logo
Środa, 24 lipca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: tojaija (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2019-06-23 22:01

Co znaczy powiedzenie, ze Jezus najciszej mowi w powolaniu? Jako osoba rozeznaja swoje powolanie zostanawiam sie co te slowa znacza. Jak je interpretujecie?

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Nkt (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2019-06-24 00:45

Witaj,

Warto w pierwszej kolejności poprosić Ducha Świętego o pomoc. Zawsze. A dopiero potem ludzi. A tak poza tym nie przejmowałbym się zbytnio tym bon mottem, tylko zajął raczej właśnie słuchaniem głosu Pana Jezusa, patrzeniem na fakty swojego życia i tym czy jestem na tyle wolny by za Nim pójść lub czy jest coś, co mnie zniewala i nie pozwala mi zaufać Bogu, jakiś lęk lub bożek (moja wizja i plan na szczęście, praca, osoby są przeciwne itp).

Odwagi

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Asia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-06-24 09:20

To chyba jest dosyć proste. Najciszej mówi w powołaniu - czyli, żeby usłyszeć w sobie, w sercu ten delikatny głos trzeba się bardzo wsłuchać, bardzo wyciszyć. Wsłuchać a raczej wsłuchiwać. Najciszej. Jakby chcąc zabrać gdzieś na osobność, w ukrycie. Chcąc zabrać albo raczej zabierając. Wyprowadzając "poza wieś", "z dala od tłumu". Zapraszając do pójścia za tym głosem. Do wsłuchania się w Niego. Najciszej, bo to jest głos bardzo indywidualny. Przeznaczony tylko dla tej konkretnej osoby. Tylko ona może go w sobie usłyszeć. Najciszej mówi w powołaniu - może też w tym sensie, że jakby nie chce od razu wszystkiego powiedzieć.

On przychodzi w szmerze łagodnego powiewu, więc ten głos jakby z definicji jest cichy, delikatny. Nie może być głośny. A najcichszy w powołaniu, bo wtedy przychodzi w taki szczególny sposób. Najbardziej osobisty, indywidualny. Taki najdelikatniejszy dotyk serca.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 13:05

Pierwsze słyszę takie powiedzenie. Kto tak mówi? Poza tym - w powołaniu czy o powołaniu?

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 13:19

"On przychodzi w szmerze łagodnego powiewu" - jeśli to odwołanie do 1 Krl 19,12 to nie tak jest tam napisane. Ponadto Bóg potrafi zawołać głośno jak lew albo wojownik czy też rodząca (Oz 11,10; Am 1,2; 3,8; Jl 4,16; Iz 42,13.14). Jezus potrafi donośnym głosem przemawiać, nie tylko cicho poza wsią (zob. J 11,43).

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-06-24 13:33

Do Margaret: we mnie od razu zabrzmiało wspomnienie i melodia. Pamiętam te słowa z piosenki (młodzieżowej? dedykowanej kapłanom itp.) pt.
"Wystarczyła ci sutanna uboga", śpiewanej w pierwszej połowie lat 80-tych:

"Cóż ci Jezus mógł dać oprócz trudnej drogi?
Cóż ci Bóg mógł powiedzieć w powitaniu?
Dobrze wie, jak trudne są Jego drogi,
I najciszej mówi w powołaniu…"

całość tu:
https://www.niedziela.pl/artykul/88071/nd/Zapomniana-piosenka-gdzies-pod-sercem

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Asia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-06-24 14:11

Do Margaret

Na pewno potrafi. Nie przeczę. Ale wszystko zależy od okoliczności. Chyba trudno, żeby mówiąc do kogoś - "Pójdź za Mną", zapraszając go do pójścia tą drogą, ryczał jak lew. Nie powiesz chyba, że powołując kogoś tak robi. Słowa powołania na pewno nie są wypowiadane donośnym głosem. Wtedy do Łazarza, w powołanym przez ciebie fragmencie, tak właśnie powiedział - "(...) zawołał donośnym głosem", ale to chyba dlatego, że chciał, żeby wszyscy to słyszeli. A słowa powołania kieruje bezpośrednio i tylko i wyłącznie do danej osoby. Nikt inny ich nie słyszy. Nikt stojący czy będący obok. I dlatego to jest właśnie cichy, delikatny głos w sercu danego człowieka. Jakby to było ryczenie lwa czy wojownika to chyba nikt by nie chciał pójść za takim głosem. I wtedy to nie byłoby żadne zaproszenie, tylko raczej rozkaz czy przymus.

A jeśli chodzi o ten fragment (1 Krl 19, 12) - nie zacytowałam go dokładnie, ale przecież tam Bóg rzeczywiście był obecny w szmerze łagodnego powiewu. Wtedy właśnie Eliasz wyszedł z groty. Jak usłyszał szmer łagodnego powiewu. Nie było Go w ogniu, w wichurze, w trzęsieniu ziemi - był w łagodnym powiewie.

"Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. 12 Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. 13 Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty."

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 14:32

Hanno, dzięki. Nie znałam tego.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 15:44

"A jeśli chodzi o ten fragment (1 Krl 19, 12) - nie zacytowałam go dokładnie, ale przecież tam Bóg rzeczywiście był obecny w szmerze łagodnego powiewu. " Gdzie jest tak napisane? To tak sobie rozumiemy, ale wybitny biblista kard. Martini wyjaśnia, że to nie tak.

Głos Boży w Biblii to też wielka siła - poczytaj Psalm 29. Izraelici mieli tego świadomość Pwt 5, 23-27, szczególnie w. 25.

Te przykłady ze ST to oczywiście metafory (a nie że słyszy ktoś obok), ale przecież dla kogoś ten głos może być wewnętrznie silny, czyli donośny. Amos opisując swoje powołanie porównuje siłę tego wezwania do ryku lwa - takie właśnie robi zestawienie, czyli było to dla niego doświadczenie budzącej grozę Bożej potęgi. Czy Jezus mówił do potencjalnych uczniów "pójdź za Mną" gdzieś w kąciku zawsze, żeby nikt inny nie usłyszał? To byłoby prostsze, bo odmowy by nikt nie zobaczył.

Myślę, że tak obecnie Bóg mówi, żeby konkretny człowiek usłyszał. Nie da się powiedzieć, czy dla kogoś to głos cichy czy nie, czy to będzie jak lew czy jak spokojny strumyk.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Asia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-06-24 16:56

Nie wiem jaka jest interpretacja kard. Martini, ale z tego fragmentu wynika, że Bóg był właśnie w tym szmerze łagodnego powiewu. I takie jest chyba powszechne rozumienie tego fragmentu. Czy błędne? Może tak. Nie wiem. Ale każdy może słyszeć dany fragment trochę inaczej.

A przykład z Łazarzem - przytoczony przez ciebie - jest z NT. I tam akurat rzeczywiście był ktoś obok i słyszał te słowa. Czy dlatego Jezus powiedział je donośnym głosem? Nie wiem. Może tak, a może nie. Sądząc po tych wcześniejszych - "ze względu na otaczający Mnie tłum" - można byłoby sądzić, że tak. Ale może nie.

Nie przeczę, że ten głos może być dla kogoś wewnętrznie silny i donośny. Ale to nie zmienia faktu, że jest cichy i delikatny. Jego siła może być właśnie w tej delikatności. I nie mówię, że Jezus mówi do kogoś w kąciku, dlatego, żeby ktoś inny nie usłyszał. Mówi na osobności, wyprowadza tego kogoś do takiego "kącika" po to, żeby ten ktoś mógł to lepiej, wyraźniej usłyszeć. I że to są słowa skierowane bezpośrednio do niego. Takie osobiste. Na pewno wtedy, z uczniami, było trochę inaczej, bo mógł po prostu podejść do kogoś, stanąć przed nim, tak fizycznie, widzialnie i powiedzieć - "Pójdź za Mną". Teraz taki ktoś może usłyszeć Jego głos w swoim sercu - albo w jakiś z inny sposób - a zobaczyć chyba tylko oczami duszy.

Nie chcę się z Tobą spierać. Każdy może mieć swoje zdanie i widzieć coś w dany sposób. Ty to widzisz tak, a ja tak. Możliwe, że każda z nas ma rację, tylko być może wzajemnie się nie rozumiemy.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 19:04

Asiu, pewnie, że możemy inaczej opisywać doświadczenie, inaczej je rozumieć. Może myślimy tak samo, tylko inne akcenty podkreślamy.
Chyba też ostatnio więcej myślę o tym, że Bóg jest najbardziej potężną Osobą, o niewyobrażalnej sile i stąd takie wypowiedzi.

Ale w tym tekście z 1 Krl jest tylko napisane, w czym Boga nie było, a nie w czym był. Po tych gwałtownych zjawiskach nastała cisza, wszystko się uciszyło.
Angielskie tłumaczenie NRS 1 Kings 19:12 and after the earthquake a fire, but the LORD was not in the fire; and after the fire a sound of sheer silence.
A potem Bóg przemówił - głos Boga jest czymś odrębnym; wybrzmiał on dopiero po tym, jak Eliasz wyszedł.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Asia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-06-24 20:13

"Głos Boga jest czymś odrębnym; wybrzmiał on dopiero po tym, jak Eliasz wyszedł."

Ale to nie znaczy, że Boga nie było w tej ciszy. On przecież sam jest Ciszą. Jego głos Eliasz usłyszał później, po wyjściu z groty, ale Jego obecność rozpoznał już wcześniej. Właśnie w tej ciszy, w" lekkim głosie ciszy", w tym "szmerze łagodnego powiewu". Dlatego wyszedł z groty. Bo rozpoznał, że w tej ciszy jest Pan.

Może przytoczę takie zdanie z komentarza do tego fragmentu - kard. Ravasi

"Bóg jest, owszem, głosem, ale szczytem jego natężenia jest cisza, tajemnica"

https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2011/Przewodnik-Katolicki-11-2011/Przewodnik-liturgiczny/Szmer-lagodnego-powiewu

Nie wiem, może ja to źle rozumiem, ale dla mnie oczywistym jest to, że Bóg był obecny w tym szmerze łagodnego powiewu, w ciszy. Był obecny wtedy i dalej jest. W ciszy najłatwiej odczuć Jego obecność, usłyszeć Jego głos. Właśnie taki cichy, delikatny. Głos bez słów. Który mówi do serca. Mówi tą ciszą, poprzez ciszę.

Może jeszcze jeden fragment komentarza - papieża Franciszka:

"Tak więc Eliasz, kontynuował Papież, „wszedł na górę, żeby spotkać Pana, i oto właśnie Pan przechodził”. A „jak Pan przeszedł? Jak przechodzi Pan? Jak mogę spotkać Pana i mieć pewność, że to jest On?”, zapytał Franciszek, odczytując ponownie stronę ze Starego Testamentu: „Najpierw był gwałtowny i porywisty wiatr, tak że kruszył góry i druzgotał skały przed Panem, ale Pana nie było w wichurze”. Zatem „Pana nie było w tym hałasie, w tym majestacie, nie było Go tam”. I następnie, „po wichurze — trzęsienie ziemi, lecz Pana nie było w trzęsieniu ziemi; po trzęsieniu ziemi — ogień, ale Pana nie było w ogniu”. Eliasz, stwierdził Papież, „wypatrywał, oczekiwał Pana: tyle zgiełku, tak wielki majestat, tyle poruszenia, a Pana w tym nie było”. Wreszcie „po ogniu szmer łagodnego powiewu lub, jak jest w oryginale: 'odrobina dźwięcznej ciszy'. I TAM BYŁ PAN”.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-06-24 21:15

Rety, dziewczyny... Do Eliasza Bóg przyszedł w ciszy, do Mojżesza w krzewie gorejącym, do Abrahama jako trzy postacie, Ezechiel widział wiry, chmury, węgle, postacie serafiny i koła, a Noe... nie wiem co zobaczył czy usłyszał, ale to musiało być mocne, skoro na środku pustyni zaczął budować arkę.
Bóg jest Bogiem i objawia się jak chce. Nie ograniczajcie Go. On wie najlepiej jak przyjść do dnej osoby.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-24 21:54

Akurat ta metafora ciszy do mnie niezbyt przemawia.
Na szczęście egzegeza tego fragmentu to nie dogmat i można mieć inne zdanie, nawet będąc kardynałem :)
Tak przy okazji, to ciekawe, ile byłoby w Biblii takich obrazów przemawiania Boga w ciszy, a ile jednak z wielką mocą. Kiedy indziej Pan przemawiał aż grozą wiało. W tym samym miejscu Mojżeszowi i ludowi objawił się podobnie (Wj 19), jak potem Eliaszowi. Boga nie ma "w", tzn. On się nie utożsamia z tymi zjawiskami, ale one są znakami Jego przyjścia.
Czemu wolimy ten obraz łagodnego mówienia? Tak sobie tylko głośno myślę. Bóg przemawiał w ogniu, tak że Izraelici dziwili się, że jeszcze żyją (ponownie Pwt 5). Może to dla nas Bóg tak ścisza głos, żebyśmy nie padli? Jego głos jest przecież jak wodospad Ez 43,2 i grzmot.

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-25 10:58

Estero, no przecież pisałam, że różnie się objawia. To oczywiste. Tylko mnie zastanawia ta współczesna (?) fascynacja Eliaszem na Horebie. Poza tym tak sobie rozmawiamy, z mojej strony nie jest to żadna uparta dyskusja.
pozdrawiam

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Asia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2019-06-25 16:34

A ja myślę, że On jest "w". Jest chociażby w śpiewie ptaków, w podmuchach wiatru, w szumie drzew, w kroplach deszczu, w promieniach słońca. Jest w tym wszystkim i to nie są znaki Jego przyjścia, ale znaki Jego obecności. Ukrytej obecności. Można Go tam widzieć lub nie, ale On tam jest. Ukryty, niewidzialny. Ale obecny. Czeka tylko, żeby Go dostrzec. W tym ukryciu. Jego ukryciu. Ukryciu, z którego czasem jakby wychodzi, wychyla się. Pozwala bardziej odczuć swoją cichą obecność.

Zastanawiasz się czy Bóg dla nas ścisza głos, żebyśmy nie padli. A może to jest tak, że On go ścisza albo w ogóle mówi w ten sposób po to, żeby jakby zwrócić na siebie uwagę? Żeby jakby przebić się przez ten wszechobecny hałas, zgiełk wokół. Że chce w ten sposób do nas dotrzeć. Dotknąć tą ciszą i łagodnością naszego serca. Uciszyć w nim ten hałas. Można byłoby powiedzieć, że to nie ma sensu, bo ta cisza jakby utonie, zniknie w tym hałasie. Że on ją jakby wessie w siebie. Możliwe, że tak. Ale może niekoniecznie. Nie w całości. Może ktoś ją jednak usłyszy, na kogoś może podziała. Może kogoś zadziwi taki cichy głos wśród tego hałasu. Zadziwi, zatrzyma i będzie chciał za nim pójść. Za tym głosem. Będzie chciał go odnaleźć, skąd dochodzi, od kogo. Nawet jeśli to będą tylko pojedyncze jednostki, to już jest sukces. Dla Boga liczy się przecież każdy pojedynczy człowiek.

Ty sobie głośno myślisz i ja też. Głośno myślę. W tym sensie, że ktoś czytając to słyszy te myśli. Głośno, ale jednocześnie cicho, bo pisząc nikt mnie nie słyszy, tych myśli. Dopóki nie zostaną przeczytane są ciche. Usłyszy je ten, kto przeczyta, a dla innych pozostaną ciche, ukryte, nieznane. Ciche, a jednocześnie głośne. I z Bogiem myślę, że jest podobnie. On jest wokół, dotyka nas swoją obecnością, mówi do nas w różny sposób, ale można tego w ogóle nie dostrzec, nie usłyszeć, nie zauważyć. Jego obecność może pozostać niezauważona. Pomimo, że jest można powiedzieć na wyciągnięcie ręki. Jego głos może być "jak szum wielu wód", a mimo to pozostać nieusłyszanym. Albo cichym. A może być cichy i delikatny, jak przelatujący motylek, a pomimo to albo może właśnie dlatego brzmieć bardzo głośno. "(...) i tą ciszą trafia najgłębiej".

 Re: Jezus najciszej mówi w powołaniu. Co to znaczy?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-06-26 17:17

Asiu, z tym "byciem w" to cytowałam przecież 1 Krl, a tam jest to zaprzeczenie, więc nie wiem, jak miałabyś myśleć inaczej niż w Biblii stoi. Co do deszczu itp - nie wypowiadam się, grząski temat dla mnie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: