logo
Sobota, 31 października 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-07-26 11:29

w rozdziale "Ostatnia wojna Achaba", Bóg ZACHĘCA szatana, by ten udawał Boga i KŁAMAŁ w Jego imieniu. Nawet prawdziwy prorok Boga przez krotki czas wypowiadał słowa szatana. Dlaczego? Co Bogu to daje? Dlaczego nie chroni przed zwiedzeniem? Przecież Bóg jest Prawdą. Po czym poznać, że Bóg przestał nas chronić i chce odtad, by szatan nas zwodził kłamstwem? Dlaczego tego chce? Czy Bóg chce zgubić czlowieka? Jak się przed tym chronić? Jeśli źle to rozumiem, prosze o wyjaśnienie specjalistów:
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1231

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Mateusz (31.42.25.---)
Data:   2020-07-26 15:50

Bóg nigdy nie chce zguby człowieka. A jeśli dopuszcza coś złego, w tym wypadku kłamstwo to robi to jedynie dlatego, aby radząc sobie z nim człowiek stał się silniejszy. Jednocześnie cały czas jest przy nas i gdyby miało nam się stać coś naprawdę złego, nie pozwoliłby na to.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: danusia (178.219.104.---)
Data:   2020-07-26 17:50

Trzeba słowo przeczytać ze zrozumieniem, bo tam jest wszystko powiedziane. Myślę że wyciągasz pochopne wnioski, mówiąc że, cyt.: "Bóg ZACHĘCA szatana, by ten udawał Boga i KŁAMAŁ w Jego imieniu. Co Bogu to daje? Dlaczego nie chroni przed zwiedzeniem?"
Potrzeba pokory i miłości, by Duch Święty ukazywał prawdę także w tym natchnionym słowie.
Fałszywi prorocy o czym fragment wyraźnie wskazuje, prorokują z urzędu, że tak powiem, chcą się przypodobać królowi ale dalej w rozmowie z prorokiem który lekko pobłądził a wiemy że mówił w imieniu Boga niewygodną prawdę, jednak przekazał rozproszenie Izraela z braku pasterza.
Mimo tego poszli walczyć, bo tak sobie wymyślili i Bóg ani prorok prawdziwy nie był im do niczego potrzebny a tym bardziej do mówienia prawdy, którą daje sam Bóg.
Koniec tych zajść znamy.

Pytasz dalej:
"Po czym poznać, że Bóg przestał nas chronić i chce odtąd, by szatan nas zwodził kłamstwem?"
Konsekwencja złego rozumowania gdyż jest po pierwsze to kłamstwem, gdyż Bóg bardzo kocha człowieka i go nie zwodzi.
Coś Ci się naprawdę pomyliło.
Szatan jest zwodzicielem, a że człowiek mu ulega, to już inna sprawa.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-07-26 19:53

Problem w tym, że to właśnie Bóg zaczyna ten dialog. Najpierw pada pytanie Boga:
- Kto zwiedzie Achaba, aby poszedł i poległ...?
Bóg pyta, kto zwiedzie - i celem Boga jest śmierć Achaba.

Gdy Bóg o to zapytał, dopiero wtedy przyszedł ten duch, który zaproponował sposób zwiedzenia - bycie duchem kłamstwa. Wtedy Bog powiedział: "Idź uczyń tak!".
Dlatego napisalam, że Bóg "zachęca" do bycia duchem kłamstwa.

Wiem, że to jest niezgodne z nauką Kościoła o Bogu. Dlatego przyszłam tu zadać swoje pytanie: o co chodzi w tym tekscie? Czego nie rozumiem? Czy to kwestia języków starożytnych? Nieprezcyzyjnego tłumaczenia? A jesli dobrze rozumiem, to dlaczego ten tekst mówi inaczej niż Kościół? Dlaczego Bóg (wg tego tekstu) czasem jednak chce zguby człowieka? Co Mu to daje? Po czym poznać, że chce nas zgubić? Jak uniknąć takiej postawy Boga wobec siebie?

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-07-27 01:29

tt,
Przeczytaj uważnie, co prorokuje Micheasz. Przypisujesz Bogu słowa wypowiedziane przez Micheasza, chociaż to proroctwo.

Fragment:
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1231#W19
«Dlatego słuchaj wyroku Pańskiego! Ujrzałem Pana siedzącego na swym tronie, a stały przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zastępy niebieskie. 20 Wówczas Pan rzekł: "Kto zwiedzie Achaba, aby poszedł i poległ w Ramot w Gileadzie?" Gdy zaś jeden rzekł tak, a drugi mówił inaczej, 21 wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Panem, powiedział: "Ja go zwiodę". Wtedy Pan rzekł do niego: "Jak?" 22 On zaś odrzekł: "Wyjdę i stanę się duchem kłamstwa w ustach wszystkich jego proroków". Wówczas rzekł: "Możesz zwieść, to ci się uda. Idź i tak uczyń!" 23 Dał więc Pan teraz ducha kłamstwa w usta tych wszystkich twoich proroków. A na ciebie Pan ma zesłać nieszczęście».

jest w całości wypowiedziany przez Micheasza. Zatem nie jest prawdą, że Bóg tak powiedział, jak twierdzisz. Poza tym, gdyby Achab przyjął słowa proroctwa, i wyciągnął z nich wnioski, jego los mógłby być inny. On jednak wrzucił Micheasza za to proroctwo do więzienia i postąpił tak, jak prorokowali fałszywi prorocy. Oczywiste jest, że Micheasz powiedział prawdziwe proroctwo. To był obraz dany Micheaszowi, który świadczył o prawdzie.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: B. (---.24.70.73.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-07-28 02:54

Napisałaś:
„celem Boga jest śmierć Achaba”
oraz
„Dlaczego Bóg (wg tego tekstu) czasem jednak chce zguby człowieka?”

Użyłaś tu dwóch słów: „śmierć” i „zguba”.
Co do „śmierci” - tak, po grzechu pierworodnym umieramy, i tylko Pan Bóg zna okoliczności i czas naszej śmierci, decyduje o śmierci Achaba, Twojej i mojej.
Co do „zguby człowieka” - śmierć ciała nie jest końcem wszystkiego, życie jest wieczne, a ciała zmartwychwstaną. „Zguba” oznacza więc piekło w perspektywie życia wiecznego. Tego Bóg nie chce, Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka, aby skruszyć nasze kamienne serca dał Swoje Serce przebić na krzyżu.

W zacytowanym przez Ciebie fragmencie chodzi o moment śmierci Achaba, a nie o jego zgubę.

Rozważasz „Czy to kwestia języków starożytnych? Nieprecyzyjnego tłumaczenia?”
Tak. W dostępnych tłumaczeniach wersetu 1 Krl 22,20 na nazwanie słowa kluczowego są użyte trzy różne słowa. Ponadto np. czy w starożytnych językach były znaki interpunkcyjne (w tym znak zapytania)? Tłumacze często borykają się z trudnościami, a zdarza się że tłumaczenie danego wersetu ma wręcz inny sens niż w innym tłumaczeniu. P tych trudnościach przedzał starożytny tłumacz Księgi Syracha. W „Prologu” do księgi Syracha (15-25) tłumacz ten tak pisze:
"Proszę więc
z życzliwością i uwagą
zabierać się do czytania,
a wybaczyć w tych miejscach,
gdzie by się komu wydawać mogło,
że mimo naszej usilnej pracy nad tłumaczeniem, nie mogliśmy dobrać odpowiedniego wyrażenia:
albowiem nie mają tej samej mocy
słowa czytane w języku hebrajskim, co przełożone na inną mowę.
Nie tylko ta księga,
ale nawet samo Prawo i Proroctwa, i inne księgi
czytane w swoim języku wykazują niemałą różnicę."

Co do Achaba.
W czasie rządów Achaba Izrael był podzielony na królestwo Judy i królestwo Izraela. Pierwotną przyczyną tego poddziału były grzechy starego króla Salomona. Jakie? Przecież Salomon znany był z ogromnej mądrości?!
Przykro jest o tym pisać, bo może już król Salomon to odpokutował?
Przeczytaj:
„(1) Król Salomon pokochał też wiele kobiet obcej narodowości, a mianowicie: córkę faraona, Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Chetytki, (2) z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: Nie łączcie się z nimi, i one niech nie łączą się z wami, bo na pewno zwrócą wasze serca ku swoim bogom. Jednak Salomon z miłości złączył się z nimi, (3) tak że miał siedemset żon-księżniczek i trzysta żon drugorzędnych. Jego żony uwiodły więc jego serce. (4) Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozostało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. (5) Zaczął bowiem czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów. (6) Salomon dopuścił się więc tego, co jest złe w oczach Pana, i nie okazał pełnego posłuszeństwa Panu, jak Dawid, jego ojciec. (7) Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów. (8) Tak samo uczynił wszystkim swoim żonom obcej narodowości, palącym kadzidła i składającym ofiary swoim bogom. (9) Pan rozgniewał się więc na Salomona za to, że jego serce odwróciło się od Pana, Boga izraelskiego. Dwukrotnie mu się ukazał (10) i zabraniał mu czcić obcych bogów, ale on nie zachował tego, co Pan mu nakazał. (11) Wtedy Pan rzekł Salomonowi: Wobec tego, że tak postąpiłeś i nie zachowałeś mego przymierza oraz moich praw, które ci dałem, (...)” (Pierwsza księga Królewska 11,1-11)

Jak widzisz, król Salomon przestał być wierny Panu Bogu, mimo, iż Bóg dwa razy osobiście go upominał... Zdradził Boga i Jego Prawa, i zaczął za namową żon pochodzących z obcych krajów pogańskich czcić bożki, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Z kultem bożków wiązały się np. barbarzyńskie praktyki zabijania dzieci na ofiarę (palono dzieci - tzw. „przeprowadzanie przez ogień”).

Po śmierci Salomona, na skutek grzechu Salomona, królestwo Izraela podzieliło się na dwa - królestwo Judy (król Roboam) i królestwo Izraela (królem został Jeroboam).
Grzechy bałwochwalstwa rozpanoszyły się w Izraelu i w Judzie.

Król Achab (królestwo Izraela) bardzo gorliwie służył bożkom pogańskim.
"30 Achab czynił to, co złe w oczach Pana i stał się gorszym od wszystkich swoich poprzedników. 31 Nie wystarczało mu popełnianie grzechów Jeroboama. Wziąwszy za żonę Izebel, córkę Etbaala, króla Sydończyków, zaczął służyć Baalowi i oddawać mu pokłon. 32 Ponadto wzniósł ołtarz Baalowi w świątyni Baala, którą zbudował w Samarii. 33 Achab sporządził też aszerę. Wskutek tego Achab więcej czynił zła niż wszyscy królowie, którzy przed nim byli.” 1 Krl 16

Króla Achaba upominał wielki prorok Eliasz. Nie tylko upominał, ale też za Bożą łaską dał Achabowi wielkie znaki, mające skłonić go do refleksji i nawrócenia do Boga i Jego dobrych Praw (1 Krl 17,1; 1 Krl 18,17nn).
Przykładem zbrodni Achaba i jego żony Izebel może być to, w jaki sposób zdobyli winnicę Nabota. Król Achab miał zachciankę przejęcia tej winnicy. Gdy właściciel odmówił oddania (sprzedaży, zamiany) dziedzictwa swych przodków, Izebel uknuła i spowodowała podstępne oskarżenie Nabota o bluźnierstwo i ukamienowanie go… (1 Krl 21) Co zrobił wówczas król Achab? „16 Kiedy tylko Achab usłyszał, że Nabot umarł, zaraz wstał, aby zejść do winnicy Nabota z Jizreel i wziąć ją w posiadanie”…
Bóg przez proroka Eliasza zapowiedział Achabowi karę za tę zbrodnię (1 Krl 21,17nn). Czy Achab zreflektował się? Żałował? Nie (1 Krl 21,17nn). . Ale potem przestraszył się następnych słów proroka: „rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł” (27)
I tu dochodzimy do tego fragmentu, który Ty przytoczyłaś. Król Izraela Achab zapragnął wystąpić zbrojnie przeciwko królowi Aramu. Zaprosił do sojuszu króla Judy Jozafata (1 Krl 22,4). Król Jozafat odniósł się do tego przychylnie, ale rzekł: „«Najpierw zapytaj, proszę, o słowo Jahwe!»”.
Achab zgromadził około czterystu (!) „proroków”, którzy znając wojenne zamiary Achaba i prawdopodobnie bojąc się rozgniewać króla powiedzieli: „: «Wyruszaj, z pewnością Pan da je w ręce króla»”.
Ale ani duża liczba „proroków” ani ich słowa nie przekonały gościa Achaba, króla Jozafata, że „prorocy” ci oznajmiają naprawdę wolę Jahwe, Boga.
Tymczasem Jozafat, Król Judy sąsiadującej z królestwem Achaba, chciał podjąć decyzję o przystąpieniu do wojny po poznaniu autentycznej woli Jachwe. Jozafat był wierny Bogu, bardzo gorliwie wierny, a Bóg mu błogosławił. Jest o tym w Drugiej Księdze Kronik (2 Krn 17):
"3 Pan zaś był z Jozafatem, ponieważ postępował on takimi drogami, jak na początku jego praojciec <Dawid>, i za Baalami nie chodził, 4 lecz szukał Boga swoich ojców i postępował zgodnie z Jego przykazaniami. Występków Izraela nie naśladował. 5 Umocnił więc Pan władzę królewską w jego ręku. Wszyscy z Judy oddawali Jozafatowi daninę, tak że posiadał obfite bogactwo i wielką sławę. 6 Serce jego umocniło się na drogach Pańskich, nadal więc usuwał wyżyny i aszery z Judy. 7 W trzecim roku swego panowania posłał swoich dowódców: Ben-Chaila i Obadiasza, Zachariasza, Netaneela i Mikajasza, aby nauczali w miastach judzkich. 8 Z nimi zaś lewitów Szemajasza i Netaniasza, Zebadiasza i Asahela, Szemiramota i Jonatana, Adoniasza, Tobiasza i <Tob-Adoniasza>, a z nimi kapłanów Eliszamę i Jorama. 9 Nauczali oni w Judzie, a mieli ze sobą księgę Prawa Pańskiego i obchodzili wszystkie miasta Judy, pouczając lud. 10 A bojaźń Pańska padła na wszystkie królestwa otaczające Judę, wskutek czego nie odważyły się walczyć z Jozafatem. 11 Nawet od Filistynów przynoszono Jozafatowi dary i daniny w srebrze, a Arabowie przyprowadzali mu drobne bydło, siedem tysięcy siedemset baranów i siedem tysięcy siedemset kozłów. 12 I tak doszedł Jozafat do szczytu swej wielkości. Zbudował on w ziemi Judy zamki warowne i miasta spichlerzy. 13 Posiadał on liczną służbę w miastach judzkich i załogę dzielnych wojowników w Jerozolimie.”

Tak więc prośba króla Jozafata którą skierował do króla Achaba była autentyczną troską, by podjąć decyzję o ewentualnej wojnie zgodnie z wolą Boża.

Czy rzeczywiście „prorocy” Achaba byli zastraszeni i chcieli zadowolić Achaba? O tym że tak było mogą świadczyć słowa wypowiedziane do proroka Micheasza przez sługę Achaba:
„posłaniec, który poszedł zawołać Micheasza, powiedział mu tak: «Oto przepowiednie proroków są jednogłośnie pomyślne dla króla, niechże twoja przepowiednia, proszę cię, będzie jak każdego z nich, taką, żebyś zapowiedział powodzenie».” 2 Krn 18,12
Jednak prorok Micheasz stanowczo odpowiedział:
„14 (…) «Na życie Pana! Na pewno będę mówił to, co Pan mi powie»”

Przypuszczalnie pierwsze proroctwo wypowiedział prorok Micheasz Achabowi tonem ironicznym („«Wyruszaj i zwyciężaj, a Pan da je w ręce króla»”), bo Achab nie przyjął tego proroctwa. Wówczas Micheasz zapowiedział Achabowi klęskę i starał się uświadomoić Achabowi, że czterystu jego „proroków” kłamie, że zachęcają go do wojny i zapowiadają zwycięstwo kłamliwie.
Micheasz jasno i otwarcie uprzedził Achaba i Jozafata, że „prorocy” okłamują ich, że słowa tych „proroków” NIE pochodzą od Boga. Micheasz za wolą Bożą postąpił bardzo uczciwie, OSTRZEGŁ króla Achaba, ale ten ostrzeżenie zlekceważył i w rezultacie rzeczywiście zginął w tej bitwie.
Jozafat nieopatrznie też wziął udział w tej bitwie. Achab wówczas zginął, a Jozafata Pan Bóg ocalił w sytuacji zagrożenia śmiercią. (2 Krn 18).

Jak więc widać, los Achaba nie został „potajemnie uknuty i zrealizowany” w niebie. Achab otrzymał jasne proroctwo Micheasza o kłamstwie królewskich „proroków” i o tym, że gdy przystąpi do wojny, to zginie. Zlekceważył to Boże ostrzeżenie i zginął. Przez większość życia lekceważył proroctwa (np. ww. Eliasza) . Ale dusza Achaba żyje, a ciało zmartwychwstanie. Achab podczas sądu ostatecznego zostanie osądzony, jak każdy z nas. Oby Pan Bóg wziął pod uwagę jego (chwilową?) skruchę wyrażona w sytuacji 1 Krl 21,27, bo Achab uczynił w życiu wiele, wiele zła…

Życzę Ci Bożej pomocy w poszukiwaniu i odnajdywaniu sedna znaczeniowego wersetów biblijnych. Serdecznie pozdrawiam.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-01 23:28

Cytuję:
"G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net) Data: 2020-07-27 01:29
tt,
Przeczytaj uważnie, co prorokuje Micheasz. Przypisujesz Bogu słowa wypowiedziane przez Micheasza, chociaż to proroctwo. Fragment 1 Krl 22 jest w całości wypowiedziany przez Micheasza. Zatem nie jest prawdą, że Bóg tak powiedział, jak twierdzisz.".

G_JP, sugerujesz, że Micheasz kłamał? Pomylił się?

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-08-02 16:05

Margaret,
Micheasz zrelacjonował to, co zobaczył w swoim widzeniu.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-02 21:16

G_JP,
oczywiście, a tak dokładniej: autor natchniony zapisał to, co wiedział o wypowiedzi Micheasza. Skąd jednak Twój wniosek: "nie jest prawdą, że Bóg tak powiedział, jak twierdzisz"?

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-08-02 23:39

Margaret,
Wydaje mi się, że rozmawiamy o tekście z Pisma Świętego. Jeśli tt miała na myśli coś innego, niż tekst z Biblii, to proszę to wyraźnie zaznaczyć w wypowiedzi.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-08-03 00:54

Rozumiem chyba, o co chodzi.
Pytałam o Pismo Święte, a więc o słowo Bosko-ludzkie. A Pismo Święte, choć jest Słowem Bożym, to zarazem nie jest słowem danym bezpośredno. Słowo Boga jest przekazywane przez Boga wyłącznie pośrednio - przez słowo człowiecze. Tym samym nie Bóg to powiedział, ale powiedział to Micheasz na podstawie widzenia od Boga, w którym to widzeniu Bóg coś mówił. Samo widzenie natomiast, choć było od Boga, mogło być zniekształcone przez ludzki ograniczony sposób patrzenia i słuchania, na co wpływ mogły mieć na przykład cechy psychiczne Micheasza i kultura w jakiej żył.
Czy tak?

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-03 11:30

G_JP,
Wydaje się to niebezpieczną metodą. Tak, jak pisze tt, słowo Boga w Biblii dostępne jest nam tylko za pośrednictwem ludzkiego, ale czy możemy je podważać? Takim sposobem to nic nie jest pewne. Np. słowa Jezusa o ustanowieniu eucharystii, zapewnienie Boga, że kocha swój naród.

Pismo Święte jest w 100% słowem Boga i w 100% słowem ludzkim.

"Księgi biblijne mają zatem dwu autorów, jednym jest Bóg, drugimi ludzie. Działanie Boże, które w tym wypadku nazywamy natchnieniem biblijnym, jest tak skuteczne, że Bóg w pełni pozostaje autorem tego, co zostało napisane, a równocześnie tak delikatne, że nie odbiera piszącym ludziom nic z ich autorskich prerogatyw.
Skutkiem natchnienia jest fakt, że księgi biblijne zawierają to i tylko to, co Bóg chciał nam objawić. Chociaż ludzki autor mógł być nieświadomy tego działania i w swoim postępowaniu nie odczuwał żadnego skrępowania, miał świadomość, że samodzielnie tworzy, korzysta z odpowiednich źródeł, zbiera informacje, dostosowuje je do przez siebie zamierzonego celu i korzysta ze swoich uzdolnień literackich, to jednak Bogu właściwy sposób oddziaływania na tego pisarza zapewnił Mu całkowite panowanie nad powstającym utworem. Jest zatem Biblia księgą Bożą".
Ks. prof. T. Jelonek https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/petrus_2009_repetytorium_01.html

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-08-03 15:28

Widzę różnicę, gdy autor natchniony pisze w jednym przypadku:

Rdz 1, 6
6 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!»

a w innym:
1Krl 22, 19-23
19 Tamten zaś dalej mówił: «Dlatego słuchaj wyroku Pańskiego! Ujrzałem Pana siedzącego na swym tronie, a stały przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zastępy niebieskie. 20 Wówczas Pan rzekł: "Kto zwiedzie Achaba, aby poszedł i poległ w Ramot w Gileadzie?" Gdy zaś jeden rzekł tak, a drugi mówił inaczej, 21 wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Panem, powiedział: "Ja go zwiodę". Wtedy Pan rzekł do niego: "Jak?" 22 On zaś odrzekł: "Wyjdę i stanę się duchem kłamstwa w ustach wszystkich jego proroków". Wówczas rzekł: "Możesz zwieść, to ci się uda. Idź i tak uczyń!" 23 Dał więc Pan teraz ducha kłamstwa w usta tych wszystkich twoich proroków. A na ciebie Pan ma zesłać nieszczęście».

W pierwszym przypadku powiedziałbym "Bóg powiedział", a w drugim przypadku powiedziałabym, że "Micheasz miał widzenie Pana, który powiedział ...."

Widzenie Micheasza należy zinterpretować. Jeśli Achab miałby Boga w sercu, rozważyłby proroctwo, dostrzegłby, że Bogu nie podoba się jego postępowanie, i szukałby drogi powrotu do Boga. On jednak wolał uznać, że słusznie mówią Ci, którzy łechtają jego pychę.

Nie przyszłoby mi do głowy, że opis widzenia Micheasza można użyć do twierdzenia, że Bóg zwodzi.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-03 16:54

G_JP

Nie bardzo. Prorocy głoszą słowo Pana; Bóg powiedział przez Izajasza, Ezechiasza, Amosa itd. Pisarz natchniony miałby mieć jakąś lepszą łączność z Bogiem niż prorocy? Różnica jest - literacka, językowa. Narracja w 1. lub 3. osobie. Czy jest różnica między:
1. Rysiek powiedział: Idę do kina.
2. Spotkałam Ryśka, który powiedział: Idę do kina.
Za każdym razem ja to mówię, ja relacjonuję słowa Ryśka.

A zinterpretować to zawsze trzeba. Tutaj - Bóg jako pierwsza przyczyna wszystkiego, więc także zwiedzenia. Lecz ponieważ Micheasz to ogłasza, kłamstwo jest wyjawione i ukazuje się prawda. Bóg nie zostawił Achaba w błędzie.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-08-03 16:56

Może rozszerzę swoje zapytanie, bo na razie nadal nie wszystko jest dla mnie jasne. Choć trochę już zrozumiałam i dziękuję za wyjaśnienia.

Ogolnie z naszej chłodnej perspektywy obserwatora=czytelnika Słowa, gdy sami nie uczestniczymy w zdarzeniu, łatwo nam mówić, że przecież mógł Achab posłuchać Micheasza, a ocalałby. No tak, mógł. Tylko najpierw musiałby mieć pewność, że to właśnie Micheasz mówi słowo od Boga, a nie tamci. A skąd Achab miał to wiedzieć? Może rozeznał, że to właśnie tamci mówią prawdziwe słowo Boże, a nie Micheasz (wszak stanowili większość, dlaczego większość miałaby się mylić?)? I zwyczajnie szedł za tym swoim rozeznaniem - a w swoim sumieniu czuł, ze słucha Boga, a nie ducha kłamstwa... Przeraża mnie trochę, że można (wg mojego rozumienia tego tekstu) rozeznawać zgodnie z sumieniem, a i tak zmierza się w kierunku zatracenia. Przeciez Bóg ani nie zanegował ani też nie potwierdził żadnym zewnętrznym znakiem (np. piorunem, albo chwilowym intensywniejszym blaskiem słońca) słowa żadnego z proroków. To skąd Achab miał wiedzieć? W jego rozumieniu równie dobrze mógł mówić "od Boga" Micheasz, jak i tamci.

Zastanawia mnie, dlaczego Bóg nie powiedzial Achabowi wyraźnie, którego proroka ma słuchać, tylko pozostawił go na łaskę sprzecznych proroctw i jego ułomnego rozeznania. I dlaczego Bóg dopuszcza taką niejasność, taki zamęt... Dlaczego w ogóle pozwala, by fałszywi prorocy przemawiali w Jego imię? Czemu nie zamyka im ust? I potem człowiek cierpi. Cierpi niepokój, zamęt (Achab się szarpał emocjonalnie - jego zachowanie jest chaotyczne, zdezorganizowane - raz ma pretensje do Micheasza, że ten prorokuje szczęście, a za chwile ma do niego takie same pretensje, że prorokuje nieszczęście. I, tak! Achab postępował wstrętnie - co do tego nie ma wątpliwości i go absolutnie nie usprawiedliwiam. Ale w momencie, gdy doświadczył tego potwornego zwodzenia, to zwyczajnie robi mi się go żal.). Co komu to daje, że człowiek jest tak zdezorientowany, że nie wie już potem nawet kto mowi prawdę, a kto kłamie? Przecież wg nauczania Kościoła sprawcą zamętu jest szatan, a nie Bog. Dlaczego w tym Słowie sprawcą zamętu jest Bóg, ktory jedynie wysyła szatana - a nie szatan bezpośrednio? Słyszałam kiedyś z ust teologów z mojej wspólnoty sprzed lat, że takie fragmenty biblijne to kwestia tamtej kultury siły, gdzie Bóg, aby traktowano go poważnie, musiał być w świadomości ludzi praprzyczyną wszystkich zdarzen na świecie, także tych spowodowanych przez zwierzę, człowieka czy szatana. Nawet jeśli, to też pytanie - dlaczego? Wszak ludzie w tamtej kulturze strasznie musieli cierpieć, bedąc zmuszonymi wierzyć, że dobry Bóg jest również sprawcą zla.

Szczęśliwie żyjemy w innej kulturze...

Jednak część dręczeń diabelskich, także współcześnie na tym polega, ze zly duch udaje Boga i w ten sposób człowiek przyjmuje szatańską truciznę, myśląc, ze to przemowił Bog. To jest na prawdę straszne. Szatan wtedy wmawia mu np. grzech, tam, gdzie nie ma grzechu i przeraża perspektywą piekła. A człowiekowi się wydaje, że Bóg to mu powiedział! I drży odtąd przed Bogiem, skrupulatnie spełnia wszystkie normy - ale Boga już nie kocha. Albo odwrotnie - szatan mówi, udając Boga, że nie ma grzechu, tam, gdzie grzech właśnie jest i czlowiek pod wpływem tych "rozeznań" modyfikuje swoje sumienie i pogrąża się coraz bardziej w grzechu, aż w końcu szatan "uświadamia" mu, że - no! teraz, jak tak daleko zaszedł w złu, to nie ma już dla niego zbawienia! Człowiek w to ponownie wierzy. Przyjmuje jako Boży(!) wyrok, i - albo coraz bardziej grzeszy, bo nie liczy już na nic dobrego i faktycznie zmierza ku piekłu, albo wpada w rozpacz, i np. ląduje w psychiatyku. W miedzyczasie szatan namawia go do samobojstwa. Często skutecznie.

Po co to wszystko?

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-08-03 17:23

O proroctwie Micheasza szerzej pisze Ks. Dariusz Dziadosz w artykule "Wiarygodność proroka w Izraelu 1Krl 22,1-40". Wydaje mi się, że ks. Dariusz Dziadosz mógłby być dobrą osobą, by zapytać o to, co nurtuje tt.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-03 20:42

tt, to teraz już jest kwestia: po co zło na świecie? Temat - rzeka.

"Wszak ludzie w tamtej kulturze strasznie musieli cierpieć, bedąc zmuszonymi wierzyć, że dobry Bóg jest również sprawcą zla." Czy ja wiem. Męczył się Hiob, ale nie z powodu samego faktu nieszczęść, ale że cierpi jako niewinny. Grzesznik "powinien" wg tego myślenia cierpieć. Taka sprawiedliwość. Nasza kultura - słyszałaś kiedyś zdanie: "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze"?

Nie patrz tak pesymistycznie. Bóg dał swoje słowo, Kościół i jeśli ktoś chce, to wie, co jest dobre. A nawet jak ktoś nie poznał Chrystusa, to ma sumienie dane od Boga.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: B. (---.24.60.85.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-08-04 20:56

Napisałaś tt: ”łatwo nam mówić, że przecież mógł Achab posłuchać Micheasza, a ocalałby. No tak, mógł. Tylko najpierw musiałby mieć pewność, że to właśnie Micheasz mówi słowo od Boga, a nie tamci. A skąd Achab miał to wiedzieć? Może rozeznał, że to właśnie tamci mówią prawdziwe słowo Boże, a nie Micheasz (wszak stanowili większość, dlaczego większość miałaby się mylić?)? I zwyczajnie szedł za tym swoim rozeznaniem - a w swoim sumieniu czuł, ze słucha Boga, a nie ducha kłamstwa...
(…) Przeciez Bóg ani nie zanegował ani też nie potwierdził żadnym zewnętrznym znakiem (np. piorunem, albo chwilowym intensywniejszym blaskiem słońca) słowa żadnego z proroków. To skąd Achab miał wiedzieć? W jego rozumieniu równie dobrze mógł mówić „od Boga” Micheasz, jak i tamci."

Droga tt, Pan Bóg zrobił właśnie tak, jak tu zaproponowałaś. Spuścił z nieba ogień. Stało się to jakiś czas przed wydarzeniami o które zapytałaś. Byli „prorocy” bożka Baala i byli prorocy Pańscy. Kto był z jakiej grupy rozpoznać było łatwo. Na tyle łatwo było rozpoznać, że Izebel tępiła proroków Pańskich (1 Krl 18,4). Izebel zabijała proroków Pańskich (1 Krl 18,13).
Największym wówczas prorokiem Boga Jedynego (dla ówczesnych królów Jozafata i Achaba doskonale znanym) był Eliasz. To ten Eliasz, z którym potem Pan Jezus rozmawiał podczas Przemienienia na górze.
„30 Achab, syn Omriego, również czynił to, co złe w oczach Pana, i stał się gorszym od wszystkich swoich poprzedników.” 1 Krl 16
A jednak Eliasz walczył o nawrócenie króla Achaba. Gdy Achab ścigał Eliasza po wszystkich okolicznych królestwach (1 Krl 18,10), Eliasz ujawnił się:
"17 Gdy Achab zobaczył Eliasza, powiedział mu: «To ty jesteś ten dręczyciel Izraela!» 18 A on mu odrzekł: «Nie ja dręczę Izraela, ale właśnie ty i ród twego ojca waszym PORZUCANIEM PRZYKAZAŃ PAŃSKICH, A PONADTO TY POSZEDŁEŚ ZA BAALAMI. 19 Więc zaraz wydaj rozkaz, aby zgromadzić przy mnie całego Izraela na górze Karmel, a także czterystu pięćdziesięciu PROROKÓW BAALA oraz czterystu PROROKÓW ASZERY(…).” 1 Krl 18

Achab zrobił tak, jak powiedział Eliasz. Wówczas nastąpił cud, który zaproponowałaś. Samotny Eliasz poprosił o pojedynek z setkami ”proroków” pogańskich. Wynik tego pojedynku miał być znakiem dla króla Achaba, znakiem mocy Boga Jedynego i świadectwem prawdomówności Proroka Pańskiego. Miał skłonić Achaba i lud Izraela do nawrócenia.

Oto opis tego pojedynku:
„21 Wówczas Eliasz zbliżył się do całego ludu i rzekł: «Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony? Jeżeli Jahwe jest [prawdziwym] Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!» Na to nie odpowiedzieli mu ani słowa. 22 Wtedy Eliasz przemówił do ludu: «Tylko ja sam ocalałem jako prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu pięćdziesięciu. 23 Wobec tego niech nam dadzą dwa młode cielce. Oni niech wybiorą sobie jednego cielca i porąbią go oraz niech go umieszczą na drwach, ale ognia niech nie podkładają! Ja zaś oprawię drugiego cielca oraz umieszczę na drwach i też ognia nie podłożę. 24 Potem wy będziecie wzywać imienia waszego boga, a następnie ja będę wzywać imienia Pana, aby okazało się, że ten Bóg, który odpowie ogniem, jest [naprawdę] Bogiem». Cały lud, odpowiadając na to, zawołał: «Dobry pomysł!» 25 Eliasz więc rzekł do proroków Baala: «Wybierzcie sobie jednego młodego cielca i zacznijcie pierwsi, bo was jest więcej. Następnie wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie podkładajcie!» 26 Wzięli więc cielca i oprawili go, a potem wzywali imienia Baala od rana aż do południa, wołając: «O Baalu, odpowiedz nam!» Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Zaczęli więc tańczyć przyklękając przy ołtarzu, który przygotowali. 27 Kiedy zaś nastało południe, Eliasz szydził z nich, mówiąc: «Wołajcie głośniej, bo to bóg! Więc może zamyślony albo jest zajęty5, albo udaje się w drogę. Może on śpi, więc niech się obudzi!» 28 Potem wołali głośniej i kaleczyli się według swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili. 29 Nawet kiedy już południe minęło, oni jeszcze prorokowali aż do czasu składania ofiary z pokarmów. Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi, ani też dowodu uwagi6. 30 Wreszcie Eliasz przemówił do ludu: «Zbliżcie się do mnie!» A oni przybliżyli się do niego. Po czym naprawił rozwalony ołtarz Pański. 31 Potem Eliasz wziął dwanaście kamieni według liczby pokoleń potomków Jakuba, któremu Pan powiedział: «Imię twoje będzie Izrael»7. 32 Następnie ułożył kamienie na kształt ołtarza ku czci Pana i wykopał dokoła ołtarza rów o pojemności dwóch sea ziarna. 33 Potem ułożył drwa i porąbawszy młodego cielca, położył go na tych drwach 34 i rozkazał: «Napełnijcie cztery dzbany wodą i wylejcie do rowu oraz na drwa!» I tak zrobili8. Potem polecił: «Wykonajcie to drugi raz!» Oni zaś to wykonali. I znów nakazał: «Wykonajcie trzeci raz!» 35 Oni zaś wykonali to po raz trzeci, aż woda oblała ołtarz dokoła i napełniła też rów. 36 Następnie w porze składania ofiary z pokarmów prorok Eliasz wystąpił i rzekł: «O Panie, Boże Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twój sługa na Twój rozkaz to wszystko uczyniłem. 37 Wysłuchaj mnie, o Panie! Wysłuchaj, aby ten lud zrozumiał, że Ty, o Panie, jesteś Bogiem i Ty nawróciłeś ich serce». 38 A WÓWCZAS SPADŁ OGIEŃ OD PANA <Z NIEBA> i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jako też pochłonął wodę z rowu. 39 Cały lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł: «Naprawdę Jahwe jest Bogiem! Naprawdę Pan jest Bogiem!»” 1 Krl 18

Jak widzisz nawet ewidentny cud ognia z nieba nie skłonił króla Achaba do nawrócenia. Czy w scenie którą Ty przytoczyłaś na początku było rzeczywiście czterystu „proroków” bożka Baala i ewentualnie Aszery? Tak, to byli „prorocy” kultów pogańskich, inaczej nie mogło być, bo proroków Pańskich Achab i Izebel ścigali i pozabijali. Eliasz skarżył się Bogu:
„14 (…) «Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie»”. 1 Krl 19
Jak widać, za jakiś czas Bóg wzbudził dar proroctwa u Micheasza. Ale czterystu proroków Pana nie mógł Achaz zebrać. Nawet gdyby byli gdzieś poukrywani, to i tak baliby się przyjść na wezwanie Achaza, bo on i jego żona ścigali ich i zabijali.

Pozdrawiam :)

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-05 16:41

B.,
zauważ, że nie tylko Micheasz, ale także Sedecjasz powołuje się na Jahwe i pozostali prorocy również (1 Krl 22,10-11).
Na dworach królewskich w tamtych czasach byli zawodowi prorocy - doradcy króla. Bóstwo narodu czy miasta pytano o zdanie. Ci prorocy byli na utrzymaniu władcy, więc mogli chcieć się mu przypodobać.
Zgadza się, że pierwsza wypowiedź Micheasza jest ironiczna.
Patrząc szerzej - Achabowi wcześniej zdarzyła się pomyślna wyrocznia prorocka w walce z Aramem (1 Krl 20,13-14.28). Czyli z tym samym narodem. Są też przypuszczenia (np. badaczy żydowskich), że tym nienazwanym w 1 Krl 20 prorokiem był Micheasz.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-08-08 16:23

Może tym razem ukonkretnię problem... Znowu coś więcej wiem i dziekuję za to B. i G_JP. Ale nadal mam problem.

Konkrety:

często otwieram Pismo Święte, wzywajac przedtem Matke Bożą i Świętych i prosząc Krew Chrystusa, aby przełamywała wszelkie kłamstwo - i pytam. A o co pytam? Najczęściej o to czy zgrzeszyłam, czy nie zgrzeszylam. I raz znajduję, że poblądzilam tak, ze Bóg jest na mnie wściekły, a potem -gdy jeszcze raz prosze o przelamanie klamstwa - trafiam na modlitwe oczernionego czy falszywie oskarzonego; a gdy dla pewnosci raz jeszcze prosze o przelamanie kłamstwa, znów trafiam, że Bog mnie potepia. A na koncu trafiam na slowa o Achabie i jestem przerazona. Wiele razy tak bylo. I rozdzierająco potem płaczę nad Pismem Świętym. Nie popelnilam nigdy grzechow takich jak Achab. U mnie chodzilo raczej o zaniedbywanie jakiegoś dobra ze strachu przed cierpieniem. I o to pytam. Doszło do tego, że teraz już przestałam budować z Bogiem relację, mając żal do Niego, że nie chce On powiedzieć mi prawdy. Oraz żal o to, że jeśli ta prawda jest taka, że Bóg chce mnie jednak zmusić do wykonywania tego czy innego dobra mimo mojego strachu, to znaczy, że nie rozumie mojego lęku i jest niedobry. Jesli odeślecie mnie do konfesjonału powiem: gdyby spowiednik powiedział mi, że to właśnie od Boga jest to słowo, które zmierza do tego, bym spełniła jakieś dobro, którego się bardzo boję, to ja i tak nie posłucham spowiednika i nie spełnię tego dobra, ponieważ... się boję. Tak poza tym spowiadam sie regularnie co miesiac. Przyjmuje Komunie Świętą, bo nie jeden raz mi kaplan powiedział, że jak mam wątpliwości, czy przyjąć, czy nie przyjąć, to mam przyjmować. I że Komunia jest pokarmem grzesznikow, a nie nagrodą dla świętych. Ale mam teraz już dystans do Boga. Żal do Niego o to, że oskarża mnie o grzechy, których ja w sobie nie widzę (tak, tam dochodzi do zaniedbania dobra w kilku sprawach, ale po pierwsze to dobro, gdyby zostalo spelnione, pociagnie za sobą moje straszne cierpienie psychiczne, a po drugie ktos w mojej rodzinie na mnie w tym czasie krzyczy i mówi, ze jak na jakieś to czy inne dobro sie zdecyduję, to ten ktoś sie rozchoruje z nerwów). Boje sie zarowno samych tych decyzji, bo one pociągną za sobą moje cierpienie, jak i boję sie cierpienia bliskiej osoby z powodu tej czy innej decyzji.

Jeśli ktoś mi teraz zacytuje slowa:
"Kto nie bierze swego krzyża, nie jest Mnie godzien"
to powiem, że prawie zawsze płaczę w kościele, jak są czytane te slowa. I wraz ze łzami dochodzi do gwałtownego pragnienia zdystansowania się od Boga.

Nie umiem zaufać Bogu, który chce mi zrobić krzywdę - chce mojego krzyża i cierpienia.....

Moje pytanie: "Dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?" jest ciągle aktualne. Dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie konkretnie w moim przypadku? Bo jesli odpowiedzi z Biblii są sprzeczne, to znaczy, ze któraś z tych odpowiedzi nie jest od Boga. Czemu Bóg nie powie, która? Czemu nie sprawi, że odpowiedzi będą jednoznaczne? Czemu w ogóle dopuszcza, by w odpowiedzi od Niego wciskały się jakieś inne odpowiedzi? Czy chce mnie zgubić, jak Achaba?

----
"często otwieram Pismo Święte (...) i pytam (...) a potem (...) trafiam"

Zachęcam do uważnej lektury:

https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=337360&t=337360
https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=244282&t=244282

z-ca moderatora

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-08 22:29

A, to teraz całkiem inna bajka. Osobista, a nie dotycząca znaczenia tego fragmentu w ogóle. Było tak od razu. Człowiek potem pisze daremnie nie na temat. Problem leży nie w sensie tekstu, ale w Twoim błędnym podejściu do Biblii.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2020-08-11 14:15

To, że wpadasz w udręki psychiczne może świadczyć o tym, że metody, które obrałaś, nie są dobre dla Ciebie. W sprawie grzechów radź się spowiednika i po prostu go słuchaj. W odniesieniu do zamierzonego dobra, może rób to dobro, na które Cię teraz stać. Nie od razu Kraków zbudowano. Przyjdzie jeszcze pora na pełnienie dobra, które pociąga sprzeciw, ale do tego też potrzeba okrzepnąć.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-12 13:58

Tt, napisałaś:
"A o co pytam? Najczęściej o to czy zgrzeszyłam, czy nie zgrzeszylam."
To absolutnie nie jest metoda na robienie rachunku sumienia. Jego przykładowe wzory: klik; klik; klik.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: tt (---.centertel.pl)
Data:   2020-08-12 23:01

G_JP - tak. Tylko, że to "dobro, które pociaga sprzeciw" to nie jest w moim przypadku nic nadzwyczajnego. To dobro wykonują codziennie wszyscy normalni ludzie, po prostu żyjąc rytmem codzienności, wymagań dnia i miłości bliźniego. Ale ja sie tego boje i moi rodzice też wielu rzeczy z tego nie chcą i wiem, że będą cierpieć, jak je zrobię. Np jak bede siedzieć dłuzej u chorej koleżanki i nie zjem z nimi obiadu. Jestem dawno pełnoletnia, ale oni mowią mi, że dopóty z nimi mieszkam mam obowiązek jeść z nimi, a nie sama. Inaczej grożą mi konsekwencjami. I nie interesuje ich, że koleżanka jest chora i tylko wtedy może. Dom to nie hotel, więc obiad mam jeść z nimi. Bog mnie straszy, że jestem jak Achab - bałwochwalcą, bo bardziej biorę pod uwagę moich bliskich i ich cierpienie, niż Jego wolę. Ja też bede cierpieć, bo owo dobro (różne rodzaje tego dobra, nie tylko siedzenie u chorej koleżanki) - dla innych ludzi normalne i w żaden sposób nie nadzwyczajne - dla mnie jest zbyt przerażajace, zbyt przeciążajace, zbyt duże, zbyt odpowiedzialne, zbyt wielowymiarowe. Jest jak potwór, ktory mnie zjada od środka i od zewnatrz ze wszystkich stron. A Bog mnie do niego zmusza strasząc, że - albo będę "pożarta", a przy okazji zniszcze plany i nadzieje moich bliskich; albo On mnie odrzuci. I nie potrafie już Boga kochac, który mnie rzuca w łapy "potwora". Rzuceniem sie w łapy potwora jest chociażby pójście na terapię. Terapeuta mówił mi, że jak zdecyduję sie na terapię, bede musiala zanegować w wyniku tej terapii część swoich najgłębszych potrzeb i bede z tego tytułu w trakcie terapii odczuwala sprzeciw i lek przed śmiercią. Nie chcę tego. Nie chce!!!

Teraz do Margaret: znam rachunki sumienia i z nich korzystam. Z Pisma Świętego korzystam jedynie jak nie jestem pewna co do faktu zaistnienia grzechu lub nie jestem pewna jego ciężaru. Wtedy pytam Boga i prosze, aby mnie osądził w autorytecie Krzyża. I dostaje... sprzeczne sądy. Raz, że mam zrobić coś, co dla mnie jest rzuceniem się w łapy potwora, bo inaczej zgrzesze; raz, że Bog wcale tego ode mnie nie wymaga. I tak naprzemiennie, by ostatecznie trafić na fragment o Achabie, który mówi, że Bóg chce mnie zgubić przez sprzeczne sądy, bym podjęła decyzje, która mnie ostatecznie zniszczy. A ja nawet nie wiem, która to decyzja; który sąd jest prawdziwy. I - wg fragmentu o Achabie - nie mam sie tego dowiedzieć, bo musze zostać zgubiona. Co istotne - ja w to absolutnie nie wierze! Bo ja wierze (i doświadczam na modlitwie w ciszy), że Bóg jest dobry i nie krzywdzi. Tylko szatan wywoluje zamęt i gubi czlowieka. Ale nie rozumiem. Nie rozumiem dlaczego - gdy wołam wszystkich świętych męczenników i Najświętszą Dziewicę i Krew Chrystusa o ochrone przed kłamstwem i proszę Ich o stanie na straży prawdy - to czytam, że skoro nie robie tego, co dla mnie jest rzuceniem się w łapy potwora, to grzesze i obrażam Boga. A potem - gdy znów (tak samo gorliwie) wołam wszystkich świętych męczenników i Najświętszą Dziewicę i Krew Chrystusa o ochrone przed kłamstwem i proszę Ich o stanie na straży prawdy - czytam coś przeciwnego. Mianowicie, że to poprzednio to byla nieprawda; i że przed chwilą zostałam fałszywie oskarżona o grzech. Piszesz, że mam błędne podejscie do Pisma Swiętego. Ale Św. Augustyn też otworzył na wyrywki Pismo Święte - i trafił na fragment, który zadecydował o dalszym jego życiu.

 Re: 1 Krl 22 - dlaczego Bóg dopuszcza zwodzenie?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-08-13 12:45

Augustyn raz otworzył. I w innym celu. Przestań tak robić. Masz rozum, sumienie, naukę Kościoła, w razie czego radę spowiednika, gdy nie wiesz, czy to grzech i jaki. Bóg działa w Twoim sumieniu. Skończ z tym wróżeniem z Biblii. Przecież na logikę - gdy otworzysz w jakimś miejscu, to na prawej czy lewej stronie jest odpowiedź? W prawej czy lewej kolumnie? Na górze czy na dole? To nie ma sensu.
Słowo Boże nas osądza - tak, ale nie na tej Twojej zasadzie wyrywkowej. Cała nauka Pisma, szczególnie NT wyraża oczekiwania Boga wobec nas i z nimi mamy się konfrontować przy pomocy rozumu oświeconego łaską Ducha Świętego, a nie przy pomocy magicznych praktyk.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: