logo
Poniedziałek, 23 września 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Nana (20 l.) (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-11 22:53

Proszę o pomoc. Jestem dziewczyną i za miesiąc skończę 20 lat. Jak na razie mieszkam z rodzicami, bo studiuję dziennie. Oni często próbują mnie kontrolować i podejmować za mnie decyzje. Wywierają m.in bardzo duży nacisk, żebym w każdą niedzielę uczestniczyła we mszy. Ja jestem wierząca, ale raz na jakiś czas zdarza mi się opuścić mszę, z czego później się spowiadam. Ostatnio nie byłam w święto 15 sierpnia i później mama z wyrzutem zapytała czy idę do kościoła. Odpowiedziałam, że tak, a ona oznajmiła, że jakbym znów nie poszła kazałaby mi jeździć rano razem z tatą. Ostatnio podobnie naciskali na spowiedź. Spowiadam się przynajmniej 2 razy w roku według przykazania kościelnego, jednak rodzice wkurzyli się, że co ja sobie wyobrażam jeśli będę chciała się wyspowiadać dopiero przed Bożym Narodzeniem. Nie wiem jak mam z nimi rozmawiać, bo każdy temat pójścia do kościoła kończy się nakazami i 'karami'. A ja czuję, że przez przymus cotygodniowych mszy nie z własnej woli oddalam się od Boga i czuję żal. Jak można wyjść z tej trudnej sytuacji?

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: martaaa (---.play-internet.pl)
Data:   2019-09-12 09:26

E, tam. Zwalasz na rodziców odpowiedzialność, że Cię zmuszają i dlatego się oddalasz. Bądź zimna albo gorąca. Albo wierzysz i praktykujesz, albo nie wierzysz i nie praktykujesz. Chcesz by Cię traktowali jak dorosłą to się zachowuj jak dorosła. Myślenie "a bo się przecież wyspowiadam" nie jest specjalnie dojrzałe.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Robson (---.9livesdata.com)
Data:   2019-09-12 09:29

Pokaż im wątek poniżej pod tytułem "Dorosłe córki odeszły od Kościoła", tak do refleksji.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Marek (---.global.tygrys.net)
Data:   2019-09-12 11:01

Może czas wydorośleć, przestać być zadowoloną "bo tylko od czasu do czasu opuszczam i potem się spowiadam" oraz "bo spowiadam się wg przykazania kościelnego".
Tyle to, Koleżanko, wystarczy żeby mieć katolicki pogrzeb, a nie żeby określać się jako "osoba wierząca".

Niemniej zjawisko które opisałaś - oddalania się od Boga przez przymus ze strony rodziców - może być realne.
Jesli chcesz to załatwić jak osoba dorosła, zrob to właśnie tak jak robią dorośli. Zapros Rodziców na ciastko (może być w domu) i powiedz im o tym.
Albo - jesli Ci trudno - napisz list.
Nie chodzi o wyrażenie pretensji - ale o to, jak to odczuwasz.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-12 12:59

Tak, rodzice nie muszą już decydować o Twoim życiu - ten czas minął. Dlatego zbuntuj się - ale blagam - nie ze szkodą dla własnej duszy. Bóg Cię kocha najmocniej na świecie; umarł za Ciebie w męczarniach, a Ty Go opuszczasz i nie chcesz Jego pomocy w sakramentach...

Być może Twoi rodzice traktują praktyki religijne, bardziej jak obowiązek, niż pragnienie serca. Zbuntuj się przeciw temu i chodź na Mszę w każdą niedzielę i święto tylko dla Jezusa. Łącz się z Nim w Komunii Świętej z milosci do Niego, a nie z obowiązku, jak chcą rodzice.

Nie zostawiaj Go. On założył Kościół. I ten Kościół w Duchu Świętym ma rozeznanie, co jest nam potrzebne. Bez chleba ziemskiego nie przeżyjesz; bez Jezusa twoja dusza też jest martwa.

Co jeśli umrzesz bez łaski uświęcającej? W momencie śmierci nie będzie ważne, czy coś udowodniłaś rodzicom, czy nie. Będzie tylko dramat braku Jezusa, nic innego nie będzie się liczyć.

Nie musisz spełniać oczekiwań rodziców. Potrzebujesz natomiast Boga, aby żyć. Rodzice mogą gadać swoje, a Ty po prostu żyj z Bogiem i nie słuchaj, co oni tam sobie mówią. Podejmuj samodzielne, zdrowe decyzje.

P.s. Na Msze zdecydowanie radze chodzić w innych godzinach, jak rodzice, żeby Cię ich obecnosc nie rozpraszała w Twoim intymnym spotkaniu z Bogiem.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Nana (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-12 13:12

Próbowałam z nimi rozmawiać na ten temat, ale kończy się to podnoszeniem głosu. Mama tłumaczy, że nie tak mnie wychowała i skoro zostałam wychowana w wierze katolickiej i przyjęłam większość sakramentów, mam obowiązek uczęszczać na mszę w każdą niedzielę. Co do wiary codziennie modlę się w domu, pomagam bliźnim i zawierzam Bogu swoje życie, tylko czasami zdarza mi się opuścić mszę. Wtedy jednak więcej czasu spędzam na modlitwie w domu.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: po prostu (---.centertel.pl)
Data:   2019-09-12 15:17

Nie ma porównania modlitwa w domu wobec spotkania z żywym Bogiem, którego spożywasz na Mszy Świętej. To Bóg, ktory daje Ci życie od srodka. Poczytaj o cudach eucharystycznych - o tym, co to jest w ogóle Komunia Święta. To największy z cudów. Aniołowie nie mogą przyjmować Komunii, są wstrząśnięci i zachwyceni każdą Mszą Świętą. Poczytaj objawienia Cataliny Rivas o Mszy Świętej. Modlitwa w domu to może być tylko przedłuzenie Komunii z Bogiem, ktora zaczyna sie w kościele, przy Najświętszej Ofierze. Jak myślisz, dlaczego opuszczenie niedzielnej Mszy Świętej jest grzechem cięzkim? A dlaczego zdrada jest grzechem ciężkim? A zdrada Największej Miłości - Boga przez zlekceważenie Jego Ofiary, Jego nieskończonej czułości? Jak bardzo ciężki to grzech.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Cz (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2019-09-13 01:39

Droga Nano,

jestem tylko trochę starsza od Ciebie i w pewien sposób przechodziłam przez coś podobnego. Zadam Ci pytania, które sądzę będą pomocne:

Czy znasz swoją wiarę i wiesz w kogo wierzysz? Czy rozumiesz wiarę katolicką?

Po przeczytaniu tych pytań być może zdziwisz się o co mi chodzi. No bo zakładam, że na lekcje religii chodziłaś, na kurs przygotowujący do bierzmowania zapewne też, więc jakąś teoretyczną wiedzę na temat religii katolickiej posiadasz. Jednak czy nie jest to przypadkiem tylko "sucha" wiedza na temat Boga i religii, podobna do wiedzy np. historycznej, że to czy tamto się kiedyś wydarzyło a ten czy tamten człowiek się kiedyś urodził? Czy nie jest może tak, że to, co wiesz o Bogu zatrzymuje się tylko w Twoim umyśle jak informacje na inne tematy, a nie dociera do serca? Czy nie jest tak, że Bóg jest dla Ciebie jakby odległy, trochę niczym postać historyczna?

Wydaje mi się, patrząc na swoim przykładzie, że Twoje podejście wynika z faktu, że po prostu nie do końca rozumiesz wiarę katolicką i to, że Bóg jest żywy i obecny a podczas Mszy Świętej Jezus prawdziwie umiera i zmartwychwstaje, bo to się dzieje poza ludzkim czasem. By zrozumieć, czym jest Msza Święta zapoznaj się proszę z dwoma rzeczami: https://www.youtube.com/watch?v=I6koFqUkLBo - filmik trwa ok. godziny, ale to będzie bardzo dobrze i owocnie spędzona godzina oraz ze świadectwem Catliny Rivas na temat Mszy Świętej: http://www.jankowice.rybnik.pl/czytelnia/catalina-rivas.html

Ja musiałam przestudiować swoją wiarę trochę od podstaw, bo w wieku podobnym do Twojego stwierdziłam, że nie wiem do końca, w co ja wierzę. A jak nie wiem w co wierzę, to np. niepójście na Mszę Świętą w niedzielę nie wydaje mi się rzeczą straszną.

Zmuszanie do praktyk, groźby itd. nic nie pomogą, jak zapewne to odczuwasz, bo one nie sprawią, że nagle zaczniesz prawdziwie wierzyć w Boga.

Co robić? Prawdziwa wiara jest łaską, tak więc proś Boga codziennie o łaskę prawdziwej wiary i poznania Go. Możesz się modlić swoimi słowami, ale też np. Koronką do Serca Pana Jezusa, którą odmawiał codziennie Ojciec Pio (https://adonai.pl/modlitwy/?id=830). Jeśli studiujesz w jakimś większym mieście i masz niedaleko kościół, sprawdź czy gdzieś niedaleko odbywa się codzienna lub częsta Adoracja Najświętszego Sakramentu i nawiedzaj regularnie Najświętszy Sakrament nawet na te 10-15 minut. Bóg czyni wiele cuda podczas Adoracji i dotyka i przemienia ludzkie serca. Tak więc nawet jeśli na początku może będziesz się zastanawiała, po co tam jesteś lub miała pokusy, żeby jednak tam nie iść, bo to np. strata czasu lub Ci i tak nie pomoże, to je zignoruj i mimo wszystko przyjdź na Adorację. Jezus na Ciebie czeka ukryty, lecz obecny w Najświętszym Sakramencie i pragnie Twojej miłości. Rozmyślaj nad Najświętszym Sercem Jezusa. Przeczytaj ze zrozumieniem litanię do Najświętszego Serca Jezusa i rozmyślaj wszystkie wezwania po kolei. Jezus jest lekarzem ludzkich dusz i je leczy i przemienia, jednak musisz tam przyjść.

Relacja z Bogiem przypomina w pewnym sensie relację z człowiekiem. Jeśli chcesz się z kimś zaprzyjaźnić, to spędzasz z tą osobą czas, jesteś zainteresowana co ona robi, chętnie dowiadujesz się o niej różnych faktów. Podobnie jest z Bogiem, relacja ta wymaga w pewnym sensie Twojego wysiłku i czasu. Czasu przeznaczonego na m.in. (i to jest ważne!): czytanie Pisma Świętego - święty Hieronim powiedział, że "Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa" i się z nim zgadzam; dalej, Adorację Najświętszego Sakramentu, modlitwę osobistą, czytanie literatury religijnej i oczywiście uczestnictwo w Mszy Świętej. Zdaję sobie z tego sprawę, że na początku robienie tego wszystkiego wydaje się niemożliwe i przytłaczające, ale nie piszę tego, by Cię zniechęcić czy wystraszyć. Zaczynaj od małych kroków i się nie bój. Np. przeczytanie jednego losowego rozdziału z Biblii i króciutka medytacja nad nim zajmuje ok. 15 minut, także to nie jest wiele. Jeśli nie masz papierowego wydania Pisma Świętego lub ogólnie wolisz używać telefonu, to pobierz sobie darmową aplikację z tekstem Pisma Świętego (https://play.google.com/store/apps/details?id=com.pmp.biblia&hl=pl). To jest akurat katolicki przekład - Biblia Tysiąclecia, więc bardzo polecam tą aplikację. Z czasem będziesz czuła głód Boga i przeznaczała coraz więcej czasu na modlitwę, czytanie Pisma Świętego itd. Ale to stopniowy proces, więc zacznij od małych kroków by budować tę relację z Bogiem.

I jeszcze jedno: staraj się rozważać często Mękę Jezusa w Getsemani i Jego Drogę Krzyżową. Przeczytaj i rozmyślaj często nad kolejnymi etapami Męki Pańskiej, nad Jego niepojętą miłością ku nam. Wielu świętych mówiło, że rozważanie Męki Jezusa uświęca dusze, przemienia je i prowadzi do nawrócenia.

A dodatkowo jeśli masz ok. 20 zł do wydania, to gorąco zachęcam Cię do kupienia zapisków Alicji Lenczewskiej "Świadectwo. Dziennik Duchowy", w którym są zawarte rozmowy tej mistyczki z Jezusem. Są to krótkie rozmowy, ale bardzo ubogacające duchowo i pozwalające zrozumieć wiele rzeczy.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: O. Jan, omi (---.dsl.bell.ca)
Data:   2019-09-13 02:50

Znam czterdziestolatkę, która w dzień ukończenia 18 lat przy okazyjnej kolacji powiedziała mamie, że jest już dorosłą, więc przestaje chodzić na Mszę Swiętą.
Przez te 22 lata lekceważy troskliwość mamy, udaje niewierzącą, a na Mszę Swiętą jedzie 40 km - w tajemnicy - na złość - mamie. W ten sposób chce ukarać mamę za upominanie jej. Czy obie panie - mama i córka - są w porządku wobec Pana Boga i względem siebie? Mama czuje się bezsilną, córka chce ukarać mamę za niezrozumienie jej w okresie od Pierwszej Komunii Swiętej... Udawała przymuszaną. Wiele jest tajemnic tylko Panu Bogu znanych. W takich wypadkach ja zawsze po cichu i nieraz głośno mówię: Bogu dziękuję, że ja nie muszę ich sądzić".

Szczęść Boże,
O. Jan, omi

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: barbara (---.siedlce.vectranet.pl)
Data:   2019-09-13 06:58

Nana - myślę, że twój problem z rodzicami zmuszającymi cię do praktyk religijnych, jest tylko wypadkową twojego stosunku do Boga, Jego przykazań i sakramentów. Spowiedź, sakrament pojednania z Bogiem, aby była ważnie odbyta, muszą być spełnione 5 warunków, a między innymi żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Ty natomiast piszesz: "ale raz na jakiś czas zdarza mi się opuścić mszę, z czego później się spowiadam.". Czyli planujesz grzech z premedytacją/zuchwale, licząc na Miłosierdzia Boże; tak bez żalu za grzechy i postanowienia poprawy, bo ci Bóg "musi" odpuścić. Gdybyś rzeczywiście żałowała i postanawiała poprawę, to byś nie miała problemu z rodzicami, bo inaczej byś podchodziła do udziału w Eucharystii.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: guśka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-09-13 22:09

Przeczytaj przypowieść o uczcie (Łk 14, 15-20). Jesteś zaproszona przez samego Boga i wymawiasz się. Pomyśl, co On czuje i co Ty tracisz.
Ciesz się, że rodzice troszczą się o Twoje zbawienie. Gorzej byłoby, gdyby im nie zależało. Może robią to w sposób, który Ci nie odpowiada, ale postaraj się ich zrozumieć.
A gdybyś zaproponowała rodzicom wspólną modlitwę np. Różaniec albo Koronkę do Miłosierdzia Bożego? Może wtedy przestaną się obawiać Twojego odejscia od Boga.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: grześnica (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2019-09-14 22:53

Nana - myślę, że nie powinnaś opuszczać Mszy św. w niedzielę, ponieważ mamy taką naturę, aby z upływem czasu, zaakceptować to jako coś naturalnego. To diabeł podpowiada nam, że nic złego się nie dzieje. A po grzechu szatan mówi, że jest niewybaczalny. Znam to z własnego doświadczenia.
Byłam od Ciebie trochę starsza, gdy urodziłam bardzo chore dziecko. Nikt nie chciał mi pomóc w opiece nad nią. Przestałam chodzić do kościoła ponieważ nie miałam nikogo, kto przez godzinkę zająłby się córką. Bardzo tęskniłam za Mszami św. Lata mijały, a ja nie potrzebowałam chodzić do kościoła. Usprawiedliwiałam się, że Bóg mnie kocha, ponieważ opiekuję się niepełnosprawną córką. Teraz to wiem, że nie do końca było to prawdą.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: B. (---.191.102.25.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-09-15 01:26

"Spowiadam się przynajmniej 2 razy w roku według przykazania kościelnego"

Czyli wypełniasz takie minimum? Bóg tymczasem pragnie, żebyśmy Go kochali gorąco, całymi sercami:
"37 (…) Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem" Mt 22,37

Pozdrawiam :)

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: A (---.30.27.30.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-09-16 14:02

Do tego wszystkiego jeszcze dodam, że warto znaleźć wspólnotę. Możesz sprawdzić przy jakich parafiach działają duszpasterstwa akademickie. Często poznanie innych ludzi i zobaczenie ich spojrzenia na wiarę, ich przeżywania może nas też czegoś nauczyć. I nie... To nie są osoby, które nie mają życia a tylko przesiadują w kosciele. To osoby takie jak Ty, które mają jakieś doświadczenie Pana Boga lub Go szukają. Kiedy pierwszy raz przyszlam na spotkanie mojej wspólnoty byłam zachwycona tym jak ludzie potrafią mówić o Panu Bogu w sposób jak mowi się o swoim przyjacielu. Ale nie w taki utarty, wyuczony sposob tylko w sposób że widać że mają z Nim prawdziwą relację. Żadna wspólnota nie będzie trzymała Cię na siłę więc zawsze możesz odejść. Ale polecam przyjść, zobaczyć. Może poszukać miejsca, gdzie będziesz się dobrze czuła.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-09-18 00:12

Przykazanie kościelne mówi o spowiedzi raz w roku, tak gwoli ścisłości.
Jeśli to w ogóle faktycznie kontrola, nie tylko w tej dziedzinie, to nie za dobrze.
Trwaj w relacji z Bogiem z własnej woli, módl się i idź na mszę z własnej woli. Nie oddalaj się od Boga z powodu błędnych zachowań rodziców. Chyba czas wydorośleć.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: B. (---.191.115.238.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-09-18 16:08

Trzecie Przykazanie Boże:
"Pamiętaj abyś dzień święty święcił".
Pozdrawiam.

 Re: Rodzice zmuszają mnie do praktyk religijnych.
Autor: antonima (---.acnielsen.pl)
Data:   2019-09-19 07:27

Kluczowe słowa: "zmuszają" i "religijnych". Zmuszanie osoby świadomej i dorosłej do kwestii tak delikatnych i osobistych jak wiara i przejawianie tej wiary zwykle kończy się w jeden sposób i takie wątki też tu mamy. "Dorosłe córki odeszły od kościoła" itd. Zresztą zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek (uprzedzając: nie, nie chodzi mi o to, żeby dzieciom pozwolic nie jeść marchewki, osobie niepełnosprawnej nie nosić pieluchy itd.) nie powinno miec miejsca.

Do autorki: współczuję sytuacji. Jakie "kary" stosują rodzice za niepodporządkowanie się ich nakazom? Jeśli "tylko" ciche dni albo krzyki, to przecierp to na razie i staraj się rozmawiać, ale na Twoim miejscu myślałabym o wyprowadzce. Jeśli dochodzi do rękoczynów, ograniczania pieniędzy, jedzenia itd, to tym bardziej wyprowadzaj się.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: