logo
Sobota, 20 lipca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak żyć w zmiennych nastrojach teściowej?
Autor: Angelika (---.oa.as8758.net)
Data:   2019-06-21 13:15

Jesteśmy z mężem od 2 lat małżeństwem, mamy rocznego synka. Mieszkamy z teściową i jej matką w domu, który należy do męża. Nasze stosunki z mamusią powoli się psuły. Jej negatywne nastawienie jest do nas obojga, choć do mnie na pewno gorszy.
Problem polega na tym, że jeśli nas do czegoś potrzebuje to jest bardzo miła, często do nas przychodzi, proponuje obiad i naprawdę jest miła. A gdy już nie jesteśmy potrzebni to nas nie zna, i to do tego stopnia, że właśnie minęły 3 tygodnie jak do nas nie przychodzi i nie widzi swojego wnuczka. Chodzi obrażona o coś o czym nikt nie wie. Z dnia na dzień potrafi się przestać odzywać i patrzy spod byka... Ta sytuacja jest bardzo skomplikowana i dla nas bardzo trudna.

Odkąd jesteśmy małżeństwem mieliśmy z teściową 2 mocniejsze zgrzyty. Pierwszym razem nie odzywała się miesiąc, drugim 3 miesiące. Pierwszym razem poszło o to, że zwrocilismy jej uwagę, że za dużo pali w piecu, bo na dworze było dość ciepło. A drugim o to, że nasz syn jak sie urodził to plakał, bo miał kolkę i przyszła do nas kiedyś i nakrzyczała że jemu cos jest i my się dzieckiem zajmować nie potrafimy. Ale przynajmniej wtedy wiedzieliśmy o co chodzi. Teraz nasze relacje wyglądają tak, że nawet jeśli jest z pozoru ok to my staramy się zachować dystans, bo obawiamy się że zaraz może jej się coś nie spodobać i będziemy żałować że za bardzo się zbliżyliśmy

Nauczyliśmy sobie dawać radę bez niej, bo tak naprawdę nie chcemy, żeby nam kiedyś wypomniała, że nam pomogła. I staramy się żeby w naszym domu była atmosfera do życia.Nie chcemy już powtórki z tego jak się nie odzywała do nas 3 miesiące i źle się czuliśmy w domu bo nie chcieliśmy się na siebie natknąć. Tylko niestety nawet jeśli my staramy się żyć normalnie, i jeśli do nas przychodzi to rozmawiamy choć trochę i jej pomagamy jeśli coś od nas potrzebuje to mimo tego, bywają takie dni a teraz nawet już prawie miesiąc, że z dnia na dzień nas nie zna. Udaje, że nie widzi i chodzi naburmuszona.

Jest to bardzo przykre dla nas, bo czujemy się wykorzystywani przez nią. Jeśli coś chce to jest miła dla nas, a jak jej się coś nie spodoba o czym nawet nie wiemy to dla niej nie istniejemy..
Jak żyć w takich relacjach....? Ja to bardzo przeżywam, do tego stopnia, że jeśli ją widzę na podwórku to ręcę mi się trzesą ze strachu. Bo boję się, że może wybuchnie na mnie.... Nie chce jej wchodzić w drogę, ale chciałabym też żyć normalnie......

 Re: Jak żyć w zmiennych nastrojach teściowej?
Autor: BB (---.centertel.pl)
Data:   2019-06-24 18:15

Dom należy do męża. Pytanie czy mąż sam sfinansował jego budowę i utrzymanie a jego matka i babcia tylko w nim mieszkają, czy mąż otrzymał go od nich/od rodziców?
Może teściową nie tak bardzo zabolało to co jej powiedzieliście a bardziej to w jaki sposób to zrobiliście?
Może teściowa "udaje, że nie widzi", bo chciałaby, żebyście to Wy jako pierwsi przywitali się z nią, jako pierwsi spytali czy ona nie potrzebuje pomocy?

 Re: Jak żyć w zmiennych nastrojach teściowej?
Autor: Iwona (---.centertel.pl)
Data:   2019-06-26 17:26

Dziwne to. A Wy do teściowej nie chodzicie? Zawsze tylko ona do Was? Może trzeba iść z wnuczkiem do babci?

 Re: Jak żyć w zmiennych nastrojach teściowej?
Autor: Magda (---.hsi06.unitymediagroup.de)
Data:   2019-06-30 11:23

Jeśli ktoś jest na tyle niedojrzały, że zamiast rozwiazywać konflikty milczy tygodniami czy mięsiacami to jego problem. Powiedziałabym cieszyć się z ciszy. W ogóle nie rozumiem rozważań o ewentualnej pomocy teściowej (zaznaczenie, że się jej nie potrzebuje oznacza, że się o tym myśli). Najważniejsze co jest między Wami :) Normalne relacja z teściowa moga pomijać kompletnie temat pomocy, przynajmniej do czasu, kiedy wszyscy sa względnie zdrowi i nie wymagaja opieki. Dziecko jest waszym dzieckiem, dla niej tylko wnukiem. Warto robić co potrzeba, ale nie mieszać kwestii pomocy do tego, bo to nie jest niczyim obowiazkiem w takiej sytuacji. Najpierw normalna rozmowa później ewentualne przysługi.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: