logo
Środa, 21 października 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: A. (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-09-30 20:52

Byliśmy razem 1,5 roku, był to mój pierwszy związek. Od zawsze trzymałam się tego, że nie złamię tej zasady i zachowam czystość do ślubu. Jednak on nie był zbyt wierzący, cały czas nalegał, a ja byłam nieustępliwa. Niestety zaczęło się psuć, zależało mi na nim i czułam się winna, nie chciałam mu sprawiać przykrości. Ostatecznie się poddałam. Szybko okazało się jednak, że tylko na jednym mu zależało, więc wszystko zakończyłam. Minęło już pare miesięcy, a ja nadal jestem załamana. Zostałam wykorzystana, a to ja muszę teraz przepraszać za swoje grzechy. Zawsze starałam się być dobra, teraz czuję tylko obojętność. Czuję się już skreślona. Jak mam pójść do spowiedzi?

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: Kalina (---.play-internet.pl)
Data:   2020-10-01 09:20

"Zostałam wykorzystana, a to ja muszę teraz przepraszać za swoje grzechy."

A kto ma przepraszać za grzech, który Ty popełniłaś?
To nie o wykorzystanie Ciebie chodzi podczas spowiedzi, tylko o wyznanie grzechu cudzołóstwa, którego się dopuściłaś.
W tej "bajce" o miłości jest morał. Wyciągnij z niego wnioski przede wszystkim w odniesieniu do relacji z Bogiem, ale też do obecnej relacji z samą sobą.

"Czuję się już skreślona."

Przez kogo? Czy skreślasz sama siebie? Czy potępiają Cię inne osoby? Czy czujesz się skreślona przez Boga?
Jeśli to ostatnie, to nie znasz Boga.
Nie stawiaj swojego grzechu wyżej niż Boża miłość i miłosierdzie.
Pytanie, czy bardziej doskwiera Ci popełniony grzech i oddalenie od Boga, czy fakt jak potraktował Cię chłopak?

"Jak mam pójść do spowiedzi?"

- Przypomnij sobie warunki ważnej spowiedzi.
- Proś w modlitwie Ducha Świętego o pokorę i odwagę.
- Dokonaj wyboru miejsca (kościoła) i czasu.
- Nie zwlekając, idź do kościoła i się wyspowiadaj.

A. Pan Jezus w swojej miłości i miłosierdzia otula Cię słowami Ewangelii:
Mk 2, 16-17; J 8, 1-12

Za św. Hieronimem:
"Nieznajomość Pisma Świętego, jest nieznajomością Chrystusa".
Czytaj Ewangelie, Listy, poznawaj Boga i wyzwól się z lęku przed Sakramentem pokuty i pojednania.

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: Robert (185.189.136.---)
Data:   2020-10-01 11:30

Ciągle to samo...

Adam: Ewa mnie namówiła
Ewa: Wąż mnie zwiódł

(Ks Rodzaju 3,12-13)

Czyjaś wina nie usprawiedliwia Twojej. To kombinowanie, że ja tu jestem tylko pokrzywdzona a on wyłącznie winny to podszept szatana.

Idź i powiedz jak było; nie jestem księdzem, ale naprawdę niewiele trzeba wyobraźni i doświadczenia, żeby wiedzieć, ze takich historii przy każdym konfesjonale są dziesiątki i przeważnie kończą się rozgrzeszeniem i powrotem do łaski Bożej.

R.

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-10-01 20:44

On Cię zmusił? Świadomie i dobrowolnie wybrałaś zło. Bóg Ci mówił "Nie cudzołóż", Ty zrobiłaś inaczej, więc nie dziw się, że teraz szczęścia w sercu Twoim nie za wiele. Owoc gorzki trzeba zjeść, gdy się Boga miłości nie słucha. Żałujesz? Oby. Jak żałujesz, to do Pana idź i poproś o wybaczenie, tylko odradzam spowiadać się z grzechów innej osoby. W dojrzałości podejdź do sprawy.

"Zawsze starałam się być dobra teraz czuję obojętność".
Zawsze, zakładam, miałaś mniemanie o sobie, że jesteś nieskazitelna. Okazało się, że jednak jesteś człowiekiem i to w dodatku prawdziwym, bo słabym. Prawda czasem boli, ale tylko ona wyzwala. Zbudowanie sobie w swojej głowie obrazu samego siebie dość często a nawet bardzo mija się z rzeczywistością. Swój upadek możesz potraktować jako koniec świata, ale też możesz jak upadek, z którego można wstać i iść dalej, wyciągając wnioski. Ten upadek, gdybyś zaufała w końcu Bogu, a nie samej sobie, swojemu skrzywionemu postrzeganiu siebie samej i Boga, mógłby stać się dla Ciebie ogromną szansą rozwoju - Twojego serca. Bóg ze zła wyprowadza dobro, tylko trzeba by było w końcu Bogu pozwolić się prowadzić i Jemu zaufać, Jego łasce, a nie samej sobie. Nie rób sobie też bożka z katowania samej siebie. Czystość wielką łaską, ale to Pan ma być w centrum nieustannie zawsze i wszędzie i też wtedy, gdy się wybrało niezgodnie z tym, do czego zachęca. Gdyby Twoje serce żyło pierwszym przykazaniem miłości "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", to szóste nie byłoby złamane przez Ciebie. Ale nie zatrzymuj się na tym, co było złe, tylko na Boga patrz. On Ci prawdę powie. Popatrz na Boga i przeczytaj, na przykład, przypowieść o synu marnotrawnym. Może tam znajdziesz coś dla siebie. Z mojego własnego doświadczenia stwierdzam, że lepiej słuchać Boga niż siebie samą, tylko to już kwestia wyboru konkretnego człowieka. Wstań. Idź i powiedz Bogu: "Zgrzeszyłam. Żałuję. Proszę o wybaczenie". "Idź i odtąd już nie grzesz" (J 8, 11) - tak mówi Jezus. Obyś chciała Go o to prosić.

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: Lola (---.240.77.213.dynamic.jazztel.es)
Data:   2020-10-03 22:42

“Kochac blizniego swego jak siebie samego” oznacza nie pozwalac sie wykorzystac. A Ty powolilas. Z tego powinnas sie wyspowiadac. Wolalas zaspokoic egoistyczne zadze chlopaka, zamiast byc wierna sobie. Dlaczego? Bog Cie nie skresla. A Ty znowu przekreslasz sama siebie. Zobacz w sobie osobe, o ktora warto walczyc. Jezus zawalczyl. I odkupil Twoje grzechy. Zawierz. Bog chce dla Ciebie jak najlepiej.

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: Gabi (---.versanet.de)
Data:   2020-10-04 14:39

Droga A. :-)

Zostałaś stworzona z Miłości nieskończonej i przeznaczona do życia w Miłości, która będzie trwać wiecznie. Czyż to nie jest cudowna perspektywa, która ku naszemu szczęściu zaczyna się już tu i teraz? Wszystko zależy tylko od nas, gdyż mamy Miłość na wyciągnięcie ręki, a właściwie jeszcze bliżej. Ona w nas jest, mieszka w nas od pierwszej chwili poczęcia i wyczekuje, aż się zwrócimy ku Niej, aby nas nasycić. My zaś szukamy jej wszędzie: w szerokim świecie, w innych ludziach, którzy są tak samo ograniczeni i ułomni jak my. Popełniamy rozmaite szaleństwa z miłości, aby tylko kogoś zatrzymać, kto nie jest w stanie nam jej dać. Później rozpadamy się na tysiące kawałeczków i idziemy z wielką raną w sercu przez życie, sprawiając ból sobie i innym. Nie potrafiąc wybaczyć ani sobie, ani drugiemu, gdyż nie potrafimy siebie uleczyć.

Przypuszczam, że i Ty tkwiłaś w swoim pierwszym związku, który nie rokował dobrze, ponieważ łaknęłaś miłości. Gdy już zaczęło się psuć, postawiłaś na kartę wszystko, tzn. siebie, aby tylko go zatrzymać, chociaż nie był tego wart. Tak naprawdę nikt nie jest wart, aby rezygnować z Niego. Gdyż to On nas stworzył, ukochał nad życie, bo wybawił od śmierci wiecznej, nieustannie nas przyciąga do Siebie, aby uzdrawiać i ukazywać prawdziwe szczęście. On jest prawdziwą perłą i naszym największym skarbem. Pan Cię nie ocenia, nie potępia ani nie przekreśla, więc i Ty nie przekreślaj siebie. W Jego oczach jesteś zawsze najpiękniejsza. On Cię kocha i pragnie Cię zawsze, nawet gdy jesteś umorusana :-) Widzi Twoje obecne załamanie, obojętność i ranę serca. Chce tylko Cię przytulić, uzdrowić Twoje złamane serce i nasycić Miłością, która przewyższa wszystko. Pójdź w Jego ramiona, On na Ciebie czeka z tęsknotą :-)

 Re: Zostałam wykorzystana, a muszę przepraszać.
Autor: baba (---.siedlce.vectranet.pl)
Data:   2020-10-07 19:00

"Niestety zaczęło się psuć, zależało mi na nim i czułam się winna, nie chciałam mu sprawiać przykrości. Ostatecznie się poddałam."

- Tak krótko. To była twoja decyzja, a więc jest i twoja wina. Przecież nie zgwałcił ciebie. Nie zrzucaj więc swojej winy z siebie na innego człowieka i na sytuację, i nie rób z siebie niewiniątka.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: