś mi ktoś przysłał, ale nie umiem go znaleźć teraz. O tym, że mąż ratuje siebie z tonącej łodzi zamiast żonę. A na końcu okazuje się, że miał rację i że była to miłość, a pierwszy osąd widza był błędny.
O pierwszej przyczynie zobacz, Tomaszu, np. w przypisach Biblii Tysiąclecia do 1 Sm 16,14; 1 Krn 21,1.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-06-10 18:40

Bardzo polecam Ci książkę:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4871254/cukrzyce-mozna-wyleczyc-naturalne-metody-zapobiegania-i-odwracania-skutkow-cukrzycy-typu-2

Mógłbyś ją pokazać Twojemu lekarzowi i może jednak spróbować zawalczyć o swoje zdrowie.

Prelekcja autora książki, który jest lekarzem, tłumaczącego problemy nawrotów otyłości (film jest z polskim tłumaczeniem):
https://www.youtube.com/watch?v=tIuj-oMN-Fk

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-06-11 18:43

Tomaszu, dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. Myślałam jednak o innym rodzaju choroby. O jakimś zaburzeniu, które - pomimo Twoich starań - nie pozwala Ci wyjść z Twojego "świata" (logiki, argumentów, wniosków). Twoje wpisy są (dla mnie) bardzo nietypowe. Dlatego szukałam czegoś nietypowego, co byłoby wytłumaczeniem i zarazem Cię usprawiedliwiało.

Jeśli jednak nie stwierdzono u Ciebie żadnych zaburzeń, poza fizycznymi, to radziłabym Ci skupić się bardziej na pierwszym grzechu głównym, zamiast na łakomstwie. Bo to pycha może być źródłem Twoich problemów. Czyż nie uważasz, że potrafisz interpretować Pismo Święte równie dobrze jak wybitni teologowie i bibliści? Choć z jednej strony deklarujesz, że szukasz prawdy, to czy jednak nie jesteś przekonany, że Ty tę prawdę o Bogu już odkryłeś? Czy Twoje działania nie zmierzają głównie ku temu, żeby Bóg Ci przyznał rację (że jest sadystą)? Odpowiedz sobie na te pytania.

Skoro Twoim zdaniem Bóg jest sadystą, a tylko Twój umysł wykreował Boga dobrego, to stwierdzasz (zgodnie z logiką), że jesteś lepszy od Boga Prawdziwego. Stawiasz w ten sposób siebie nie tylko na równi z Bogiem, ale ponad Nim. A to nie jest szatańskie "nie będę Ci służył". To coś znacznie gorszego - o ile Twój umysł jest faktycznie zdrowy.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-11 22:28

@Margaret: Tak, wiem, że mogę nie znać wszystkich aspektów. Może być coś, co będzie wyjaśnieniem. Jednak skoro w Biblii mamy to opisane i ja tego muszę słuchać w czasie nabożeństwach w Kościele to nie jestem w stanie tego zignorować. Te słowa powodują pewną moją reakcję i dlatego chcę albo ich wyjaśnienia, albo też muszę powiedzieć "to nie jest mój Bóg" i zdecydować się, czy odrzucam swojego Boga, którego kocham, czy odrzucam tego biblijnego. Jak na razie wybieram "trzecią drogę" - uznaję, że mogę się mylić, ale jeśli stanę z Bogiem twarzą w twarz i przekonam się, jaki jest naprawdę to wtedy albo "rzucę Mu się w ramiona" (o ile mnie przyjmie) albo zdecyduję się na odrzucenie Go na wieki.

@G_JP: Obejrzałem ten filmik. Jest dość zachęcający. Znacznie łatwiej jest bowiem całkowicie przestać jeść przez jakiś czas niż ograniczać sobie jedzenie. Może się na to zdecyduję - kto wie...

@J: Acha, chodzi Ci o to, czy jestem całkiem normalny? No to chyba nie jestem. Pierwsza rzecz - nie mam wyobraźni na zasadzie "coś jakby zobaczyć oczami wyobraźni". Dla mnie od dziecka była to jakaś metafora, dopiero po latach dowiedziałem się, że inni ludzie mogą tak sobie jakby kreować świat. Opisy przyrody w książkach zawsze były dla mnie niepotrzebnymi dłużyznami - dopiero gdy dowiedziałem się, że inni ludzie potrafią na tej podstawie wykreować sobie przed oczami obraz tego, co jest opisywane zrozumiałem, że mają one jakiś sens. Ja nie mam tej zdolności - dla mnie tekst po prostu musi być spójny i logiczny. Ale to nie wszystko. Swego czasu trafiłem do psychiatry z powodu tików nerwowych, które mogły być nerwicą natręctw. Pani psychiatra stwierdziła u mnie zaburzenia osobowości. W rozpoznaniu wpisała schizofrenię prostą - powiedziała mi, że dlatego, żeby mogła mi przepisywać inne lekarstwa. Faktycznie, lekarstwa na tiki pomogły. A lekarka ta już nie pracuje (chyba odeszła na emeryturę) - w międzyczasie kontynuowałem leczenie u kolejno dwóch innych psychiatrów, z których każdy po prostu kontynuuje leki przepisane przez tą pierwszą lekarkę. Tak że oficjalne rozpoznanie mam "schizofrenia prosta", ale prawdziwym rozpoznaniem są chyba "zaburzenia osobowości".
Odnośnie grzechu pychy: Może go mam. Ale przestałem już myśleć w kategoriach pycha i pokora. Dla mnie najważniejsza jest prawda. Nie uważam, że potrafię interpretować Biblię lepiej, niż ludzie, którzy całe życie jej poświęcili. Z powodu swojej ignorancji nawet wolałbym jej w ogóle nie czytać. Ale jeśli słyszę w kościele coś, co budzi mój zdecydowany sprzeciw to nie jestem w stanie tego zignorować. Potrzebowałbym rzeczowego komentarza kogoś bardziej obeznanego w temacie. A skoro takiego komentarza nie mam to zostaje mi własne rozumienie. Odpowiadając na pytanie "Czy Twoje działania nie zmierzają głównie ku temu, żeby Bóg Ci przyznał rację (że jest sadystą)?" - nie, zdecydowanie nie o to chodzi. Chodzi mi o to, żeby ktoś logicznie mi wyjaśnił, jak pogodzić obraz Boga wyłaniający się z tego, co czytam w ST i co widzę w świecie z tym, że Bóg jest miłością. "Skoro Twoim zdaniem Bóg jest sadystą, a tylko Twój umysł wykreował Boga dobrego, to stwierdzasz (zgodnie z logiką), że jesteś lepszy od Boga Prawdziwego." - gwoli ścisłości: Po pierwsze podejrzewam, że Bóg ST jest sadystą, a nie twierdzę tego. Po drugie: nie że ja jestem lepszy od Boga (ja jestem grzeszny i wiem o tym), lecz że mój obraz Boga jest lepszy od Boga istniejącego w rzeczywistości. Jednak logicznie jest tu problem - przecież mnie stworzył Bóg, który rzeczywiście istnieje. Moje serce jest stworzone na obraz Jego serca. Zatem jeśli działanie Boga jest niezgodne z moim poczuciem dobra to albo Bóg działa w sposób niezgodny z własnym sercem, albo stwarzając mnie popełnił błąd i dał mi serce "wybrakowane" - niezdolne do pokochania Go takim, jakim jest w rzeczywistości. Obie te możliwości mają poważne słabości, ale nie chcę tego tu bardziej roztrząsać. Jak pisałem - wolę zbytnio nie roztrząsać rozumem kwestii Bożych, tylko z pewną niecierpliwością czekam na moment, kiedy stanę przez Bogiem twarzą w twarz i może wtedy przekonam się, jaka jest prawda.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-11 22:34

Mnie tu się jawi coś innego, większy problem niż łakomstwo - niechęć do życia. Odrzucenie tego daru Bożego to o wiele większy kaliber. Chodzi mi o te wypowiedzi:
"wyniki badań mam fatalne, ale całkiem mi przestało zależeć.na swoim zdrowiu."
"Chcę żyć i jako tako funkcjonować jedynie tak długo, jak żyją moi Rodzice, a gdy już odejdą ja też chciałbym odejść z tego świata."

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-12 15:03

" 1. Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach - mówi Pan. Oto słowa Chrystusa, w których zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystusa.

2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto zdobędzie jej ducha, znajdzie w niej mannę ukrytą. Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego. A przecież kto pragnie zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego kształtować całe swoje życie." rozdział 1

" 1. Każdy człowiek z natury pragnie wiedzy, lecz cóż warta wiedza bez bojaźni Boga? Niewątpliwie lepszy jest skromny wieśniak służący Bogu niż dumny filozof, który o sobie nie myśląc bada ruchy ciał niebieskich... Gdybym wiedział wszystko, co można wiedzieć na świecie, a nie trwał w miłości, cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który sądzić mnie będzie z tego, co czyniłem?

2. Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie złudzenie... Jakże niemądry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga" rozdział 2

Tomasz, zamieściłam stosowne do Twojego problemu fragmenty "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza a Kempis. Szczególnej uwadze polecam słowa "Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie złudzenie" Spróbuj stać się dzieckiem, które z ufnością prosi o pomoc. Po ludzku już tak wiele zostało napisane. Moim zdaniem, brak jednak w Twoich słowach, w których odnosisz się do poszczególnych odpowiedzi jednego- oddania i zawierzenia Twoich dylematów duchowych Bogu. Znajdź stosowny fragment Ewangelii św. Jana 15 i proś, proś gorliwie.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-06-14 01:47

"Obie te możliwości mają poważne słabości, ale nie chcę tego tu bardziej roztrząsać".
Owszem, mają. Poza tym tych możliwości jest więcej niż te dwie. Ale lepiej tego nie roztrząsać.

"Jak pisałem - wolę zbytnio nie roztrząsać rozumem kwestii Bożych".
Myślę, że to dobry pomysł.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-14 23:23

Już dostałem te książki (te o odchudzaniu i na temat gniewu). Przystępuję do lektury. A odnośnie tej diety - nawet mi się podoba, bo łatwo ją utrzymać (nawet już zacząłem stosować głodówkę, od kiedy obejrzałem filmik, czyli trzech dni nic nie jem, tylko pije wodę i na razie jest OK. Chociaż nie wiem, czy się spodoba mojej lekarce - ona jest przeciwna diecie Kwaśniewskiego, a to, co autor w niej pisze w znaczniej mierze pokrywa się z tą dietą, chociaż Kwaśniewski nie polecał wprost głodówki. Zobaczymy).

Odnośnie nie roztrząsania rozumem pewnych spraw - tyle, że to łatwo powiedzieć, a gorzej z wykonaniem. Jeśli o tym nie myślę i nie czytam Pisma Świętego to jeszcze może być. Ale jeśli usłyszę np. w czasie Mszy coś dla mnie kontrowersyjnego to czasami mam ochotę wyjść z kościoła i zerwać wszelkie więzy z tym Bogiem, o którego działaniu słyszę. Dlatego bardzo chciałbym zrozumieć, jak to wytłumaczyć. No nic, mam już tę książkę Danuty Piekarz, może ona pozwoli mi coś zrozumieć. Na razie nie zacząłem jej czytać, bo w tej chwili jeszcze czytam te drugą, o leczeniu cukrzycy dietą i głodówką.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: cukrzyca (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-14 23:38

Leczenie cukrzycy głodówką????

Konsultowałeś to z diabetologiem? Masz jedno życie.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-06-15 03:10

Przy cukrzycy trzeba byc monitorowanym przez lekarza i odpowiednio dopasowywac leki.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-15 09:43

Do diabetologa mam termin na 24 czerwca, wtedy się z nim skonsultuję. Na razie byłem u lekarza rejonowego i generalnie lekarka mi powiedziała, że przy cukrzycy głodówka nie jest zalecana, tylko odpowiednia dieta. Ale że ja odpowiedniej diety nie trzymam to się nie chciała wypowiedzieć, co lepiej robić. Mam po prostu kontrolować cukier. Zrobiłem sobie założenie, że jak cukier spadnie poniżej 100 to skończę głodówkę. Odnośnie lekarstw - na cukier miałem tylko insulinę, której teraz nie podaję (bo mam ją brać przed posiłkami, a jak nie jem to nie mam kiedy brać). Ale wyniki cukru jak na razie się poprawiają.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: cukrzyca (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-15 11:25

Przy cukrzycy najważniejsze jest regularne jedzenie. Nie stosuj żadnych głodówek bez porozumienia z lekarzem. On wie na jakim etapie cukrzycy jesteś, jakie masz powikłania, co jest zabronione. Duży spadek cukru może powodować wiele nieodwracalnych problemów. Ludzie zdrowi mogą sobie robić doświadczenia, ale nie chorzy. Jaką dietę stosowała ta dziewczyna z internetu, która umarła? Tylko surowe owoce, czy jakoś tam. Powiecie, że miała inne choroby też. Zgadza się, a co wiemy o Tomaszu? Nic. Uważajmy na niesprawdzone w chorobie diety.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-06-15 12:56

Polscy lekarze są zaznajomieni z wpływem okresowego powtarzającego się postu na poprawę zdrowia, bo piszą na ten temat artykuły przeglądowe, np. lekarze z Bydgoszczy opublikowali ostatnio ten artykuł: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6471315/
Lekarz Tomasza najprawdopodobniej może być zaznajomiony ze znaczeniem postu w leczeniu cukrzycy i innych dolegliwości, a w każdym razie można pokazać mu artykuł przeglądowy i z nim ustalić, co można zrobić. Ja bym nie eksperymentowała z długotrwałą głodówką na własną rękę w sytuacji, gdy wiadomo, że jest się chorym.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: cukrzyca (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-15 13:11

No tak. Poniżej 100 skończysz głodówkę. I po pierwszym posiłku cukier skoczy do 700, a wyposzczony organizm zatrzyma to w sobie, bo się spodziewa dalszej głodówki. Właśnie dlatego przy cukrzycy nie wolno być głodnym. Trzeba jeść choćby sto razy dziennie, żeby się nie rzucać na jedzenie i nie jeść dużo naraz. Po to właśnie jest jedzenie systematyczne. Cukier jest konieczny do życia. Wiem, że na życiu ci tak bardzo nie zależy, ale pamiętaj, że tak szybko się nie umiera. Przychodzą bardzo bolesne powikłania cukrzycowe, cukrzyca niszczy to co jest w tobie. Po takiej głodówce wszystko będzie rozregulowane i będzie jeszcze trudniej.

Ale w porządku, skoro za chwilę idziesz do lekarza, to nie będę grozić :) Tylko nie lekceważ zaleceń diabetologa. Zrób to co ci każe, dla Tego Boga, którego kochasz. Dla Boga najpierw trzeba żyć, dopiero potem umierać.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tionne (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2019-06-15 14:30

Uważaj na efekt jojo. Ogólnie nie jestem za głodówkami dłuższymi nawet u osób zdrowych. Zmiana nawyków zywieniowych to kwestia przyzwyczajenia. Wiadomo początki zawsze trudne. Ale każdy decyduje o sobie (ew. lekarz), i tym co je lub nie i ile.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-20 15:34

Przeczytałem w końcu wszystkie trzy książki dr. Funga (bo kupiłem nie tylko tę polecaną przez G_JP, ale i dwie inne, które są dostępne na Allegro) oraz tę książkę polecaną przez moderatora na temat gniewu. Odnośnie gniewu - niestety, lektura książki niewiele mi pomogła. Nie będę może się tu szczegółowo rozpisywać, ale z grubsza rzecz biorąc z jednej strony bardzo mi nie pasuje traktowanie narodów jako jednego organizmu, a nie jako zbioru indywidualnych jednostek. Mam wrażenie, że Bóg ST kocha nie każdego człowieka z osobna, a jedynie dba o naród wybrany jako całość na zasadzie podobnej do tego, jak np. obecnie człowiek dba o gatunki zwierząt zagrożone wyginięciem - to znaczy człowieka nie interesuje każde zwierzę jako osobnik, a gatunek jako całość. Takie podejście Boga do ludzi mi nie pasuje, bo nie zgadza się moim obrazem Boga, który kocha każdego człowieka jak swoje umiłowane dziecko. Z drugiej strony nie podoba mi się to, że czytając słowa Pisma Świętego i próbując usprawiedliwić Boga nie można tego po prostu rozumieć tak, jak jest napisane, tylko należy szukać jakiegoś ulotnego sensu, który może być rozumiany na wiele sposobów zależnie od intencji czytającego. Mogę zrozumieć potrzebę interpretacji z uwagi na różnice językowe i kulturowe, jednak jak dla mnie powinno to być gdzieś jasno wyłożone - skoro są wybitni bibliści wszechstronnie zaznajomieni z kulturą tamtych rejonów to oczekiwałbym, żeby do każdego fragmentu Biblii opublikowano popularnonaukowy komentarz pozwalający współczesnemu człowiekowi bez własnych bezpodstawnych interpretacji zrozumieć, co autor tych słów miał na myśli. Takie jakby wydanie "Biblii zrozumiałej dla człowieka XXI wieku". O reszcie moich wątpliwości ma razie nie będę pisał, bo zrobiłaby się z tego książka.
Odnośnie głodówki - dzisiaj po południu mi cukier spadł do poziomu 97, ale poczekam jeszcze do jutra rana. Jeśli dalej będzie poniżej 100 to kończę głodówkę.

Taka myśl mi przyszła do głowy - może to być jakieś wyjaśnienie. Może niedoskonałe, ale z braku laku byłbym w stanie je zaakceptować. Otóż przy grzechu pierworodnym ludzie uzyskali możliwość samodzielnego rozeznania dobra i zła. Wtedy Bóg ich pozostawił samym sobie. Gdy widział, że ktoś jest nazwijmy to sprawiedliwy (chociaż chodzi mi o coś więcej, niż o sprawiedliwość - chodzi o to, że ogólnie był dobry w szerokim aspekcie) - przychodził do niego, gdy ktoś grzeszył - Bóg się od niego odwracał. Nie chce mi się wierzyć, że tyle ludzi być niesprawiedliwych, ale skoro w Sodomie Bóg nie znalazł nawet dziesięciu to może świat ludzi jest gorszy, niż mi się wydaje? W każdym razie Bóg w ST przychodził do sprawiedliwych, a innych traktował jak bydło. Sprawiedliwi to np. Noe, Abraham i Hiob (oraz pewnie wielu innych, których nie znamy z imienia). Przez wzgląd na tych sprawiedliwych coś robił. Np. przez wzgląd na Abrahama opiekował się Izraelem. Traktował ich trochę jak bydło, podobnie jak inne narody, ale się nimi opiekował. Skoro i tak niesprawiedliwi ludzie nie mogli trafić do nieba, to było w zasadzie obojętne, co się z nimi stanie na Ziemi (chociaż chyba niektóre postaci ST trafiły wprost do Nieba - np.Henoch czy Eliasz, nie wiem jak tacy ludzie, jak Abraham czy Hiob). W każdym razie Bóg traktował grzeszników jak bydło na zasadzie: "Macie wolną wolę i umiejętność rozeznania dobra i zła to róbta co chceta, ja będę robił swoje, a jak coś mi nie będzie pasować to po prostu potraktuję was siłowo". Dopiero jak przyszedł kolejny sprawiedliwy - Jezus Chrystus, który wziął na siebie grzechy wszystkich ludzi, to Bóg - przez wzgląd na Jezusa Chrystusa - zaczął inaczej traktować grzeszników. Właśnie ze względu na jednostkę - Jezusa Chrystusa - Bóg przestał traktować wszystkich grzeszników jak bydło, a zaczął w nich również widzieć swoje dzieci. I to obejmuje również tych, którzy czekali w szeolu.
Nie wiem, czy to wytłumaczenie jest zgodne z katolicyzmem. Ale myślę, że mimo pewnych oporów wewnętrznych byłbym w stanie je przyjąć. Czyli innymi słowy: Wtedy Bóg potopił Egipcjan dlatego, że było to dla niego plugawe robactwo a nie dzieci. Izraelici byli też w większości plugawym robactwem, ale przez wzgląd na Abrahama Bóg się nimi opiekował. Dopiero przez wzgląd na ofiarę Jezusa Chrystusa ludzie grzeszni przestali być dla Boga plugawym robactwem, a stali się również umiłowanymi dziećmi.
Jak pisałem, mam zastrzeżenia do tego wytłumaczenia. Ale może będę w stanie je przyjąć.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-20 22:51

Istnieje wiele popularnonaukowych komentarzy. Teraz powstaje seria "Biblia impulsy". Zobacz, co ma Edycja Świętego Pawła, Vocatio. Są tłumaczenia Biblii z obszernymi przypisami.

Twoje rozwiązanie to błędna droga, więc nie przyjmuj.
Pamiętaj, że jest dwóch autorów Biblii: głównym jest owszem Bóg, ale pisał też człowiek (ludzie, wielu ludzi). I człowiek pisał tak, jak rozumiał i umiał, czyli niedoskonale. Ale to niedoskonałe jest wystarczające do zbawienia. Może jednak nie jest tak napisane, żeby sprostało Twoim wymaganiom intelektualnym.
Po drugie, Bóg się objawiał stopniowo i pełnia objawienia jest w Jezusie Chrystusie, a nie w ST, który sprawia Ci tyle trudności. Innym też zresztą, niektórzy nawet go odrzucili, bo nie umieli tego sobie poukładać.

W tamtych czasach i kulturach inaczej niż w dzisiejszej zachodniej był nacisk na wspólnotę, nie jednostkę. Stąd o narodach. Jednostka liczyła się jako część społeczności, była z nią silnie związana. W późniejszych księgach coraz bardziej pojawia się spojrzenie na pojedynczych ludzi.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-25 21:08

Odnośnie tej serii "Biblia Impulsy". Niestety na razie nie ma części dotyczących ksiąg Starego Testamentu. Może to będzie coś ciekawego, gdy już się ukaże. Chwilowo nie mam nic lepszego od tego wyjaśnienia, które podałem...
Odnośnie głodówki - skończyłem ją po 13 dniach po wizycie u cukrzycowca. Wyniki były zachęcające, ale pani doktor w ogóle nie chciała ze mną na ten temat rozmawiać, tylko kazała mi przestać i zacząć ponownie brać insulinę. Powiedziała, że ona ma oficjalne wytyczne postępowania na 2019 rok, musi się ich trzymać, i że nic innego nie wchodzi w grę. Zaproponowała mi dietę 1200 kalorii, której nigdy jeszcze utrzymałem i nic nie wskazuje na to, żebym kiedykolwiek utrzymał. Nawet nie będę próbował. No cóż, chyba wracam do mojego zwykłego obżarstwa, albo będę musiał poszukać innego lekarza.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-06-25 22:12

1200 kcal? Nierozsądne i myślałam, że dawno zarzucone. Kobiety nie powinny nawet w diecie schodzić poniżej 1800, a co dopiero mężczyźni. Nie wolno schodzić z kalorycznością poniżej PPM - wartości podstawowej przemiany materii. Tu masz wzór, jak ją z grubsza policzyć:
https://dietetykpro.pl/kalkulatory/ppm-wzor-harrisa-benedicta/

Przydałby się ROZSĄDNY, wykształcony dietetyk i może też psycholog.
Pomiędzy 1200kcal a obżarstwem jest jeszcze rozum. Możesz wyeliminować słodycze, wprowadzić więcej warzyw i owoców, i zacząć jeść zamiast się obżerać - akurat to można zrobić bez lekarza.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tionne (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2019-06-26 14:17

Wiesz ze cukier dziala na te same osrodki w mozgu co alkohol, narkotyki. Tak dziala jak narkotyk. Warto z niego na serio rezygnowac w granicach rozsądku. I ogólnie z wiekszej ilości jedzenia, po prostu stopniowo zmniejszac. Nawet słodycze zwiększają ryzyko depresji; poczytaj sobie na googlach.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-26 21:57

@Tionne - to, że cukier działa jak alkohol czy narkotyk nawet mi pasuje do tego, co pisałem - że według mnie łakomstwo jest jak alkoholizm. I dopóki nie będzie jakiejś radykalnej wykluczeniowej diety dopóty jej nie utrzymam. Jestem w stanie utrzymać głodówkę, bo przy niej po prostu nic się nie je. Swego czasu byłem w stanie utrzymać dietę Kwaśniewskiego, chyba dlatego, że przy niej praktycznie nie ma węglowodanów ani innych cukrów. Ale obydwa te sposoby żywienia są absolutnie odrzucane przez moją diabetolog. A jak już jem węglowodany w ilości większej niż śladowa to czasami mnie najdzie ochota np. na miód czy na dżem i np. za jednym zamachem zjem łyżeczką ćwierć słoika dżemu. Nie potrafię się pohamować. Insuliny biorę już ponad 100 jednostek dziennie, ale w ogóle nie obniża u mnie poziomu cukru - wciąż mam na poziomie 200-300 i więcej. Dlatego Twoja porada, żeby "w granicach rozsądku rezygnować z cukru" i żeby "ilość jedzenia stopniowo zmniejszać" brzmią dla mnie podobnie, jak rada dawana alkoholikowi: "Pij z rozsądkiem" albo "stopniowo zmniejszaj ilość spożywanego alkoholu". Rada teoretycznie dobra, ale dla alkoholika to niewykonalne. On może całkiem rzucić picie, a jak zacznie to nie jest w stanie pohamować się przed schlaniem się w trupa.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: Tionne (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2019-06-27 16:22

Rozumiem, ale próbować zawsze warto i cwiczyc sie w samozaparciu. (ps mialam okres w zyciu gdy jadlam wiecej słodkosci, okolicznosci sprzyjały..., no i potem powiedzialam stop, o wiele mniej jem i da się). Mimo to powodzenia zycze wychodzenia z tego.

 Re: Czy nałogowiec może uzyskać odpust?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-07-18 22:45

Z ciekawości wpływu poszczenia na wyniki badania krwi sama przez parę tygodni zastosowałam taki sposób odżywiania, że jadłam dwa razy dziennie (głównie warzywa, mięso, ryby, sery, oleje, gorzka czekolada; z napojów była woda, kawa i herbata bez cukru oraz od czasu do czasu trochę wina), i przerwa między drugim posiłkiem jednego dnia a pierwszym posiłkiem następnego dnia wynosiła około 16 godzin (posiłki rano i w południe). Wynik jest taki, że obniżył mi się poziom cukru i wskaźnik hemoglobiny glikowanej HbA1c. Przez rok obie wartości pozostały w zakresie normalnym przez ubiegły rok. Nie była to głodówka, ale regularny codzienny kilkunastogodzinny lekki post. Za każdym razem najadałam się do syta, a wieczorem zaczynałam odczuwać lekką ochotę by coś zjeść, ale po wypiciu napojów ochota przechodziła, tak że katuszy nie było.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: