logo
Sobota, 04 lipca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-23 12:07

Wprawdzie Forum Pomocy jest mało pomocne dla ludzi z poważnymi problemami, czego jestem najlepszym przykładem - moje zasadnicze pytania egzystencjalne pojawiły się na moment i zniknęły (klik) bez żadnej odpowiedzi pozostawiając mnie w straszliwej rozterce duchowej (W co wierzyć, jak żyć w tej sytuacji?), ale próbować trzeba jak mawia przysłowie. Moje pytanie w związku z wydanym ostatnio dokumentem watykańskim: „Na drodze troski o wspólny dom”, brzmi: "W którym miejscu Pismo Swięte wypowiada się na temat kompostowania, konieczności stosowania oświetlenia LED i czujek natężenia światła, opisuje budowę poprawnie działających dystrybutorów wody, nie mogę znaleźć szczegółowych opisów poprawnego teologicznie recyclingu, nie rozumiem terminu uchodźcy klimatycznego (Chyba że takimi uchodźcami była np. Św. Rodzina, której klimat w Betlejem w pewnym momencie zdecydowanie przestał sprzyjać, ale o tym w dokumencie nie ma ani słowa, a ja nie rozumiem czy dokument posługuje się językiem przypowieści i alegorii, czy mówi do czytelników wprost). Prosiłbym też o jakieś szczegółowsze opisy zrownoważonej diety (znalazłem jej ślady w ST i NT, więc tu nie potrzebuję przywoływania cytatów), ale tyle tych diet się teraz preferuje, że nie wiem którą faworyzuje papież, oraz wyjaśnienie jak mogę stosować zasady carpolingu w sytuacji gdy z mojej wioski nikt inny do mojego zakładu pracy nie dojeżdża, a tutejszy rząd zachęca do stosowania separcji socjalnej i nie korzystania ze środków lokomocji publicznej gdy nie jest to konieczne (tak na marginesie według dokumentu watykańskiego zamiast 15 minut, miałbym 1,5 godziny dwa autobusy i zdrowy spacer - i to dopiero jest problem egzystencjalny: komu być posłusznym władzy świeckiej, czy duchownej?) Zgadzam się, że ten mój brak zrozumienia, szczególnie problemów globalnego ocieplenia wynika z czytania wyłącznie omówień tematu dokonanych przez tendecyjnie wrogo nastawionych dziennikarzy i dlatego chciałbym przejść wspomnianą w dokumencie reedukację, by się odnaleźć i w pełni zrozumieć to czego mój umysł objąć nie zdoła. Ja mam tyle pytań i problemów po przeczytaniu tego dokumentu, których wymienić nie sposób, że bardzo proszę o podanie adresów wskazanych w dokumencie ośrodków formacyjnych które prowadzą reedukację katolików na integralną ekologię i dokonują nawróceń ekologicznych, którego to nawrócenia z pewnością bardzo potrzebuję- ja rozumiem że samo wykształcenie kierunkowe nie wystarcza, wszak nie o literę chodzi, a o ducha. Proszę pomóc mi go nabyć!

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-06-23 13:15

To nie prośba o pomoc, a zawoalowana krytyka czy też polemika. Może na forum dyskusji?

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-23 14:37

Skoro na razie jest, to wyjaśniam, że dobrze by bylo by ten ośrodek reredukacji ekologicznej w duchu franciszkowym (To od papieża, nie św. Franciszka) nie nawracał mnie na płodozmian - to już mam w swoim ogródku podobnie jak Stolica Apostolska w ogrodach watykańskich i mam nawadnianie kropelkowe głównie deszczówką, więc tu jestem ekologicznie czysty. Przy okazji chciałem zapytać Ojca Moderatora jak wyglada towarzyszenie duchowe w przypadku grzechów ekologicznych - kapłan tylko towarzyszy, a penitent sam rozeznaje w sumieniu, czy trzeba wyznawac, żeby być czystym ekologicznie? Bez bicia przyznaję, że największy problem stanowi dla mnie dogmat globalnego ocieplenia, znaczy się, że to niby my. Dawniej (znaczy się jak NT zliwidował 314 przykazań żydowskich i zastąpił je Dekalogiem) chrześcijaństwo było prostsze. Myślałem, że papież je jeszcze uprościł likwidując trzy pierwsze i cudzołóstwo, a tu się okazuje, że w zamian jest tyle tego, że idzie się pogubic bez stosownej formacji ekologicznej. Fontanny nie posiadam, więc nie mam problemu z recylkulacją watykańską. Myślałem o założeniu, żeby być w trendzie ekologicznym Watykanu, ale to za duży kłopot jak dla mnie - muszę sobie odpuścić.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-24 13:36

Do Margaret: Przepraszam - od zawsze czytalem dokumenty papieskie (i starałem się do nich dostosowywać życie, np małżeństwo zawarłem i w dużej mierze przeżyłem wg teologii ciala Wojtyły, a teraz okazuje się, że to wszystko było do...) Usiłuję jakoś to nowe nauczanie teologiczne implementować w swoje życie. Nie chcę by reszta mojego życia też była do ... tak jak to sie okazało z Wojtyłą. Amoris laetitia całkowicie wywróciła moje pojmowanie małżeństwa. Dawniej człowiek mniej więcej wiedział czego się trzymać, teraz postęp teologiczny jest tak duży i tak szybki, że po prostu nie nadążam. Do tego muszę się na nowo uczyć pojęć, o istnieniu niektórych nie miałem dotąd pojęcia, a te co znałem dotąd to źle rozumiałem. Co to jest za polemika? Dlatego, że nikt mi nie chce odpowiadać na pytania, bo biskupi mają objawienia i personifikacje? Ja nie jestem na tym etapie. Zaraz idę do pracy upał niemożliwy, potem wracam do domu i nie mam czasu na medytacje o fontannach, podlewaniu kropelkowym i carpolingu. Chcę normalnie wiedzieć co mam robić? Dawniej wystarczała zwykła logika, teraz jest jakaś nadlogika i NIC z tego nie wiem! Jak się pytam mojego proboszcza to się okazuje, że on jest w zupełnie innej epoce. A w Posce w konfesjonale to mnie jeden (przypadkowy ) spowiednik, bergolianin jak się okazało przez godzinę trzymał, nie bardzo chciał udzielic rozgrzeszenia i za warunek dał solidny dokształt ekoteologiczny (trzeba było kiedyś bronić tego doktoratu, a nie olać go)

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-06-24 19:54

Moderatorze kochany, okaż nam litość...

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: B. (---.24.44.38.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-06-24 20:05

Proponuję módl się o dobre rozeznanie (studia i lektury teologiczne masz już za sobą, ale jak widać to nie wystarcza).
Módl się także za Papieża, Biskupów i Kapłanów.
Modlitwa będzie wyrazem Twojej troski i miłości.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: A ja powiem (---.play-internet.pl)
Data:   2020-06-24 20:44

Dziś Kościół już nie mówi, co trzeba robić. Czasy się pozmienialy, proszę Pana. Teraz rozważa się w sumieniu i wybiera spowiednika zgodnego z Pańskim własnym sumieniem. Powodzenia w nowym swiecie.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-25 12:22

Moje drogie oskarżycielki. Nic nie jest takie proste jak się z pozoru wydaje, a ja nie mam ani czasu ani ochoty by wyjaśniać wszystko ab ovo. Ale trochę spróbuję.
Jak już pisałem (jestem głupi!) od zawsze wszystko czytam. Np. traktat akcesyjny i projekt konstytucji europejskiej (10 tys. stron) wprowadzony potem kuchennymi drzwiami od tyłu (jestem głupi!). Dlatego głosowałem wbrew Wojtyle za nie przystąpieniem Polski do obozu koncentracyjnego Mittel Europa (to było wtedy, kiedy "naród" krzyczał "święty za życia", teraz raczej krzyczy "pedofil i obrońca pedofilii", co niczego nie dowodzi oprócz zmienności fortuny i ludzkiej głupoty, ale tego dowodzić bynajmniej nie trzeba). No ale głos Wojtyły przeważył i mamy to co mamy, czyli połączenie kraju postsowieckiego z kolonią niemiecką.(naturalnie propaganda robi swoje [silni zwarci, gotowi], ale ja nie o tym) Dlatego też poczytawszy o historii różnych krajów znalazłem się na stare lata w Anglii (aż tak głupi nie jestem by kopać się na stare lata z koniem pod stołem poza tym usiłuję być dobrym ojcem dla moich dzieci, które są mądrzejsze ode mnie). Dokumenty kościelne też czytam. Co gorsze tak mnie nauczono w DA i we Wspolnocie Nowe Życie w Beczce w czasach braci Ręków z którymi pozostaję w przyjaźni od lat - zwłaszcza z jednym, - staram się je wcielać w życie, np. teologię ciała wg Wojtyły. Delikatnie mówiąc żona nie była najszczęśliwsza z tego powodu przez dłuższy czas. Dokument kościelny sobie (teoria) a praktyka sobie (praktyka). Najgorzej wychodzim na tym, jak filozofowie (Jak Wojtyła, czy Bergoglio np.) urzadzają nam życie.
Skrócę. Nastał [niespodziewanie i zaskakująco] nowy papież. Choćby z ciekawości wypadało przeczytać jego gryzmoły, zwłaszcza, że to w moim temacie zawodowym. Ponad dwieście stron, no no no, najdłuższa encyklika świata...
Poddałem się po 80 % tych grafomańskich dyrdymałow na poziomie jedenastolatka za które nauczycielka biologii powinna wystawić pałę z wykrzyknikiem. Wzruszyłem ramionami, co też za papieża wybrali nam kardynałowie i stwierdziłem że to na szczęście nie jest już mój problem zawodowy, tylko moich kolegów katolików, a mnie TO "nauczanie" nie obowiązuje. Jednak na tym sprawa się nie zakończyła. Po pierwsze Bergoglio mający wyraźne kompleksy na punkcie swojego wykształcenia (niesłusznie, przecież to nie jego wina, że w wieku 13 lat przerwał naukę i został sprzątaczem w laboratorium [jak to eufemistycznie określa "podjął pracę naukową"], robiąc jednocześnie przez 7 lat zawodówkę) zapewne z racji stanowiska, które zajął (typowe), wpadł w zachwyt nad swoją produkcją piśmienniczo medialną i uczynił z niej sztandarowy produkt swojego zbyt chyba długiego jak na możliwości współczesnego Kościoła pontyfikatu, po drugie jakoś tak wkrótce potem licho mnie podkusiło. To musiało być licho, nic innego tego nie tłumaczy. Będąc w Ojczyźnie, m.in. na grobach miałem 3 godziny do pociągu. Idę sobie ulicą na dworzec, patrzę (przepraszam za język, którego wtedy bym nie użył, ale antycypuję przyszłe nauczanie papieskie) Msza leci. Właśnie się zaczyna. Nie bede marnowął 3 godzin, zaliczę. Patrzę kolejka do konfesjonału, ksiądz łata musowo, bo dalej spowiada. Mam czas na przygotowanie, zaliczę przyjemne z pożytecznym. Wlazłem do konfesjonału i szło dobrze, ale mnie na koniec podkusiło powiedzieć, że mam problem z akceptacją nauczania papieskiego. Zaciekawilo go. Wszliśmy w dialog, który przerodził się w monolog właściwie. Jak się na mnie rozryczał na cały Kościół, aż ksiadz odprawiajacy przerwał Mszę na kilkadziesiąt sekund. Trzymał mnie do końca Mszy w konfesjonale (Komunia przepadła, trudno, żebyście widzieli te spojrzenia ludzi daremno stojących pod konfesjonałem [ale gagatek]. Najwięcej kłopotu miałem z przyjęciem pokuty po tym warunkowo udzielonym rozgrzeszeniu. Powiem szczerze, że się ze spowiednikiem nie zgadzałem i mu to powiedziałem, że nie ma kompetencji, a to nie jest nauczanie katolickie i jak takiej pokuty nie przyjmę. Ale minęło parę lat, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i pokutę spełniłem z nawiązką. Czytam wszytko co Bergoglio wypichci, Laudato si 4 razy. Uważam, że jest to świetny materiał na trzy habilitacje - dwie dotyczące zawartych błędów doktrynalnych jedną z filozofii (właściwie z logiki). Ja już edukację dawno zakończyłem (23 lata, z czego 11 na uczelniach wyższych plus 6 lat pracy naukowej wystarczy), ale jakby ktoś potrzebował - służę pomocą.
To doświadczenie nauczyło mnie hipokryzji w konfesjonale. Konfesjonał jest od spowiedzi WYŁĄCZNIE. A katolika od 2 tys, lat obowiązuje Dekalog. Reszta jest zmienna i nie jest grzechem ciężkim. Należy wyciągać wnioski z popełnionych błędów, dlatego będąc w Polsce nigdy nie idę do przypadkowej spowiedzi. Uprawiam tzw. churching, zaliczam Msze, słucham kazań, upatruję sobie księdza i dopiero wtedy uderzam. (Dawniej uważałem, że spowiednik nie jest ważny, on jest tylko pośrednikiem Łaski, a spowiedź to kwestia mojego przygotowania, ale już tak nie uważam - zmądrzałem jak widać!) Niestety w kraju już nawet duszpasterstwo zakonne schodzi na psy (diecezjalne to zbyt duża loteria bym ryzykował) No ale pontyfikat trwa w najlepsze i życie nie jest takie proste. Na dzisiaj z Dekalogu ocalało (jeszcze) 6 przykazań, za to mamy pełno innych z którymi nie sposób sobie poradzić. Nasz proboszcz ma zdrowe (z mojego punktu widzenia) poglądy, ale tym bardziej nie należy go narażać, poza tym spowiedź jest zwykle (dwa wyjątki w roku) o 20, czyli wtedy kiedy pracuję. Do tego kolejka do niego jest dwugodzinna, a spowiedź trwa godzinę. Pozostają księża angielscy. W zaprzyjaźnionych parafiach z których uprzejmości korzystamy mam jednego Anglika Bergoglianina (nie żeby to co w Polsce, to jest inna kultura spowiednicza, ale sprawiam mu wyraźną przykrość, a po co), Proboszcza, który wg mnie jest dosyć konserwatywny, ale swoich poglądów nigdy nie ujawni więc tylko wzdycha i każe mi odmówić trzy zdrowaśki za papieża - taka pokuta to bez problemu! Ale on jest poważnie chory a Kościoły od 4 miesięcy zabite na głucho (kardynał postępowy) i nie wiadomo co będzie jak otworzą, muszę się przygotować na najgorsze. W sąsiedniej miejscowości jest Wojtylianin, ale to jeszcze gorzej wbrew pozorom. Wyspowiadać się wyspowiadam i nawet trochę pogadam ale to nie ten poziom języka na Wojtyłę, a ksiądz ledwie parę słów po polsku a jest tak zachwycony każdym penitentem, z którym może porozmawiać, że trzymałby mnie bez końca. Raz że nie jestem osobą zupełnie anonimową i to złe świadectwo (diabła ma za skórą) "co żeś tak nagrzeszył", "ten ksiądz to musi być straszna piła" i nikt nie chce do niego chodzić (Polacy mają czesto problemy językowe, nawet dłuzszy pobyt nie pomaga - i - to nie zależy od wieku, tylko od getta, ja żyję w angielskim - więc daję złe świadectwo jak widać. Zycie nie jest takie proste jakby chciały te skomplikowane istoty - kobiety.
Bergoglio niestety nie odpuszcza nawet zza tych swoich czterech ścian, na szczęście mamy już trochę pontyfikatu za sobą i teraz mam trochę łatwiej. Po pierwsze jesteśmy po Amoris Laetitia, więc mogę rozeznawać samodzielnie, a ksiądz jest tylko od towarzyszenia (ale zakres nie jest jasny jeśli chodzi o grzechy ekoteologiczne, więc chcialem o. Moderatora dopytać), nie od spowiadania. I ja sam decyduję, czy spowiadać się z braku paneli słonecznych i z tego, że uważam recycling za debilizm i marnotrawstwo energii (pracowałem przy tym, to wiem). Tak samo z kropelkowym nawadnianiem emigracją klimatyczną carpolingiem i t p. Wszystko to grzechy ciężkie, ale jak wykazała pandemia, być może wystarczy wzbudzić żal doskonały (Nikt nie jest doskonały, jak mawia papież Franciszek o swoim majordomusie, zwanym też burdeltatą). Holendrzy też już do tego doszli, i po zrecyklingowaniu 70 % śmieci całkowicie z niego rezygnują - za duże koszty, za duży ślad węglowy w porównaniu ze zwykłą utylizacją. Ale papież nie, on ma hopla, jak wszyscy niedouczeni - jak jego guru Greta, która edukację skończyła w wieku 8 lat, a teraz straszy i z tego żyje, jak cała jej rodzina od pokoleń. Teraz nam doszła do tego synodalność Kościoła (tamten Ksiądz wtedy w konfesjonale musiał antycypować) i ja po prostu w Polsce momentalnie zmieniam spowiednika (rozeznaję duchowo) jeśli widzę że to nie ten synod. Pandemiczne zniesienie trzeciego przykazania znakomicie ułatwiło nam życie dzięki papieżowi. Wprawdzie trudno wybrać się razem do Kościoła (żona na zmiany pracuje), więc zwykle ja jej coś znajduję żeby miała łatwiej jak wróci. Początki pandemii były znakomite po prostu. Ja wcześniej przyjmowałem rzeczywistość jak leci, a tu się okazuje, że tak się nie da. Po pierwsze większość organistów to organistki. Pół biedy jak zwodzą, albo beczą, gorzej jak słuchu nie mają i nie słyszą swojego śpiewu i gry. Ja głos też mam fatalny, ale słuch dobry, bym powiedział, dlatego zawsze miałem problemy ze swoim śpiewem, których bezkrytyczne z założenia istoty wyższe (panie) nie mają. Nie miałem pojęcia o skali zjawiska, teraz już dzięki internetowemu churchingowi mam. Potem jest problem z lektorami, różnymi dziwnymi obyczajami diecezjalnymi i celebransami. Robimy to tak: ponieważ żona jest bardziej wrażliwa ode mnie i się mocno awanturuje, a to oznacza, że zamiast godziny, można w Kościele spędzić całą niedzielę, puszczam równolegle kilka Mszy i po paru minutach dyskusji rodzinnej (dialog małżeński, jakby się kto pytał) wykluczamy te oczywiste. Zwykle do kazania mamy dwie, trzy, z których po kazaniu wybieramy jedną i tej się trzymamy. Znając zasady daję żonie wieczorem, jak wraca gotowca. To jest taka wygoda, jak po kościołach nie trzeba jeździć! Jakżeśmy w Austrii byli to był duży problem, człowiek nigdy nie wiedział w co wdepnie. Gorąco polecam KAPLICĘ w Łagiewnikach - różnie jest, ale się jeszcze nie nadziałem. Biskupów unikać!
Niestety, coraz częściej trasmisje są zawieszane i mam pusty ekran! Jak to komplikuje życie katolikom! Niby jest, a nie ma. Tyle czasu straconego po próżnicy, na szukanie rzeczy nieistniejących nawet w świecie wirtualnym! Przynajmniej można być na Mszy w łóżku. Mają w lipcu kościoły otworzyć (zamknęli w marcu), ale tylko na 30 osób (byłem widziałem jak to wygląda, Anglicy w przeciwieństwie do Polaków są zorganizowani i mają procedury - każde miejsce wydzielone i oznaczone. Problem w tym, że księży tylu nie ma, by obsłużyć tysiąc Anglików i drugie tyle Polaków o reszcie nie wspominam. Więc próbuję się przygotować, a tu jakieś z sufitu, typowo kobiece zarzuty. Proszę nie czepiać się formy (wiem, taka norma), a zająć treścią! Ten pontyfikat, czego Panie nie zauważyły i tkwią w czasach mamucich (czego już nawet polski episkopat nie robi) to już ósmy rok. Kościół idzie z postępem, a Panie to by tylko stosy rozpalały.
JA NIE WIEM JAK WY, ALE JA TAM JESTEM KATOLIKIEM.
Znaczy się co uważam o Bergoglio merytorycznie to moja prywatna sprawa (nie oceniamy papieży katolickich podczas wypełniania funkcji, a ich kondycja intelektualna nie ma nic do rzeczy, Bóg wie co robi), ale z przekonania jestem katolikiem i aktualne nauczanie papieskie uznaję za swoje, póki Kościół tego nie zmieni i się inaczej nie wypowie. Jeszcze by tego brakowało, bym jako protestant umarł, przeżywszy życie z tymi wszystkimi teologiami katolickimi! I o to pytam, także o. Moderatora!

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-25 13:40

A to może jeszcze jedno na koniec, bo odpowiedzi na problemy (jak zwykle) nie doczekam, nawet od ks. Moderatora (ci dzisiejsi ksieża olewający odwalaną fuchę!). W sprawie tego zarzutu o niedzisiejszość. Jak wyraźnie widać z wypowiedzi Panie tkwią mentalnie w Oświeceniu, tymczasem ja z żoną modlitwę wtawienniczą Wimbera zaliczyliśmy prawie 30 lat temu, zanim się jeszcze zaczęło błogosłąwieństwo z Toronto. I braliśmy początkowo udzial w tych wszystkich upadkach i zbiorowych rżeniach, ale stwierdziliśmy, że to za duży kłopt dla nas. (Potwierdziło się po latach, wszak oprócz nowej ewangelizacji mamy synodalność). Więc prosze się nie czepiac. Natomiast moja była wielka miłość, która mi uciekła do Stanów w stanie wojennym i tam zamiast się hajtnąć została pastorką u założyciela Blogosławieństwa z Toronto daje mi na bieżąco to co na Polskę i świat dopiero nadchodzi. Też jest prorokinią, jak ten pastor na którego zwróciła mi lata temu uwagę, nieżyjący już zresztą. Otóż ten pastor, lata temu, jakieś 10 lat przed tym zanim Trump został prezydentem powiesił na you tube takie proroctwo: Do ciebie się zwracam człowieku o imieniu Donald, który mnie teraz oglądasz i się zastanwaiasz czy startować w wyborach prezydenckich. Ty się nie zastanawiaj, tylko startuj, a ja ci mówię że mocą Bożą je wygrasz. I wygrał je dotając prawie 3 miliony głosów mniej od Bilary. Dzięki niej dowiedziałem się w ogóle, że ktoś taki jak Donald istnieje! O papieżu tez miał proroctwo - mowił, że po Benedykcie nastanie taki papież, kóry da katolikom taką wolność jakiej nigdy wczesniej nie mieli i wtedy dopiero będą prawdziwymi chrześcijanami. I jak widzicie - spełniło się! O Bilary mówił, że się nawróci. Jakiś czas temu mówiła wprawdzie w wywiadzie, że chciała zostac pastorka u metodystów, ale nie wiem to można juz uznac za nawrócenie. Wszystko przed nami ! Zyjemy w ekscytujacych czasach. A to prezydent z nieba, a to papiez a to pandemia.
Moje Panie trzeba przestać patrzeć na to co było 200, 300 lat temu i do przodu. Jak mawia klasyk: Alleluja i do przodu!

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-06-25 15:32

Jeśli o mnie chodzi, zapałek nie szykowałam. Po prostu uważam, że rozum swój masz i Kościół nie zabrania z niego korzystać, więc nie wiem, gdzie mógłby być problem.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-06-25 20:58

A generalnie, to o cooooooo chodzi? Bo ja czytając popadam w coraz większe kompleksy, nie rozumiem treści, z logiką u mnie na bakier. Nie wiem, może czytając Pana wypowiedzi uwsteczniam się intelektualnie. A może (co znacznie gorsze) odkrywam, że mój intelekt jest w powijakach. Tak jednym zdaniem, o co Pan pyta? Tylko tak prosto, łopatologicznie, jak dziecku poproszę.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne)
Data:   2020-06-25 23:08

Michale, starość nie radość, a i upał też Ci się rzuca na główkę. Nie przejmuj się, że nie rozumiesz współczesnych dokumentów watykańskich, nie musisz ich w ogóle czytać. Zajmij się uprawą kwiatków w doniczkach, czy nawet ogródka, skoro masz dostęp (pod warunkiem, że landlord nie ma nic przeciwko). Z czasem będziesz rozumiał coraz mniej i mniej. Szkoda tylko, że ten proces już postępuje jak jeszcze nawet do wieku emerytalnego nie dobrnąłeś. Pewnie niebawem się przeniesiesz do domu opieki i tam będziesz mógł wszystkim opowiadać po tysiąc razy, jakie to Ty wspaniałe wykształcenie zdobyłeś lata temu w Polsce. Szkoda tylko, że się nie zorientowałeś, że studia to tylko początek rozwoju i ścieżki zawodowej, a nie koniec, i się zatrzymałeś na etapie studiów, a świat poszedł do przodu. I dlatego pozostało Ci pracować na nocki czy na zmiany, bo przy takich zajęciach zwykle nie trzeba wiele pomyślunku.
Krótko mówiąc, szkoda patrzeć jak w sobie żółć przelewasz. Jeśli Ci pomaga wylewanie jej tutaj na forum, to pewnie możesz (dzięki uprzejmości moderatora), ale na dłuższą metę obawiam się, że Ci to w niczym nie pomoże. Zajmij się kwiatkami czy krzyżówkami, wypij lemoniadę czy piwko w ogródku i może Ci się poprawi.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-26 09:40

Do Margaret: Chyba nie zapoznałaś się zbyt uważnie z moim problemem. Cała rzecz właśnie w tym, że pdoczas tego pontyfikatu Kościół hierarchiczny zmusił mnie do całkowitego wyłączenia mojego rozumu! I w tym momencie ja wysiadam, bo po pierwsze nie wiem czy się spowiadać czy nie, po drugie jak to rozeznawać? Gdyby to był jeden dokument to bym go po prostu olał jako dziwactwo niezwiązane z nauczaniem katolickim, ale to już całe serie dokumentów i wytycznych duszpasterskich! Rozum mi mówi że to kompletne bzdury i pierdoły, ale okazało się kiedyś w konfesjonale, a teraz po latach w tych wszystkich dokumentach wydawanych seriami przez Watykan a i jak widzę Polska doszlusowała do churu pochlebców i głoszonych na ambonach kazaniach, że oni to na poważnie. Ja kompletnie nie wiem jak się za to zabrać! A nie da rady tak tego zostawić. Kiedyś, to już lat kilkadziesiąt, gdy miałem firmę w Polsce po 89-tym i próbowałem się spowiadać z poważnych dylematów moralnych w jej prowadzeniu, to mi ksiądz powiedział: Z tego niech się pan nie spowiada, ja się na tym nie znam. I Polska wygląda jak wygląda - żadnej etyki w biznesie. Kościół nie dawał wtedy ŻADNYCH wytycznych! Wiem, bo szukałem jak głupi jak się w tym odnaleźć. Dopiero w 1995 r. Papież powiedział, że mamy być ludzmi sumienia - i nic więcej! A mam porównanie! Chocby przykład pierwszy z brzegu - Anglicy zgodnie z przepisami mogliby płacić mi pensję do października - 80 % państwo, 20 % zakład. Ale żadnemu to nie wpadło do głowy! Albo i wpadło, ale to nieetyczne. Jestem w pracy to dostaję 100 % od pracodawcy. Tu przyjeżdzają Polacy i od początku kombinują tak, że głowa boli. Anglicy to widzą i to bardzo psuje nam opinię, ślepi nie są. Tu nie ma wierzących, ale po prostu zachowujesz się etycznie, bo inaczej przestajesz być wiarygodnym parterem, Brak etyki psuje każdy biznes, to oczywiste. I niszczy relacje społeczne. Ja tu miałem raz wypadek na 10 lat, że mi agencja nie wypłaciła pieniędzy i nigdy więcej z nią nie współpracowałem. W Polsce latami czekałem na swoje pieniąze i nigdy ich nie dostałem. Tu się wszystko uzgadnia, konsultuje, przeprwadza lokalne referenda itd. Ja nawet nie chcę opowiadać, bo to nie miejsce, jakie możliwości do wyboru daje pracownikowi choby pracodawca - tego się trzymamy, to jest święte.
A co ja mam powiedzieć po debilnym (dla mnie) kolejnym dokumencie z Watykanu, który bredzi o recyrkulacji fontann? Przecież to są wytyczne dla mnie. I niestety nie mogę do kosza. Może wy w Polsce jesteście takimi katolikami, co widać na drogach - ja już samochodem nie jeźdźę w Polsce, bo to klub katolików - samobójców. I polujących w krzakach ex milicjantów (mentalność ta sama). Ja rozumiem, że w Polsce obowiazuje inna etyka katolicka niż w Niemczech, czy w Anglii. Wy nie macie, ale ja mam problem. Nie napiszę, bo i po co jaką mam opinię o Bergoglio - król jest nagi, ale wszyscy krzyczą - jakie piękne szaty! Ale TO JEST URZĘDUJĄCY PAPIEŻ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, i nie od tygodnia rządzi. Nie da się pominąć tego nauczania, które włączył do Magisterium, wycofując choćby Wojtyłę, (co w Polsce nikomu nie przeszkadza) czy św. Tomasza. CO to za Kościól, w którym każdy paież, czy biskup będzie zmieniał doktrynę na cokolwiek? W co my właściwie wierzymy, co wyznajemy? Globalne ocieplenie? Pachamamę? Z czego mam się spowiadać, skoro nie z tego że "dnia świętego nie święcę", a cudzołożyć też mogę!

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-26 09:45

Ja przepraszam Doroto, że nie potrafię jaśniej, ale więcej nie będę. W skrócie chodzi o to co to teraz znaczy, że jestem katolikiem? Bo według mnie to znaczy cokolwiek. Do Kościoła nie muszę, Bogu czci oddawać nie muszę (Pachamama to nie Bóg), cudzołożyć mogę. Co jeszcze? Mam pozostać przy carpolingu?
Z obecnego nauczania papieskiego wynika, ze katolik to kretyn, który wyłączył rozum i zajmuje się debilizmami. Być może jak ktoś jest "wierzący, niepraktykujący" to rzeczywiście co to za różnica?

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-26 10:11

Marto, nareszcie ktoś mnie potraktował poważnie i zgodnie z zasadami forum udziela mi pomocy! Czekałem na to od wtorku, ale się doczekałem!
To jest bardzo dobra rada z tymi kwiatkami! Wiesz, że też na to wpadłem? Oprócz pracy, staje się to powoli moim podstawowym zajęciem, że sie tak wyrażę - katolickim. Co innego może robić katolik? Jak inaczej odróżnić się od innych wyznań i religii? I w doniczkach i w ogródku. Ty jak widzę też w Anglii i ciągle jescze na etapie landlorda? Przerobiłem ten etap gruntownie i traktuję go jako punkt do którego nie ma powrotu, tak jak Kościół katolicki swoje "tradycyjne" nauczanie. Nie, nie muszę się przejmować opiniami innych, także sąsiadów, oni mi sami "dzień dobry", trzeba pamiętać, żeby odpowiadać. Kwiatki to jest to! Ale o tym (na razie) Watykan milczy. Cóż doktryna się rozwija, miejmy nadzieję..., a ja staram się ją antycypować (no było trochę o kwiatkach w Laudato si, ale widocznie pochlebcy nie podeszli do tematu z należytą powagą, bo w dotychczasowych wytycznych o kwiatkach ni du du)
Wykształcenie wyrzuciłem na śmietnik po 1989 r. - okazało się całkowicie do niczego nieprzydatne. Wręcz przeciwnie, to była zasadniczą przeszkoda w pójściu do przodu. Wprawdzie nigdy nie chciałem robić kariery, ale wtedy ostatecznie się okazało, że stanowi ono barierę zaporową dla niej. ALE POWSPOMINAĆ MIŁO! Ech ta młodość..., to były czasy...
Nocki, tak na marginesie, to mój ulubiony czas pracy, mam swoją własną zmianę, wszystko do dyspozycji i nikt i nic mi nie przeszkadza, ale to inna historia. I masę czasu na rozmyślania o rozwoju doktryny katolickiej, jakiego doświadczyłem podczas swojego zbyt długiego życia.
Moje plany na przyszłość nie obejmują domu spokojnej starości - to zostawiam mojej lepszej połowie, która właśnie zwiedza Polskę w twarzowej maseczce (kupiłem jej stosowne na każdą okazję, ale Ona jak to kobieta, jeszcze sobie dokupiła baardziej modne - ja się na modzie, zwłaszcza tej najnowszej, nie znam. Pozostałem na etapie wiktoriańskich krynolin)
Jak tam Twój angielski mąż z tego co pamiętam? Dobry wybór, po latach? Chyba miałaś z tym kiedyś problem. Mnie się podoba luźne podejście Anglików do życia...Szkoda tylko, że się na niczym nie znają, ale - radzą sobie jakoś)

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne)
Data:   2020-06-26 17:44

Michale, cieszę się, że mój wpis Ci w jakiś sposób pomógł. Dziękuję za pamięć. Tak, mąż okazał się bardzo dobrym wyborem :)

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-06-27 12:28

#%@&*, wprawdzie podzielam po części mniemanie, iż Kościół mimo wszystko powinien położyć większy nacisk na swoje zadanie, a nie na zadania, które z powodzeniem mogą wypełnić organizacje świeckie, jednak mamy obowiązek przypominać, że Bóg powierzył człowiekowi doglądanie - najpierw ogrodu Eden, a potem świata w ogóle.
Stąd odpowiedź na Twoje pytania brzmi: Rdz 2:15 bt5 "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał." Jesteśmy za świat odpowiedzialni.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Dorota (---.centertel.pl)
Data:   2020-06-27 18:23

Panie Michale Szanowny, 10 przykazań obowiązuje? Obowiązuje. To dodatkowe o wzajemnej miłości, to ze Starego Testamentu Kpł 19,18 (przypomniane w NT przez Jezusa) też nadal aktualne, prawda? Więc w czym problem? Sumienie jest? Nie uśpione? Bezpośrednie połączenie z Panem Bogiem jest? To ma Pan wszelkie potrzebne narzędzia do logicznego, świadomego rozeznawania w temacie grzechu. Nie przypominam sobie, by którekolwiek z przykazań nakazywało czytanie na bieżąco wszelkich dokumentów jakie produkują władzę kościelne. Czy sądzi Pan, że przeciętny katolik czytuje takie dokumenty? Czy sądzi Pan, że gdyby nawet czytał, to zrozumiałby ich sens? (Przez grzeczność nie umieszczę emotikonek płaczących ze śmiechu). Nie gmatwajmy sobie życia, nie otwierajmy puszek z ciekawości, bo niejaką Pandora nie najlepiej na tym wyszła. Żyjmy trzymając się zasad, które zostały dane ludzkości na górze Synaj i będą obowiązywać aż do kresu ludzkiego istnienia. Serdecznie pozdrawiam i też zalecam hodowlę flory w ogródku, a w przypadku jego braku renowację starych mebli. Mnie to świetnie relaksuje.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-27 20:05

Zapomniałem jeszcze Dorocie wyaśnienie: Ja nie tylko chciałem cię zakompleksować, ale i postraszyć jak niejaka Greta, ty wiesz, że oprócz wymienionych mam jeszcze kilka więc uważaj - jak zobaczysz traktor - uciekaj - mogę być za kierownicą, widzałaś co ostatnio wyprawiają kierowcy autobusów - mam uprawnienia, nie wsiadaj. No i wystrzegaj się wózków widłowych! I w kraju i w Anglii!

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-27 20:19

Tak myślałem Marto, to znaczy ja wtedy nie byłem przekonany, bo Anglię znałem tylko z książek, ale biorąc pod uwagę doświadczenia własne to zwykle jest dobry wybór. Oni są tak zachwyceni (mając porównanie) tym co dostali, że zwykle i mąż i teściowie są w siódmym niebie. Ja zwykle teściów spotykam i to jest jeden z nielicznych przykladów, że Polacy są w stanie wyrobić u tej nacji dobrą opinię o sobie. Mam nadzieję że się z zachwytu nawrócił.
No pomógł, bo to były jakieś (Jedyne! Te o rozumie, były od rzeczy, bo przecież teraz właśnie trzeba go wyłączyć, katolicyzm przestał być religią rozumową, stał się całkowicie irracjonalny, a do tego stał się despotią) rady w odpowiedzi na problem. Też na to wpadłem (znaczy się antycypowałem z Laudato si) i w ramach lockdownu zrobiłem żonie oranżerię, wykorzystałem to (o czym pisałem gdzie indziej w tym wątku) , że za komuny a jeszcze przed pierwszym dyplomem zdażyłem się wyzwolić na czeladnika stolarskiego (stolik barowy i pod telewizor mnie wyzwoliły), niestety dostałem dyplom i przepisy komunalne (komunijne?) nie pozwoliły człowiekowi dyplomowanemu wyzwolić się na mistrza stolarskiego, tak więc jestem tylko czeladnikiem. Żona pojechała po "zalesienia", znaczy się kwiatki i krzaczki do kraju.
Obawiam się tylko, że użycie rozumu w tym wypadku było błędem - Bergoglio o kwiatkach ledwie wspomniał a wytyczne duszpasterskie ani słowa. Być może sprawa jest poważniejsza i chodzi o depopulację. Ja bym wolał żeby papież dawał nam osobisty przykład swojej wiary. Ale on się podnieca inaczej niż poprzednicy.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-27 20:31

Marku, ale czy ja to jako "zawodowy ochroniarz" neguję? Technika współczesna, o ile ją stosujemy, pozwala na zredukowanie wytwarzanych przez nas zanieczyszczeń o jakieś 98 %. Czyli do takiej ilości jaką ludzkość produkowała ponad 10 tys. lat temu! Czy wtedy nie było problemu globalnego ocieplenia? Ależ był! Dzięki niemu zasiedlilismy Polskę. Tylko nasz wpływ na to, tak jak i teraz był żaden. No chyba, że potrafisz zatrzymać wybuch wulkanu, przebiegunowanie Ziemi, albo wybuchy na Słońcu i sam nie wiem co jeszcze. Pisząc te głupoty o recylkulacji fontan i takie inne to nam usiłuje wmówić Kościół i cala reszta (która nnie, mhm, nie obchodzi) Ty czytąłeś dokumenty produkowane przez obecnego papieża? To polecam. Zawsze dobrze wiedzieć o czy mówimy (to znaczy paież jak widać, nie musi, ale nas to nie zwalnia z obowiązku dopóki nas na to stanowisko nie wybiorą. Papież może być irracjonalny, my jednak nie, ponieważ świat wbrew pozorm jest racjonalny) a ja nie mam zamiaru zwariować, choć jak się wydaje nawet Kościół nad tym zawzięcie pracuje.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-06-27 20:52

A ja już myślałem, że to tylko kompleksy, a to gorsza historia - Dorota bredzi i jest sto lat za współczesnym nauczaniem Kościoła. Dziewczyno: 50 lat temu zakończył się Sobór Watykański II. A 8 rok Kościołem rządzi nowy papież! Ocknij się wreszcie. W jakim świecie Ty żyjesz? Ojciec zauważył, że część Polaków zahibernowała się w jakimś 1771 r. i właśnie się obudzili? Doroto, nie będę z Tobą dyskutować. Ty mni nie pomagsz, a sobie musisz sama. Odrób lekcję historii, może zacznij tu: (klik). No a jak się zapoznasz z rzeczywistością to zawsze możesz się z powrotem zahibernować.
P.S.
Proponuję też na dobry początek, żebyś się zapoznała z tym jak sprotestantyzowano Szwecję. Na tym świecie wszytko już było, tylko jak sama zauważyłaś w ślad za C.S. Lewisem - wiedza jest za darmo, ale ludzie nie chcą z niej korzystać. Ty wiesz, że bolszewizm i nazizm wymyślili i wcielili w życie (kiepscy) filozofowie za biurkiem (to były takie biedne łachudry, że nawet biurka żaden z nich nie miał, Marks był utrzymankiem Engelsa, Lenin mieszkał przed rewolucją ze swoim kochankiem w szałasie, a Hitler mieszkał w przytułku dla bezdomnych. Widzisz do czego ich bieda doprowadziła?) Ludzie ich nie czytali, albo śmiali się z tych głupot - to był kosztowny śmiech, jakieś sto milionów istnień. A jak już się zaczęło, to większość mówiła - przeczekamy, dłużej klasztora od przeora.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-06-28 10:11

Jednak pozostanę w swoim świecie i w dziecięcej naiwności, że czarne jest czarne a białe jest białe. Czytać tego co Ty nie zamierzam, dla zdrowia psychicznego i co za tym idzie fizycznego. Nikt mnie do tego nie zmusi. Czy uważasz, że jak zapoznam się z tym uczonymi tekstami, to będę miała jakiś wpływ na cokolwiek? Wpływ każdy z nas ma taki, jakie świadectwo swoim życiem daje! A inni, no cóż na siłę nikogo nie zmienisz, nie uświadomisz. Poważę się na takie szkolne porównanie, że gęstnienie lasu nie znaczy, że wytyczona droga zmienia kierunek. Może trochę zarasta, może staje się mniej widoczna, ale kierunku do zamierzonego celu nie zmienia. Ale ty uczony i wybitnie inteligentny człowiek zapewne doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Czasem przypomina mi się, że dar mądrości i wiedzy może byc ambiwalentnie odbierany jako dobrodziejstwo i przekleństwo. Wolę pozostać prostaczkiem i dla przewietrzenia mózgu, od czasu do czasu przeszlifować i po szpachlować jaką szafkę po dziadku.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: B. (---.24.53.7.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-06-28 12:46

"Dorota bredzi"
Dorota NIE bredzi. Radzę ci #%@&* abyś popracował nad brakami w twoim dobrym wychowaniu. Taki wykształcony, a taki niegrzeczny. Wstyd.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2020-07-01 11:43

Zastanawiam się drogie Panie, co Wam (Dorocie i B.) odpowiedzieć po starej znajomości. Ponieważ nie przychodzi mi żadne eufemistyczne omówienie waszych wpisów (to znaczy przychodzą, ale są jak widać nieuprzejme), to przyjmuję do wiadomości, że jak większość katolików was nauczanie Kościoła katolickiego nie interesuje. Nie znacie go i nie chcecie znać. Rozumiem, że Wasze wpisy to po prostu udzielenie mi takiej informacji. Dziękuję, choć nie o to mi chodziło, a i bez tego wiem, że np. ponad 50 % katolików w kraju wierzy w reinkarnację i inne zabobony. Choć nie ma to nic wspólnego z moim problemem, to jednak dziękuję, bo przypomniało mi dosyć oczywiste fakty - dlaczego mamy tak jak mamy i skąd to się bierze. Niby wiem, ale zawsze warto odświeżyć pamięć.
W takim razie rada Marty (bym zajął się kwiatkami) była jak do tej pory zdecydowanie najlepsza.

Moje Panie, zachowanie Pań jest tego typu: Banda morderców UPA i takichż ukraińskich sąsiadów otoczyła polski przysiółek i systematycznie rozprawia się z mieszkańcami, chata, po chacie. Gdzieś pośrodku przysiołka zasiadłyście Panie do wieczerzy. Pozostali domownicy widząc łunę krzyczą wprawdzie - uciekajmy! ratujmy się! Ale Panie mówią - spokojnie, przed ucieczką trzeba zjeść wieczerzę, bo się zmarnują dary Boże.
Proponuję Siemaszków poczytać. (A przepraszam, zapomniałem, zostawmy Siemaszków w spokoju)
Oczywiście - co ma być, to będzie, ja jednak miałem nadzieję, że jest jeszcze ktokolwiek kto ma podobne do mnie odczucia.

Sytuację mieliśmy taką: Jezus Chrystus dwa tysiace lat temu dał nam Kościół, jako wspólnotę zbawienia.
A teraz zarządcy Kościół dają wam gówno, nawet nie owinięte w papierek i mówią: bierzcie i jedzcie, to wasz kościół. Smacznego!
Widzę, że Wam bez różnicy, ale ja nie jestem koprofagiem.
Być może wpisy Pań, choć sformułowane inaczej mówią:: A co my możemy robić? Gdybyż tak było, to by było dobre pytanie!
Odpowiedź np. może brzmieć: Smacznego!

Jeśli jest tu jeszcze ktoś, kto nie jada gówna, to możemy się zastanowić. Jest nas ponad miliard, z tego z kilkadziesiąt mln. wierzących. (Tak na margiesie z obecnego stanu wniosków o prawo do mieszkania w GB wynika, że zdecydowanie najwięcej przyjechało tu Rumunów, a nie Polaków, mnie to daje do myślenia - o nas.)

Ja mam pomysł pierwszy z brzegu - módlmy się konkretnie, głośno i publicznie i razem, wszędzie, także w Kościołach, jeśli je w końcu otworzą. żeby Duch Święty nawrócił papieża (tego każdy potrzebuje) i wszystkich wrogów Kościoła, także wewnątrz niego na wiarę katolicką. By natchnął Bożą odwagą prawdziwych duszpasterzy. By dał nam na przyszłość dobrego katolickiego papieżą, nawet jeśli kolegium kardynalskie składa się prawie wyłącznie z wybranków obecnego.. A jeśli to mało - to prośmy by sam zaczął działać. Bo już czas. Inaczej kara będzie straszliwa.
To mój pomysł, przykładowy. Miałem nadzieję, że nie zostałem sam i że coś wymyślimy. (Wykluczam protesty i zbieranie podpisów pod petycjami, jestem wprawdzie członkiem Fundacji Lepanto od jej początków, ale nigdy nie miałem złudzeń tak co do skutków jej działalności, jak i choćby dubiów. Mamy do czynienia z innym przeciwnikiem)

Oczywiście zawsze pozostaje wyznawanie zabobonów i czczenie bożków.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Martha78 (---.play-internet.pl)
Data:   2020-07-01 12:43

Uprzejmie proszę o skasowanie ostatniego posta Pana Michała. Uważam, że jest on skandaliczny zarówno w treści jak i formie.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-07-01 13:35

Przepraszam, ale moja tolerancja (???) i odporność ma granice.
Proszę o wyjaśnienie, dlaczego bez ograniczeń dopuszczane są teksty typu (za wulgarny cytat nie ja powinnam przepraszać, lecz autor):
"Sytuację mieliśmy taką: Jezus Chrystus dwa tysiace lat temu dał nam Kościół, jako wspólnotę zbawienia.
A teraz zarządcy Kościół dają wam gówno, nawet nie owinięte w papierek i mówią: bierzcie i jedzcie, to wasz kościół. Smacznego!"
Moim zdaniem takie pisanie o kimkolwiek, także o Kościele jest poniżej wszelkiej krytyki.
Zwłaszcza na portalu o nazwie Katolik.
Myślę, że to uwłaczające. Wszystkim.

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-07-01 13:53

Gdzie jest opublikowany dokument "Na drodze troski o wspólny dom" - watykański dokument w 5-lecie "Laudato si'" ("On the Path to Caring for the Common Home: Five Years after Laudato Si")?

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-07-01 14:25

Michale, jedziesz po bandzie, czyli emocje nieco Cie poniosły. Nie odniosę się do tych dosadnych porównań z ekstrementami w roli głównej, bo mi jako kobiecie dobrze wychowanej nie pozwala na to kultura osobista. Ale odniosę się do zarzutu bierności modlitewnej, bo skąd Ty wiesz za co my się modlimy? Czy uważasz, że jesteś pierwszym, który wpadł na pomysł modlitwy za papieża, za kościół, za ojczyznę ? A jakie intencje mszalne wymieniane są w czasie mszy świętych, w których uczestniczysz? Skoro zwiałeś za granicę, bo Ci tu było niewygodnie (cóż za patriotyzm !!!), to co możesz wiedzieć, za co modlą się obecnie w kościołach np. w Sarbinowie, Koszalinie, Włocławku, Kole, Nasiegniewie i setkach innych maleńkich czy większych miejscowości w Polsce.
Śmiesz z wyższością uczonego i lepiej zorientowanego intelektualisty krytykować ludzi maluczkich, ludzi prostych, którzy trwają tu w tym kraju, pracują, opiekują się rodzinami, są wierni wierze i kulturze narodu i starają się jak potrafią żyć zgodnie z tymi 10 przykazaniami, które Ty zaczynasz postrzegać przez pryzmat dokumentów kościelnych, jak kiedyś faryzeusze postrzegali wyznawanie wiary poprzez te rozdrobnione i uszczegółowione przepis (niestety zapomniałam jak się nazywały - może Moderator pomoże). Ale nie, Ty wolisz generalizować i krytykować rzekomą bierność z odległości 1500 km. Bóg, honor i ojczyzna - pamiętasz zapewne ten tekst. Ja nie "jem wieczerzy", gdy w kraju przetacza się burza wyborcza, ja chodzę do kościoła i modlę się w różnych intencjach własnych i zbiorowych i uczestniczę w mszach świętych porannych, jak i wielu innych ziomków wraz ze mną. A poza tym pracuję w Tym kraju, wychowuję dziecko w Tym kraju. Nie agituję na rogach ulic, nie biegam na wiece i demonstracje, nie piszę petycji, tylko żyję, pracuję, i modlę się w tym kraju (mnie nikt kościoła nie zamknął). A jeszcze jedno, w moim mieście, w każdym kościele po zakończonej mszy, odmawiana jest modlitwa do Św. Michała Archanioła o pomoc w walce ze złym duchem (jak myślisz po co?).

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Mary (---.dsl.bell.ca)
Data:   2020-07-01 16:32

Michale? ty jestes z takich jak moj brat. Tez caly czas ma duzo do powiedzenia i musze przyznac ze zawsze mnie wciagnie do monologu (nie ma mowy o rozmowie).
Nie jestem tak bardzo zaznajomiona z wiedza katolicka, jaka Pan posiada bo i slownictwo takie, ze mozna sadzic o jakichs humanistycznych czy teologicznych co najmniej studiach. Ja, taka glupia istota matematyczna (ktora jest stworzona na obraz i podobienstwo Boga) nie potrafie znalezc konkretnej strony w PS czy ST ktora mowi o ekologii. Ekologie widze w bardziej banalnych sprawach. Co roku jezdze na wczasy w jedno miejsce i uwielbiam rano wstawac aby na lonie natury modlic sie (zadnych cudow nie wyprawiam) juz w tym roku siedze sobie na schodkach domku ktory wynajmuje bo nad woda czy na skraju lasow pelno smieci i przychodzi mi zamiast modlitwy rozne wyzwiska na tych co to wszystko wyrzucili. Przeciez smiecenie to czysty egoizm, bezmyslnosc, a nawet brak szacunku do Boga ktory dal nam przyrode w swoje posiadanie. Moze Papiez piszac ta swoja encyklike (czy inne slowo pan tu wpisze) jako ze nie ma wlasciwie zadnego wyksztalcenia chcial napisac cos ponad swoje sily aby zadowolic takich jak pan.
Jakos pan nie zostal zaskoczony pandemia ktora jest a naprawde to nie ma.
A te samoloty ktore pryskaja nas jakimis swinstwem albo fale elekromagnetyczne a poniewaz jest to bardzo trudny temat nawet dla Papieza to woli opowiadac o dyrdymalach. Gdyby Papiez nie poslugiwal sie polityczna poprawnoscia to jadac do bogatych krajow zwracal im uwage a nawet wystapil w ONZ na temat wywozenia smieci do biednych krajow. Ekologia o ktorej mowi papiez nie tyczy sie pojedynczego czlowieka (za wyjatkim sprzatania po sobie smieci i sprzatania odchodow swoich pupilow z publicznych trawnikow) a calych krajow ktore zasmiecaja oceany, morza rzeki lasy, powietrza. Co do ocieplenia klimatu to powinni badacze spowiadac sie z oszustw na temat ocieplenia klimatu to tez ekologia.
A Pan co do swojej gadatliwosci nie powinien pan napisac jakas ksiazke? Moze bylaby to lektura dla katolikow? A co do ksiezy w spowiedzi nie wie pan ze po drugiej stronie slucha twojej spowiedzi sam Bog? Pan duzo wie a takich rzeczy nie wie, dziwne. Po przeczytaniu pana wypowiedzi widze PYCHE. Pewnie pan nie modli sie na rozancu dlatego ma pan tyle czasu i brak panu pokory. Musze powiedziec ze podoba mi sie pana jezyk, latwy do zrozumienia ale w nim rowniez czuje sie cynizm. Jak ksiadz w konfesjonale panu nie odpowiada intelektualnie to niech sie po prostu spowiada z grzechow a nie chodzi na pogaduszki. Serdecznie pozdrawiam

 Re: Pytanie o Pismo Święte.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2020-07-03 02:26

"módlmy się konkretnie, głośno i publicznie i razem, wszędzie, także w Kościołach, jeśli je w końcu otworzą. żeby Duch Święty nawrócił papieża (tego każdy potrzebuje) i wszystkich wrogów Kościoła, także wewnątrz niego na wiarę katolicką. By natchnął Bożą odwagą prawdziwych duszpasterzy. By dał nam na przyszłość dobrego katolickiego papieżą, nawet jeśli kolegium kardynalskie składa się prawie wyłącznie z wybranków obecnego.. A jeśli to mało - to prośmy by sam zaczął działać. Bo już czas. Inaczej kara będzie straszliwa.
To mój pomysł, przykładowy. Miałem nadzieję, że nie zostałem sam i że coś wymyślimy. (Wykluczam protesty i zbieranie podpisów pod petycjami".

Dlaczego akurat głośno i publicznie? Czyżby Panu Bogu słuch i wzrok się nagle popsuł? Dla mnie taka forma byłaby zwykłym krętactwem, udawaniem, że to nie żaden protest czy agitacja. A ja jestem za "zagraniami" czystymi. Nieczystą grą nieczystych posunięć się nie zwycięża (protest, petycja, agitacja mogą być dobre, ale krętactwo nie jest). Jeśli więc się modlę, to się modlę. A modlę się o Boże Miłosierdzie dla Franciszka. Nie wymyśliłam tego (Ty chcesz wymyślać). To do mnie przyszło. Podczas modlitwy. Zaskakując mnie.

"bierzcie i jedzcie"

Nie wiem, jak innym, ale mnie te słowa kojarzą się natychmiast z Mt 26, 26 (Re: Pytanie o Pismo Święte), zwłaszcza gdy rozmowa dotyczy Kościoła. I nie umiem znaleźć żadnego usprawiedliwienia dla posługiwania się nimi w kontekście, w jakim zostały użyte.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: