logo
Wtorek, 10 grudnia 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2019-12-01 11:28

Dlaczego w Ewangelii wg. św. Marka nie ma Maryi pod krzyżem? Dlaczego jedyny przypadek, kiedy Maryja w tej Ewangelii sie pojawia, ukazany jest w kontekscie negatywnym (Jezus patrzy na tłum i mówi, że Jego matką i braćmi jest ów tłum, a nie Matka, ktora stoi z brzegu - z aluzją, że owa Matka nie pełni woli Bożej - w przeciwieństwie do tłumu)? Czy Marek nie lubił Maryi i celowo chciał Ją zmarginalizować (nawet pod krzyżem...)? Dlaczego? Dla mnie to bardzo smutne.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2019-12-01 13:34

Dobrze, że pytasz. TT, poleganie na własnych intuicjach i samodzielne doszukiwanie się aluzji przy czytaniu Biblii prowadzi na manowce. Warto sięgać po dobre komentarze.

Proponuję małe zadanie na adwent: znajdź przynajmniej 10 - 15 komentarzy do Biblii (dobrego, uznanego autorstwa, nie z prywatnych niewiarygodnych blogów itp., ale z poważnej literatury nt. Ewangelii), w których będzie umotywowane potwierdzenie, że ów tekst ze św. Marka naprawdę świadczy aluzyjnie o tym, że Maryja nie wypełnia woli Bożej.

Ta procedura działa nie tylko w odniesieniu do Twojego przykładu - nasze prywatne interpretacje warto zawsze konfrontować z odczytaniem przyjętym przez Kościół.
O tym zresztą mówi nam sama Biblia - "To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia" (2 P 1, 20)

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Mateusz (31.42.21.---)
Data:   2019-12-01 19:47

Święty Marek Ewangelista uwypukla jedynie cel, dla spełnienia którego Pan Jezus przyjął ludzką naturę, przychodząc na ten świat. Tym celem było zbawienie świata, a nie długotrwałe tworzenie rodziny wraz z Maryją i poślubionym Jej Józefem, nawet jeśli miałaby to być rodzina powiedzielibyśmy "modelowa", pozbawiona wad. Skoro mowa jest o zbawieniu świata to staje się jasne, że nie może to obejmować jedynie kilku osób. I to właśnie zdaje się być powodem, dla którego Pan Jezus wypowiada te "kontrowersyjne" słowa ("oto Moja matka i bracia Moi" Mk 3,34), uznając praktycznie wszystkich ludzi za swoją rodzinę. Zwróć uwagę, że On jako prawdziwy Bóg naprawdę jest zdolny do takiej miłości, równie wielkiej w stosunku do każdego, niewyróżniającej nikogo. My, ludzie, niekoniecznie.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-12-01 20:53

Artykuł biblisty z KUL:
http://bazhum.muzhp.pl/media/files/Salvatoris_Mater/Salvatoris_Mater-r2006-t8-n3_4/Salvatoris_Mater-r2006-t8-n3_4-s229-238/Salvatoris_Mater-r2006-t8-n3_4-s229-238.pdf

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: mimi_3 (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2019-12-01 21:36

"Jezus patrzy na tłum i mówi, że Jego matką i braćmi jest ów tłum, a nie Matka, ktora stoi z brzegu - z aluzją, że owa Matka nie pełni woli Bożej - w przeciwieństwie do tłumu)"

Jezus mówi: "«Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»".

Pierwszą osobą, która pełniła wolę Bożą i pełniła ją w sposób doskonały, była właśnie Maryja, więc jak najbardziej wpisuje się w to, że jest "bratem, siostra i matką".

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: B. (---.24.74.227.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2019-12-01 22:28

Może dlatego ewangelie są aż cztery, ponieważ się uzupełniają i mamy pełniejszy obraz zdarzeń i słów jakie zostały powiedziane.
Np. tylko w Ewangelii św. Łukasza jest mowa o tym, że Maryja po urodzeniu Dzieciątka położyła Je w żłobie. A na Boże Narodzenie budujemy setki tysięcy szopek ze żłóbkiem :)

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2019-12-02 00:13

Zreflektowałam się teraz - i prosze jednak moderację, by nie publikowała jednak moich wątpliwości (...)

---
Wyciągnie przez Panią wnioski świadczą o niezrozumieniu poleconego artykułu. Zachęcam do ponownego przeczytania - z większą uwagą.

z-ca moderatora

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2019-12-02 11:52

Tłum tłumem... ale Maryi nie ma u Marka również POD KRZYŻEM. Tak, jakby ewangelista za każdym razem ignorował Ją CELOWO. Jakby Jej nie lubił :(

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: K (---.fiberway.pl)
Data:   2019-12-02 16:08

Nie da sie na telefonie skopiowac i otworzyć tamtego linku.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Estera (---.147.102.148.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-12-02 17:14

K - da się. Ustawiasz się na początku linku i przesuwasz do miejsca, do którego chcesz kopiować. Opcja "kopiuj" pojawia się automatycznie.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-12-02 18:50

Ale Maryi pod krzyżem nie ma też u Mateusza i Łukasza. Czemu akurat Markowi się dostaje? Św. Paweł (ani żaden inny autor listów NT) Maryi nie wspomina wcale (chyba że na Ga 4,4 się uprzemy, ale imienia brak). W Ewangelii Jana też nie ma jej imienia. Maryja nie jest główną bohaterką NT, więc i rzadko jest wspominana.
Artykuł można przez wyszukiwarkę; wpisać: Mielcarek Krzysztof Maryja.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: K (---.fiberway.pl)
Data:   2019-12-02 21:16

Tak, wiem że to się tak teoretycznie robi, ale w praktyce to niewykonalne. Zaznacza sie za dużo, potem za mało a na końcu wszystko się odznacza.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Estera (---.147.102.148.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-12-02 21:53

K - jeśli za dużo to nie problem, bo potem kasujesz nadmiar w przeglądarce. Poćwicz.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-12-07 14:38

Zupełnie błędnie odczytał Pan, Autorze wątku, fragment Mk 3,32-35 (warto przeczytać też relacje u Łukasza.
Paradoksalnie, najbardziej "maryjnie" oddają ów fragment dawne tłumaczenia protestanckie (np. Biblia Gdańska "I stało się, gdy on to mówił, że wyniósłszy głos niektóra niewiasta z ludu, rzekła mu: Błogosławiony żywot, który cię nosił, i piersi, któreś ssał! Ale on rzekł: Owszem błogosławieni są, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go." /Łk 11,27-28

Tak samo z tekstem Marka:
Mk 3:32-35 bg "(32) A lud siedział około niego, i rzekli mu: Oto matka twoja i bracia twoi szukają cię przed domem. (33) Ale im on odpowiedział, mówiąc: Któż jest matka moja, i bracia moi? (34) A spojrzawszy wokoło po tych, którzy koło niego siedzieli, rzekł: Oto matka moja, i bracia moi! (35) Albowiem ktobykolwiek czynił wolę Bożą, ten jest brat mój, i siostra moja, i matka moja."

Jezus potwierdza płynącą z tłumu sugestię mówiąc „Owszem” (w innych tłumaczeniach „Zaiste ”). To co robi (i to dobitnie) to zmienia POWÓD BŁOGOSŁAWIEŃSTWA. Maryja jest błogosławiona nie przede wszystkim dlatego że urodziła Jezusa, ale przez posłuszeństwo Słowu.

Jezus mówi „błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”.
Słowa te z niesamowitą ścisłością pasują do tego co o Maryi mówi Pismo:

„Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. (...)
Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.” (Łk 1,38.45)

„A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.” (Łk 2:51b)

Maryja jest Matką wszystkich wierzących również dlatego że jest dla nas wzorem; każdy chrześcijanin jest błogosławiony do tego rodzaju słuchania i zachowywania słowa, dzięki czemu pocznie z Ducha Świętego i narodzi się w nim Chrystus, jak to pisał św.Paweł:
„Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje.” (Ga 4:19)

I to jest właściwy cel i ideał naszego chrześcijańskiego życia: narodzenie się w nas Chrystusa, zupełne upodobnienie się do Niego oraz narodzenie się nas już nie dla naszego życia, ale dla życia Chrystusa:

„Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.”/Gal 2,20/

Pytam czasem osoby trudzące się ewangelizacją ; jaki jest jej cel? Jakże często otrzymuję odpowiedź w rodzaju „oddanie życia Jezusowi”.

Cóż za minimalizm!

Celem wierzącego jest całkowite upodobnienie się do Jezusa, tak aby zrodził się On w wierzącym, stwarzając go ponownie jako całkiem Nowego Człowieka.

Fragment Łk 11,27-28 nie tylko nie deprecjonuje Matki Jezusa, ale wskazuje iż ważniejsze od błogosławieństwa bycia matką Jezusa jest posłuszeństwo Słowu. Co więcej, owo błogosławieństwo jest obietnicą dla każdego wiernego chrześcijanina (podobna sytuacja – tyle że z naciskiem na tę obietnicę dla ogółu - występuje w Mt 12,48 ; Mk 3,33 ; Łk 8,21).

Niezależnie od tego co zostało wyżej napisane, trzeba powiedzieć że Łk 11,27-28 pokazuje pewne oderwanie Jezusa od więzi wynikających z urodzenia i „przekierowanie” relacji na więź z Maryją (ale nie tylko z Maryją!) na więź wynikającą z Jej uczestnictwa w Ewangelii.
W pewnym sensie koresponduje to z wydarzeniem dużo wcześniejszym, kiedy to 12-letni Jezus zniknął z oczu Maryi i Józefa w Jerozolimie. Kiedy po trzydniowych poszukiwaniach odnaleźli Go w Świątyni Jerozolimskiej, Maryja zareagowała bardzo po ludzku, według więzi rodzinnej:
„Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie.”/Łk 2,48b/
Jezus odpowiedział (bardzo podobnie jak w Łk 11,28) dając do zrozumienia że niebieskie więzy rodzinne są ważniejsze od ziemskich:
„Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”/Łk 2,49b/
Kiedy Jezus rozpoczął publiczną działalność, zanurzył się całkowicie w „sprawach Ojca” i „sprawach Królestwa”. Wszystkie ziemskie sprawy są – w świetle Królestwa – przemieniane i odnawiane. Nawet takie rzeczy jak braterstwo czy macierzyństwo nabierają całkiem nowego znaczenia i wymiaru. Do Żydów, chlubiących się pochodzeniem „wg ciała” od Abrahama Jezus powie
„Wydajcie więc owoce godne nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi.”/Łk 3,8/
Prawdę tę wyrazi w wiele lat później św.Paweł pisząc:
„Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.”/Rz 2,28-29/
Ziemskie więzy i atrybuty straciły wartość – liczy się nie to czy ludzie urodzili się jako Żydzi czy Grecy, jako wolni czy niewolnicy, jako mężczyźni czy kobiety – lecz to czy „słuchają słowa Bożego i zachowują je” bowiem „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.”/Dz 10,34b-35/

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2019-12-08 16:00

Dziękuję za dpowiedzi w tym wątku - bardzo mi pomagają... tylko jeszcze ten fakt nie daje mi spokoju: brak Maryi pod krzyżem - jak sie okazuje - aż u trzech ewangelistów! Czy można pominąć zrozpaczoną Matkę, patrzącą na to, jak w mękach umiera jedyne Dziecko? Co może być przyczyną takiego radykalnego pominięcia? Zwyczaj kulturowy, zeby np. nie epatować zbytnio cierpieniem Matki? Jakiś lęk przed tak trudnymi emocjami? Jeśli tak, to dlaczego akurat św. Jan nie uległ temu lękowi, czy zwyczajowi kulturowemu?

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Estera (---.147.96.225.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2019-12-08 17:15

Tt, w gruncie rzeczy nieważne jest to, co się stało POD krzyżem. Ważne jest to, co się dokonało NA krzyżu. I to, Kto NA krzyżu wisiał i dlaczego.
Maryja zawsze pokazuje na Jezusa. Ona istnieje tylko w odniesieniu do Niego. Całe jej życie to jedno wielkie wołanie: Bóg.
Swoją drogą, z Twoich wpisów można wyciągnąć wniosek odwrotny do Twojego: skupiasz się na Maryi, a pomijasz Jezusa... Oby nie celowo 😉

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Tionne (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2019-12-08 21:01

"Jeśli tak, to dlaczego akurat św. Jan nie uległ temu lękowi, czy zwyczajowi kulturowemu?"

Jan 'nie uciekł' spod krzyża, został z cierpiącym Jezusem i Jego Matką i naocznie widział cierpienie Maryi, był przy Niej i dotykało bardzo Go to, więc może to wynikało z tego właśnie. U reszty ewangelistów nie było może tak bardzo istotne cierpienie Matki Boga w porównaniu do tego że Jezus dźwigał cierpienie i grzechy całego świata i wszystkich ludzi.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-12-08 23:23

Tt, a dlaczego Jan nie opisał tak ważnych wydarzeń jak zwiastowanie i narodzenie Jezusa? No jak on mógł coś tak ważnego pominąć? Marek zresztą też o dzieciństwie milczy.
Ani nie lęk, ani nie zwyczaj. Autorzy poszczególnych Ewangelii wybierali to, co najlepiej ich zdaniem (pod natchnieniem Ducha Świętego) prezentowało Jezusa i Jego dzieło. I tyle.

 Re: Zmarginalizowana Maryja u św. Marka.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-12-09 20:36

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Ewangelie nie są "reportażem" z tych wydarzeń. Owszem, zawierają fakty, ale są tez traktatem teologicznym.
Ewangeliści chcieli przekazać pewne treści. Być może najbardziej dotyczy to św.Jana, który pisał stosunkowo późno. I nie było powodu, by pewne rzeczy powtarzał po synoptykach.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: