logo
Wtorek, 01 grudnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Kalina (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2020-09-12 18:51

Moj maz wczoraj powiedzial, ze z nim nie rozmawiam, nie mamy wspolnych tematow do rozmow, nie jestem dla niego rownorzedna partnerka, bo zalatwianie wszystkich spraw schodzi na niego. Staram sie jak moge. Zepsul mi sie samochod, w zwiazku z tym nie mam dojezdzac czym do pracy, pozyczylam od niego samochod, w ktorym juz drugiego dnia zamek zamknal sie sam od srodka, w efekcie maz musial przyjechac by otworzyc drzwi... od zewnatrz. Ma do mnie zal, ze jestem nieporadna, az tak i niezaradna, ze w domu nie ma wybranych elementow dekoracji, ze nie jest ladnie wokół obsadzone, a ja nie robie tego, nic nie kupuje, bo zawsze zrobie coś zle, nie po jego mysli, kupie cos co nie pasuje, nie ładnego lub z innej epoki. Sprzatam codziennie, gotuje, staram sie utrzymywac wszedzie wmiare porzadek. Dzis cala noc plakalam. Nie mam juz sily na swoja beznadziejnosc, w dodatku jestem w 6 mcu ciaży...

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Aneta (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-09-21 12:16

Nie chciałabym panikować, ale to, co robi Twój mąż, wygląda mi na klasyczny przykład osaczania ofiary przez sprawcę przemocy. Wmówi Ci, że jesteś nieporadna, beznadziejna, nie dasz sobie rady bez niego, a kiedy już w to uwierzysz, to będzie mógł zrobić z Tobą co tylko zechce. Zwłaszcza, gdy pojawi się dziecko i będziesz miała ograniczone pole manewru. Ten osobnik, z którym jesteś, nie zasługuje na miano męża. Czy wyobrażasz sobie, żeby Św. Józef powiedział coś takiego ciężarnej Maryi? Żeby np. miał pretensje, że nie załatwiła im transportu na ucieczkę do Egiptu? Albo noclegu w Betlejem? Jak najszybciej poszukaj pomocy, przede wszystkim dla siebie. Spotykaj się z rodziną i znajomymi, stwórz sobie "grupę wsparcia", powiedz jakiejś zaufanej osobie (jeśli takiej nie masz, to idź do poradni rodzinnej) o tym, co się dzieje w Twoim małżeństwie. Kiedy już poczujesz się pewniej, umów się z mężem w kawiarni, restauracji, parku - jakimkolwiek miejscu publicznym (chodzi o bezpieczeństwo Twoje i nienarodzonego dziecka. Osobnik skłonny do przemocy może zareagować agresją fizyczną, w miejscu publicznym będzie się hamował) i porozmawiaj z nim. Jasno powiedz, jak się czujesz, kiedy otrzymujesz od niego takie komunikaty. Może warto skorzystać z mediacji lub terapii małżeńskiej?

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: M. (---.play-internet.pl)
Data:   2020-09-21 16:05

Zupełnie niefajnie, że mąż wysyła Ci taki komunikat w szóstym miesiącu ciąży. Wtedy, kiedy właściwie powinien otaczać Cię większą troską. Z drugiej strony może też stresuje się wizją bycia ojcem i stąd jakieś wybuchy. Panowie są też wrażliwi na punkcie swoich aut, a może coś skomentowałaś o samochodzie, gdy się zamek zamknął, co go zabolało.
Daj spokój z tym płakaniem po nocach, szkoda życia. Podejdź do sprawy z dystansem. To, że inni coś mówią, nie znaczy, że tak jest. Natomiast może być tak, że mąż tak to właśnie odczuwa czy widzi. I najwyraźniej ma jakieś potrzeby związane z wizualną stroną domostwa, które warto byłoby rozpozać. A także potrzeby związane z rozmową czy wspólnymi zainteresowaniami.
Moim zdaniem, zamiast płakać, lepiej porozmawiać. O konkretach - co by chciał ładniej urządzić i jak. Może podobało mu się czyjeś mieszkanie albo jakieś zdjęcie. Powiedz wprost, że nie chcesz kupować sama, żeby potem nie było pretensji, poza tym, skoro skarży się, że nie rozmawiacie czy nie macie wspólnych tematów, to proponujesz właśnie taki temat i sposób spędzenia razem czasu. Wybierzcie się razem do sklepu, pooglądajcie, sprawdźcie ceny (często rozmowa o finansach ostudza zapał panów, gdy okazuje się, że trzeba wydać pieniądze na kwiatki czy dekoracje).

Wyjście z propozycją rozmowy i rozwiązania problemu ma kilka zalet. Stajesz sie stroną stabilną emocjonalnie (racjonalny sposób rozwiązania sytuacji zamiast płakania). Sprawdzasz, czy mąż też podejdzie do sprawy racjonalnie - będzie chciał się porozumieć, czy jednak chodzi o to, że chce sobie tylko pogadać, ponarzekać i zwalić winę na innych za wszystko wokół ale w sumie to jednak nie chce nic zmieniać i włożyć w relację trochę wysiłku.
Jeśli mąž się godzi na wspólne przemyślenie tematu i zakupy, to macie temat do rozmowy i okazję na wspólnie spędzony czas.
Jeśli nie będzie chciał rozmowy, to powiedz wprost, że nie podejmujesz się załatwiać tych spraw sama, bo nie chcesz wydawać pieniędzy na rzeczy, które nie będą mu się podobały. Kilka razy coś kupiłaś i mu się nie podobało (daj konkretny przykład). I tu pojawia się jeszcze jedna zaleta próby załatwienia sprawy w taki sposób - każdorazowo gdy jeszcze będzie miał kiedyś pretensje o dekoracje, możesz powiedzieć, że proponowałaś wspólne ustalenia i zakupy, ale nie chciał, a Ty sama nie robisz bo (jak napisane wcześniej). I że Twoja propozycja jest ciągle aktualna, zawsze możecie wrócić do tematu. Spokojnie i bęz zbędnych emocji.

Mąż nie jest DDA? Z tym się wiąże duża potrzeba niezależności i samodzielności, która też niestety przejawia się tym, że tej samodzielności wymaga się także od współmałżonka. Plus niechęć do okazywanej przez małonka wszelkiej słabości, niestety.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: PO (---.echostar.pl)
Data:   2020-09-23 22:37

Droga Kalino, faktycznie niefajnie słyszeć takie słowa będąc w ciąży, ale myślę że nie powinnaś się aż tak przejmować. Kłótnie, spory, przygadywanie to normalne sprawy w małżeństwie. Opowiem Ci na swoim przykładzie. Jestem już dobrych parę lat żonaty, kocham swoją żonę, mamy dzieci, nie kłócimy się, ale też sobie przygadujemy. Żona ma pretensje, że za mało robię, bo oprócz pracy powinienem jeszcze sprzątać, gotować, opiekować się dziećmi, wymyślać ciekawe podróże i zajęcia dla rodziny itp. I co? Oczywiście ma rację, tylko że ja na tyle ile jestem w stanie to robię to. Sprzątam jak nie pracuję i nie bawię się z dziećmi, obiad ze 1-2 razy w tygodniu też ugotuję itd. Tylko że dla niej to za mało. No i przygaduje mi jak czegoś nie naprawię, bo jestem facetem i mam umieć wszystko naprawić. Ja z kolei wskazuję jej właśnie niezaradność. Nie umie sama nigdzie zadzwonić, aby coś załatwić, obojętnie czy to telefon do lekarza, gazowni, szkoły czy przedszkola. Wszystko ja mam zrobić bo ona się wstydzi, nie wie co mówić itp. Z dziećmi rady nie daje (mamy 2 synów - 8 l. i 1,5 l.). Starszego rano zawożę do szkoły, ale mały zostaje i bryka więc ona na nic nie znajduje czasu, bo mały nie śpi, nie usiedzi w miejscu itp... i w mieszkaniu bałagan, pełno prania, do prasowania, na zakupy iść nie może itp. A ja jej mówię, że inne kobiety po 3-4 dzieci wychowują i radę dają. I co, mam rację? Tak.
Ale żadne z nas nie czuje się osaczone, nieszczęśliwe, niekochane. Tak jest i już. Dlatego nie martw się że mąż tak Ci powiedział, pewnie miał zły dzień, może to że musiał jechać z drugiego końca miasta przez taką pierdołę i przez to zawalił inne rzeczy? Może trochę się boi o to jak z dzieckiem sobie poradzisz? Nie łam się, jak urodzi się dziecko to kobieta dostaje zawsze dużo energii i wtedy też poczujesz się naładowana i ogarniesz wszystko w mig. Powodzenia.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: antonima (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-09-24 00:35

PO, co za stek bzdur i komunałów. Po pierwsze, nie wmawiaj autorce (i być może sobie), ze taki model małżeństwa jest powszechny, normalny i zdrowy, bo w dobrym związku ludzie nie sprawiają sobie nawzajem przykrości i nie wbijają sobie szpili (nawet pod przykrywka żartów), tylko się wspierają. Sadze, ze gdyby opisana sytuacja była jednorazowa i mąż faktycznie miałby jeden zły dzień, ten post w ogóle by nie powstał.

Po drugie, „ jak urodzi się dziecko to kobieta dostaje zawsze dużo energii i wtedy też poczujesz się naładowana i ogarniesz wszystko w mig.” - że co? Może sa takie kobiety, ale to na pewno nie jest norma i nie powinno się tworzyć fałszywych oczekiwań kobiet wobec siebie samych, które potem mogą doprowadzić do jeszcze większego poczucia winy. Większość z nas po porodzie jest wyczerpana, obolała, zestresowana (zwłaszcza przy pierwszym dziecku), czasem dochodzi depresja poporodowa i naprawdę nie ogarnia się wszystkiego w mig. Nawet przy wspierającym mężu jest trudno, a przy takim, który jeszcze dogaduje i jest toksyczny, to już w ogóle tragedia.

Kalina, nie daj sobie wmówić, ze „nie masz dystansu”, „przesadzasz” i „nie ma się czym przejmować”. Skoro czujesz, ze jest nie tak, jak powinno być, to działaj.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-09-24 14:17

Kalino, czytelnikowi trudno ocenić przyczynę żalu i pretensji twojego męża, bo wyczytaliśmy tylko fragment informacji z waszego życia. Problem zwykle leży w braku zrozumienia mentalności płci przeciwnej. Nikt tego nie uczy w szkołach, rzadko w której rodzinie rodzice uświadamiają córkom, czy synom różnice w postrzeganiu świata, ludzi, problemów, wyzwań przez płeć przeciwną. Uczymy się tego dopiero, po zawarciu małżeństwa, gdy wspólnie stajemy przed różnymi wyzwaniami. Ja mam 23 letni staż małżeński, a świadomość, ze mój mąż nie zawsze zrozumie mój przekaz zgodnie z moim zamysłem dotarła do mnie dopiero po jakiś 7 - 10 latach związku. Mamy czasem w życiu różne spojrzenia na te "same widoki", ale teraz już lepiej umiemy czytać się wzajemnie.
Kobiety bywają nieporadne, czasem niecelowo, a czasem z wygodnictwa. Mężczyźni czasem nie dostrzegają różnicy w relacjach miedzy kobietami a kolegami. Bywają szorstcy, zbyt obcesowi, i też czasem specjalnie, ale może nie po to by sprawić przykrość, ale by (w ich odczuciu) uświadomić.
Spróbuj poczytać trochę o męskim postrzeganiu świata, a mężowi poleć lekturę o patrzeniu na świat kobiecymi oczami. Nie obrażaj się na niego. Przecież nie zawarliście związku przez przypadek, nie poszliście do ołtarza z zakrytymi oczami. Świadomie i dobrowolnie ślubowaliście sobie wzajemnie dozgonną miłość, nie tylko w radościach, a ale tez w chwilach kryzysu. Nie sztuką, jest wytykać cudze błędy, ale zastanowić się czy ja czasem nie zrobiłam/-łem czegoś co przyczyniło się do konfliktu - to już zdecydowanie dużo trudniej. To tak jakby patrząc na jakiś widok ciągle z tej samej perspektywy, nagle zmienić miejsce obserwacji i dostrzec że ten widok, który mamy przed oczami od lat, jest jednak inny. Zakładając rodzinę mamy za cel przetrwać wspólnie w zdrowiu i chorobie, radościach i smutkach, aż do końca życia. Nie jest naszym celem nadrzędnym wnikliwa wiwisekcja charakteru współmałżonka, w celu odnajdywania i wytykania jego błędów. Jeśli już chcemy analizować, to analizujmy najpierw nasze własne zachowanie z różnych perspektyw i próbujmy zmieniać najpierw siebie na lepsze. Nie zrozum mnie źle, nie bronię tu postawy twojego męża, ale proponuję spojrzeć na to z innej perspektywy, innymi oczami. Jesteś w ciąży, więc to też wpływa na twoje emocje o odbiór zachowań męża.
I ostatnia najważniejsza rada, powierzaj waszą rodzinę Bożej Opatrzności. Codziennie i codziennie, wzdychaj do Pana, prosząc o opiekę nad waszym małżeństwem. Bądź jak ta wdowa z Ewangelii, "uprzykrzaj" się Panu Bogu z intencjami pokoju i zrozumienia w waszym małżeństwie. Zaczynaj dzień i kończ, prosząc nieustannie o wzajemnie zrozumienie między wami małżonkami. Wiem z doświadczenia, ze Pan wysłuchuje naszych prób.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Stach (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2020-09-24 17:15

Dodajac jeszcze do mądrej odpowiedzi p. Doroty, frustracje i złości najczęściej wynikają z błędnej komunikacji miedzy ludźmi. Kiedy jedno ma na myśli coś, ale drugie zrozumie to trochę inaczej i zrobi inaczej, to wtedy pierwsze się denerwuje. Rozmawiajcie, przede wszystkim mówcie sobie, co was boli, co się nie podoba, i rowiązujcie na spokojnie problemy. I bedzie dobrze.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-09-24 19:26

Dodając do słów Stacha.
Myślę, że frustracja i złość, różne problemy biorą się też bardzo mocno z wyuczonych schematów działania i reagowania. Trochę wyniesionych z domu rodzinnego, trochę własnych reakcji. Trzeba w sobie je zobaczyć. Może ktoś coś mówi, bo w domu tak było i nie podobało mu się to, więc się nakłada na Twoje postępowanie jeszcze wspomnienie czyjegoś innego. W nasze pretensje do kogoś wkładać możemy nieświadomie nasze zranione wnętrze. Także przenosić sprawy obecne między różnymi przestrzeniami - klasyczny przykład, że w pracy nie okażemy silnej złości szefowi, ale na rodzinie umiemy się wyżyć.

Ks. Krzysztof Grzywocz kiedyś humorystycznie stwierdził, że jeśli mąż chce, żeby żona była taka jak on, miała te same zainteresowania itd., to powinien był się z lustrem ożenić.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-09-25 09:23

Jeszcze chciałam Ci polecić kazania ks. Pawlukiewicza. Sporo ich znajdziesz na You Tube. Są wśród nich kazania o małżeństwie, o mężczyźnie i kobiecie jako mężu, żonie, i różne inne. Naprawdę warto ich posłuchać. Mogą pomóc spojrzeć na siebie wzajemnie z zupełnie innej perspektywy.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-09-25 14:26

Ktoś wie, czemu piszę takie nieskładne zdania? Czy to jest w ogóle zrozumiałe, czy mam sobie dać spokój z pisaniem tutaj? Staram się pisać porządnie, a teraz jak czytam, to widzę, że znowu wyszło kulawo :(

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Kalina (---.146.36.226.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2020-09-28 00:59

Juz dawno dostrzegłam, że mąż nie rozumie kobiecej psychiki, kiedyś w prezencie dałam mu wcześniej przeczytana przeze mnie " ojcostwo- najważniejsza kariera mężczyzny i Ewa czuje inaczej. Niestety, ksiazki dziwnym trafem zaginely z biblioteczki męża i ich nie ma... bardzo mi przykro, że maz trywializuje moje potrzeby potrzeby psychiczne, jak sam mówi, ze jest malo wylewny juz taki jest i juz. Tyle. I z tego powodu cierpie szczegolnie teraz. Z drugiej jednak strony potrafi dbać o praktyczne potrzeby, sam nieraz korzystając ze swojej wiedzy, doświadczenia, do bólu ścisłego umysłu remontowa mi poważne naprawy w samochodzie, wybudował dom, zajmuje się ogrodnictwem i... pracuje w poważanej spolecznie sluzbie mundurowej, ale praca dla niego jest sposobem na utrzymanie i wczesniejszych praw emerytalnych. Mimo to ma wielkie powazanie w pracy. Za praktyczna stronę życia bardzo to cenię. Dla mnie praca, choć ciężka, bo to praca z ludźmi i mało płatna, bez aprobaty społecznej jest pasja. Nie potrafię już wyrazić słowami żalu, smutku i frustracji związanej z relacja z mężem. Ciagle próbuje z nim rozmawiac, a on ma focha, który wzmaga we mnie poczucie winy, tylko, żebym
wiedziała jeszcze o co, co zrobiłam nie tak, czy cos zepsułem w domu, czy zaniedbalam w obejsciu... nie wiem... zastanawiam się co bedzie jak urodzi się dziecko, że czy dostanę chociaż wsparcie praktyczne od męża, jednak najbardziej martwię się, że mąż i wobec niego będzie stosował "zimny wychów", przez co dziecko będzie smutne, lękowe, nie dostanie uczuc od ojca, juz teraz maz nawet nie stara sie dotykac duzego juz brzucha, by czuc jak sie rusza, co tez bardzo przezywam.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: M. (---.play-internet.pl)
Data:   2020-09-28 08:34

Nie piszesz ile macie lat, to dosyć istotne. Bo nierozumienie kobiecej psychiki w wieku lat 25 i w wieku lat 40 to trochę inne kwestie.
Moim zdaniem, nic na siłę. Każda zmiana wymaga czasu. I na tej drodze do zmiany potrzebna jest cierpliwość. Wiesz, na Twoim miejscu po prostu odpuściłabym sobie na razie próby bezpośredniego wpływu na męża. Zobacz, ile wymieniłaś jego zalet, skup się na nich, dostrzegaj, Hdziękuj, uśmiechaj częściej, zrób coś miłego dla męża, poznaj jego języki okazywania miłości. Wyjdźcie gdzieś razem póki jeszcze nie urodzilo się dziecko. Spójrz na to ze strony męża. Stara się, pracuje, utrzymuje rodzinę, a żona ciągle z pretensjami, których on nie rozumie. Też może z tego powodu czuć się odrzucony.
Ja też kiedyś cierpiałam z podobnych powodów, zawsze wydawało mi się, że mąż mnie nie kocha. Nie była to prawda, po prostu przez zranienia jakie wyniósł z rodziny, nie potrafił okazywać uczuć tak jak bym chciała. Nie znaczyło to jednak, że mnie nie kocha. Ja też miałam swoje zranienia i chciałam, żeby to mąż je leczył, nie tędy droga.
Więc z drugiej strony pracuj też nad sobą, swoją emocjonalnością, umiejętnościami komunikacji, stawianiem granic, to zawsze się przyda. Bo to tak nie działa w małżeństwie, że jedna osoba ma się dostosować do drugiej, żeby w 100% zaspokajać jej potrzeby. Obie muszą wyjść sobie na przeciw w pół drogi. Warto przemyśleć też kwestię swoich emocjonalnych potrzeb i deficytów, skąd one wynikają i czy to na pewno obowiązek męża żeby je zaspokajać.
Wszystko to piszę, przy założeniu, że trwacie w łasce uświęcającej.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-09-28 10:47

Kalino, a Ty jaka jesteś? Opisujesz tu szczegółowo swego męża, a siebie jak byś opisała. Same zalety???

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-09-28 22:04

Kalino, a jak u Ciebie z asertywnością, stawianiem granic, komunikacją? Może warto się podszkolić w tej kwestii.

Margaret, pisz. Ja nad swoimi postami też czasem załamuję ręce, kiedy je czytam. Wypracowania w podstawówce szły mi znacznie lepiej. Pocieszam się tym, że jestem tylko narzędziem Boga, nieporadnym, ale próbującym. No i czasem zdarza się, że ktoś napisze, że mu moje pisanie pomogło, więc to ma sens.

 Re: Wg męża jestem nieporadna. Całą noc płakałam.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-09-28 22:39

Dzięki, Estero. No też próbuję, ale mnie zazwyczaj nic nie wychodzi. Czasem się pomodlę za osoby szukające pomocy, to może ma większy sens.

Kalino, mąż nie rozumie kobiecej psychiki. Czy Ty czytałaś jakąś książkę o psychice mężczyzn? Mam taką jedną na półce, nawet znajome mężatki pożyczały. Może będzie Ci łatwiej, jeśli Ty pierwsza spróbujesz go zrozumieć. Współczuję Ci tych trudnych chwil.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: