logo
Sobota, 23 stycznia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Głód miłości
Autor: Samotna dusza (---.centertel.pl)
Data:   2019-07-19 16:46

Jestem osobą, która ma myślę, że duży głód miłości, emocjonalny, przez różne zaburzenia i dzieciństwo. Mam ponad 30 lat. Teraz jestem osobą całkowicie samotną, taką że nie mam z kim porozmawiać o sobie, żadnych przyjaciół i znajomych. Wiem, że to jest trochę dziwne, ale tak wyszło, kiedyś miałam jakiś tam znajomych. Mam rodziców, ale rozmowa z nimi nie wchodzi w grę naprawdę, a nawet tego nie chcę i w pewnym sensie to nie jest możliwe teraz. Oczywiście rozmawiamy ze sobą, tylko powierzchownie. I chodzi mi o to gdyby ktoś zwrócił na mnie uwagę, to boję się, że to by poszło w złym kierunku, że za bardzo bym się w tej osobie "zatopiła".
Po zwróceniu się do Boga On stał się dla mnie najważniejszy. I widzę, że tak jak dawniej mi brakowało ludzi, teraz chcę stawiać Boga na pierwszym miejscu i mimo samotności, nie jestem sama. No ale ludzie też są ważni, tylko że nie umiem z nimi budować relacji przez te zaburzenia wszystkie. Boję się, że jak wejdę w relację z ludźmi, to mi przysłonią Boga. Właśnie przez ten głód miłości. Chociaż wydaje mi się, że Bóg to leczy pomału, może skupić się na razie na Bogu i nie wchodzić w relację z ludźmi?
Chcę pójść na terapię, ale boję się, że za bardzo "polubię" terapeutę. Nie potrafię też wybrać ani rodzaju terapii ani terapeuty.
Mam też jakąś można tak powiedzieć "słabość" do księży i tu pewnie przez niespełnienie roli przez mojego ojca, chyba kiedyś szukałam w księżach ojca, oczywiście nie miałam nigdy z żadnym księdzem bliższego kontaktu, ale jakieś "nastoletnie zauroczenie" było, kiedyś dawno temu. I nawet na spowiedzi, jeśli ksiądz by zwrócił na mnie uwagę, to też się tego boję tego że ksiądz mi przesłoni Boga, że będę za często myśleć o tym księdzu.
Mam pewne problemy duchowe i boję się, że jak porozmawiam o tym z księdzem, to też może coś z tego być niedobrego, że stanie się dla mnie za bardzo bliski czy coś.
I co w takiej sytuacji zrobić, nie rozmawiać na razie z księdzem?

 Re: Głód miłości
Autor: Agnieszka (---.ip.oxynet.pl)
Data:   2019-07-19 19:06

Mam i czuję dokładnie to samo, tylko, że ja w życiu spotykałam wiele złych ludzi i wiele osób mnie skrzywdziło, teraz niby żyję normalnie ale jestem nieufna. Masz historię podobną do mnie, rozumiem cię, mogę jedynie się za ciebie pomodlić. pozdrawiam

 Re: Głód miłości
Autor: B. (---.191.80.218.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-07-19 20:02

Chyba pomogłaby Ci piesza pielgrzymka na Jasną Górę.

 Re: Głód miłości
Autor: Mateusz (84.38.84.---)
Data:   2019-07-19 22:37

"Chcę pójść na terapię, ale boję się, że za bardzo "polubię" terapeutę".
Spokojna głowa, idź na terapię, przynajmniej jej spróbuj. I nie martw się o terapeutę. Jeśli to osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje (a tak będzie, bo w Polsce do wykonywania pewnych zawodów trzeba je koniecznie posiadać), to będzie w stanie zakończyć wszelkie Twoje "awanse" w swoją stronę, czy w ogóle próby wychodzenia poza relację terapeuta-pacjentka, zanim jeszcze na dobre się one rozpoczną. Najprawdopodobniej przyjmie on rolę "przezroczystego" doradcy, wspierającego Cię na drodze do odbudowy tej więzi, która jest tutaj najważniejsza - z Twoim ojcem. I nie twierdź, że nie spełnił on swojej roli, a nawet jeśli tak było, to że może go zastąpić ktoś inny, w domyśle ksiądz. Dopóki żyje, ma na to szansę.

 Re: Głód miłości
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-07-23 00:26

Może idź na terapię grupową, na pewno nie wszyscy Ci do gustu przypadną. A nauczysz się relacji choć trochę.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: