logo
Wtorek, 04 sierpnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy mąż mnie kocha?
Autor: żona (---.centertel.pl)
Data:   2019-07-30 22:12

Mam męża, którego kocham. Nie rozumiem tylko jego zachowania. Patrzac przez te lata które jesteśmy razem: dla rodziców swoich chciałby najlepiej, tzn. za prąd płacic - był taki czas, dopóki sie nie zbuntowalam (nie mieszkami z nimi). Opryskliwa jest jego siostra - nic jej nie powie, kiedy sa imieniny, urodziny w jego rodzinie pyta czy złoze życzenia - składam tel, nawet za granicę dzwonił i składaliśmy. Na weselu zniknie nie mówiąc ze pojechał z ojcem do domu. Wszystko ok. Ale czy maz powinien tak postepować? czy tak powinno sie zonę traktować?
Uważam, ze
- bedąc na weselu powinien mi powiedziec ze go nie będzie ok godz, zostawoił mnie przy stoliku mówiąc ze wychodzi do toalety a nie ma go chwile, bo jak się okazalo pojechał z ojcem do domu.
- bedac męzem powinien pomóc jak najbardziej rodzicom ale w tym wypadku przesadził, bo rodziców stac na wyjazdy i inne rzeczy a prąd opłacał im cały rok, i to dopiero sie dowiedziałam później podczas rozmowy. jakbym nie popytała o pewne rzeczy to bym do dzis pewnie nie wiedziala.
- pierscionek mówił ze mi kupi a juz mineło kilka lat - nie dostałam (nie chodzi mi o wypominanie)
Kiedys podjełam temat, ze nie dba o nasza milośc - poza okazjami typu dzien kobiet i imieniny nie kupi kwiatów np na rocznice ślubu. Usłyszalam ze przed slubem to co innego a po slubie to już szarość. Kiedyś jego siostra posadziła mnie o coś a on nie chciał nawet z nią porozmawiać skąd ma takie wiadomosci. Usłyszalam ze siostra nie musi wiedzieć ze ja przez nia plakałam. Jesli chodzi o imieniny - nie dba o to by jego rodzeństwo mi złożylo. Nie chodzi mi o wypominanie. Ale czy nie powinien mąż szanowac bardziej zone? czuje ze jestem mu niepotrzebna. Po wesele, na drugi dzien bylam troche chora, gardło mnie bardzo bolala i nie miałam ochoty isć na poprawiny, tym bardziej ze to dalsza rodzina - nie zrozumiał tego, musieliśmy bo jego mama chciała bo z kim oni wrocą bo tesc chce sie napic. Na poprawinach dostalam gorączkę, dreszcze ale trzeba było zostac prawie do końca. Dopiero jak zobaczył temeraturę jak wrócilismy to moze wtedy uwierzyl.
Dziś jest inaczej miedzy nami. Kocham go ale czy on mnie kocha? Mam wrazenie ze nie jest szczery, dzis powie tak a jutro powie ze nie pamięta. chciałm jego rodzicom składać życzenia na rocznice ślubu bo sie teściowa pochwalila ze oni maja wtedy i wtedy. Nie chcial zebysmy składali zyczenia. czuje jakby mnie odsuwał, jakby źle mnie swojej rodzinie przedstwił. jakby mi chciał pewna opinie o mnie wyrobic. Nie chodzi nmi zebu tu wypominać, miec pretensje. Ja się zastanawiam czy on mnie w ogóle kochał i kocha. Nasuwaja mi sie pewne pytania na które mąz "nie zna odpowiedzi", " nie wie dlaczego tak się zachował" - to sa jego słowa. Dodam ze nasze zycie jest takie smutne, brak w nim romantycznosci, miłosci. Uważam ze dwie strony powininy o to zadbac, pielęgnować, dbac o miłosc małżeńska. Jedna strona jak dba to za mało. Zadałam męzowi wczoraj pytanie
-"czy Ty chcesz byc ze mną?"
- "NO"
- "a dlaczego"
- "NIE WIEM"
Moja miłość powoli zaczyna maleć.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: Lola (84.78.242.---)
Data:   2019-08-05 14:40

Wydaje mi sie, ze macie problem z interpretacja Waszych slow i zachowan. Maz boi sie Twojego zrzedzenia, dlatego woli nie mowic Ci wielu rzeczy. W normalnej sytuacji Jesli wychodzi z tata z wesela powinien Cie poinformowac. Moze wolal nie wszczynac afery? Jesli chodzi o placenie za prad, tez wolal to ukryc. Moze po prostu nie dojrzal do malzenstwa, nie wie jak sie zachowac. Ale Ty mu tego nie ulatwiasz. Wydaje mi sie, ze masz do niego pretensje, ktorych nie rozumie. Ale nie mowisz ich wprost. Jesli jego siostra ma imieniny i chcesz jej zlozyc zyczenia - zadzwon. Jesli ona nie zlozy Tobie w Twoj dZien, to nie musisz do niej dzwonic nastepnym razem. Jak chcesz pierscionek, zabierz meza na zakupy i niby przypadkiem wejdz do jubilera i kup. Albo kup sama i pochwal sie mezowi. Ja tez nie dostalam od mojego kwiatow, ani bizuterii. Kupuje sama, za jego pieniadze. Nie kazdy jest romantyczny. Zadbaj o SIEBIE. Najpierw Ty musisz byc szczesliwa, ale nie uzalezniaj swojego szczesia od rachunkow za prad tesciow, ani od telefonu szwagierki. Lub co lubisz, a nie czepiaj sie meza. Czy gdybys miala zaspokojone wszystkie potrzeby (dostala ten piersionek) czepialabys sie rachunkow za prad? Nie. Czepiasz sie bo Tobie czegos brakuje. Ale maz tak tego nie rozumie. Dla niego po prostu zrzedzisz. Zajmij sie sama realizowaniem Twoich potrzeb. Ty masz racje. Maz sie zle zachowuje, ale jego juz nie zmienisz, ale Twoje podejscie do zwiazku moze sie poprawic, jesli za dasz o siebie nie oczekujac tego od meza.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: Floris (---.play-internet.pl)
Data:   2019-08-06 14:06

Mąż nie dostawał gotówki od rodziców na zapłatę prądu? Może chodziło o to by nie stać w kolejce na poczcie czy nie płacić prowizji od zapłaty rachunku.

Proponuję, żebyś poczytała czy posłuchała o pięciu językach miłości, tutaj w skrócie:
http://www.parafiazwiastowania.pl/milosc-malzenstwo-rodzina/64-piec-jezykow-milosci
Mówimy w małżeństwie różnymi językami miłości. Warto poznać zarówno swoje jak i męża wtedy łatwiej o porozumienie.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: żona (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-08-07 08:37

Lola, chyba źle zrozumialaś to co wyzej napisałam. "Jesli wychodzi z tata z wesela powinien Cie poinformowac. Moze wolal nie wszczynac afery?" - jaka afere? Czy Ty fajnie byś sie czuła jakby Twój mąz, albo chłopak na weselu- zostawił Cie przy stoliku na dłuzszy, mówiąc ze wychodzi do toalety. Nie martwilabys sie co tak długo go nie ma? nie wyszłąbys na zewnątrz popatrzec czy go nie ma? nie zapytalabys gdzie był , kiedy przypadkiem widzisz ze przyjeźdza samochodem?
Jakie afery i jakie pretensje. czy zadowolona byłabyś kiedy dowiedziałabys się ze prąd - zniżke przepisał na rodziców a my w calosci ? były wtedy jakieś taryfy że mozna było miec cos taniej, nie chce sie tu rozpisywać.
Nie chodzi mi też o zaspakajanie potrzeb typu pierścionek, ale kiedy mąż Cię zapewnia ze kupi Ci po slubie - nie uciszyabyś się?
Czy cieszyłabys się kiedy korespondencja po slubie przychodzilaby do jego domu rodzinnego, bo nie chciał by przychodzia tu gdzie mieszkalismy? czy nie porozmawialbys z męzem o tym zeby zmienił adres korespondencji.
jesli chodzi o imieniny - czy skoro od Ciebie sie wymaga byś złozyła życzenia jego siostrze czy miło by Ci było jakby co roku sie o Tobie zapominano?
Nie mam tu pretensji - ale czy tak powinien zachowac się mąż?

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: żona (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-08-07 08:47

Floris dziękuję za ten adres.
Maz nie dostawał gotówki.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: Lola (84.78.243.---)
Data:   2019-08-08 17:31

Oczywiscie, ze masz racje. Co mam Ci napisac, ze tak: masz durnego meza, ktory zachowuje sie nieodpowiedzialnie? Znalas go przed slubem przeciez. Nie da sie mezczyzny zmienic. Moj jest taki sam :(.... jedyne co mozna zmienic to Twoje podejscie do tego zwiazku. On jest jaki jest. Nie ma czarodziejskiej rozdzki, zeby go zmienic. Ale tez nie mozna wymagac od doroslego mezczyzny zeby byl taki jak Ty. Widocznie ma swoje powody. Grzechu w tym nie widze. Wedlug mnie masz wyidealizowana wizje malzenstwa. Rozumiem, ze sa to sytuacje, w ktorych nie jest Ci milo i sprawiaja Ci przykrosc, ale za Twoje wlasne szczescie jestes odpowiedzialna tylko Ty. Owszem powinien bardziej liczyc sie z Twoja opinia, ale Ty masz o glupoty pretensje. A tak naprawde to mysle, ze masz jakies glebsze pretensje, a te o ktorych piszesz to tylko przykrywka. Czy czujesz sie wazna w tym zwiazku?

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: żona (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-08-09 13:22

Lola,
Nie wypominam mu, nie mam pretensji. Zastanawiam się czy tak powinien postępować mąż, który kocha? Przed slubem nie poznasz czlowieka, całe zycie sie poznaje. Nie miałam okazji z nim spędzac czas sam na sam - mówię tu o wyjazdach 3- dniowych czy innych. Nie nocował u mnie. Przyjeżdzał na kilka godzin do mnie i wracał.
Nie chodzi mi czy mam racje - bo kazdy ma jakas racje. Nie chodzi czy mąż ma liczyc się z moja opinią. Tylko czy takim zachowaniem to kocha mnie? Pytasz czy czuje sie wazna w tym zwiazku? - nie wiem.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-08-09 22:54

Żono, nie wiem, czy mąż Cię kocha czy nie. Pewnie tak, skoro chce z Tobą być.
Ma natomiast problem z traktowaniem Cię jako partnerki i jak sama widzisz niespecjalnie dba o Twoje potrzeby. Tu warto się przyjrzeć relacji między jego rodzicami. Zobacz, piszesz tylko o jego ojcu i siostrze. Matki nie ma w tej rodzinie, czy jest totalnie niewidoczna, podporządkowana, ojciec nie liczy się z jej zdaniem? Jeśli takie wzorce wyniósł z domu, to nic dziwnego, że je powiela. Dodatkowo widzę tu problem nieodcięcia pępowiny od rodziców - ciągle "zapomina", że teraz przede wszystkim Ty jesteś jego rodziną. Rozumiem Twoją frustrację.
Sugerowałabym terapię. Jeśli mąż się zgodzi, to małżeńską, a jeśli nie, to idź sama. Nauczysz się asertywności, obrony i stawiania własnych granic, poznasz inne sposoby komunikowania się i komunikowania własnych potrzeb.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: Piotr (---.echostar.pl)
Data:   2019-08-10 21:48

Droga Żono, masz słuszne pretensje o zachowanie Twego męża. Nie ma co go tłumaczyć. Jest co najmniej dziwny. Ale wiesz jaka jest recepta? Stara prawda mówi "im więcej stara się jednak strona, tym mniej druga". I tak naprawdę jest, bo jak ktoś biega wokół kogoś, to ten drugi czyje się pewnie i w piórka obrasta. Dlatego przestań się tak dla niego starać. Każe Ci dzwonić z życzeniami? Powiedz, że do Ciebie nie dzwonili, albo żeby złożył od Was. Przestań być popierdółką i odrzuć zachowanie męczennicy, tylko weź się w garść, bądź pewniejsza siebie i bardziej asertywna. Nie pytaj go czy Cię kocha, czy che z Tobą być, że nie pamięta o prezencie na urodziny a mamusi to kwiatki kupuje, Ty mu też ne kupuj, obiad też może sobie sam zrobić, jak to mówią "Bozia rączki dała", a jak w nocy będzie czegoś chciał to delikatnie daj do zrozumienia że wolisz iść spać. Powinno zmienić się jego postępowanie. Jeśli to nic nie da, to przykro mi, ale chyba zostaje staranie się o stwierdzenie nieważności małżeństwa, bo jeśli facet nie walczy o kobietę to znaczny że okłamał ją mówiąc jej, że ją kocha.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-08-11 13:13

Mamy gdzieś w duszach zakorzeniony obraz miłości i jedności z czasów raju. Tylko, że niestety na tym świecie jakoś ciężko o wdrożenie tej wizji w życie. Ja przyjmuję, że małżeństwo to droga podczas której poznajemy się i dorastamy, uczymy się miłości. Na tej drodze trzeba być gotowym na to by walczyć z przeciwnościami.
To co opisujesz, to dla mnie przeciętny obraz młodego mężczyzny, bez wzorców dotyczących sposobów okazywania miłości wyniesionych z domu (coraz częściej pojawia się pojęcie - dzieci rodziców rozwiedzionych emocjonalnie), z niskim poziomem empatii, który nie umie odciąć pępowiny. Takie standardowe problemy polskich małżeństw. Mogą się jeszcze na to nakładać kwestie wynikające z syndromu DDA.
To co najbardziej mnie niepokoi w Twoim opisie to "Usłyszalam ze przed slubem to co innego a po slubie to już szarość.". To zdanie świadczy o przyjęciu pewnej postawy, niechęci do wkładania pracy w małżeństwo, do rozwoju, celebrowania małżeństwa. Albo mamy piękne małżeństwo nad którym pracujemy, albo jak niepielęgnowany ogród - zarasta chwastami (na nasze własne życzenie wynikające z naszej bierności).

To co dla mnie jest ważne w małżeństwie:
- życie w łasce uświęcającej - dotyczy obojga małżonków; niestety to jest coraz rzadziej spotykane;
- dziękowanie Bogu i małżonkowi, za proste sprawy, jak obecność, uśmiech, spojrzenie, wspólnie spędzony czas;
- dawanie - i niekoniecznie mówię o rzeczach typu obiad, ale o: uśmiechu, cierpliwości, uwadze, empatii, czasie (wspólny spacer zamiast robienie trzydaniowego obiadu), dobrym słowie, przebaczeniu
- wspólna modlitwa.

Nie popieram działania na zasadzie "oko za oko" i wpadania na drogę robienia sobie nawzajem na złość. To droga donikąd. Lepiej zło zwyciężać dobrem. Polecam youtube, gdzie znajdziesz sporo konferencji poświęconych małżeństwu - szukaj konferencji księdza Pawlukiewicza, Dziewieckiego, o. Szustaka.
Na pocieszenie mogę powiedzieć, że zmiany sa możliwe, ale po pierwsze gdy idzie się z Bogiem, a po drugie - wymagają czasu i cierpliwości.

 Re: Czy mąż mnie kocha?
Autor: żona (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-08-16 08:48

Dziękuję wszystkim za zrozumienie, dorady. Bardzo dziekuje MM i Piotrowi. Niektóre osoby tak trochę jakby "łapią za słowa" a wszystkiego sie nie da opisac tylko problem przedstawia.
Do Estery: "Zobacz, piszesz tylko o jego ojcu i siostrze. Matki nie ma w tej rodzinie, czy jest totalnie niewidoczna, podporządkowana, ojciec nie liczy się z jej zdaniem? Nie da sie tak szczególowo wszystko opisać. Jak sie moi teście miedzy soba dogadali to ja nie wiem. Tesc chciał odwieźć swój samochód do domu bo jak to bywa na weselu - trzeba sie napić. I pewnie poprosił mojego męza by mój tez pojechał z nim bo trzeba było na to wesele sie czyms dostać. A mąz nic mi nie powiedział tylko pojechał tak jak mu radził jego tata. Ja szczegółów nie znam. nie pytam czy tesciowej jej maz mówil ze jedzie odwieźć samochód. Mysle, ze wiedziala.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: