logo
Sobota, 24 października 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Marcin (---.146.225.152.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2020-09-27 14:10

Jest kilka wersów Biblii nt. bogactwa, które można dowoli interpretować. Jednak nie daje mi ten temat spokoju i chciałbym poznać katolicką wykładnię nt. dążenia do bogactwa. Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa? Rozumiem, że ktoś urodził się w bogatej rodzinie, ale czy można dążyć do bogactwa?

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Aneta (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-09-28 09:18

Wypada i należy, pod jednym warunkiem - bogactwo nie może nam przesłonić Boga. Musimy pamiętać też, że "self made man" nie istnieje, wszystko, co osiągamy w życiu, zawdzięczamy przede wszystkim Bogu. Nie należy o tym zapominać, zwłaszcza, gdy już osiągniemy bogactwo. Nie brakuje w Ewangelii pobożnych bogaczy - mędrcy ze Wschodu, niewiasty, usługujące Jezusowi i jego uczniom ze swego majątku, kobieta, która namaściła Jezusa drogocennym olejkiem, Józef z Arymatei, Mateusz Ewangelista. Jak widzisz, można nawet zostać świętym, będąc bogatym. Grunt, to odpowiedni stosunek do dóbr materialnych i mądre ich używanie.

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Wierna (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2020-09-28 10:49

Duchowego? Jak najbardziej :)

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Gabi (---.citykom.de)
Data:   2020-09-28 11:43

Marcinie :-)

Na Fundamencie Ćwiczeń Ignacjańskich można się dowiedzieć najważniejszej prawdy o Bogu i o sobie. Ich autor, św. Ignacy z Loyoli, stwierdza:
Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.[ĆD 23]
Stąd wypływa pytanie: Czy bogactwo pomaga katolikowi dążyć do jedynego celu życia, do Pana? A na to pytanie każdy katolik może odpowiedzieć w swoim sumieniu.

Pozdrawiam w Panu :-)

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Mateusz (31.42.25.---)
Data:   2020-09-28 15:08

Jest kilka niejednoznacznych wersetów Biblii dotyczących bogactwa, powiadasz. A czy jednoznacznym można nazwać pytanie, które zadałeś? Nie, ponieważ rzeczownik „bogactwo” czuje się tam bardzo samotny, nie stoi obok niego żaden przymiotnik, który naprowadziłby odpowiadających na to, o co Ci chodzi.
Można być bogatym duchowo, jeśli ma się świadomość tego, kim jest Pan Bóg i zwraca się do Niego ufnie w modlitwach, a w życiu zachowuje Jego nakazy. Postępując tak zauważymy w końcu, że w całkiem dobrze wychodzi nam poruszanie się w tych obszarach naszego życia, w których wcześniej panował zastój i bezradność, a ponadto będziemy przybliżać się do świętości i szczęścia wiecznego w Niebie. To jest pierwszy i chyba najważniejszy rodzaj bogactwa.
Istnieje też bogactwo materialne, chyba najłatwiejsze do zaobserwowania zarówno u siebie (poprzez śledzenie stanu swojego konta, na którym stale odnotowuje się nowe wpływy, niektórzy tak mają), jak i u innych („Patrz, ten Kowalski to kupił już trzeci samochód z salonu i jeszcze nowy dom sobie buduje, skąd on na to wszystko pieniądze bierze”.) i będące często przyczyną negatywnych następstw. Jeśli to nie my je posiadamy, możemy zacząć bardzo zazdrościć osobom, które do niego doszły, niekiedy do tego stopnia, że posuwamy się do złorzeczenia im, a nawet zapewniania naszym zamożniejszym sąsiadom czy znajomym wizyt z kontroli skarbowej, oczywiście nie dlatego, że to nas dosłownie dławi ich stan posiadania, tylko w trosce o dobro Skarbu Państwa, jakżeby inaczej. Dobrami materialnymi można się oczywiście dzielić i część bogatych osób tak robi, prowadząc działalność filantropijną, a nade wszystko uczciwie płacąc podatki na podstawie rzeczywistego wykazywanego dochodu. W tym miejscu zasadnym będzie wspomnieć o ludziach, często jeszcze relatywnie młodych, którzy obracają dużym majątkiem odziedziczonym po rodzicach. Oni nie musieli zadawać sobie pytań o dążenie do bogactwa, bo osiągnęli je w drodze spadku, jak sam zauważyłeś. A czy takie starania są zasadne w przypadku przeciętnych ludzi? Mają wolną wolę, więc jeśli nie są ubezwłasnowolnieni, nikt nie zabrania im próbować. Większości nigdy to nie wyjdzie i pozostaną na poziomie delikatnie wyższym (może) od średniej krajowej, ale nic poza tym. Podjęta próba stanie się jednak dla nich cennym doświadczeniem.
No i właśnie: doświadczenia. One również są wielkim bogactwem, jakie może posiadać człowiek. Co istotne, możemy gromadzić je przez całe życie, niektórzy szybciej, inni wolniej, a jeszcze inni prawie wcale, ale tutaj w grę wchodzi już ingerencja ich własnej woli, a nie tylko zrządzenia losu. Na ich podstawie możemy podejmować z wyprzedzeniem właściwe dla nas lub innych decyzje w oparciu o to, co już kiedyś nas spotkało lub wydarzenia rozgrywające się na bieżąco na naszych oczach.

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-09-28 16:09

Poszukaj w swojej okolicy kursu zarządzania finansami Crown, polecam go przerobić.
Nie jest ważne, ile masz, ważne, co z tym robisz. Możesz wydawać kasę na auta, kobiety, narkotyki, a możesz wspierać dobre dzieła. Np. Kuba Błaszczykowski założył fundację pomagającą dzieciom i młodzieży. Wszelkie dobre inicjatywy potrzebują pieniędzy.
Kiedy masz kasę, możesz również dawać pracę innym, choćby zatrudniając osobę do sprzątania domu.
Pieniądze są moralnie obojętne. Ale mają być środkiem, nie celem.

 Re: Czy wypada katolikowi dążyć do bogactwa?
Autor: Ann (---.centertel.pl)
Data:   2020-09-28 16:35

Jeżeli Twoja praca jest Twoją dochodową pasją to tak naprawdę łączysz przyjemne z pożytecznym. Spory majątek daje wiele możliwości pomocy innym ludziom. Możesz być dla nich podporą w trudnych sytuacjach, także zamawiać Msze Święte za zmarłych, którzy przebywają w Czyśćcu. To ma sens i jest budujące.
Jednak jeżeli chodzi Ci o bogactwo dla samego gromadzenia oraz o życie w luksusie, które będzie głównym celem to w efekcie końcowym stanie się to przeszkodą w czynieniu dobra.
Nie jest również dobrym pomysłem bogacenie się na cudzej krzywdzie, wykonując zawód, który nie przybliża do świętości. Dochodowa praca, która nie daje satysfakcji, również może sprawić, że życie będzie przelatywać przez palce.
Nieważny jest stan naszego konta. Pieniądze to tylko środek do osiągnięcia celu. Istotne jest to w jaki sposób zdobywamy tą sumę i na co postanowimy ją przeznaczyć.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: