logo
Wtorek, 01 grudnia 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jałowość życia, brak celu
Autor: Rafał (37.120.217.---)
Data:   2020-09-16 08:56

Witam serdecznie,

Nie chciałbym, aby mój wpis brzmiał jak wywody malkontenta, który widzi swoje życie jedynie w czarnych barwach, ale zmagam się od wielu lat z poczuciem braku wizji na swoje życie. Właściwie odkąd pamiętam mialem ten problem i mimo moich 35 lat na karku, nadal w tej kwestii wiele się nie rozjaśniło.
Mam na myśli sferę zawodową, kwestię życiowej zaradności i mówiąc językiem młodziezowym - ogarnięcie.
Muszę nadmienić, że dorastałem jako jedynak i w dalszym ciągu mieszkam w domu rodzinnym z mamą. Próbuję żyć blisko Boga i sakramentów, ale czasem myślę sobie, że to nie wszystko, że jest jeszcze przecież płaszczyzna, gdzie muszę wykazywać jakąś inicjatywę i sprawność.
Jestem osobą samotną i prawdę mówiąc, nawet na obecną chwilę nie szukam nikogo, gdyż z góry uważam się za mało atrakcyjnego pod kątem kandydata na małżonka.
Nie osiągnąłem w swoim życiu zbyt wiele - mam pracę jako pracownik gospodarczy w zajezdni MPK. W sumie świadomie ją wybrałem, aby odpocząć psychicznie od stresu na produkcji, gdzie byłem wcześniej, lecz brak mi pomyslu na swoj rozwój, a nawet jeśli jakaś iskierka pomysłu i motywacji się pojawi, dość szybko tracę zapał i popadam w marazm, obojętność.
Lata lecą , a ja czuję, że nie potrafię się zmobilizować, by chwycić "byka za rogi" i zrobić coś konkretnego, co naprawdę zaowocuje jakimiś zmianami chociażby na polu społecznym/rodzinnym lub zawodowym. Mam poważne deficyty samooceny i wiary w siebie, przez co szukanie nowej pracy jest dla mnie obciążające psychicznie, choć w tej obecnej, która miała być tymczasowa, jestem już rok czasu.
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi..Tak naprawdę trudno mi sprecyzować czego mógłbym od Państwa oczekiwać po tym wpisie.
Szukam jakiejś wskazówki, światła na drodze, czegoś co pchnie mnie w konkretnym kierunku i napędzi do działania.
Samotnośc i brak pomysłu na swoje życie oraz poczucie zmarnowanych lat budzi we mnie depresyjne myśli. Czasem jedynie na co mam siłę wieczorami, to siedzieć i płakać w swoim pokoju do poduszki, jak jakiś totalny mazgaj.

Nie mam siły już tak dłużej funkcjonować i chcę coś zmienic. Proszę o modlitwę o Światło Ducha Świętego.,. aby wskazał mi dalszą drogę.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Lola (---.240.77.213.dynamic.jazztel.es)
Data:   2020-09-27 18:45

Skoro masz stala prace, a to w dzisiejszej sytuacji bardzo wazne, mozesz byc dumny. Jak pracownik gospodarczy w MPK mozesz pochwalic sie zawodem, moze nie zbyt kreatywnym, ale na pewno potrzebnym i odpowiedzialnym. Gratuluje:). Mam znajomych w korporacjach i agencjach reklamowych, ktorzy traca prace i sie zalamuja, bo zyli “jak na chmurze” z ktorej teraz spadaja. Ty tego unikniesz. Co lubisz robic poza praca? Masz jakies hobby? Teraz trudno rozwijac pasje, bo wprowadzane sa ograniczenia, ale moze jest cos co lubisz robic. W Twoim wieku wskazana bylaby wyprowadzka od mamy, albo przynajmniej przejecie obowiazkow domowych.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Stach (---.echostar.pl)
Data:   2020-09-27 22:55

Rafale, nie ocenia się ludzi po ich pracy. Czy śmieciarze mają żony? Mają. Czy pracownicy telemarketingowi mają? Mają. Czy stróże parkingowi mają? Mają. Więc dlaczego pracownik gospodarczy w MPK nie może mieć? Nie każdy ma ambicje być prezesem firmy i zarabiania grubych milionów. Ja przykładowo nie mam i nigdy nie miałem. Ludzie bywają biedni, ale szczęśliwi. Spójrz chociażby na żywoty świętych w jakich się większość rodzinach wychowała. Najważniejsza jest miłość, a za nią wiara i nadzieja. I dotyczy to zarówno Boga, jak i człowieka, swojego życia. Kochaj bliźniego, uwierz w siebie i w to, że znajdziesz tę jedyną oraz pokładaj nadzieję w Panu. Ja ze swej strony doradziłbym Ci jeszcze, abyś, póki mieszkasz z mamą, odkładał sobie pieniądze na swoje lokum. Swoje i swojej przyszłej rodziny :-) Samotność jest ciężka, ale nie poddawaj się, weź się w garść i działaj. Wiele osób poznaje się na katolickich portalach randkowych. Spróbuj i Ty.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Jadzia (---.d-com.pl)
Data:   2020-09-28 09:55

Braciszku Rafale! Życzę Ci z okazji Twoich jutrzejszych Imienin tego czego najbardziej potrzebujesz i o co prosisz - Światła Ducha Świętego i wielkiej życzliwości naszej Matki w niebie. Nasz Pan posyła nas niekiedy w miejsca, w których jesteśmy Mu potrzebni, może w zajezdni ktoś potrzebuje Twojego ciepłego uśmiechu lub pomocnej dłoni? Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-09-28 10:41

A jak twoje relacje, z ludźmi? Czy masz bliskich znajomych, kumpli, przyjaciół? Bo mi to trochę wygląda na deficyt relacji z drugim człowiekiem. Tak osoba, wyobcowana, nie nawiązująca bliższych relacji z innym ludźmi popada właśnie w takie stany, jak Ty opisujesz. Czy szukałeś jakiejś wspólnoty? Czy masz jakieś zainteresowania, hobby (sport, literatura, modelarstwo, historia itp.). Czy nie myślałeś o jakiejś własnej działalności?

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: aga (---.centertel.pl)
Data:   2020-09-28 13:57

Może zacznij od jakiejś wspólnoty religijnej? Módl się Nowenną Pompejańską o światło Ducha Świętego.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Krys (---.rev.numericable.fr)
Data:   2020-09-28 14:15

Witam, modlitwa owszem...
Myślę jednak, że powinien Pan "pomóc" Panu Bogu i skontaktować się z psychiatrą + psychologiem. Brak inicjatywy, czarne myśli, płacz, itp. przywołują diagnozę DEPRESJI, do potwierdzenia i leczenia przez fachowców.
Niech Pan Bóg Panu pomoże, pozdrawiam - lekarz, ale nie psychiatra, sama leczyłam się z powodu depresji 5 lat i wiem, o czym pisze.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-09-28 14:56

Proponuję Ci dwie zmiany:
1. Wyprowadzka od mamy.
2. Pójście na terapię.
Odnośnie pierwszej: nauczysz się ogarniać siebie i swoje otoczenie, staniesz się bardziej samodzielny. To dobrze wpływa na samoocenę, a i Twoje notowania na rynku matrymonialne wzrosną ;)
Odnośnie terapii: psycholog pomoże Ci odkryć, w czym jest problem, i ukierunkuje w temacie pracy nad sobą.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Kawaler (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-09-28 19:10

Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłaby wyprowadzka od mamy. Jeśli chcesz założyć rodzinę, to myślę, że może to być istotna sprawa. Być może psycholog Ci pomoże. Ja tam w nich zbytnio nie wierzę, ale niektórym pomagają. Niezależnie od tego, co się stanie, bądź wierny Bogu i nie popełniaj grzechów ciężkich. Wtedy nawet jeśli po ludzku przegrywasz, to w rzeczywistości i tak wygrywasz. Zachęcam do lektury "Wolni od niemocy" o. Pelanowskiego.

Jeśli chcesz nabrać sił, to umartwiaj się. Staraj się ograniczyć słodycze i cukier. Śpij dobrze. Miej trochę sportu (na początek może być regularny spacer). Jeśli oglądasz pornografię/onanizujesz się, to zrezygnuj z tego raz na zawsze. Nie dość, że to śmiertelne grzechy, to jeszcze odbierają siły mężczyźnie. Módl się codziennie rano o uchronienie od grzechów. Bez tego prędzej czy później przegrasz. Spowiadaj się regularnie. I jak to mówią anglosasi "keep going", a możesz się zdziwić rezultatami. Wytrwałości!

Pozdrawiam z pola bitwy.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-09-28 21:30

Wyprowadzka od mamy i terapia.

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Rafał (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-09-29 15:59

Dziękuję serdecznie wszystkim za odpowiedzi! :)

Do Doroty:

Nie mam przyjaciół i nawet bliskich znajomych. Przez lata wypracowałem w sobie taki samotniczy sposób na życie i tkwie w nim do dziś. Zaczne chyba rozglądać się za jakąś wspólnotą, bo to jedno z lepszych miejsc na poznanie ludzi z wartościami.

Pozdrawiam

 Re: Jałowość życia, brak celu
Autor: Dorota (---.satfilm.com.pl)
Data:   2020-09-29 20:49

Rafale, relacje z ludźmi są człowiekowi niezbędne do prawidłowego, zdrowego funkcjonowania. Nawet introwertycy mają swoje małe grono bliskich znajomych, przyjaciół, kumpli. Bez drugiego człowieka dziwaczejemy, popadamy w depresyjne stany, bo myślimy tylko o sobie. Zainteresowanie drugim człowiekiem, możliwość np. wspierania kogoś, pomagania odwraca nasza uwagę od siebie samego. Spróbuj poszukać w swoim otoczeniu choć jednego człowieka, tak na początek, i powoli zaznajomić się z nim, poznać jego życie. Bóg daje nam na naszej życiowej drodze szanse na różne znajomości, nie bez powodu.
Napisałam też o jakimś hobby, zainteresowaniach, bo życiowe pasje również nadają sens ludzkiemu życiu. Wiem to z autopsji.
Życzę Ci powodzenia na drodze otwierania się na innych ludzi.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: