logo
Czwartek, 27 luty 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak pozbyć się żalu do Boga?
Autor: Peter 36 (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-02-10 13:49

Witam. Mam taki problem. Otóż od kilkunastu lat cierpię na głęboką nerwicę lękową, od dwóch lat korzystam z pomocy psychoterapeuty i psychologa. Wcześniej usiłowałem sobie radzić z moimi zaburzeniami sam (nawet nie wiedziałem że to jest nerwica lękowa, a prośba o pomoc wydawała mi się całkowicie poza moim zasięgiem). Brałem pod uwagę również kwestie duchowe (pewne wydarzenia i fascynacje z przeszłości - muzyka satanistyczna, pogaństwo), ale ani osoby świeckie (z katolickich wspólnot) posługujące modlitwą o uwolnienie, ani ksiądz egzorcysta nie stwierdzili poważnego problemu duchowego. Przed zwróceniem się o pomoc nadużywałem również alkoholu celem złagodzenia swojego stanu - dawało to pozytywne efekty przez chwilę, później znacznie wzmacniało moje zaburzenia. W między czasie miało miejsce również (ze względu na mój stan) porzucenie relacji z Bogiem, następnie powrót do Boga i Sakramentów. Do tego myśli samobójcze (które, jak mi się wydawało, miały dawać mi ulgę).
Obecnie jestem na takim etapie, że, jak wspominał, od 2 lat korzystam z psychoterapii wspomaganej farmakologią, od ok. 7 lat przystępuję regularnie do Sakramentów i modlę się, porzuciłem dawne zainteresowania i fascynację, praktycznie nie piję alkoholu (choć nie stwierdzono u mnie uzależnienie, o które sam się podejrzewałem).
Niby sporo się zmieniło, ale w głębi serca znajduje się coś, co tak naprawdę nie pozwala mi przyjąć prawdziwego uzdrowienia i uwolnienia, jakie Bóg dla mnie chce (raczej to ja próbowałem "pisać" Bogu scenariusze ratunku dla mnie). Tym czymś zdaje mi się brak dyspozycji na przyjęcie własnego życia (w sensie bycia osobą) jako daru danego darmo.
Skoro podstawą relacji z Bogiem jest pokora, rozumiana jako przyjęcie prawdy o sobie, to fundamentem tej prawdy wydaje mi się właśnie taka postawa - moje życie, moje istnienie to dar dany darmo od Boga.
Tymczasem na dnie serca mam jakby żal do Boga że powołał mnie do istnienia. Albo, co zabrzmi paradoksalnie, podjął decyzję o powołaniu mnie do życia, istnienia, bycia, bez mojej zgody. Wiem ze to zupełnie niewłaściwa postawa, ale nie mam pojęcia jak się jej pozbyć. Kilka lat korzystania z Sakramentów, modlitw (w tym różne "nowenny nie do odparcia"), udziału w Mszach Św. z modlitwą o uwolnienie, setki wysłuchanych konferencji itd. nie zmieniły tego stanu rzeczy.

Bardzo proszę o podpowiedź - co można zrobić żeby zmiana o której piszę zaczęła się dokonywać?
Z góry dziękuje

 Tematy Autor  Data
 Jak pozbyć się żalu do Boga? nowy Peter 36 
  Re: Jak pozbyć się żalu do Boga? nowy Magdalena 
  Re: Jak pozbyć się żalu do Boga? nowy Peter 36 
  Re: Jak pozbyć się żalu do Boga? nowy danusia 
 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: