logo
Niedziela, 24 stycznia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Jasiek (---.play-internet.pl)
Data:   2020-10-29 15:25

Piszę to nie po to, aby zapytać, co uczynić, bo to akurat wiem doskonale. Piszę te słowa po to, by zrzucić z siebie ciężar i być - być może - jakoś w ten sposób ukoić ból.
Niedawno, 17 października zdradziła mnie żona. Stało się to zupełnie niespodzianie, nie było między nami większych konfliktów, raczej miłość i zrozumienie. Nie spodziewałem się tego w ogóle, ponieważ nasze relacje w tym czasie nawet się nie popsuły. Była ze mną wieczorem 16 października, wieczorem 17 - a po południu siedemnastego - z nim... Na początku niczego nie podejrzewałem, ale mniej więcej od poniedziałku 19 zaczęła mi mówić (i pisać, jeśli byłem poza domem) teksty w stylu: "Nie zasługuję na ciebie", "Jesteś dla mnie zbyt dobry". W środę już się wszystkiego domyśliłem i wieczorem zadałem jej pytanie o sobotę wprost, podając też moją własną hipotezę. Prawdę mówiąc, miałem nadzieję, że zaprzeczy, ale przyznała się... Powiedziała, że mnie zdradziła z człowiekiem poznanym przez facebooka, ale teraz wie, że było to bardzo głupie.
Był to dla mnie szok, ale widząc jej szczery żal przebaczyłem od razu i zacząłem zapominać. Przeżyliśmy piękny weekend, prawie już o niczym nie pamiętałem.
Niestety, w poniedziałek 26 października spojrzałem na jej telefon i dostrzegłem, że nadal koresponduje z nim przez messengera i nawzajem wyznają sobie miłość. Najprawdopodobniej przeżyłem wtedy załamanie nerwowe, w jednej sekundzie poczułem ogarniający mnie chłód i słabość. Chwilę potem zauważyłem, że rośnie mi temperatura i po zmierzeniu okazało się, że mam gorączkę 38 stopni, która utrzymała się przez kolejne dwa dni.
Kiedy jej zapytałem o to, powiedziała, że po raz kolejny zgłupiała i niepotrzebnie mu odpisywała i obiecała, że więcej się to nie powtórzy. Po raz drugi przebaczyłem i zaufałem. Zacząłem powoli dochodzić do siebie, aż do środy 28 października. Okazało się, że cały czas mnie okłamywała, pisząc z nim i cały czas wyznając mu miłość. Jednocześnie mnie też ją wyznawała...
Dość łatwo przebaczyłem pierwszą zdradę, bo myślałem, że dotyczy jedynie ciała. Najbardziej zabolały mnie te dwie kolejne, chociaż ciała nie dotyczyły - ale serca.
Przebaczyłem po raz trzeci, bo nawet nie 7, a 77 razy należy przebaczać. Nie pytam Was o poradę, bowiem, co mam czynić, wiem, co i komu przysięgałem w kościele. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci nie byłbym w stanie skazywać ich na koszmar rozwodu i rozstania rodziców. Będę nadal ją kochał i trwał przy niej. Z dwóch powodów: bo nadal ją po ludzku kocham, a dodatkowo pamiętam, co jej przysięgałem.
Dziękuję wszystkim za przeczytanie tych słów, być może dobre słowo, a przede wszystkim - MODLITWĘ! Módlcie się za moją biedną żoną, by miała siłę zerwać z grzechem i naprawdę się nawrócić. Pomódlcie się o za mnie, bym zdołał udźwignąć ten krzyż, bo dwa razy czułem się tak, jak czują się samobójcy. Nie odebrałem sobie jedynie dlatego, że naprawdę wierzę w Boga i kiepskim interesem byłoby zamienić przemijające piekło w wieczne. Mam też odpowiedzialność za moje dzieci, dla których utrata ojca byłaby straszną tragedią.
Dlatego bardzo Was proszę, Moi Drodzy: pomódlcie się za moją rodzinę, aby ta burza jej nie zniszczyła. Ja na pewno nie odejdę, będę trwał, ale módlcie się za moją biedną żonę, by potrafiła stanąć na nogi i odrzucić ostatecznie grzech. Widzę, że chce zostać ze mną i z dziećmi, ale to fatalne zauroczenie ją zniewala. Staram się z całych sił jej pomóc, ale nie wiem, czy dam radę... Staram się zaufać i siłą woli ufam, chociaż w sercu nadal jest niepokój...

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Akittm (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2020-10-29 18:02

Jesteś pięknym człowiekiem :) Może poświęćcie Wasze małżeństwo Maryi? Ona potrafi to naprawić i Wam pomóc.
A żona nie może zablokować tego człowieka na komunikatorze/zmienić numer telefonu/usunąć komunikatora? Pokus też trzeba unikać. Szczególnie, jeśli wydają się być ponad nasze siły. Trzeba odciąć to, co nie przynosi dobra.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2020-10-29 18:21

Jasiek,

Ponieważ wiesz co zrobić, to pominę wszelkie komentarze i dorady, bo tak będzie najlepiej.
Oczywiście pomodlę się, jak sobie życzysz, za Waszą rodzinę. Wytrwaj w przyjętym postanowieniu. Miłosierny Bóg widzi Twoje cierpienie i pragnienia, zaufaj Mu i bądź dobrej myśli.

Z Bogiem,
pozdrawiam

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Wojtek (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2020-10-29 18:22

Przeczytałem Twój wpis. Nie sposób pojąć co teraz czujesz, jak zmieniło się Twoje życie. Widzę, że jesteś bardzo mądrym w swoim postępowaniu, imponujesz mi swoim przebaczeniem. Czytam przeróżne fora internetowe i myślę, że to dobrze że jest takie forum katolickie na którym można podzielić się swoimi cierpieniami, odnaleźć w tym zwariowanym świecie Prawdziwa Miłość która jest pośród nas w ludziach takich jak Ty. Łączę się z Tobą przez modlitwę różańcową dziś o 20:20 Tylko w miłości mamy nadzieję, że ludzie dążą do szczęścia a nie zagłady.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-10-29 20:25

Gdyby nie to, że jesteś żonaty, a ja zamężna, to bym Ci się oświadczyła. Modlę się za Ciebie i za Twoją Żonę, żeby zdała sobie sprawę, jak wspaniałego ma męża. Niech Święty Józef Cię wspiera.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Gabi (94.134.89.---)
Data:   2020-10-29 21:16

Jaśku :-)

Nie jesteś sam, Pan jest z Tobą, z Twoją żoną i z dziećmi. Był przy was, gdy ślubowaliście sobie miłość i wierność, zapraszając Go do swojego małżeństwa. Udzielił wam Swojego Błogosławieństwa i obdarza was łaskami codziennie w każdej chwili, w tej pięknej i tym bardziej w tej trudnej. On jest wierny, więc nigdy nie zabraknie Tobie ani Twojej żonie Jego łaski. Możesz i powinieneś oddawać Mu wszystko: każdą swoją myśl, każdy ból, rozpacz, łzy i nieprzespane noce. Wszystko to stanowi teraz Twoją modlitwę. Możesz po prostu tylko patrzeć na Krzyż, na wiszącą na Nim Miłość ukrzyżowaną, Która Cię rozumie, przygarnia i otula. Ale też chce przygarnąć i otulić Sobą Twoją żonę oraz dzieci. On jest żródłem Miłości nieskończonej, Która przewyższa wszystko i uzdalnia nas kochać, gdy już kochać nie mamy siły. Gdy zabraknie Ci sił, spójrz na Krzyż. On jest tam dla Ciebie/dla was. Jest też zawsze przy Tobie, w Tobie i slyszy Cię, widzi Cię, przytula Cię i jest gotów nawet wziąć Cię na ramiona, gdy już jesteś bezsilny i nie chce Ci się żyć. On jest gotów Cię nieść jak bezbronną, zranioną owieczkę. On jest i nigdy Cię nie opuści. Jego Obecność potrafi ukoić każdy ból, gdyż On zniósł dla nas wszystko i jeszcze więcej. Oddawaj Mu się cały codziennie, w każdej chwili. Oddawaj Mu swoją żonę i dzieci. Niech On was uzdrawia, gdyż jest miłosierny i wszechmocny. Dla Niego nie ma nic niemożliwego.
Gdybyś szukał kontaktu z małżonkami w kryzysie, to polecam stronę
https://sychar.org/

Niech Pan uzdrowi wasze małżeństwo i błogosławi wam :-)

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: DWD (77.111.247.---)
Data:   2020-10-30 07:42

Jasiek,
Tak jak napisałeś: zrobisz, co będziesz chciał. Ale zastanów się nad jednym: czy w Waszym małżeństwie naprawdę jest tak dobrze, skoro doszło do zdrady? Dziwne, że żona nagle zaczęła Ci sprzedawać teksty w stylu: "Nie zasługuję na ciebie", "Jesteś dla mnie zbyt dobry". To bardzo infantylny sposób komunikacji, oczywiście związany ze zdradą, ale czy rozmawiacie często w ten sposób? W jaki sposób tak szybko zorientowałeś się, że doszło do zdrady (ie odpowiadaj mi, tylko sobie) - to pierwsza zdrada w waszym małżeństwie? Uderzyło mnie to, że już dwa dni po tym, jak dowiedziałeś się o zdradzie przeżyliście z żoną "piękny weekend". Od razu zapomniałeś o traumie? Jak najbardziej popieram przebaczanie po zdradzie, ale "po zdradzie", a zdrada Twojej żony cały czas trwa? A jeśli będzie trwała cały czas? Będziesz udawał, ze nie widzisz? Czy na tym polega Boże małżeństwo? To jest naprawdę trudna historia, widzę tu naprawdę wiele wątków. Podsumowanie wszystkiego tekstem: "trzeba wybaczać i przysięgałem przed ołtarzem" nie załatwia każdego problemu. I jeśli myślisz, że dla dzieci życie w rodzinie, gdzie małżonkowie żyją w nieszczerości przyklepanej "pobożną" (w cudzysłowie, bo tak naprawdę niepobożną) narracją?

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: k (---.centertel.pl)
Data:   2020-10-30 12:22

Jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, każdy mężczyzna powinien uczyć się takiej postawy. Oddaj waszą rodzinę Maryi, polecam Nowennę Pompejańską, która ratuje rodziny i małżeństwa. Z Bogiem

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Gabi (94.134.93.---)
Data:   2020-10-30 12:32

Jaśku :-)

Po przeczytaniu Twojego wpisu, miałam podobne odczucia jak DWD, ale ponieważ napisałeś, że wiesz doskonale, co masz uczynić, zatrzymałam je dla siebie.
Mam nadzieję jednak, że zdajesz sobie sprawę, jak skomplikowana jest sytuacja. Mnie również to bardzo zaskoczyło, że można tak szybko wybaczyć zdradę małżonka i tydzień później przeżyć z nim piękny weekend? Przecież zdrada w małżeństwie to po prostu katastrofa, a nie pójście do kina z kimś, chyba że się nie kocha tej drugiej osoby tak naprawdę. Albo nie pozwala się sobie na prawdziwe przeżycia. Nie możesz przejść nad tym do porządku dziennego, nawet jeśli pragniesz na nowo zwykłej, codziennej normalności. Nie możesz zmusić siebie wybaczyć w jednej chwili tylko dlatego, że należy stale wybaczać, więc Ty nawet może sobie nie pozwalasz na złość, rozpacz itd. Nie wiem, nie znam Cię. Ale stracone zaufanie w związku odbudowuje się dłużej niż tydzień, to nie działa jak włącznik na ścianie. Pstryk, ciemność minęła i znowu jej/mu ufam i jesteśmy szczęśliwi. Potrzebujecie czasu, aby wszystko sobie wyjaśnić, gdyż zanim doszło do zdrady, coś się musiało wydarzyć albo nie wydarzyć między wami. Zdrada jest tylko symptomem, że coś w związku szwankuje. Chyba czegoś zabrakło Twojej żonie, jeśli się znalazła w ramionach drugiego mężczyzny. Wiele rozmów przed wami na ten temat, bolesnych, ale i uzdrawiających. Może się zastanów nad kontaktem z psychologiem, np. w poradni rodzinnej, aby przepracować sytuację ze specjalistą.
Najważniejsze jednak, że On jest z wami. W Nim pokładajcie nadzieję. "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną" (Ps 23,4).

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-10-30 15:16

Zgadzam się w DWD i Gabi. Do zdrady zwykle nie dochodzi ot, tak, bez powodu. Modlitwa, wybaczenie - tak, jak najbardziej, ale trzeba też uzdrowienia Waszej małżeńskiej relacji. Pytałeś żonę, czego jej zabrakło w małżeństwie, a co spodziewała się znaleźć gdzie indziej? Często rozmawiacie o poważnych sprawach? Brak konfliktów paradoksalnie nie musi być dobry - czasem lepiej sobie coś wyjaśnić, a przy okazji się pokłócić niż nie ruszać tematu w ogóle.
Również sugeruję kontakt ze specjalistą, np. ze wspólnoty trudnych małżeństw Sychar i ewentualnie terapię małżeńską.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Piotrek (---.wicom.pl)
Data:   2020-10-31 16:43

Nawet nie wiesz jak Cie rozumiem moje małżeństwo tez zostało zniszczone przez najpierw uzależnienie od ojca i siostry a później dochodziły do mnie plotki które z dużym prawdopodobieństwem można uznać za prawdę przez romans i być może tez zdradę. Zrujnowało to nasze małżeństwo pomimo prób ratunku. W sadzie dodatkowy cios w postaci kłamstw i rozwód pomimo braku mojej zgody na rozwód. Najgorsze ze zona w do końca brnie w tym wszystkim pomimo rad moich, psychologa o terapii dda. Brnie na polecenia ojca i siostry nie myśląc w ogóle o tym co ślubowała. Nawet w sądzie sędzina (tak kobieta) stanęła po mojej stronie mówiąc do zony "ale proszę panią te zarzuty to są drobne sprawy do dogadania a nie rozwodu". Niestety bez efektu.
Sam nie wiem jak sobie z tym radze. Przez rok spotkania Sychar zawieszone. Tylko nadzieja i modlitwa trzyma mnie przy jakimkolwiek życiu. Proszę również o modlitwę o odnowę małżeństwa. Bóg zapłać

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Pepe (---.echostar.pl)
Data:   2020-10-31 19:46

Z jednej strony strasznie biedne są osoby zdradzone, zwłaszcza na wczesnym etapie małżeństwa, a z drugiej strony, pokazujesz jak potrafią być w Bogu silne. Zawsze podziwiałem takie osoby, że tak potrafią przebaczyć. Pamiętam też że kiedy oglądałem różne filmy z sądów, gdzie rodzice przebaczają zabójcy swojego dziecka i też myślałem, jakie to niesamowite mieć taką siłę aby przebaczyć osobie która w brutalny sposób zabrała ci dziecko. Tylko Bóg może dać taką siłę. Będę Was polecał w modlitwie. I Was Piotrek tez.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Jasiek (---.play-internet.pl)
Data:   2020-10-31 20:30

Moi Drodzy,

Serdecznie dziękuję za wszelkie słowa otuchy, porady przede wszystkim MODLITWĘ. Wyobraźcie sobie, że od chwili, kiedy tutaj napisałem, sytuacja zaczęła się znacząco poprawiać! Ale jeszcze długa droga do pełnego spokoju i normalności, dlatego proszę: módlcie się nadal, bo bez tego może być ciężko.

Piotrku,

Wiesz, jaka jest moja ulubiona tajemni Różańca Świętego? Nawiedzenie św. Elżbiety. Wiesz dlaczego? Bo ona udowadnia, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, jaką była ciąża Elżbiety. W moim życiu również wiele razy po ludzku coś było nie do osiągnięcia, ale mimo to się udało. Będę się za Ciebie modlił, by po raz kolejny Bóg dokonał niemożliwego - i wierzę, że się uda.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Piotrek (---.wicom.pl)
Data:   2020-11-02 10:42

Jasiek cos w tym jest Bog potrafi wszystko ale w naszym przypadku zostalo wyrzadzone tyle zla wtracaniem sie podjudzaniem ze strony siostry ojca ktorzy uwazali ze mieli do tego prawo. Dodam ze nic sie nie dzialo takiego co by uzasadnialo ich interweniowanie. Wrecz jestem pewien ze zalozenie sprawy rozwodowej bylo sugerowane zonie przez siostre. Jedyna nadzieja gdyby zona przejrzala na oczy gdy zostawią ją samą co uczynili z nią juz dwukrotnie w zyciu gdy potrzebowala ich pomocy. Nasze małżeństwo jest do uratowania tylko pod tym warunkiem ale musialoby sie wydarzyć cos. Blizny są ogromne ale nie nie do zagojenia.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2020-11-05 21:03

Miałem taki przypadek. Kolega z pracy (kawaler) opowiadał, że spotkał dziewczynę w pubie. Zaczął się z nią umawiać i dalej wiadomo... Po pewnym czasie do jego mieszkania zapukał mężczyzna. Mężczyzna ten wytłumaczył mu na spokojnie (bez agresji fizycznej), że jego "dziewczyna" to tego pana żona, która nie dość, że ma męża to jeszcze dzieci. Kolega był tym zaskoczony jakby uderzył w niego grom z jasnego nieba - nie wiedział o jej stanie cywilnym i rodzinie. Przeprosił zdradzanego męża i natychmiast zerwał kontakt ze zdradzającą żoną. Czasem "mały" grzech (seks przedmałżeński) okazuje się być tragedią i katastrofą dla zdradzanych mężów i złamaniem przysięgi małżeńskiej. Niech Pan zapyta żony, czy ten człowiek wie o jej stanie cywilnym oraz niech Pan poprosi żonę o jego numer telefonu, aby mu na poziomie, kulturalnie wytłumaczyć sytuację w jakiej wy wszyscy się znaleźliście.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Jasiek (---.agh.edu.pl)
Data:   2020-11-09 10:07

Cóż, na szczęście (o ile można w tym wypadku mówić o szczęściu...) żona nic nie ukrywała. Poznał ją na facebooku, gdzie miała jawny stan cywilny, zdjęcia z dziećmi i tak dalej, co w żaden sposób mu nie przeszkadzało. Co więcej, twierdził, że ja ją zdradzam i on ma na to dowody - których oczywiście nie przedstawił. Więc jest winien w równym stopniu, jak moja żona.

Dodam jeszcze, że chyba idzie już ku lepszemu, coraz więcej szczerych rozmów między nami, a "uczucie" wyraźnie przygasa. Żona wyspowiadała się i mam wielką nadzieję, że to, co zrobiła będzie i dla niej nauczką na przyszłość i już nigdy się nie powtórzy.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2020-11-09 20:04

Trudno doradzać, ale jeżeli w dzisiejszych czasach jest wszechobecna elektronika, facebook, telefony - smartfony - to to stanowi niebywałą pokusę. Podstawą zdrowej relacji jest zaufanie. Jeżeli Pana żona udostępni Panu telefon (pin) oraz hasło do facebooka - aby nie mieć nic do ukrycia, będzie to znaczyło szczerą chęć uzdrowienia małżeństwa. Jeżeli jednak żona będzie broniła tej "intymności" przed Panem, obawiam się, że pokusa ze strony tamtego mężczyzny wciąż będzie się pojawiać w postaci maili, smsów i messengera i niszczyć wasze małżeństwo, wystawiając je na ciągłą próbę. Nadmierne kontrolowanie małżonki też chyba nie jest wskazane. Dziś łatwo kupić telefon i kartę tylko do obsługi grzechu cudzołóstwa oraz założyć drugie konto facebook do rozmów z tym drugim. Bez chęci z obu stron, trudno jest o dobre i zdrowe małżeństwo - miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz zaufanie i szczerość. Bez szczerości nie ma możliwości istnienia żadnego związku między ludźmi, nie tylko małżeńskiego.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-11-15 23:54

Okrutnie ograniczono-religijne postrzeganie relacji. Małżeństwo wisi na włosku, człowiek zraniony do krwi, a Ty przebaczasz i przebaczasz jakbyś nie miał czegoś takiego jak uczucia i rozsądek wynikający z rozumu. Udawanie przed samym sobą, że się nie czuje odrazy, odrzucenia, braku zaufania tylko dlatego, że się ślubowało wierność prędzej czy później da o sobie znać ze zdwojoną siłą. To wypieranie prawdy o sobie samym i tego co się widzi. Widzisz żonę tylko przez pryzmat religijny (biedna poddana pokusie kobieta) tak jakby nie miała psychiki, jakby problem leżał tylko w jej duchowej biedzie. O biedny, człowieku... Niestety rad nie chcesz bo Ty doskonale wiesz co robić. Czy masz pewność, że idziesz dobrą drogą? Czy Twoje postrzeganie jest zdrowe? Czy jesteś pewny, że widzisz? Bo ja śmiem twierdzić że diabeł jest taką bystrą bestią, że potrafi nawet "religijnością" czy nawet słowami przysięgi małżeńskiej zasłonić oczy człowiekowi, zaczadzić prawdę.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Daria (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2020-11-16 12:27

A jeśli ona znów wykorzysta naiwność i narazi na kolejne cierpienie?

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2020-11-17 12:12

Bardzo trudno doradzać w tak ważnych sprawach. Jeżeli tak po ludzku małżeństwo się rozpadnie, pomimo naszych zaleceń dawanych w dobrej wierze, Pan Jan może mieć pretensje, być może uświadomione, być może nieuświadomione do nas, że "przez" te nasze rady rozpadło mu się małżeństwo. Panie Janie, życie w miłości to także życie w prawdzie. Uczciwość małżeńska to jeden z filarów. "Zezwalanie" na grzech małżonki to współudział w cudzołóstwie. Krok do waszego odrodzenia to odcięcie się od tamtego człowieka - przestanie korzystania z facebooka przez żonę... itd. i niech Pan się z nim spotka twarzą w twarz i wytłumaczy mu "na spokojnie" po ludzku sytuację. Nie przez telefon czy internet, najlepiej przy świadkach, żeby nie wpadło mu na myśl, aby się samookaleczyć i później przed sądem udowadniać Pańskie agresywne zachowanie w jego kierunku.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: -ona- (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2020-11-19 20:48

Nie wiadomo tak naprawdę jak jest w rodzinie Jaśka. Mnie mąż od lat traktował jak darmową służącą. Dzieci go zaczęły naśladować. Zero dobrego słowa. Przestał dbać o siebie i o dom. W efekcie czułam się jak wspomniana służąca. A mało tego wpędził mnie w totalnego doła, czułam się gorsza od wszystkich ludzi. Dość dobrze posługuję się komputerem i sprawnie poruszam się w internecie. W końcu stało się tak, że poznałam mężczyznę w sieci. Spotkaliśmy się 2 razy. Na pierwszym był hamburger, kawa i spacer a na drugim pokój w hotelu i seks.
Mąż się nigdy nie dowiedział. To było 8 lat temu. Ale chcę powiedzieć, że normalna kobieta, jak ma miłość i zainteresowanie od męża nie zdradza. Coś musiało być nie tak, że żona Jaśka zdecydowała się na "skok w bok". Tak mi się wydaje, ale mogę się mylić.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Mira (---.securex.cc)
Data:   2020-11-22 23:01

Ona, mam do Ciebie pytanie - dało to coś? albo pogorszyło?

Też uważam, że mamy tutaj spojrzenie na problem z tylko jednej strony - osoby zdradzonej. Ja Tobie Jaśku gratuluję prób wybaczania i chrześcijańskiej postawy pozostania przy żonie. Mam też do Ciebie pytanie - czy jesteś w stanie jej zaufać? Myśleliście nad terapią?

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Piotrek (---.wicom.pl)
Data:   2020-11-25 16:58

Ona - straszne to postepowanie. Jest kryzys to co tam przysiega. Kolega w pracy taki fajny to skocze z nim w bok. Mowie z perspektywy Twojego meza. To straszne. Chociaz tyle ze opamietalas sie i taka rada nigdy mu o tym nie mow. Nie masz prawa zrzucac tego ciezaru na jego barki. Ja niestety nie mialem tyle szczescia co Twoj maz bo u mnie zona dopiela swego i doprowadzila do rozwodu.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-11-25 22:33

Piotr, piszesz ze strony siebie tj. męża, którego żona zdradziła i która chciała się rozwieść i tak zrobiła. Ona (pisząca wyżej) wybrała zło i myślę, że ma tego w pełni świadomość. Nie raz nasze wybory są okrutnie bolesne i krzywdzące nas samych i innych ale nie na tym polega pójście za naszym Zbawicielem żeby się biczować do końca swoich dni za naszą słabość i fatalne wybory w tej słabości. Sam napisałeś, że najważniejsze, że Ona się opamiętała. Tak, najważniejsze to wstawać z upadków. Wtedy można mówić, że pielgrzymujemy, jesteśmy w drodze. Kochać to wcale nie znaczy nie grzeszyć. Kochać to powstawać i być wiernym Bogu i też wtedy gdy upadniemy bo samemu czasem trudno stanąć na nogi. Potrzeba kogoś silniejszego kto nas weźmie pod ramię i postawi. Nie znamy możliwości w konkretnym momencie serca człowieka, nie znamy jego jego zranień i historii gdy dokonuje takich a nie innych wyborów. Nie wiemy jak cierpiał człowiek ( bo nie rzadko cierpi) gdy wybierał zło w ułudzie żeby sobie ulżyć w bólu tak naprawdę. To tłumaczenie nie jest przyzwoleniem na złe wybory ale pomaga by spojrzeć na człowieka z miłosierdziem i czułością. To po prostu pomaga spojrzeć na człowieka w prawdzie bo poszerza pole widzenia. A co do drugiej strony czyli Ciebie. Niech ten krzyż będzie dla Ciebie szansą na rozwój w miłości, Ciebie w człowieczeństwie. Boli ale za bólem kryje się dla Ciebie ogromna szansa na wielkie rzeczy a to tylko dzięki Bogu. On ze zła potrafi wyciągnąć dobro, wykorzystać je do dobra tylko trzeba Bogu dać szansę działać i dzięki temu też sobie. Wszystkiego dobrego.

 Re: Zdrada małżeńska i ból.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-11-26 16:20

Piotrek - traktowanie żony jak służącej to też złamanie przysięgi. Ślubu jego się miłość, wierność i uczciwość. Miłość to dbanie o dobro drugiej osoby. Doprowadzenie do sytuacji, gdzie żona czuje się jak -ona-, jest przeciwko miłości. Nie usprawiedliwiam zdrady. Chcę, żebyś spojrzał szerzej.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: