logo
Sobota, 05 grudnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.dynamic-ra-10.vectranet.pl)
Data:   2019-08-29 00:08

Boje się tego, ale może ktoś z was to przeszedł i odpowiednio pokieruje, doda otuchy. Nie ma sie do kogo zwrócić, koleżanki w pracy, różnie do takich rzeczy podchodzą bo dzieci maja wychowane. A poza tym nie chce byc głównym tematem. Niektóre rzeczy można poczytać ale czasem większego stracha dostaje.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Zzz (---.cable.dynamic.surfer.at)
Data:   2019-09-04 14:36

Gorąco polecam. Miałam 42 lata gdy urodziłam czwarte dziecko. Żadnych problemów, cudowne doświadczenie. Jest dla nas wielką radością. Jesteśmy młodsi psychicznie i fizycznie dzięki dziecku.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-04 15:20

Znam sporo przykładów. Moja koleżanka późno wyszla za mąż, urodziła po czterdziestce dwoje (pierwszych) wspaniałych dzieci, w odstępie nieco ponad dwóch lat. Inna - już po czterdziestce - ósme (czy siódme przed, czy po 40. urodzinach - nie pamiętam). Siostra mojej przyjaciółki - drugie. Żadne nie było "przypadkowe". Koleżanka z pracy adoptowała pierwsze (czterolatka).

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Ola (77.252.47.---)
Data:   2019-09-04 18:17

Ślub w wieku 35 lat, pierwsze dziecko - niecałe 37, drugie - 38, trzecie - 40. Po cichu mam nadzieję, że zdążymy mieć jeszcze jedno. Pan Bóg się nie pomylił dając nam płodność w dojrzałym wieku.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2019-09-04 18:57

Mojego drugiego syna, poczętego zupełnie świadomie, urodziłam miesiąc przed moimi 42 urodzinami. Ciąża to był najpiękniejszy okres mojego życia, mimo wieku miałam niesporzytą energię, pomimo krótkich okresów snu w pierwszych miesiącach życia synka. To "późne" macierzyństwo przeżywałam znacznie pełniej i bardziej wiadomie, a jednocześnie spokojnie i z dystansem do życia. To taki czas który, gdybym miała określić jednym słowem, nazwałbym "słonecznym". Dzięki Ci Boże Wielki.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: _ela_ (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2019-09-04 18:59

Moja szwagierka urodziła w wieku 41 lat szóste dziecko, gdy najmłodsze miało 12 a najstarsze 20 lat. Dziś mała ma 6 lat. Wszystko jest w porządku, nawet udało się nie rozpieścić jej za bardzo :)

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-05 08:20

Zapomniałam dodać ze jak się odważę to będzie moje pierwsze dziecko. Badania prenatalne mnie trochę przerażają. Czy są konieczne i jak na to Kosciół patrzy? A same wizyty u lekarza a nawet stomatologa są stresujące. A jak radzić sobie z samopoczuciem, mdłościami czy wymiotami? I mam jeszcze jedno pytanie czy cytologia w ciąży nie jest zagrożeniem bo często słyszy sie o poronieniach? Dla osoby która po raz pierwszy ma zostac mamą, jest to duże przeżycie, wiele pytań sie pojawi, pojawia sie lek. wiadomo, ze u każdy inaczej przeżywa, odczuwa lęk, czy ból. Jak to inni mówią ze wolą dziecko urodzić niż iść do dentysty a drudzy wolą odwrotnie. czasem doswiadczenia innych osób, moga pomóc. dziekuje Wam za słowa otuchy i moderatorowi, ze nie skierował mnie na jakies inne forum dyskusyjne. To jedyne forum na które wchodze i gdzie moge napisac o problemie, i doradzić się.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2019-09-05 14:53

Badania prenatalne to przede wszystkim szczegółowe usg, nazywane często genetycznym, wykonywane przez lekarza specjalistę w tej dziedzinie (ja jeździłam do Łodzi do Poradni Prenatalnej), test PAPPA - robiony z krwi (czyli normalne pobranie krwi jak do badań morfologicznych czy hematologicznych), ponadto szczegółowy wywiad o chorobach w rodzinie (krewni Twoi i ojca dziecka) oraz (jeśli wyrazisz zgodę) pobranie poprzez punkcję wód płodowych, ewentualnie wycinka łożyska. Nie wyraziłam zgody na to ostatnie badanie. Odmowę uzasadniłam obawą o reakcje macicy na nakłucie, która może zareagować np. skurczami. Bo jeśli chodzi o samo dziecko, to takie badanie jest bardzo bezpiecznie, gdyż punkcja prowadzona jest w podglądzie usg (obecnie nawet w 3D). Badania wyżej opisane nie mają charakteru sprzecznego z zasadami chrześcijaństwa.
Złe samopoczucie, czy mdłości to zwykle 1 trymestr. Wystarczy nieco się oszczędzać, wyhamować w codziennym pędzie, żuć migdały (pomagają na mdłości) i oczekiwać pierwszych ruchów dziecka, które są niesamowitą radością.
Cytologia nie jest żadnym zagrożeniem, bo to zwyczajne pobranie wymazu.
Życzę Ci odwagi i radości z macierzyństwa.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Mateusz (31.42.18.---)
Data:   2019-09-05 17:20

Ale dlaczego nikt nie pisze o ryzyku, które jest związane z pierwszą w życiu kobiety ciążą po 40-tym roku życia? Takie ryzyko istnieje i może rzutować na całe późniejsze życie dziecka.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-05 17:56

Może zamiast się bać, zacznij próbować. Bo w tym wieku każdy miesiąc jest cenny.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: M. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-09-05 18:41

Piszesz jakby decyzja, trudności, i cały przebieg spoczywały tylko na tobie. A gdzie w tym ojciec dziecka - zakładam że mąż? Może jeśli go dopuścisz bardziej do udziału to złagodzi to lęk. W końcu nie będziesz w tym wszystkim sama, z udziałem anonimowych internautów.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-05 23:23

Przede wszystkim (oprócz rozmów z mężem, bo to wspólna decyzja musi być), to poszukałabym lekarza, zrobiła badania itd.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-06 08:22

Dziękuje Wam za dorady.
Do M: decyzja, trudności, w większości spoczywają na kobiecie. To ona nosi dziecko pod sercem, to ona źle się czuje i najbardziej przezywa, to ona się najbardziej boi czy z dzieckiem wszystko jest w porządku itd. "A gdzie w tym ojciec dziecka - zakładam że mąż?" Tak mąż."Może jeśli go dopuścisz bardziej do udziału to złagodzi to lęk."
Jak mam go dopuścić do udziału? Co mam zrobić? Czasem rozmawiam z nim o moich obawach. To usłyszę że nie ma się co bać. A ja dalej czuje ze jestem z tym sama.Mój mąż - nie chodzi tu o macierzyństwo, tylko ogólnie - nie jest taki by mnie mobilizować. Daje mi tzw.wolną rękę - tzn. jak uważam. A czasem potrzeba tej mobilizacji.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: antonima (---.datapacket.com)
Data:   2019-09-06 10:57

Rozmowa z lekarzem i badania to podstawa. Mateusz ma rację, oprócz cukierkowych opowieści o późnym macierzyństwie, trzeba też zdawać sobie sprawę z możliwych realnych przeciwwskazań. Jedna kobieta może rodzić prawie do 50-tki i będzie zdrowa jak rydz, ale późne pierworództwo może też stanowić zagrożenie życia.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2019-09-06 11:43

Do Mateusza:
o wielu rzeczach związanych z ciążą nie piszemy, bo to nie poradnia ginekologiczna ani prenatalna. Tak jak nie mówi nikt O SAMOTNOŚCI BEZDZIETNYCH RODZICÓW w późniejszych latach ich życia. W życiu trzeba podejmować decyzje, podejmować ryzyko i ponosić konsekwencje. Dziecko w życiu rodziców to (pomimo trudu wychowania) niezwykłe doświadczenie bezinteresownej miłości, to radość z obserwacji jak dorasta, zdobywa wiedzę, zaczyna samodzielne funkcjonowanie. Bycie rodzicem jest bezcenne. Ponadto jest antidotum na obecne hedonistyczne podejście do życia, które niestety mści się na człowieku w późniejszych latach jego życia.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: M. (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-06 15:51

"Jak mam go dopuścić do udziału? Co mam zrobić? "
Nie wiem jak wygląda wasza relacja. I nie wiem jak może on ci dostarczyć otuchy, wsparcia, troski i uwagi - ale tego przecież szukasz tu na forum. Ufam że to kwestia komunikacji i wszystko możesz otrzymać od męża - najbliższej ci osoby.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2019-09-06 20:32

"decyzja, trudności, w większości spoczywają na kobiecie. To ona nosi dziecko pod sercem, to ona źle się czuje i najbardziej przezywa, to ona się najbardziej boi czy z dzieckiem wszystko jest w porządku itd."

No właśnie nie. Decyzja o powołaniu na świat dziecka powinna być wspólna. To najbardziej wspólna rzecz, jaką się robi w małżeństwie. Być może stąd wynikają Twoje obawy. - że nie czujesz tego, że to jest wspólne.

Tak, to kobieta jest w ciąży i rodzi. Bywa, że się podczas ciąży źle czuje (ale wcale nie musi - można się czuć podczas ciąży dobrze, to jest naprawdę bardzo indywidualna kwestia i - myślę - dużo zależy też od nastawienia psychicznego, wiele rzeczy łatwiej znieść, gdy człowiek jest ogólnie nastawiony pozytywnie). Ale to wcale nie znaczy, że mężczyzna tego nie przeżywa - tylko często przeżywa to inaczej.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.interq.pl)
Data:   2019-09-07 18:46

Dziękuje za dorady

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-07 23:11

"Jak mam go dopuścić do udziału? Co mam zrobić? Czasem rozmawiam z nim o moich obawach. To usłyszę że nie ma się co bać. A ja dalej czuje ze jestem z tym sama."

Takie troche myslenie lekkoducha ze strony Twojego męża. Jakby nie zdawał sobie sprawy z powagi decyzji - i z jej konsekwencji; również ewentualnych negatywnych. To nie jest tak, że w razie ciąży zawsze tylko na kobiete spada wszystko i ona zostaje z tym sama. Owszem, u niektorych tak bywa - ale wiedz, ze TAK NIE POWINNO BYĆ i prawidłowe to nie jest.

Czy w innych kwestiach niz ciąża - a ktore stanowia również wyzwanie - obserwujesz, wyczuwasz ze strony męza podobna postawe bagatelizowania i jakby wycofania (rob, jak Ty uważasz, ja sie dostosuje - bo wszystko i tak na pewno będzie dobrze)? Jesli tak, to moze warto pomyśleć nad chocby kilkoma spotkaniami w ramach terapii par... Wszak takie decyzje faktycznie trzeba podejmowac razem, a tu widzę, ze z tym slabo - jakby maż wszystko zrzucał na Ciebie. Tak sie nie robi. To jest wycofywanie się jego z odpowiedzialności. Nie umniejszam milosci meza do Ciebie, tylko uwazam, ze jego postawa w zakresie podejmowania wspolnych decyzji - przez wycofanie i/lub nierealny optymizm - nie jest odpowiedzialna. Nie dziwię się, że czujesz się osamotniona.

Jak masz go dopuścić do udziału? Sprobuj zapytac go, "co, jesli...?" - i tu wymieniaj po kolei z osobna wszystko, czego sie boisz. Oczekuj konkretow. Co on wtedy zrobi? (o każdą potencjalną trudną sytuację pytaj osobno). Jak Ci zamierza pomóc w sytuacji trudnej "A"? A co zrobi w sytuacji "B"? Jakie ma plany wobec niespodziewanych trudności w sytuacji "C"? Jakie podejmie wtedy dzialania? Z czego jest w stanie zrezygnowac dla Ciebie, dla dziecka? Czego nowego się nauczyć? Jak widzi swoja role ojca? Proś Ducha Świetego o światło podczas tej rozmowy. Aby przychodziły Ci do głowy mądre pytania, otwierające oczy i serce. Miłość zakłada wzajemność, a nie samotne dźwiganie odpowiedzialnosci.

Powiedz też mężowi o swoich uczuciach. Czyli o tym, ze jak mowi, ze nie ma sie czego bac, to czujesz się osamotniona i wyjaśnij dlaczego. Ano dlatego, ze każdy mądry człowiek (a za takiego go uwazasz) jak tylko troche poważniej się zastanowi, to wie, ze jest czego. Zawsze jest czego. Nawet, jak kobieta ma 25 lat. Macierzyństwo to zawsze decyzja na całe życie i zawsze jest obarczona ryzykiem.
Powiedz mu też, że poczułabys się bezpieczniej, mogąc uslyszeć, że on w pełni zdaje sobie sprawę z tego ryzyka. Jeszcze bardziej bezpiecznie poczulabys sie, słysząc ze on dzielnie postanawia stawić temu ryzyku czoła. A nie: "Rób co chcesz, wszystko na pewno będzie dobrze". No nie, tak nie można...

Warto też pamiętać, ze trzy miesiące przed planowaną ciążą powinno się zacząć brać kwas foliowy, aby zmniejszyć do minimum ryzyko wad wrodzonych dziecka. Kontynuować potem tę suplementację kwasem foliowym w ciąży i w okresie laktacji.
Jaka dawka? Skontaktuj się z lekarzem - ustali dawkę.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-09 09:29

Po prostu jest tak jak napisałaś. Rozmowy juz były. Co by zrobił w sytuacji A B czy C - nie wie co będzie w sytuacji A, B, czy C. on sie tak nie martwi jak ja. Może ja za duzo przezywam? Nie wiem. Ale na prawdę boje sie ciąży, samopoczucia. Ludzi róznie tu piszą. macierzyństwo po 40 jest moze ryzykowne ale to tez oststnia chwila by podjąc tą decyzję, a mnie trudno. Mąż mnie nie zmusza, czeka kiedy bede gotowa, ale nic nie pyta, nie rozmawia na temat dziecka. Tzn. sam nie zacznie rozmowy. Zdaję sobie sprawę z tego czym jest dziecko, czym macierzyństwo. Jest to ogromna odpowiedzialność. A z drugiej strony jest niepewność czy podołam. Moze to głupie dla niektórych ale chciałabym by przy porodzie mąz mnie wspierał ale on raczej nie chciałby być. rozumiem to bo nie każdy chce widziec cierpiąca osobe i krew. Padnie pytanie czy maz w ogóle chce dziecko, albo czy lubi. Tak, chciałby i lubi. wiem jak jego rodzeństwo ma dziecko, to widze jak podchodzi do dziecka, jak na dziecko patrzy. k

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-09 14:01

Mój mąż nie podjąłby się rozmowy typu co zrobimy jak bedzie A, B, lub C. Jego odpowiedź będzie niezmienna - będziemy się zastanawiać gdy wystąpi sytuacja A, B, lub C. Do lekkoduchów go nie zaliczam, on po prostu skupia się na rozwiązywaniu bieżących problemów bez nadmiernego zamartwiania się o przyszłość. Każdy jest inny i dla mnie brak chęci do takiej rozmowy nie świadczy o braku odpowiedzialności czy wsparcia dla żony.

Powiem Ci co zrobiłam pomimo moich obaw - zdałam się po prostu na wolę Bożą. Jestem otwarta na to, że mogłabym po czterdziestce jeszcze urodzić. Św. Anna urodziła Maryję w wieku lat 45. Dużo się mówi o zaakceptowaniu woli Bożej przez Maryję, dzięki czemu na świat przyszedł Jezus. Nie byłoby Maryi gdyby św. Anna powiedziała "teraz to już nie, za dużo zagrożeń po czterdziestce, za późno i w ogóle". Maryja była pierwszym dzieckiem św. Anny. Zdając się na wolę Bożą przestałam się bać, wiadomość o ciąży przyjęłabym z radością, no ale, na razie nic z tego.

Jeśli podejmiesz decyzję na tak, to zrobienie podstawowych badań pewnie by się przydało (choroby zakaźne czy wizyta u ginekologa jeśli nie bywasz regularnie). I musisz sobie zdawać sprawę, że zewnętrzne objawy płodności nie oznaczają, że zajdzie się w tym wieku w ciążę, prawdopodobieństwo nie jest duże. Dlatego decyzje lepiej podejmować szybko niż zastanawiać się przez pół roku.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-09 19:16

Cytuję MM:
"Św. Anna urodziła Maryję w wieku lat 45. Maryja była pierwszym dzieckiem św. Anny."

Czy potem Anna miała jeszcze dzieci, skoro pod krzyżem stała siostra Matki Bożej (J 19,25)?

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-09 20:17

To pytanie do mnie? Nie wiem. Moje źródła internetowe milczą na temat innych dzieci św. Anny. Przez długi czas św. Anna i Joachim nie mieli dzieci, wymodlili Maryję, która przyszła na świat. Potem zgodnie ze złożoną obietnicą oddali ją do świątyni na służbę Boga.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Estera (---.146.38.131.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-09-09 21:19

Margaret - ta siostra miała na imię Maria. Wątpię, by chodziło o rodzoną siostrę.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-09 22:50

Estero, może być całkiem na opak, m.in. z tego powodu. Pod krzyżem mogły być cztery kobiety: Matka Jezusa, Jego ciocia, żona Kleofasa i Maria Magdalena.

MM, nasze źródła to Ewangelie, a nie apokryfy. Tzn. w nich też jakieś prawdziwe informacje się trafią, ale generalnie to nie bardzo (nie mówię o tym, co w apokryfach jest identyczne z Ewangeliami).

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-09-09 23:13

"wizyta u ginekologa jeśli nie bywasz regularnie"

Mnie się wydaje, że "kobieta" jeszcze nigdy nie była... (klik)
Chyba że od tamtego czasu coś się zmieniło.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.interq.pl)
Data:   2019-09-10 00:33

Do J: Ostatnio nie byłam.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-10 01:42

"Ostatnio nie byłam"
To zapisz się koniecznie już dzisiaj. Bez względu na plany macierzyńskie. Od tej wizyty i od regularnych wizyt w ogóle może zależeć nie tylko Twoje zdrowie, ale i życie. Wiem to z osobistego doświadczenia.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-10 08:36

Dzięki Hanna. Najgorzej to się zmobilizować i to czekanie. Mimo ze teraz umawiasz się na godz. to i tak się czeka. W pracy - pracuje ze starszymi ludźmi- czasem coś gadają,jak się człowiek osłucha to strach iść na jakiekolwiek badania. W ogóle ciąża po 40 to dla niektórych jest to niezrozumiałe, smieszne itd. To tez wplywa na człowieka. Naleze do osób które sie przejmuja prawie wszystkim. Ciąża na pewno bedzie dla mnie dużym przezyciem. Ostanio nie byłam na badaniach (tzn. ogólnych tak), znajome zawsze mówia ze do lekarza szli jak juz były w ciąży, dlatego tak odkładam wizyte.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-10 14:56

Nie ma co odkładać wizyty u lekarza aż do zajścia w ciążę, ze względu np. na kwas foliowy, który warto brać, aby zminimalizować ryzyko wad ukladu nerwowego u dziecka. Ten suplement, aby byl skuteczny, trzeba go brać jakieś 3 miesiace PRZED planowana ciążą. Dawkę kwasu foliowego najlepiej, jak ustali lekarz.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: szpila (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-10 15:42

Jeśli to ta sama osoba z wątku o strachu przed pójściem do ginekologa to chciałabym dodac do mojej wypowiedzi z tamtego wątku male sprostowanie - ponieważ pisałam sądząc, że mam do czynienia z młodszą osobą. W wieku lat 40 powinno się mieć za sobą nie tylko kilkukrotną cytologię ale również mammografię. Uważam wizytę za konieczną - możliwe, że będzie ona krokiem w kierunku oswojenia tematu ewentualnej ciąży, bo chyba doszło tu do jakiegoś złego zaczarowania tematu. W ogóle nie rozumiem o co chodzi z czekaniem - czeka sie w kolejkach w sklepach, na stacjach benzynowych, do spowiedzi i do lekarza też. Na czym polega straszność czekania, że aż trzeba ryzykować własnym zdrowiem? Oczywiście nie mówię, że kobieta jest chora - ale to tak oczywiste dziś - badać się w kierunku chorób kobiecych. Właściwie nic o sobie nie wie, o swoim stanie zdrowia, a w tym wieku to może już zwyczajnie nie móc miec dzieci.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-10 15:57

"znajome zawsze mówia ze do lekarza szli jak juz były w ciąży".

To bardzo, bardzo zły zwyczaj. Wynika z niego, że część kobiet w życiu do ginekologa nie trafia.
Jak to mówią nie tylko młodzi? Ma-sa-kra.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-09-10 21:38

Kobieto - do poczekalni możesz wziąć książkę, laptop, komórkę, robótki ręczne, obrazki logiczne czy inne krzyżówki. Możesz iść z mężem albo z koleżanką. Ta osoba może potem wejść z Tobą do gabinetu i, jeśli będziesz chciała, być przy badaniu.
Serio, jak już pisano, badania profilaktyczne to podstawa. Można nie lubić, ale robić trzeba. Lepiej ewentualnego raka wykryć kiedy jest jeszcze malutki niż wtedy, kiedy na leczenie jest już za późno.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-11 12:44

Do Estery: zgadam się z Tobą. jeśli chodzi o badania profilaktyczne - głośno jest teraz też o raku jelita. Czy chętnie poszłabyś zrobić sobie badania profilaktyczne np. kolonoskopie i gastroskopie?
Jeśli chodzi o badania gnekologiczne, znam osobe, ktora chodziła systematycznie na badania i niestety lekarz widząc ze cos nie tak, nie zlecil badań, uspokajał. Uważał ze torbiel sie wchłonie a torbiel sie nie wchłonęła. A teraz dziewczyna musi sie leczyć bo ma raka. Nie zawsze się człowiek przed wszystkim uchroni.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2019-09-11 12:54

"Ciąża na pewno bedzie dla mnie dużym przezyciem."

Ciąża generalnie chyba zawsze jest dużym przeżyciem. Jest jednak w tym przeżywaniu pewne niebezpieczeństwo - można się bardzo, bardzo mocno - za mocno - skupić tylko i wyłącznie na swoich przeżyciach - na przejmowaniu się tym, co inni mówią, na koncentrowaniu się na swoim samopoczuciu (które w ciąży bywa różne), na przeżywaniu wszystkiego bardzo mocno, na przeżywaniu swoich przeżyć i tak dalej.
I kiedy urodzi się dziecko - można doznać szoku. Bo nagle trzeba punkt skupienia przenieść z siebie, na dziecko.

Bo kiedy dziecko już jest na świecie, to wtedy pewne rzeczy trzeba zrobić bez względu na chęci, bez względu na nastrój, bez względu na przeżywanie. Bo pewne nastroje trzeba mocno tonować, żeby nie przenosić ich na malucha (a dzieci doskonale wyczuwają nasze emocje). Bo czasem trzeba być twardym jak skała, mimo że w środku ma się ochotę płakać (i niekoniecznie mam tu na myśli jakieś mega poważne sprawy - emocje mogą wystrzelić w kosmos gdy trzeba trzymać dziecko podczas pobierania krwi).

Dlaczego o tym piszę? Bo wiele razy spotkałam się z rozczarowaniem macierzyństwem. Że miało być pięknie i słodko, a jest pot, trud i łzy. Że miała być radość, a tymczasem jest smutek i frustracja, że miało być "jakoś" a jest zupełnie inaczej. Że gdy dziecko było malutkie, to było fajnie, a potem zrobiło się ciężko. Że po porodzie miała być wszechogarniająca fala miłości, a jest - w sumie jeszcze nieznany - człowiek, który ciągle płacze i z którym nie można się dogadać.
Mam wrażenie, że wiele tych rozczarowań spowodowanych jest nie tyle rzeczywistym ciężarem macierzyństwa (owszem, bywa ciężko i męcząco, ale - wszystko jest dla ludzi), co właśnie z tym przeniesieniem punktu ciężkości - bo nagle trzeba na nowo poukładać wiele spraw. Już nie ja i moje potrzeby są najważniejsze, ale też o tych swoich potrzebach nie można zapominać - także dla dziecka.

I dlatego warto mieć to na uwadze i być może nad tym popracować. Bo macierzyństwo to nie tylko problem "jak przeżyć ciążę i ciążowe mdłości" - to jest zaledwie początek, w dodatku - o ile nie ma jakichś poważniejszych komplikacji - w sumie najłatwiejszy. Później trzeba to dziecko mądrze wychować i nauczyć miłości.
To jest piękne, ale jednocześnie dużo trudniejsze niż opanowanie złego samopoczucia.

Tak więc tak - ciąża - jeśli Bóg Cię obdarzy dzieckiem - będzie dużym przeżyciem, poród - jeszcze większym, a potem skończy Ci się skala. Być może osiągniesz taki stan, że siedzenie w kolejce do lekarza będzie relaksem, bo można sobie w spokoju poczytać książkę. ;)

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Magda (---.hsi10.unitymediagroup.de)
Data:   2019-09-11 15:38

jako nastolatka czy studentka czekałam w kolejce pod gabinetem, obok siedziały dwie staruszki. jedna mówiła, że "tyle lat a człowiek nadal się wstydzi". cytologia finansowana z NFZ jest chyba co 3 lata, należy robić co roku. bez badania rak jest widoczny dopiero wtedy, kiedy może być za późno. jeden ze standardów, jak odnowienie szczepionki na tężec co 10 lat czy badanie ciśnienia i poziomu cukru przed przyjęciem się do pracy na nocna zmianę. Jesteśmy coraz starsi, powinniśmy coraz madrzejsi ;) i coraz lepiej dbać o zdrowie.
Co do ciaży w kontekście wieku i zwiazanego z tym ryzyka to też do obgadania z lekarzem. Ryzyko różnych problemów jest większe, jednocześnie lekarze bardziej dbaja o późne ciażę - częstsze wizyty, więcej badań itd. Ryzyko wad genetycznych zależy od obojga rodziców. Przebieg ciaży to nie reguła, znam wiele kobiet, które ciaże w wieku 40+ znosiły o niebo lepiej niż ja jako dwudziestoparolatka :)

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-11 16:25

Kobieto, a wolisz kolonoskopię czy nieoperacyjnego guza na jelicie i stomię? Gastroskopię czy nieoperacyjnego raka żołądka? Piszę o znanych sobie teraz przykładach. Oba badania można zresztą zrobić w znieczuleniu.
Też uważam, że ciąża to nic w porównaniu z resztą życia dziecka. Czasem kobiety wolałaby móc "włożyć" dziecko z powrotem, żeby być niezależne, więc ciąża bywa o wiele mniej mecząca niż opieka nad niemowlakiem.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-11 16:52

Kobieto,
"Czy chętnie poszłabyś zrobić sobie badania profilaktyczne np." - chętnie czy niechętnie - to nie ma żadnego znaczenia. Ostatecznie zdrowie i życie ważniejsze. Nie bazuj na chęciach, czyli tutaj akurat: na uczuciach.

"znam osobe, ktora chodziła systematycznie na badania i niestety lekarz widząc ze cos nie tak, nie zlecil badań, uspokajał. Uważał ze torbiel sie wchłonie a torbiel sie nie wchłonęła. A teraz dziewczyna musi sie leczyć bo ma raka. Nie zawsze się człowiek przed wszystkim uchroni"

Aha, szklanka do połowy pusta. Nie szukaj negatywnych przykładów, bo to może działać na (podświadomej a szkodliwej) zasadzie: nie warto, bo "nie zawsze się człowiek przed wszystkim uchroni".

Człowiek ma szanse się uchronić! Niech więc próbuje, konkretnie działa zamiast marudzić. Moja szklanka jest do połowy pełna. Nigdy nic mi nie dolegało. Żadnych objawów. Jestem przykładem tego, że systematycznie obserwowana zmiana się nie wchłonęła, okazała się szybko narastającym nowotworem (Bogu dzięki niezłośliwym choć sporym), i właśnie systematyczne, posłusznie wykonywane badania oraz wprawne oko diagnosty, a potem jego sprawna chirurgiczna ręka sprawiły, że żyję, zapomniałam już o 20-centymetrowej bliźnie i po 7 miesiącach od operacji mogłam tego lata spokojnie, choć najpierw nieśmiało, chodzić po Beskidach. Pewna, że coś, czego już nie ma, nie pęknie, nie skręci się i nie zezłośliwieje.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Estera (---.146.232.211.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-09-11 20:59

Kobieto, ja jestem po 2 operacjach ginekologicznych, które musiałam zrobić będąc dziewicą. Wiesz ilu lekarzy mnie oglądało i macało? Gastroskopię przeżyłam, chociaż miło nie było. U proktologa też byłam. Lekarz to lekarz, a badań i zabiegów nikt nie zleca dla swojej i pacjenta przyjemności. Dziwi mnie takie podejście u dojrzałej wiekiem osoby.
Ja nie twierdzę, że badania uchronią przed chorobą. Zresztą głupotą byłoby tak twierdzić, bo badanie nie ma takiej mocy. Ja, podobnie jak Hanna, wolę wiedzieć wcześniej kiedy coś się dzieje, żeby móc zacząć się leczyć na czas.
Żeby nie bylo: badania ginekologicznego ciągle nie lubię. Ale jak mus, to mus.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-12 09:11

Mam pytanie do was, czy do ginekologa chodzicie prywatnie czy na NFZ? Czy idąc prywatnie oddzielnie lekarz bierze za wizytę i oddzielnie za cytologie? I czy w przychodach u Was cytologie robią pielęgniarki? Tzn, bada lekarz. ale jeśli chodzi o cytologie to woła pielęgniarkę? W mojej przychodni tak jest, a pielęgniarką jest koleżanka ze szkoły.

Ku wyjasnieniu, nie chodzi mi o badania z checi czy niecheci, Tylko: idziesz do ginekologa, wszystko jest ok i równy rok idziesz z powrotem?Nie mówie o koietach w ciąży. Idziesz na gastroskopie, kolonoskopie czy inne i jest ok, czy za rok wracasz zeby powtórzyć? Byc może obracam sie w środowisku ludzi starszych i to może na mnie tak wpływa? Kazdy ma inne myslenie. To ze napisałam macierzyństo po 40, nie oznacza ze mam tyle lat, ale sie zblizam. Kiedys bawiłam dzieci i wiem ile to pracy. Czasem przychodziłam naprawde zmęczona. wiec zdaje sobie sprawe ile to pracy przy dziecku, troski, opieki 24h. jak na razie to ciąża mnie przeraza, strach przed porodem. Ile to przypadków się słyszy o niedotlenieniu podczas porodu.
Ciesze sie ze piszcie i mobilizujecie mnie a nie krytykujecie. Ale ciężko mi z tym, ciężko mi podjąc decyzje. Osoba, która już rodziła inaczej na to patrzy ale początki tez były trudne. Im człowiek starszy tym bardziej mysli i przezywa.Inaczej patrzy na ten swiat niz dwudziestoparolatka.Sa ludzie co sie dwója w szkole nie przejmuja a są i tacy co tą dwóje przeżywają. I ja chyba do tych drugich się zaliczam. Byc moze ze w większościowi patrze na życie pesymistycznie i dlatego tak mi trudno. Wszystkim Wam dziękuje za słowa otuchy.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: tuk (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-12 11:48

kobieto: więc nie idź do tego lekarza, który leczył Twoją znajomą, ale do innego.
Zastanawiam się, jak wygląda pożycie seksualne z podobnym nastawieniem. Być może są to powiązane ze sobą tematy i faktycznie warto coś z tym zrobić, bo to się robi niebezpieczne wg mnie.
Przykładowo: mięśniak macicy i ciąża. O mięśniaku kobieta dowiaduje się przy pierwszej wizycie u ginekologa, po zrobieniu testu ciążowego i uzyskaniu dodatniego wyniku. Co w takiej sytuacji? Mięśniaki są bardzo powszechne i mogą stanowić realne zagrożenie dla ciąży i matki. To są dylematy i zmartwienia, a nie kolejki do lekarza. Szukasz usprawiedliwienia nie licząc się z konsekwencjami dla dziecka i siebie samej.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-12 14:17

Nie rozumiem tuk - jakiego usprawiedliwienia? To prawda ze idąc do lekarz trzeba poczekać w kolejce - nie nazwałam tego zmartwieniem. wiem jak chodzę do dentysty - umawiam się na godz. a i tak czekam. Czasem sie przeciagnie to czekanie do godz albo i dłuzej. Nie potrafie sie skupic na czytaniu ksiazek, chwile popatrze na komórke i czekam. Idziesz na zabieg też czekasz i się stresujesz. Chyba ze Wy sie nie stresujecie? poruszyłam temat Macierzyństwa po 40 a nie wizyty u ginekologa? czego oczekuje? Ze może ktos jest lub był w takiej sytuacji - może natrafił na jakąs fajna strone czy ksiazkę która mu pewne wątpliwości wyjasniła. Może doradzi na swoim przykładzie, jak udało sie Wam pokonac strach, lek. Oczywiście, ze bez wizyty u lekarza się nie obejdzie.I nie zmieniajmy tematu macierzyństwa na pozycie seksualne. Nie wiem jak moje nastawienie odbierasz. Moje nastawienie jest takie: to już ostatni dzwonek na pierwsze dziecko i nie ma co odciagac, ale sie lękam dlatego napisałam ten post. Ciesze się ze tyle osób napisało i niektórzy mnie "na duchu podnieśli", niektórzy mnie tu mobilizują i do badań i do ciąży a niektórzy inaczej mój post odbierają. Niektórzy odbierają chyba ze nie chce iść do ginekologa. Ale tak nie jest.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2019-09-12 17:05

Kobieto, oba posty mają wspólny mianownik: Twój strach. Dlatego warto je rozpatrywać razem, bo to dwie strony tego samego problemu.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2019-09-12 17:48

Ale czego konkretnie dotyczy ten lęk przed macierzyństwem? Jeśli przebiegu ciąży - warto zacząć od rozmowy z dobrym lekarzem. Tym bardziej, że patrząc po moich koleżankach - wiele z nich ma problemy z zajściem w ciążę. To oczywiście żadna statystyka, ale trzeba się liczyć z tym, że to może wcale nie być takie hop-siup i już. Dlatego - szczególnie w tym wieku, nie warto tracić czasu i zacząć od podstawowych badań. Jest bardzo wiele przyczyn kłopotów z zajściem w ciążę, które można usunąć odpowiednim leczeniem.

Ciąża może przebiegać różnie. Może być ciężko, może być świetnie - tego się nie przewidzi i trzeba po prostu patrzeć optymistycznie i martwić się dopiero, jak będzie czym. Jakby mi ktoś wcześniej powiedział, że przez pierwsze trzy miesiące będę miała non stop mdłości to chyba bym się załamała. Tymczasem okazało się, że i to da się przeżyć i teraz jest już tylko całkiem zabawnym wspomnieniem.

Strach przed porodem jest całkowicie naturalny i najlepsze, co można zrobić to nie słuchać opowieści innych na temat porodu. Każdy poród jest inny, każdy ma inny poziom wytrzymałości na różne rzeczy i tak dalej. Ja po swoim porodzie stwierdziłam, że może nie było to specjalnie przyjemne, ale dało się przeżyć. A za to teraz jak coś mnie próbuje przerazić, to sobie powtarzam - dziecko urodziłam, to tego nie dam rady?
Trzeba dobrze wybrać szpital, słuchać się położnych i nie przeszkadzać naturze.

A potem? Potem się zaczyna to, co najważniejsze i najtrudniejsze. I nie, nie chodzi tylko o zmęczenie. Chodzi też o olbrzymią odpowiedzialność. I właśnie z tego powodu warto, naprawdę warto coś zrobić ze swoim lękiem. Bo strach przed porodem - to zupełnie normalne, ale na strach przed wizytą u ginekologa (o ile nie jest to wizyta na której ma się rozstrzygnąć, czy jesteśmy poważnie chorzy, czy nie), nie warto tracić sił i energii. I nie warto fundować dziecku matki, która wszystko przeżywa cztery razy za mocno. Bo ono to wszystko będzie przeżywać z nami.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-12 20:52

Odpowiadając na pytania Kobiety:
do ginekologa chodzę tylko prywatnie.
Cytologię i wszelkie inne badania robi tam tylko lekarz (w tym gabinecie zawsze też jest położna).
O wynikach cytologii powiadamia się sms-em (jeśli nie są prawidlowe; nie doświadczyłam).
Cytologia to jakieś 30 zlotych dodatkowo. Podobnie jakieś wymazy itd. - badania zlecane w laboratoriach.

"Tylko: idziesz do ginekologa, wszystko jest ok i równy rok idziesz z powrotem?".
Tak właśnie. Nie z dokładnością do dnia, ale jednak. Lekcja życia, którą dostałam, bardzo mocno motywuje do podtrzymywania tego zwyczaju.
Okazuje się, że warto. Duży problem pokonany, jestem zdrowa.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-13 08:51

Orelka "I nie warto fundować dziecku matki, która wszystko przeżywa cztery razy za mocno. Bo ono to wszystko będzie przeżywać z nami".

Jak mam rozumieć nie warto fundować dziecku matki? Jeśli chodzi o ciąże to zgadam sie z Tobą, tego się nie przewidzi jak się człowiek będzie czuł. czasem mi było niedobrze i wiem jak to przechodzę - nie jetem w stanie utrzymać się na nogach, serce mi wtedy tak wali ze mało nie wyskoczy i cała się trzęsę - tak mam jak mi niedobrze. Teraz rozumiesz dlaczego się boje ciąży. Jak mi niedobrze to się z domu nie ruszam a jak tu funkcjonować? Chorobe lokomocyjna mam jeszcze, wiec jeżdżę na tabletce.

Hanna dziękuje za wyjaśnienie. U mnie koleżanki nie chodzą tak często jak piszecie, ze co rok chodzicie. Głupio mi zapytać kolezanke czy znajoma o badania czy inne rzeczy bo od razu komentarz typu: a co wybierasz się, a może coś zaplanowałaś a może... itd. Rozmowa przechodzi w żarty. Dlatego pytam na forum. Każdy inaczej z nas patrzy na wiele rzeczy, na świat. Czasem człowiek chciałby pogadać na takie pytania ale ni za bardzo mam z kim. A internet to internet. Wy na swoim przykładzie wyjaśniacie mi pewne rzeczy. Dzięki wam za to. Niektórym się wydaje ze ten wiek to już jestem stara baba, trochę człowiek doświadczył w tym życiu przykrych, smutnych sytuacji i inaczej patrze, bardziej ze strachem. jeśli chodzi o wiek, nie czuję się na te lata i nie wyglądam. A ze jetem strachliwa to co ja zrobię.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: WB (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-13 14:19

Jestem po czterdziestce. Wyszłam późno za mąż więc też późno zaczęliśmy się starać o dzieci. Kilka razy poroniłam. Nie wykluczam kolejnej ciąży. Lekarze nie odradzają mi tego chociaż mam kilka obciążeń zdrowotnych. Mam obawy, ale będzie jak Bóg da. Wierzę, że On najlepiej wie co jest dla mnie dobre.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-13 14:43

WB miło ze napisałaś, czyli nie jestem sama - ty masz obawy, ja sie boje. Musimy to jakoś to przezwyciężyć, zaufać Bogu i powierzyć się Matce Bożej. A Was forumowicze proszę o modlitwę.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-13 21:10

"A ze jetem strachliwa to co ja zrobię" - to obszar do pracy, a nie powód do usprawiedliwiania się. Trzeba zmieniać swój charakter.

Na temat częstotliwości badań profilaktycznych można poczytać na jakichś sensownych medycznych stronach w internecie (lekarze mają swoje strony, np. mamaginekolog) albo spytać lekarza rodzinnego. Np. kolonoskopię profilaktycznie robi się co 10 lat - jeśli nic się nie dzieje.

Powtórzę - dla mnie podstawa to znalezienie lekarza, do którego będziesz miała zaufanie. Po jednej z wizyt u ginekologa byłam w tak dobrym humorze jak nigdy, bo lekarz cierpliwy, uprzejmy, życzliwy. Przy odpowiedniej osobie stres znika lub się bardzo zmniejsza. My Ci tu możemy radzić, ale to, co jest w Twoim organizmie musi lekarz ocenić. Trzeba też zrobić badania, np. na toksoplazmozę. Nie ma co się starać o dziecko na hurra.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: szpila (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-14 06:54

Szukasz strony, która pomoże Ci rozwiązać problem? Proszę bardzo - może zacznij od tego:
https://iqmatrix.pl/jak-pokonac-lek/

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2019-09-14 17:05

"Jak mam rozumieć nie warto fundować dziecku matki? "

To znaczy, że zanim się powoła na świat dziecko, warto zastanowić się jakich to dziecko będzie miało rodziców. Innymi słowy - co mu się przekaże podczas wychowywania go. Bo przekazuje się to, co się ma w środku, a niekoniecznie tylko to, co się chce przekazać.
Jeśli - jak sama piszesz - jesteś strachliwa, to warto się zastanowić, na ile ta cecha utrudnia Ci życie, a na ile ułatwia, czy chcesz tego nauczyć swoje dziecko, czy wręcz przeciwnie i czy w związku z tym chcesz ją wzmacniać, czy pracować nad tym, aby była mniejsza.

A co do mdłości w ciąży - po pierwsze - nie każda kobieta je ma, po drugie mdłości ciążowe to co innego niż mdłości spowodowane zatruciem pokarmowym, po trzecie - jeśli będziesz się źle czuła, to sobie odpuścisz wszystko, co nie jest niezbędne, będziesz odpoczywać i tyle. Przed urodzeniem dziecka ma się ten komfort, że jak się człowiek źle czuje, to można nie wychodzić z łóżka, jak się nie ma ochoty.
A po czwarte warto sobie uświadomić, że są takie sytuacje, gdzie kobieta jest wdzięczna za mdłości ciążowe, bo to oznacza, że jest w ciąży. A to nie jest coś, co zawsze przychodzi łatwo i od razu. Więc ja osobiście mdłościami w ciąży przejmowałabym się dopiero wtedy, gdy rzeczywiście zaczną stanowić problem.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.interq.pl)
Data:   2019-09-15 14:46

Odnośnie strachliwości - bo tak to nazwałam: nie ukrywam, ze się boje, lękam czy inaczej to można nazwać. Są ludzie różni - są dzieci które od malego są wstydliwe i są dzieci które się boja. W dorosłym życiu tez im ta wstydliwość czy ta bojaźń zostaje ale tego tak nie widać jak u małych dzieci. Są ludzie co chętnie wsiądą do samolotu i podróż dla nich jest super a są tacy co będą się bać i podróż przebiegnie w napięciu czy strachu.
Ciekawa jestem czy ktoś z Was też miał takiego stracha, czy tak się bał i podołał temu. I jak sobie z tym dawałyście radę.
Jak juz pisałam pracuję z osobami starszymi ode mnie, róznie 5 lat starsi i więcej. Idąc na badania profilaktyczne (np. do pracy) każda się boi, każda o tym mówi, nawet że ich żołądkiem trzęsie. Widac w jakimś stopniu zdenerwowanie u nich. Powiem Wam, że ja Was podziwiam za tą odwagę. Jak trzeba to człowiek idzie do lekarza, nie ma wyjścia. Ale z Waszych postów wynika ze strachu takiego nie macie, nawet decydując się na poczęcie dziecka.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.interq.pl)
Data:   2019-09-15 15:31

Margaret, bardzo fajną strone mi podałaś, dziękuje. Pewne rzeczy pomoże mi zrozumieć byc może opanować mój lęk. Poczytałam o planowaniu ciąży i mysle o zajciu bez przygotowania, ale wiek swoje robi. Na wizyte do gin prywatnie dopiero za 3 m-ce chyba ze zwolni się miejsce - do innego lekarza by było szybciej. I teraz doradźcie - co zrobic jak wtedy co wizyta a ja dostane okres? Dzieki.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-09-15 19:02

"Idąc na badania profilaktyczne (np. do pracy) każda się boi, każda o tym mówi, nawet że ich żołądkiem trzęsie".

Może się wzajemnie nakręcacie. Czego tu się bać? Pobrania krwi? Zajrzenia do gardła? Osłuchania serca i płuc?

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: szpila (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-15 20:29

Zastanawia mnie środowisko w jakim pracujesz, być może jesteś z mniejszej miejscowości i masz ograniczony dostęp do lekarzy, skoro na prywatną wizytę trzeba czekać aż 3 miesiące. Może z tego powodu Ty i Twoje koleżanki boicie się wizyt-jest kilku lekarzy i może każdy ma swoją niezbyt dobrą sławę. Rozważyłabym na pewno dojazd do innego miasta, może większego, poszukanie lekarza w oparciu o opinie np. ze strony znanylekarz.pl. Co do wystąpienia miesiączki - myślę, że w Twoim wieku pewnie masz już sporą wiedzę na temat swojego ciała i potrafisz dobrze przewidzieć, kiedy wystąpi krwawienie. Wystarczy tak zaplanować wizytę żeby celować np. W środek cyklu.
Byłam pewna, że pracujesz zawodowo ze starszymi osobami(seniorami), tymczasem teraz okazało się, że pracujesz w środowisku starszych od siebie współpracowników. To prawdopodobnie nieco utrudnia, ponieważ przejmujesz ich poglądy, nastawienie do pewnych tematów, a przy Twojej wrażliwości zupełnie zbędne jest takie zabobonne podejście. Starsze osoby żyły w innych czasach, rodziły dzieci w innych czasach, w innych standardach opieki itd. Moim zdaniem bardzo dobrze robisz szukając wsparcia i wiedzy gdzie indziej niż wokół siebie. Przydałoby Ci się więcej kontaktu z młodszymi osobami, życia w świecie współczesnym.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-16 07:50

J byc może ze to jest nakręcanie, ale tak u mnie w pracy jest. kobiety uwielbiaja "rozmawiać": na różne tematy, a Ty czy chcesz czy nie to i tak sie osłuchasz. czego się boją? Czy wszystko bedzie ok i czy zaświadczenie do pracy beda miec podbite. Jedna miała anemie i lekarz nie chciał jej podbic badań - wiec każda sie boi o pracę i stąd ten stres. A jesli chodzi o ciąze to tez się nasłuchałam, nie bede pisac co. Wadomo boi sie kazdy przed nieznanym. u mnie w pracy nie rozumieja ze kobieta moze sie źle czuć i może z tego powodu być na zwolnieniu. "Ciąża to nie choroba" - mówia i do końca się chodziło. Czasem jest to wkurzajace.Czasem sie nie da przejmować. Ile ja się osłucham na rożne tematy to naprawdę mam czasem dość. "Oni sa starsi to lepiej wiedzą". itd.
Może znacie jeszcze fajne strony, odnosnie ciąży, przygotowań i macierzyństwa? Wiem, ze tego w internecie jest dużo ale może Wam jakies pomogły.

Jeszcze mam pytanie, czy Wasi mężowie też przed podjęciem decyzji o poczęciu dziecka robili jakieś badania, tez powinni się udać do lekarza? Jakiego? i Jakie badania? Czy oglądanie przez niego filmów gdzie jest strzelanie, zabijanie czy jakieś potwory może to wpłynąć na dziecko, na jego wygląd? Czasem sie dzieci rodzą bez reki czy z plomienicą czy to ma jakis wplyw?

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-09-16 13:23

"Czy oglądanie przez niego filmów gdzie jest strzelanie, zabijanie czy jakieś potwory może to wpłynąć na dziecko, na jego wygląd? Czasem sie dzieci rodzą bez reki czy z plomienicą czy to ma jakis wplyw?"

ZABOBONY!!!
Przepraszam, ale to, że np. ktoś patrzał na ogień, nie znaczy, że dziecko będzie miało ogniste znamię itp. Patrzał na film o smoku wawelskim, co nie znaczy, że dziecko będzie miało ogon i łuski. To magiczne, zabobonne, niemądre myślenie. Odetnij się od tego. Ignoruj wszelkie bajdy!!!
Już pomijam to, że wiara w zabobony to grzech.
To są bajania, rzeczy, które (a mam ponad 50 lat i mieszkam całe życie w wielkim mieście) znam z literatury, pięknej i dokumentalnej, etnograficznej, i jednak ze zgrozą czytam o poziomie żywego zabobonu w XXI wieku w centrum Europy. No cóż, na takie trafiłaś środowisko, nie poddawaj mu się absolutnie, Kobieto! Nie wolno Ci, powiem wprost.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.34.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-16 15:07

Dziękuje Hanna. Nie wiedziałam, ze to zabobony. Tak słyszalam. W sumie jak coś człowieka nie dotyczy to sie tak bardzo tym nie interesuje. W zabobony nie wierze.
A jak jest z badaniami jeśli chodzi o męzów? Czy powinni jakieś badania zrobić planując dziecko? nie mam śmiałości pytać znajomych.

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: Ewelina (---.dab.02.net)
Data:   2019-09-18 10:00

Witaj Kobieto,
Proponuje znalezc dobrego specjaliste i poruszyc z nim temat macierzynstwa blisko/ po 40. Dobry specialista pewnie podpowie, ze kazda kobieta rodzi sie z pewną pulą komorek jajowych, ich liczba drastycznie spada z wiekiem. (juz po 30).

Rozmowa taka pewnie bedzie takze dotyczyc zagrozen okreslmy to poznego macierzynstwa. Dotyczy to zarowno przyszlych matek jak i ojcow. Tak więc mysle, ze jezeli planujecie z mezem powiekszyc swoja rodzine, nalezy dzialac. Przepraszam, jesli jest to zbyt bezposrednie. Prosze sie nie martwic na zapas o porod, kobiecy organizm wie co robic :)

Pozdrawiam

 Re: Macierzyństwo po 40?
Autor: kobieta (---.80.32.32.onlinenet.pl)
Data:   2019-09-18 13:47

Dziekuje

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: