logo
Piątek, 23 sierpnia 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kacperek (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-22 15:23

Witam,

Mam ojca w szpitalu. Nie ma z nim kontaktu. Mama mówi, że lepiej, żeby umarł, a niżeli ma się męczyć. Ja nie dopuszczam do siebie tej myśli, że tata może umrzeć, ale proszę doradźcie mi, jak mam się przygotować na śmierć ojca? Czy mam zrobić jakiś przegląd mojego życia z nim? Jakieś podsumowanie tego etapu życiowego? Co mam zrobić? Ja nie dopuszczam do siebie myśli, że on umrze. Tylko 17 lat żyliśmy razem, znaczy teraz też żyje i on musi żyć 200 lat i dłużej. Ale proszę o szybką i rzetelną pomoc.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-06-22 18:17

Kacperku, jesienią zmarł mój tato. Pewnie w innej sytuacji, bo kontakt stracił dopiero umierając, w ostatnich minutach, po długiej chorobie. Niedopuszczanie myśli o perspektywie śmierci jest oszukiwaniem siebie. Ani nasi rodzice, ani my nie jesteśmy nieśmiertelni.

Nie, nie musisz teraz robić podsumowań. Nie stawiaj sobie zadań tego typu już teraz. Bądź z nim, jeśli można. Jeśli lekarze pozwalają Ci być z tatą. Mów do niego, opowiadaj o codzienności. Módl się za niego. Jeśli tato jest wierzący, to przy nim na głos też możesz się spokojnie modlić.. Jeśli nie pozwalają być blisko fizycznie, trudno, zaakceptuj (znam taką fazę, pozwalali być jednej osobie przez 10-15 minut dziennie). Poproście, by przyszedł ksiądz z sakramentem chorych (to nie jest ostatnie namaszczenie).
I módl się o wypełnienie się woli Bożej. Możesz opowiedzieć Panu Bogu wszystko, co czujesz, także to, że Ciebie to przerasta, że np. sił Ci brak, że chciałbyś inaczej. Nie musisz przed Bogiem nic umieć, być dzielny itp.
Przy ojcu tak, myśmy starali się być dzielni, żeby go nie martwić. To było jakoś odruchowe. Czy słusznie, nie mnie oceniać.
Twoim przygotowaniem będzie też korzystanie z sakramentów. Żebyś to Ty był z czystym sercem blisko Pana Boga, pogodzony z Nim.
I wiesz, nie jestem pewna, czy można być na 100%, perfekcyjnie przygotowanym na śmierć najbliższych. Można zrobić sporo, jednak zostanie pewna przestrzeń nieznanego i bolesnego. Nie opanujesz wszystkiego. Nie rób sobie z tego powodu wyrzutów.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-22 19:25

Kacperku, każdy z nas jest śmiertelny ciałem ale dusza ludzka jest nieśmiertelna i niech ta wiedza będzie Ci pocieszeniem w tych okolicznościach.

"15 Jesteśmy bowiem pielgrzymami przed Tobą i przychodniami, jak byli wszyscy przodkowie nasi; dni nasze jak cień na ziemi mijają bez żadnej nadziei." 1 Krn 29
I cytat z dzisiejszej Ewangelii św. Mateusza 6:
"27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?"
Pan Bóg jest dawcą życia i Pan Bóg powołuje do siebie, kiedy nasze pielgrzymowanie ma się zakończyć.
Jeżeli mogę Ci doradzić, to jeśli między Tobą a tatą pozostały jakieś zadrażnienia czy masz w pamięci przykre zdarzenia, które można uporządkować w Sakramencie pokuty i pojednania to zrób to teraz, kiedy tata żyje. A do taty mów, jeżeli jest za co przeprosić, przeproś. Brak kontaktu nie przeszkadza.

Przed wieloma laty mój Tata zmarł po długiej i nieuleczalnej chorobie, kiedy byłam dokładnie w Twoim wieku. Mimo przewidywalnych rokowań, tak jak napisała Hanna, nie da się w pełni przygotować na śmierć najbliższych. Kiedy już to następuje, przechodzi się różne fazy żałoby aż w końcu przychodzi czas świadomości, że to co się stało jest nieodwracalne. Twoje życie będzie się toczyło dalej. Wiesz, ja po śmierci Taty czułam jego opiekę, niekiedy obecność. To Pan Bóg się nami opiekuje dając pocieszenia.

Kacperku, oddaj swój lęk Bogu. Ne doświadczysz większego bólu i ciężaru niż zdołasz unieść.
Nad tatą, Pan Bóg też roztacza opiekę a jak przyjdzie ostatnia godzina życia ziemskiego to ufaj w to co mówi Bóg.

" 39 Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. 40 To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym»."
J 6

" 7 Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, 8 tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; 9 lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego
ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują"
1 Kor 2

Módlcie w rodzinie albo Ty sam Koronką do Bożego Miłosierdzia.
Kacperku, Ty też nie zostaniesz sierotą, chwyć się z całych sił Boga.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: kh (---.9-3.cable.virginm.net)
Data:   2019-06-22 22:00

Mój Tata odszedł we wtorek, 4 dni temu. Chyba najważniejsze w tej sytuacji jest to, że my - jego rodzina - kochamy go, i modlimy sie za niego. Nieważne, że były jakieś problemy - a owszem, Tata miał troche trudny charakter - i tak go kochamy, a może nawet i bardziej przez te wszystkie przejścia. Teraz już nic sie nie liczy, tylko kochająca pamięć.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kacperek (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-23 15:36

Dziękuję za wspaniałe i mądre słowa, ale jednakowoż:

Hanno,
Mój tata spadł z łóżka szpitalnego i wtedy dostał udaru mózgu. Skoro nie teraz to kiedy robić podsumowanie, skoro się dowiedziałem, (dziś) że wszystkie organy powoli mu wysiadają. Lekarz powiedział, że może umrzeć dziś, jutro, za miesiąc, za rok, za 10 lat, ale nic nie powie, ani się nie ruszy, bo ma paraliż. Modlimy się razem z nim przy łóżku, bo jest wierzący :). Jeszcze kilka dni temu się wyspowiadał na Kardiologii, a teraz niedawno na Neourologii ksiądz mu udzielił namaszczenia chorych. A i jeszcze jedno może głupie, ale muszę pani to napisać, jak mama moja kiedyś powiedziała, że modli się, żeby Bóg zabrał Ojca, żeby się nie męczył, to PIERWSZY raz w życiu powiedziałem mojej mamie, że jest po***.

Karolino,
Modlimy się razem przy łóżku taty w szpitalu i tą Koronką do Bożego Miłosierdzia i do Pięciu Ran Pana Jezusowych, i różaniec. Wiem, że nie zostanę sierotą, bo mam mamę, Boga Ojca...

A jeden z braci Taty, mój wujek (tata z nim koty darł) powiedział, że dobrze by było jakby umarł, nawet nie obiecał modlitwy, tylko cieszył by się, jakby brat odszedł. Teraz zadzwonił do nas, i powiedział, że (mój wujek powiedział), że on jest czysty i że przed śmiercią brata chce się pojednać, a pamiętam, jak ludzie na przystanku mi opowiadali, jak mojego tatę wyzywał od hu..., i jeszcze gorszych. Jeśli mogę, to co mi na to poradzicie?

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-24 02:34

Kacperku, w obliczu śmierci najbliższych bywa, że pojawiają się myśli - mogłem więcej, lepiej, inaczej, ale kiedy śmierć się dokona nic już nie zmienimy. Często są to rozterki bezzasadne, ale może pozostać taki niedosyt naszych dobrych czynów, myśli słów. Jeżeli się pojawią, odrzuć je by się nie zadręczać i przyjmij, że na ten czas robisz wszystko najlepiej jak potrafisz, jak jest Ci dopuszczone w danym czasie. Jak już wcześniej napisałam, zadbaj by nie zostały nieuporządkowane sprawy pojednania, wyjaśnienia konfliktów. I tyczy się to zarówno Ciebie jak i bliskich.
Nie mamy decyzją jest kiedy tata zakończy życie ale Pana Boga. Mówi przez nią jej cierpienie i pragnienie żeby tata nie cierpiał. Zapewne w głebi serca pragne jego dobra i wyzdrowienia, a wyraża to tak jak jak jej serce w tym momencie dyktuje. Trwa przy tacie, kocha go.
Pomyśl, że choroba taty jest dla was jako rodziny próbą. Nie dodawaj mamie bólu, bądź dla niej wyrozumiały. Przeproś mamę za przykre słowo, które do niej skierowałeś i bądźcie jak najbliżej siebie.

Co do wujka. Różnie są relacje między ludźmi, bywają konflikty.

"26 Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! 27 Ani nie dawajcie miejsca diabłu!" Ef 4

Nie każdy jednak potrafi sprostać Słowu Bożemu by jak najszybciej zażegnać konflikt. Zobacz jak zło tego konfliktu wyeskalowało w życzenie śmierci taty, brak modlitwy w jego intencji.
Kacperku, pamiętaj jednak, że nie oceniamy człowieka ale jego czyny. To co miało miejsce jest godne potępienia ale teraz wujek pragnie pojednania z bratem, nawrócił się. Napisałeś, że wujek jest czysty, być może przystąpił do spowiedzi, oddał Bogu zło które czynił wobec Twojego taty. Pozwólcie na spotkane braci, ich intymne spotkanie, na to by wujek miał mozliwość przeproszenia taty.

Modlimy się mówiąc: Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego. Uczyń i Ty takim swoje serce w przebaczeniu wujkowi.
Bóg na kartach Pisma Świętego często mówi o przebaczeniu, kieruj się tym słowami:

"43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski." Mt 5

"14 Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.
15 Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień." Mt 6

"25 A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze" Mk11

"37 Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. 38 Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie." Łk 6

Mamy wzajemnie dbać o swoje zbawienie. Ty i mama przebaczcie wujkowi, bo brak tego przebaczenia również obciąża wasze sumienia. Bracia się pojednają na sposób jaki jest teraz możliwy, nawet jeżeli tata nie słyszy, ważna jest wola wujka, Pan Bóg usłyszy. Bóg wyciąga dobro z trudnych sytuacji.

Kacperku, na ten trudny czas polecam Ci na youtube konferencje ks. Kaczkowskiego i jego książki. To kapłan, który towarzyszył umierającym w hospicjum a sam zmagał się ze śmiertelną chorobą. O śmierci mówi bez lęku, ukazując nadzieję. Może to choć trochę złagodzi Twój ból.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kacperek (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-06-24 08:45

Kalino,

Dziękuję ci za te słowa, ale muszę ci coś wyjaśnić, bo może ja źle napisałem, albo pani coś źle zrozumiała, ale bardziej prawdopodobne jest to, że to JA mogłem coś pomieszać.

Tadek (wujek) zadzwonił do nas, czy może przyjechać do brata. Frania (moja mama) powiedziała, że jego wola, jak chce to niech przyjedzie, jak nie chce to niech nie przyjeżdża. Na co Tadek odparł, że on się chce pojednać, że on jest czysty, że on nigdy nie miał do Taty urazy. *Tutaj moja skromna dopiska: A za każdym razem jak Tadek przyjeżdżał do nas, to wypominał Ojcu, pieniądze, za konia i flaszkę wódki. Jeszcze jak mój Tata był młodszy sprzedał konia (bo w tedy mięliśmy większe gospodarstwo niż teraz), a pieniądze miały się należeć Tadkowi, a nie Ojcu. A tata sprzedał SWOJEGO konia. To komu się pieniądze należą. Niech mi pani powie? A flaszka. Na stypę, po mojej babci (śp. Julia) tata pożyczył od Tadka pół litra i rok, albo dwa lata temu Tadkowi się to przypomniało, żeby mu Ojciec te pół litra oddał. Prawie 30 lat babcia nie żyje, a oni się o flaszkę będą kłócić sprzed 30 lat? Czy to jest mądre? Niech mi pani powie?* Wracając, z mamą Tadek się zaczął kłócić przez telefon o te pieniądze, jeszcze o jakieś pole. A jak Ojca wyzywał od najgorszych. Jak byli jeszcze młodsi, to Tadek miał padaczkę, wieszał się na drzewach, to kto za nim chodził i go szukał? No mój Tata. I teraz tak się mu odpłaca, za całą dobroć? I teraz Tadek rozpowiada po ludziach, że Frania (Mama ) i Kacper (ja) nie pozwalamy mu przychodzić to Ojca do szpitala. A na początku tej wiadomości pisałem, jaki mamy stosunek do tego, żeby przyszedł do Ojca. Nieraz jak Tadka widziałem, to mu całej prawdy nigdy nie mówiłem, zgodnie z poleceniem Taty: ,,Jak on nas tak cygani, to ty też mu prawdy nie mów". Wiem, że to grzech, a właściwie podwójny, ale sama pani widzi. I jak ja mam mu wybaczyć. Nikt nie jest święty, ale Tadek jest wcielonym diabłem. Jak ja mam mu wybaczyć. Ja mu powiedziałem, żeby do mnie się nie odzywał, i że ja go nie chcę uznawać za WUJKA. I ja mam mu wybaczyć. Jak? I pani myśli, że Tadek się "Nawrócił"? Niech pani Kalina w to nie wierzy, ani się nie łudzi. Tadek by się cieszył, jakby Kazek umarł. Jak mojemu kuzynowi (tj. Tadkowy syn) urodziło się dziecko, to Tadek powiedział: "Może umrze". Tak się dziadek cieszył z wnuka. Co pani powie mi na takie sytuacje? Dziękuję za odpowiedź.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-06-24 13:14

Kacperku, jeżeli potrzebujesz jakichś podsumowań, no to je zrób. Jeśli Ci to pomoże, czemu nie.
Ludzie są różni, nie każdy potrzebuje takiego aktu w takiej chwili. Pisząc o tym, że nie musisz, miałam na myśli, że nie widzę (ja nie widzę, to moja opinia) powodu i powinności dodatkowego obciążania siebie podsumowaniami w chwili, gdy jest już i tak trudno. Podsumowanie to jest praca, przegląd, analiza, wnioski itd. Są ludzie, którzy nie mają na to w chwilach krytycznych miejsca w sobie, sił, gotowości, koncentracji itd. Wypełnia ich po granice to, co dzieje się teraz. Na podsumowania może przychodzi dla nich czas, gdy nieco odreagują. Może za miesiąc, może za pół roku. Może poźniej.
Być może Ty funkcjonujesz inaczej. Powtórzę: jeżeli potrzebujesz teraz jakichś podsumowań, no to je rób.

Skoro stryj chce odwiedzić Twojego tatę, to nie przeszkadzaj w tym. Daj mu szansę. Nie oceniaj go. Nie blokuj. Nie masz do tego prawa. Nie wygarniaj przeszłości. Nie hoduj niechęci w sobie (ona Ciebie krzywdzi). Doceń, że chce przyjść. Może to dla niego wielki wysiłek psychiczny.
I nie wymagaj, nie oczekuj np., by obiecywał publicznie modlitwę. Nie każdy mówi o takich rzeczach. Nie musi.

Ludzie, którzy mówią, że lepiej, żeby ktoś bardzo chory szybko umarł, nie muszą mieć nic złego na myśli. Zapewne pragną oszczędzić komuś cierpień. To jest ich chyba instynktowne wyobrażenie o dobru cierpiących.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 14:10

Kacperku, współczuję, jesteś w trudnej sytuacji.
Nie jesteś jednak od oceniania wujka. Osąd zostaw Bogu. Nie jesteś też odpowiedzialny za relacje dorosłych braci - to sprawa między nimi. Jeśli Tata nieprzytomny, to ewentualnie Twojej Mamy sprawa. Ale nie bierz tego na siebie, bo to nie Twój ciężar.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: kh (---.9-3.cable.virginm.net)
Data:   2019-06-24 21:54

Kacper, jeśli między braćmi jest tak źle, nie staraj się ich na siłę godzić. Jeśli wujek Tadek chce zgody, to znajdzie drogę do Twojego Taty. Ty możesz np. odmówić modlitwe w intencji ich pogodzenia, na pewno to pomoże. Skup się na Tacie, bądz z Nim, opiekuj sie nim i okaż mu, że go kochasz.

 Re: Jak się przygotować na odejście taty?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-06-25 00:40

Kacperku, zostałeś przez dorosłych uwikłany w sprawy, które Ciebie nie dotyczą i gniew toczy się tak jak lawina górska. Konflikt między braćmi o sprawy mało istotne porywa kolejne pokolenie.
Spróbuję ogarnąć refleksją chronologicznie to co napisałeś.

1. Mama wyraziła zgodę na odwiedziny wuja u taty, ostateczną decyzję pozostawiając wujowi. Rozpowiadanie Tadka, że nie pozwalacie na wizytę w szpitalu bezzasadne.

2.Flaszka była pożyczona a pożyczki należy zwracać w gotówce albo rzeczowo, więc temat do załatwienia ale przez dorosłych, nie przez Ciebie. Jeden punkt konfliktu mniej.

3. Sprzedany koń taty, uzyskane ze sprzedaży pieniądze taty, chyba że bracia zawarli inną umowę. Mama powinna wujowi jasno to powiedzieć.

4. Tata szukał Tadka, ratował go. Robił to z miłości do swojego brata. Czyniąc coś z miłości robimy to bezinteresownie. Nie oczekuj wdzięczności, oczekuj szacunku i to możesz powiedzieć - wujku, proszę kłamliwie nie obrażać mojej rodziny.

5. ...to Tadek powiedział: "Może umrze" Mam nadzieję, że kiedy usłyszałeś te słowa, nie przekazałeś ich dalej kuzynowi (ojcu dziecka)

6. "Tadek jest wcielonym diabłem." Kacper, nie należy tak o nikim mówić. Trzeba unikać słów, które mogą dać przystęp szatana.

7."Ja mu powiedziałem, żeby do mnie się nie odzywał, i że ja go nie chcę uznawać za WUJKA." Łączą was więzy krwi, i Twoje chcenie bądź nie, nic tu nie zmieni.

8. "Jak ja mam mu wybaczyć" To pytanie może Cię kształtować w niewłaściwej, mściwej postawie. Jak wybaczyć? Aktem woli, stosowne zalecenia Boże w tej kwestii podałam we wcześniejszym wpisie (cytaty).

Ze spraw spornych do wyjaśnienia przez dorosłych pozostała tylko ta nieszczęsna flaszka. Reszta tematów, to wyeskalowane emocje, postawa zapalczywości, konfliktu o przysłowiową skibę.
Nie wiemy czy zostałeś wmanewrowany przez rodziców w istniejący konflikt, czy wkręciłeś się niejako przy okazji, uczestnicząc w rozmowach czy spotkaniach z wujem. Jakkolwiek by nie było, te sprawy nie dotyczą Ciebie.
Domyślam się, że przemawia przez Ciebie miłość do taty, stajesz w jego obronie. Tata już sam obronić się nie może. Czujesz się odpowiedzialny za rodzinę.

Kacper, prosisz o pomoc na Forum Pomocy Katolika. Nie oczekuj więc utwierdzenia w niechęci, w braku wybaczenia.
Proszę, bądź ponad to co złe w rodzinie. Wiesz, bycie katolikiem nie tylko z formalnej przynależności, ale głównie z pragnienia kroczenia za Chrystusem, to wezwanie do trudów, wyrzeczeń, wielkoduszności, przebaczenia, dobroci.
Jesteś krytyczny wobec wujka, ale nie mając woli przebaczenia, postępujesz podobnie jak on, trwając w zapiekłości i niechęci. Sam postrzegasz to jako grzech. Czy chcesz uporządkować własne sumienie przez spowiedź? Znasz warunki ważnej spowiedzi, to m.in. spowiedź szczera i mocne postanowienie poprawy.
Żeby próbować naprawiać innych, najlepiej zacząć od siebie. To da największe owoce dla Ciebie i dla innych przez przykład.

Kacper, masz 17 lat, ale odbieram Cię jako dojrzałego chłopaka, z którym można poważnie porozmawiać, dać sugestie, które będziesz chociaż próbował zrozumieć. Co bym Ci proponowała:
- Porozmawiać z mamą o tym długu alkoholowym z prośbą, żeby mama zamknęła temat za ok. 20-30 zł.
- Zacząć rozmawiać z wujkiem, jednocześnie przeprosić go za słowa, które mogły sprawić przykrość.
- Spróbować odciąć się mentalnie i aktywnie od sporów
- Przystąpić do spowiedzi, wyznając szczerze, że masz problem z wybaczeniem, Pan Jezus dopomaga, tylko trzeba tego pragnąć.
- Razem z mamą wujowi dać wyraźnie do zrozumienia, że może odwiedzić tatę i nie robić mu dalszych uwag czy uszczypliwości.

Wiem, że możesz się buntować na te sugestie, pytać dlaczego to Ty masz przeprosić. Dlatego, że jesteś katolikiem, że czujesz niepokój, iż w tej sytuacji jest dużo nieuporządkowanych spraw i mam nadzieję, że w głębi serca chcesz zgody. Dlatego, że Twoja postawa będzie przykładem przebaczania.
Jest jeden doradca, którego rady są nieomylne, to Bóg. Poznaj je w kontekście konfliktów o dobra doczesne:

"2 Marność nad marnościami, powiada Kohelet,
marność nad marnościami - wszystko marność " Koch 1

"19 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. 20 Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. 21 Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje." Mt 6

"13 Wtedy ktoś z tłumu rzekł do Niego: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». 14 Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?»
15 Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia».
16 I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. 17 I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. 18 I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. 19 I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! 20 Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" 21 Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». Łk 12

Pomódl się Hymnem o miłości z 1Kor 13

Kacper, podaję obszerne fragmenty Słowa Bożego, bo żadne ludzkie słowo nie będzie od nich mądrzejsze.
Jak już poprzednio napisałam, czas przełomowy w życiu, a takim jest śmiertelna choroba, trudy, to wyzwanie dla każdego z nas, by opowiedzieć się za Bożą nauką, choć po ludzku, przy braku dojrzałości chrześcijańskiej, może wydawać się niesprawiedliwa.
Życzę Ci Kacper, byś w tym konflikcie rodzinnym okazał się najbardziej dojrzały, by w rodzinie zapanowała zgoda, by kiedy przyjdzie na tatę ostatnia godzina, wszyscy mogli wzajemnie się do siebie przytulić.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: