logo
Czwartek, 27 luty 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Kaśka (---.40.34.188.threembb.co.uk)
Data:   2020-02-07 13:13

Witam,

Nie wiem jak mam zacząć...może wprost.

Zdradziłam męża, miałam romans, ponad rok.
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, mam ochotę zapaść się pod ziemię, umrzeć cokolwiek byle by nie żyć z tymi wyrzutami sumienia. Mój mąż o niczym nie wie, ksiądz na spowiedzi powiedział mi żebym nic nie mówiła. Wyspowiadałam się z wszystkiego, aż się popłakałam przy spowiedzi bo wyrzuty sumienia są tak ogromne że potrafię płakać w pracy, w domu, w sklepie. Nie mogę albo nie chce o tym zapomnieć co zrobiłam, cały czas myślę że nie mogę być szczęśliwa bo przecież jak zrobiłam coś takiego to jedyne co mnie w życiu czeka to nieszczęście i piekło. Non stop mam w głowie spowiedź, że może coś ominelam niechcący, że ksiądz dał mi rozgrzeszenie bo mu się żal mnie zrobiło bo się rozpłakałam itd.

Mąż chce gdzieś jechać planuje jakieś wakacje, a ja nie cieszę się z tego bo uważam że nie mam prawa na wakacje, na wyjazdy na cokolwiek co sprawiłoby uśmiech na mojej twarzy bo przecież jestem tą najgorszą! Boje się że jak zacznę być szczęśliwa Bóg pomyśli że nie żałuję tego co się stało i mnie ukaże. Nie wiem co robić, czy już do końca życia mam być potępiona? Mam 29 lat a czuje jak się sypie...

Chce dodać że jak miałam ten romans, to na rok zapomniałam o Bogu, było mi głupio się modlić bo przecież jak tu się modlić jak się robi takie rzeczy, udawałam że go nie ma. Że mi się należy to co mam bo mój mąż nie ma dla mnie czasu itd. każda wymówka była dobra. Teraz jak patrzę na to wszystko z perspektywy czasu co się działo, to nie poznaje siebie. Tak jakbym to nie była JA, przecież całe życie byłam dobra dziewczyną, przynajmniej się starałam!
Gardzilam ludźmi którzy zdradzali swoje żony lub mężów, to było dla mnie nie do pojęcia. Potrafiłam ich bardzo szybko ocenić...a teraz to spotkało mnie!

Proszę o radę, jak mam żyć? Czy mam jeszcze szansę być szczęśliwa? Czy mogę zacząć marzyć? Czy marzenia nie są już dla mnie, nie mam do nich praw?

Wiem że to zabrzmi głupio bo jak można kogoś zdradzać jak się kogoś kocha, ale ja naprawdę KOCHAM swojego męża, najbardziej na świecie.
Już myślałem żeby napisać list gdzie się przyznaje do wszystkiego. Przeprosić męża, i dać mu szansę na znalezienie dziewczyny/żony która nie zrobilaby mu takiego świństwa. Bo przecież ja nie zasługuje na niego. Chciałabym przeprosić moich rodziców za to że nie taka córkę sobie wyobrażali i że ich zawiodłam...i poprostu wziaść tabletki i to zakończyć. Jednak próbuje się ogarnąć, codziennie rano wstać, umyć zęby i jakoś ciągnąć to życie, ale co to za życie!

Dziękuję z góry

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: moderator (---.lightspeed.miamfl.sbcglobal.net)
Data:   2020-02-07 14:21

Forowicze odpowiadają np. tutaj: (klik).

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Wanda (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-02-07 21:13

Nigdy, przenigdy nie mów o tym mężowi. Przyjmij Boże przebaczenie i przebacz sobie. Nie obarczaj męża swoimi wyrzutami sumienia. Ja tak zrobiłam i bardzo żałuję. Mąż tego nie dźwignął. Nigdy mi tego nie wypomniał, przebaczył, ale zranienie było tak silne że zgorzkniały. Jesteśmy razem, niby ok, ale to już nie jest ten sam facet. Niestety, ale teraz bardziej żałuję że powiedziałam, niż tego co zrobiłam.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2020-02-08 16:33

Kaśka,

Rzeczywiście, ciężko jest żyć w takiej sytuacji. To bardzo przykre, bo nie da się tak szybko wymazać z ludzkiej pamięci naszych upadków...
Ale miejmy nadzieję, ze czas stopniowo będzie zacierać ten zły czyn i związane z nim wspomnienia.

Uważam, ze powinnaś zachować w tajemnicy swoją zdradę, ale czy jesteś pewna, że Twój mąż nigdy się o tym nie dowie? Czy były partner zachowa również tę tajemnicę i milczenie (tak, jak i Ty) wyłącznie dla siebie? Zycie jest życiem i nigdy nie wiadomo, czym może nas jeszcze nieraz niemile zaskoczyć. A co wtedy?

Trudno dać tu jednoznaczną i jedynie najlepszą radę.

Z Bogiem

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Kaśka (---.30.208.135.threembb.co.uk)
Data:   2020-02-08 18:23

Dziękuję za odp. Dziękuję również za nie ocenianie mnie, oczywiście nie oczekuje poklepywania i pocieszania ale dziękuję za to że nie skreslilyscie mnie z tego świata...!

Tak, jestem pewna że się to nie wyda. Miałam szczęście jak można to tak nazwać, że ten mężczyzna powiedział że zaakceptuje każdą moją decyzję i uszanuje! Każdy z nas ma coś do stracenia, tylko każda ze stron przeżywa to inaczej...ja się załamałam, jakim człowiekiem trzeba być żeby takie coś robić i to dopiero przyszło po ponad roku...! Dzięki Magda za słowa wsparcia!

Wando, życzę, aby mąż z biegiem czasu wrócił taki jaki był przed...

Z Bogiem dziewczyny.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Asia (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-02-08 18:29

Bardzo dużo emocji jest w twojej wypowiedzi. Proponuję spokojnie wszystko przemyśleć i... jednak posłuchać księdza. Co ci to da, że się przyznasz mężowi do zdrady, poza poczuciem "ulgi". Dobrze wiesz, że to nie będzie ulga a jedynie chwilowe zagłuszenie sumienia, zbyt dużo osób zranisz. Jeżeli naprawdę kochasz męża i ci na nim zależy to nie mów. Trzeba podjąć tą walkę z własnym poczuciem winy z pojęciem, że jesteś ta "niedobra". Właśnie szatan chce, żebyś tak myślała, żeby cię jeszcze bardziej pognębić! Skoro byłaś u spowiedzi i szczerze wszystko wyznałaś i szczerze żałujesz popełnionej zdrady, to pora zacząć pracować nad sobą. Poprzez dobre uczynki można trochę złagodzić wyrzuty sumienia, pracuj nad relacją z mężem, niech poczuje, że jest naprawdę kochany przez ciebie. Wiem, że to trudne, ale staraj się wymazać z pamięci to co było a skup się na tym co tu i teraz. Zajmij się pracą, spotykaj z koleżankami i jedź na wakacje z mężem. To jeszcze poboli, ale w końcu ucichnie i tego ci serdecznie życzę.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2020-02-08 18:44

Być może głos mężczyzny w tym gronie nie będzie miał znaczenia. Ale powiem swoje zdanie. Mąż nie ma obowiązku zarazić się od żony chorobą weneryczną. To dotyczy także drugiej strony. Czyli zdradzane żony nie mają obowiązku zarażenia się od swoich niewiernych mężów różnorakimi chorobami. Niestety przez rozwiązłość seksualną wciąż na świecie występują te choroby. Zalecam badanie u lekarza specjalisty, aby nie zrobić kolejnej krzywdy swojemu mężowi.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Iwona (---.centertel.pl)
Data:   2020-02-08 20:26

Zerwałaś z grzechem, wyspowiadałaś się, żałujesz tego, co zrobilaś. To znaczy, że wymknęłaś się szatanowi z rąk. I bardzo dobrze tylko, że on nie daje za wygraną i robi podchody z innej strony. Chce Ci wmówić, że jesteś nic nie warta, najgorsza, że popełniłaś niewybaczalny grzech. Grzech był, ale Bóg przebaczył go na spowiedzi. Spokojnie, księdzu nic się nie pomyliło, że dał rozgrzeszenie. Mógł się tylko cieszyć z Twojego nawrócenia, a pomyśl tylko, jak Pan Bóg się ucieszył. Bóg nie jest jakimś zlośliwcem, który chce nam zrobić piekło na ziemi, bo pobłądziliśmy. On chce, żebyśmy byli szczęśliwi! Dlatego dał nam kapłanów, spowiedź, bo chce nam ciągle przebaczać. I Tobie już przebaczył, zapomniał, a Ty ciągle się tym gnębisz? Wiesz dlaczego? Bo szatan nie może znieść tego, że już nie grzeszysz, bo chciał, żebyś trwała w upadku razem z nim. Rozumiesz? Podsuwa Ci ciągle te myśli, że jesteś zerem, kimś ohydnym, nikim, tak jak on. Nie pozwala Ci się cieszyć zwycięstwem, bo sam jest przegrany. Ale Ty zwyciężyłaś i powinnaś się cieszyć tym! Wiadomo, że to, co zrobiłaś było złe, ale to już zostało zamknięte w sakramencie spowiedzi. Zamknięte. I przebaczone przez samego Boga. Tego już nie ma. Życie trwa i trzeba iść naprzód. Zostaw już to i się nie zadręczaj. Szatanowi mów: w imię Jezusa idź precz! Nie zatrzymuj się na tych myślach, bo zwariujesz i zrobisz coś głupiego, a jemu właśnie o to chodzi.
Posłuchaj też księdza, bo dobrze Ci radzi i nie mów o tym mężowi. Co to da, jak będzie wiedział? Uwierz mi, nie będzie lżej. Może nawet rozpaść się to małżeństwo, a przecież nie o to chodzi, nie? Masz scalać ten związek, a nie go rozbijać. To samo z rodzicami. Czy oni Ci mówią o swoich grzechach? Tak osobistych? Masz wnosić radość w życie swoich bliskich, a nie smutek.
Pamiętaj, zostawiłaś to w sakramencie spowiedzi i koniec. Nie ma już tego, więc nie ma o czym mówić. I tyle. Nadaj nowy kierunek swoim myślom. Myśl o tym, jak wspaniały jest Bóg, że chce nam przebaczać, kocha nas pomimo naszych grzechów. Dał nam tak piękny świat, słońce, księżyc, gwiazdy, kwiaty, drzewa. Miłość. Zaraz będzie wiosna. To wszystko jest tak piękne.
Wyjdź na dwór, odetchnęli głęboko i powiedz szatanowi: precz!
Trudne? Uwierz Bogu, z Nim wszystko jest dużo łatwiejsze, a jak powtórzyć to parę razy, to będzie całkiem łatwe. Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: arte (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2020-02-09 18:21

Wiesz... Może w ramach zadośćuczynienia postanów sobie być jak najlepszą żoną dla męża. Chyba też nie zakładałabym sobie z góry, że nigdy nie wyjawię mu prawdy - może kiedyś przyjdzie na to czas? Teraz to jednak nie najlepszy moment. Buduj Wasz związek na wzajemnej miłości - by kiedyś jak ten moment nadejdzie (o ile nadejdzie i będzie to miało sens) - Twój mąż mógł z perspektywy czasu ocenić, że rzeczywiście go kochałaś, a tamto było chwilowym kryzysem, przez który pozytywnie przeszłaś. Jesteś jeszcze młoda, przed Waszym małżeństwem jeszcze wiele innych prób - postaraj się z Bożą pomocą je pokonywać i wzmacniać miłość, która jest między Wami.
Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2020-02-09 21:06

Kaśka, a mnie się wydaje, że przyczyną Twoich obecnych cierpień jest nie cudzołóstwo, którego się dopuściłaś, ale po prostu pycha. Jak sama przyznajesz gardziłaś ludźmi grzeszącymi w ten sposób. Wynosiłaś się nad nich. A teraz z kolei pogardzasz sobą. Czyż to nie Twoja pycha nie może znieść, że wcale nie jesteś taka porządna, jak Ci się kiedyś wydawało, że zawiodłaś samą siebie, że spadłaś z piedestału własnej poprawności?

Nawet nie umiesz w pełni przyjąć Bożego Miłosierdzia otrzymanego w sakramencie pojednania. Usiłujesz je kwestionować, odbierasz sobie prawo do zaznania jakiejkolwiek radości w życiu, próbujesz się potępiać. Czy uważasz, że Pan Bóg nie poradził sobie z grzechem, za który szczerze żałowałaś? Za wielki ten twój grzech dla Niego?

Ucz się oddzielać grzech od grzesznika. Pogardzaj grzechem, a nie człowiekiem. Grzeszących ludzi, w tym siebie (wszyscy jesteśmy grzesznikami), ucz się kochać.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-02-09 21:11

Myślę, że jakimś elementem pokuty jest dźwiganie tego ciężaru samodzielnie. Pokusa podzielenia się wiedzą o własnym popełnionym grzechu jest mylnie interpretowana jako czyn wynikający z poczucia uczciwości wobec współmałżonka. W moim odczuciu jest to bardziej potrzeba zrzucenia na kogoś ciążącego nam wyrzutu sumienia. Jedynie Jezus jest Tym, kogo możemy prosić o pomoc w dźwiganiu tego krzyża. I jeszcze jedno banalne, ale prawdziwe pocieszenie: czas leczy rany. Bądź silna w Bogu, poświęć się codziennym obowiązkom z zaangażowaniem i pozwól mijać dniom.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Pitgol (---.echostar.pl)
Data:   2020-02-11 00:11

Droga Kaśko,

Przebacz sobie, aby wyrzucić ten smutek i żal, a mężowi nic nie mów, tylko staraj się mu to każdego dnia całą sobą wynagradzać tak, jakby wiedział.
Powodzenia.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Kaśka (---.31.28.162.threembb.co.uk)
Data:   2020-02-11 20:10

Dziękuję wam za odzew, nie wiem co powiedzieć. Podniesliscie mnie na duchu, każdą radę wzięłam do serca. Każdy z was ma w swoim komentarzu racje. Cieszę się że ktoś z boku (obcy) spojrzał na to i potrafił mi doradzić. Ja sama sobie nie potrafiłam, tak jak zostało napisane może to moja pycha, może to że zawiodłam sama siebie, że mój obraz, wyobrażenie mojego życia było całkiem inne, a tutaj mi coś stanęło na drodze... i się totalnie załamałam. Powoli się podnoszę, najgorsze są momenty kiedy mój mąż śpi a ja na niego patrzę i łzy mi lecą że mogłam to wszystko stracić na własne życzenie.
Dziękuje x100, w tym świecie gdzie jest tyle hejtu WY nie zlinczowaliscie mnie tylko wręcz przeciwnie. Czytam te wiadomości po x razy.

 Re: Zdradziłam męża. Jak żyć po zdradzie?
Autor: Anna (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-02-13 01:35

Szczęść Boże. Tez to mam na sumieniu. Nie wiem ile to by jeszcze trwało gdyby moja mama nie zachorowała na raka. po pierwszej operacji byłam pewna, ze rak jest uleczalny. Ale pprzed drugą operacją to już sprawa bardzo poważna. Znajomość zostala zerwana, jakby nożyczkami przeciął. W trakcie tego romansu spowiadalam się kiedys, chcialam byc wolna, ale mi nie wychodzilo. To było dawno. Ale do rzeczy. Jak mama była juz powaznie chora lekarz powiedzial, że medycyna juz nic nie zrobi. Wszystko w reku Boga. Zaczęlam się gorliwie modlic za mamę. Nie mnialam głowy i czasu zeby myslec co było. Pamiętam taki dzień, noc była cięzka. Nie mogłam zasnąc, w kolanach taki nerwowy bol. Ale jakos musialam zasnąć, a moze tak było w rzeczywistości tego nie wiem. Zakladam ze to był sen i sniło mi się, że babcia która niedawno umarła cos powiedziala na temat mojego grzechu czy grzechów. Dzień tez byl bardzo dziwny, cały czas w głowie mialam ten grzech, cały dzień byłam w domu. W pewnym momencie poszlam do swojej sypialni. Zaczęłam się modlic, jednak nie za mamę, ale z powodu swoich grzechów. Pamietam ze przyciskalam do serca krzyż pasyjny i tak bardzo prosiłam Pana Boga o nową duszę. Sciskalam ten krzyz i plakalam. Nie myslalam o mamie, ani o sobie. Płakalam głosno z powodu moich grzechów. Mąż wrocił z pracy i zobaczył mnie tak płaczącą i ściskająca krzyż, że myslal, że oszalalam z powodu choroby mojej mamy. Zaczełam szukac modlitwy do Ducha Świętego. Tak bardzo chcialam sie modlic do Ducha Swietego. Nawroilam się do Pana Boga jak tylko mogłam. Mama zmarła. A Pan Bóg mnie zdązył przygotowac na odejscie mamy. To było dawno wiem, że ten dzień płaczu i zalu to łaska Pana Boga. Jakze ten dzień był dla mnie błogoslawieństwem. Nie powiedzialam męzowi. Oczywiście wyspowiadalam się z tego. Ale kiedys przeczytalam wypowiedz księdza, do mnie to dotarlo. Jeżeli ja dopuscilam się zdrady to ja powinnam to dzwigac, a nie oddawac to męzowi, żeby on dzwigal. Tak mąz mi wybaczy ja poczuje się usprawiedliwiona, a mąż to będzie dzwigal latami albo całe życie. Nie powiedzialam męzowi. Pan Bóg uzdrowił mnie i uwolnił mnie od zadręczania się. Mam swiadomośc swojego grzechu i ze Pan Bóg mi wybaczył. To juz historia. Pewnie ze żyje szczęsliwie. Nie dzwigam na sobie tego grzechu. Tobie tez Pan Bóg pomoze w odpowiednim momencie, Zapewniam że zycie po upadku tez jest normalne. Wiadomo, że trzeba odpokutowac, Czas goi rany. Ty sobie tez musisz wybaczyc. Upadłas, poraniłas się a Pan Bóg opatrzy twoje rany i uleczy. Z Panem Bogiem

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: