logo
Środa, 13 listopada 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Damian (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2019-08-11 21:23

Witam. Mam pytanie odnośnie śmierci. Dziś w niedzielę zmarł mój brat cioteczny. Razem z jednego podwórka. Chłopak niepełnosprawny nie mówil ledwie chodził. Bóg go zabrał. Zmarł w mekach wszystko zaatakowane przez raka czemu? Tracę wiarę...

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-08-12 12:46

Damian, tracisz wiarę z powodu śmierci kuzyna? Wszyscy umrzemy.
Jeżeli prawdziwie kochasz kuzyna, to utwierdzaj się w wierze, że Pan Bóg obdarzy go życiem wiecznym, tego kuzynowi teraz potrzeba a nie Twoich zwątpień. Módl się w tej intencji.

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Damian (---.nyc.res.rr.com)
Data:   2019-08-12 12:55

Masz rację.

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Ell (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2019-08-12 17:03

"Śmierć tak punktualna, że zawsze nie w porę"
ks. J. Twardowski

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: kaja (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-08-12 19:00

Pomódl się za kuzyna. Możesz ofiarować przyjęcie Komunii św. albo zamówić Mszę świętą w Jego intencji.

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: hortensja (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-08-13 16:49

Na to pytanie nikt Ci chyba nie odpowie bo Bóg ma swoje najmędrsze plany, których my na ziemi do końca nie rozumiemy. Jedno jest pewne: nie można traktować śmierci jako kary. Śmierć to przejście do lepszego świata. Należy modlić się o pokój duszy kuzyna.

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Pax (---.terminus.pl)
Data:   2019-08-14 13:04

Bóg Ci Go nie zabrał. Nie jesteś właścicielem swojego kuzyna. Bóg Ci Go dał na jakiś czas tu na ziemi. "W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17,28).

 Re: Dlaczego zmarł mój kuzyn?
Autor: Mateusz (31.42.18.---)
Data:   2019-08-14 23:30

Na pytanie, które zadałeś, można by odpowiedzieć bardzo prosto: zmarł z powodu nieuleczalnej choroby. Może zamiast tego warto byłoby jednak zastanowić się, czy był gotowy na swoje odejście? A jeśli tak, to czy w obecnym stanie(chciej wierzyć, że w Niebie, albo na krótko w czyśćcu, który jest pewną drogą do szczęścia wiecznego, bo nie da się trafić stamtąd do piekła) nie jest mu lepiej niż na ziemi, skoro był obarczony niepełnosprawnością i chorobą nowotworową? Powiedziałbym, że raczej tak. Owszem, są pewne dobre rzeczy, których da się spróbować jedynie na ziemi, ale nie w takim stanie, bo wówczas nie mogłyby one spełnić swojej właściwej funkcji. A jeśli chodzi o samą wiedzę dotyczącą właśnie tego, z czym te rzeczy się wiążą, to możesz "pokazać" to kuzynowi, samemu do nich dążąc. Dla siebie i poniekąd dla niego. W ten sposób, choć jego życie zakończyło się wcześnie, nic tak naprawdę z niego nie straci.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: