logo
Środa, 23 października 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: anna (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-10-09 13:12

Szcześć Boże,

Mam nastepujacy problem: Ukryłam przed narzeczonym fakt niewiernosci, niestety kilkukrotnej przed slubem. Po slubie tez mi sie to zdarzylo, ale wyszlam z tego nalogu. Jestem ofiara przemocy seksualnej i mialam z tego powodu problemy natury psychicznej. Do tego idac do sakramentu malzenstwa z jednej strony go chcialam i sie na niego cieszylam, a z drugiej strony sie balam i przybralam nawet smutny ton podczas skladania przysiegi, aby pokazac ze sie boje i nie jestem pewna w 100% czy chce . Nie zastrzegalam sobie w trakcie przysiegi ze bede dalej zdradzac. Jestem pod opieka psychoterapeuty i prowadze wzorowe zycie od wielu lat.
Niestety przeczytalam ostatnio, ze moje malzenstwo moze okazac sie niewaznie zawarte i przyznalam sie mojemu mezowi do wszystkich przewinien.
Maz zdecydowal sie zostac ze mna i wybaczyc.
Moje pytanie brzmi: co mamy robic w takiej sytuacji. Nie da sie drugi raz wziac slubu. Moj maz uwaza nas za wazne malzenstwo, mimo swiadomosci moich zdrad, ale nie powiedzialam mu o moich watpliwosciach w czasie skladania przysiegi. Strasznie dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne i zyjemy w grzechu, w konkubinacie.
Pytalam roznych ksiezy o mozliwosc uwaznienia, ale wiekszosc nawet nie wie co to jest. Do tego maz powiedzial, ze on nigdzie drugi raz przysiegac nie pojdzie, bo juz raz przysiegal i jego zdaniem malzenstwo jest wazne.

Czy ktos moze spotkal sie z taka sytuacja i jest w stanie cos doradzic. Prosze o nie ocenianie mnie. Jestem czlowiekiem, ktory zbladzil, ale robie wszystko, aby zyc dobrze i w zgodzie z Panem Bogiem.

z gory dziekuje

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: sstaszek (89.231.140.---)
Data:   2019-10-09 14:05

Małżeństwo jest ważne do chwili stwierdzenia nieważności przez Sąd Biskupi.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Estera (---.146.154.80.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-09 16:47

Małżeństwo uznaje się za zawarte ważnie dopóki nie stwierdzi się jego nieważności. Odpuść, wybacz sobie i nie drąż tematu.
Jeśli bardzo chcecie, możecie odnowić przysięgę małżeńską w kościele. Porozmawiaj z księdzem z parafii, powie jak to zrobić.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Malgosi3 (---.146.45.51.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-09 17:12

Jeśli mąż Ci wybaczył, jesli chce być z Tobą to po co tak uparcie ;)szukasz unieważnienia? Dobrze, że mu prawie wszystko powiedziałaś. Szczerość jest bardzo ważna.

Często w kościołach w ramach rekolekcji jest m.in. odnowienie przysięgi małżeńskiej. Rozwiałoby by to Twoje wątpliwości, gdybyś z tego skorzystała. To akurat idealne dla Was..

Nie wiem jak inni, ale nie widzę tu nieważności. No, ale specjalistami od sakramentów są nasi Kapłani - ich osąd jest najważniejszy. Wcale nie zaszkodzi gdy nadal będziesz ich pytać.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: B. (---.191.84.224.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-10-10 00:13

No widzisz, tak się ostatnio porobiło, że praktycznie nikt nie wie, czy małżeństwo jego lub jego rodziców jest ważne. Nasze babcie i dziadkowie nie mieli tego problemu. Istnieje szereg wątpliwości co do orzekania, że małżeństwo nie zostało ważnie zawarte. Np. sąd biskupi stwierdza niedojrzałość emocjonalną. Jest to tak nieostre kryterium, że każdemu "w razie potrzeby" można to przypisać. Skoro chodzimy do spowiedzi, to znaczy że nagrzeszyliśmy, czyli byliśmy niedojrzali.
Ktoś uznany przez sąd biskupi za niedojrzałego zawiera następne małżeństwo. Jeżeli w tym okresie dojrzał, to dlaczego nie mógł dojrzeć w poprzednim małżeństwie?
Nie lękaj się i bądź spokojna. Złożyliście przed Bogiem, publicznie, w obecności urzędowego świadka, kapłana, przysięgę małżeńską przed Bogiem i ludźmi. Kapłan ogłosił, że jesteście mężem i żoną. Pan Jezus powiedział "co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela". I nad czym się zastanawiać?
Głową Kościoła jest Jezus. Bądź spokojna, Jezus naprowadzi Kościół na właściwą drogę, nawet gdyby były przypadki, że pobłądził. O takich właśnie przypadkach powiedział papież Benedykt XVI.
Papież powiedział, że "proces kanoniczny orzekający nieważność małżeństwa nie jest 'niepotrzebnym komplikowaniem życia wiernym, ani tym bardziej zaostrzaniem ich konfliktu, ale jedynie posługą prawdzie' ". Jednak Papież zauważył również to:
"Mówiąc o wymiarze duszpasterskim procesu kanonicznego unieważnienia małżeństwa Benedykt XVI zwrócił uwagę, iż "może się czasem zdarzyć, że miłosierdzie duszpasterskie zostanie zakażone postawą uległości wobec osób". - Postawa ta może wydawać się duszpasterska, w rzeczywistości jednak nie odpowiada dobru osób i samej wspólnoty kościelnej; unikając konfrontacji z prawdą, która zbawia, może ona nawet okazać się szkodliwa w odniesieniu do zbawczego spotkania każdego z Chrystusem - zwrócił uwagę papież.
Benedykt XVI podkreślił, że "zasada nierozerwalności małżeństwa należy do całości chrześcijańskiej tajemnicy". - Dzisiaj musimy niestety skonstatować, że prawda ta bywa czasem przyćmiona w sumieniu chrześcijan i osób dobrej woli - dodał papież. Podkreślił, że "zwodniczą przysługą" wyświadczaną małżeństwom przeżywającym trudności byłoby umacnianie w nich "tendencji do zapominania o nierozerwalności własnego związku".
KAI (ml, kg //mr)"

Odetnij się od tych współczesnych nurtów wprowadzających niepewność co do ważności małżeństw, a trzymaj się wielowiekowej tradycji "Przysięgałeś w Kościele, klamka zapadła".
Skoro i Bóg i mąż ci Wybaczyli, to przyjmij to wybaczenie z radością i "odtąd już nie grzesz", jak powiedział Pan Jezus do kobiety znanej z Ewangelii.
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-10-10 10:53

Pojawienie się tematu ważności/nieważności i coraz popularniejsze stwierdzenia nieważności wywołują takie niepokoje. Kościół może też żeby nie wywoływać tego typu lęków ostatnio idzie w stronę wymagania rozwodu cywilnego zanim zacznie proces, czyli badanie ważności podejmuje się oceniać dla małżeństw, które uległy faktycznemu rozpadowi. Tak jak napisali Estera i sstaszek, małżeństwo uznaje się za ważnie zawarte dopóki nie nastąpi stwierdzenie nieważności przez sąd biskupi. Koniec i kropka, tego się trzymamy.

Ponowić przysięgę można w niektóre święta (np. Niedziela Świętej Rodziny), najczęściej w ogłoszeniach parafialnych można wtedy znaleźć informację, że takie odnowienie przysięgi małżeńskiej będzie, nie wszędzie jest to praktykowane, więc warto prześledzić ogłoszenia w różnych kościołach. Poprosić męża żebyście poszli, i nawet jeśli on nie chce składać przysięgi ponownie, to możesz to wtedy zrobić sama w jego obecności.

Czy Twoje lęki dotyczą tylko tego tematu czy są szersze? Bo odchodząc od zadanego pytania warto spojrzeć trochę szerzej. Wieloletnie poczucie winy, z którym się zmagałaś wywołuje stany lękowe i nerwice. Zamiast drążyć temat nieważności, może lepiej by było zdecydować się na ogólną terapię dotyczącą stanów lękowych.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Malgosi3 (---.147.98.77.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-10 13:37

Dodam jeszcze do tego co napisala B.
Otóż nie ma co podważać decyzji Kościoła o ważności /nieważności małżeństwa. Może to faktycznie wydaje sie jakąś nowinką, ale to utworzyły te czasy właśnie.
Nie ma co porównywać dziadków, babć, bo różnica okresu ich życia a tym okresem jest duża. Juz choćby liczba przedślubnych ciąż, które jakby przyspieszaja zawarcie małżeństwa...i wiele innych powodów. Czyli malżeństwo tak "na szybko"...

Podobnie jak z kapłaństwem. Po to w zakonach jest m. in. nowicjat i wszelkie wstępne rozeznanie, by sprawdzić czy ktos nadaje sie do tej posługi (zważając tez na to, ze wszystko jest darem)

Oczywiście jestem za jednością w maleństwach. Mi jedynie chodzi o to, że nie jest tak że każdy nadaje się do takiego związku i że naprawdę zdazaja sie nieważnie zawarte. Dlatego nie gańmy Kościoła i jego osądu, a kierujmy się jego wskazaniami i nauką.

"Są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili, a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni” (Mt 19, 12)."

A Anna z pewnością zawarła ważnie :)

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: anna (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-10-10 13:58

dziekuje wszystkim za odpowiedz. Moje lęki dotycza glownie tego tematu, ale wywodza sie bezposrednio z grzechu zdrady. Mam poczucie winy, ktore mnie zabija i żadna spowiedz/psychoterapeuta, a nawet psychiatra mi nie pomaga. Czuje, ze zniszczylam siebie jako czlowieka i ze nie zasluguje na wybaczenie.

Do tego naczytalam sie prawa kanonicznego i aż mi nieraz słabo ze strachu. Najbardziej doluje mnie ta bezsilnosc i ponizszy kanon mowiacy w zasadzie o koniecznosci powtorzenia slubu przy wadach zgody:
Jeśli można udowodnić brak zgody, konieczne jest ponowienie jej z zachowaniem formy kanonicznej (kan. 1159 § 3)12, czyli wobec świadka urzędowego i dwóch zwykłych świadków.

i to ciagle rozmyslanie, czy jest ta wada zgody czy nie i czy da sie ja udowodnic. Osoba z rodziny wie co nie co o moich przewinieniach, ale nie uwaza naszego malzenstwa za niewazne, wrecz mnie pociesza i nie bedzie niczego przeciw nam poswiadczac. To chyba tylko takie martwe prawo, bo zaden z pytanych ksiezy nie wie jak to zrobic. I samą mnie nurtuje pytanie, czy zeby uwaznic malzenstwo zgodnie z forma kanoniczna, trzeba miec najpierw orzeczenie o niewaznosci. Przeciez proces majacy na celu uzyskanie takiego orzeczenia moze byc gwozdziem do trumny dla takiego malzenstwa.

bylismy juz z mezem odnowic sluby, ale nie wiem czy to wystarczy. maz wstydzi sie ze mna isc do proboszcza dopytac o "prawdziwe" uwaznienie i wcale mu sie nie dziwie. W koncu moje postepowanie nie jest powodem do chluby

mimo wszystko dziekuje za wszystkie Wasze odpowiedzi

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: 38 na karku (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2019-10-10 14:43

To chyba jest Ci potrzebna modlitwa wstawiennicza o uzdrowienie i/lub uwolnienie. Są takie Msze Święte z taką modlitwą - tam zacznij szukać.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Asia (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-10-10 18:33

Ważna jest postawa twojego męża, przebaczył ci i nadal chce z tobą być, więc po co drążyć temat i jeszcze bardziej się dołować. Ciągłe wracanie do grzechów, które się kiedyś popełniło nie jest dobre. Skoro dostałaś rozgrzeszenie i mąż ci przebaczył to naprawdę odpuść, bo to tak wygląda jakbyś wątpiła w Boże miłosierdzie. Żyj dobrze, kochaj męża i módl się.

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Kalina (---.dbsinternet.pl)
Data:   2019-10-10 21:21

Anno, nie znam się na prawie kanonicznym ale wydaje mi się logicznym, iż żeby uznać małżeństwo za zawarte nieważnie, któreś z małżonków musi z takim wnioskiem - skargą powodową, wystąpić do Sądu Biskupiego.
Ani Ty Anno, ani Twój małżonek nie zamierzacie wnieść takiej skargi. Mąż wybaczył Ci zatajoną grzeszną przeszłość, Ty jak sama napisałaś, żyjesz w zgodzie z Panem Bogiem.
Prawdopodobnie, gdyby nie łatwość zdobywania informacji w sieci i medialne informacje o procesach uznania małżeństwa za zawarte nieważnie, nie zrodziłyby się takie wątpliwości w Twojej głowie.
Myślę, że na tym etapie już dawno oddałaś Bogu grzechy przeszłości. Z mężem sytuacja wyjaśniona z pozytywnym zakończeniem. Nad czym tu dalej dumać? Brak tu podmiotu do rozważań, wy jesteście i chcecie być zgodnym, kochającym się małżeństwem. Anno, cieszcie się wzajemną miłością i szacunkiem. Nie zadręczaj was wątpliwościami, żeby nie stały się źródłem konfliktu.

Piękna modlitwa o. Pio dla Ciebie Anno:
"Przeszłość moją, o Panie, polecam Twemu Miłosierdziu. Teraźniejszość moją polecam Twojej Miłości. A moją przyszłość oddaję w ręce Twojej Opatrzności."

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: Estera (---.146.45.217.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-10-10 23:59

"Mam poczucie winy, ktore mnie zabija i żadna spowiedz/psychoterapeuta, a nawet psychiatra mi nie pomaga. Czuje, ze zniszczylam siebie jako czlowieka i ze nie zasluguje na wybaczenie"

Aha, czyli uważasz, że wiesz lepiej niż Bóg, który wybaczył. To grzech pychy, który objawia się przez brak przyjęcia prawdy.
BTW: spowiedź to nie psychoterapia. Stawianie tych dwóch rzeczywistości jako coś wymiennego, to nieporozumienie

 Re: Dreczy mnie mysl, ze moje malzenstwo jest niewazne.
Autor: B. (---.191.103.196.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-10-11 00:00

"Mam poczucie winy, które mnie zabija i żadna spowiedź (…) mi nie pomaga. Czuje, ze zniszczyłam siebie jako człowieka i ze nie zasługuję na wybaczenie."

Aniu, jest jeszcze taki grzech:
„Wątpić o łasce Bożej, np. grzesznik uświadamia sobie wiele ciężkich zbrodni, które popełnił. Uważa, że nie zasługuje na przebaczenie Boże i rezygnuje z tej łaski…”
(z broszury Rachunek sumienia dla dorosłych, autor: o. Bonifacy Knapik).

Wielu z nas (może większość?) według sprawiedliwości zasługuje na piekło. Ale jednak miłosierdzie Boże odnosi tryumf nad sprawiedliwością (jeżeli grzesznik żałuje szczerze i pokornie pragnie poprawić się).

Ale dlaczego? Dlaczego Bóg chce nas ratować, a nie potępiać? Dlaczego ludzkim zbrodniarzom pozwolił się katować, dlaczego pozwolił przybić się ludziom do krzyża? Niepojęte, prawda?
Za te Twoje grzechy (i moje) Jezus umarł na krzyżu. Dlaczego aż tak nas, złych, ukochał? Tak ukochał, że aż nas, winnych piekła, wykupił, a jako okup dał za nas Swoją Krew, Swoje życie...
Po śmierci na krzyżu Zmartwychwstał i trwa z nami grzesznikami.

Może pomoże Ci, gdy jako człowiek grzeszny, jeden ze zbrodniarzy tej ziemi, złożysz Bogu Ojcu ofiarę z Jego Syna? Jeżeli wypowiesz świadomie: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata. Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Możesz o godz. 15 odmówić świadomie całą te Koronkę do miłosierdzia Bożego, sama lub np. z radiem katolickim.

Jezus umarł za nas grzesznych, za Ciebie i za mnie. Wiedział, że jesteśmy podli, a mimo to ratował i ratuje, a mimo to kocha nas, Ciebie i mnie. Dziwne, ale prawdziwe. Może Bóg wie, że dochodzimy do celu (do zbawienia) popełniając błędy, błądząc po drodze. Bóg zna nasze otoczenie, wie, że zostaliśmy przez kogoś zdeprawowani, ktoś dał nam zły przykład, ktoś dał przykład lekceważenia Praw Bożych. Bóg stawia na naszej drodze drogowskazy (Przykazania) i pomocnych ludzi. Niektórzy ludzie są święci (np. Maksymilian Kolbe) i oddają życie za drugich.
Życiorysy niektórych świętych są burzliwe, niektórzy mieli okres wielkiego grzeszenia, zanim doszli do świętości.

Czy matka potępia dziecko które zrodziła, czy modli się o jego opamiętanie i wejście na drogę Prawdy i Sprawiedliwości?
Czy ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym odrzucił złego syna? Wręcz przeciwnie, gdy syn ukorzył się i wyznał winę, wziął go w ramiona, z radością. Drugiemu synowi, oburzonemu tym, tłumaczył, że trzeba radować się, że jego brat był martwy, a ożył.

Kapłan z Bożego upoważnienia (J 20,23) wypowiedział w czasie spowiedzi słowa „odpuszczam ci grzechy, idź w pokoju”. Życzę Ci Aniu przyjęcia całym sercem, z wdzięcznością, Bożego miłosierdzia. Proponuję, abyś podziękowała Bogu serdecznie za Jego miłosierdzie, za Jego miłość.
Serdecznie pozdrawiam.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: