logo
Piątek, 22 stycznia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Problem z kandydatami na chrzestnych.
Autor: patrycja (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2021-01-13 14:08

Witam, postanowiłam napisać tutaj, by się poradzić nim podejmę jakąkolwiek decyzję podczas wyboru chrzestnych. Ostatnio wciąż spieram sie z mężem w kwestii wyboru chrzestnych dla naszego synka, przez co chrzest odwlekamy. Moim zdaniem rodzice chrzestni powinni być osobami prawdziwie wierzącymi, żyjącymi wg zasad Kościoła i Boga. My takim małżeństwem własnie jesteśmy, dlatego też chcielibyśmy, by chrzestni naszego synka stanęli na wysokosci powierzonego im zadania. Problem pojawił się juz podczas szukania pod koniec ciąży. Nikt w rodzinie mojej ani męża nie spełnia tych warunków, większosć deklaruje się jako ateiści lub agnostycy, albo tacy, co formalnie są wierzący, ale niepraktykujący. Znajomych mamy niewielu, ale też nikt z nich nie chciałby zostać chrzestnym lub chrzestną. Ostatnio mąż zaczął szukać wśród dalszej rodziny, znalazło się dwoje kandydatów, którzy zgodziliby się pełnić tę odpowiedzialną rolę, tylko ja nie jestem do nich przekonana. Mąż przymknął już oko na wszystko i mówi, ze skoro się zgadzają, to byśmy nie wybrzydzali, bo dziecko ma 4 miesiące i on juz nie ma siły dłużej szukać i czekać z chrztem. Problem w tym, ze kandydat na ojca chrzestnego żyje w konkubinacie, mężowi powiedział, że przecież nie musi sie do tego przyznawać księdzu na spowiedzi, że na ślub jest jeszcze za młody- ma 23 lata. Natomiast kandydatka na chrzestną w ogóle nie chodzi do kościoła, ma ślub kościelny, bo rodzice jej tak chcieli, ona sama wyśmiewa sie z kościoła, ale mówiła, że chrzestną chętnie zostanie, że poświęci sie i pójdzie do spowiedzi. Szczerze mówiąc, jestem załamana, gdy to usłyszałam, a co najgorsze mąż już przymknął oko i twierdzi, że musimy ich wziąć, bo nie mamy innego wyboru i już nikt inny się nie znajdzie, że teraz powinniśmy już patrzeć, by ci chrzestni byli na papierku, a o katolickie wychowanie zadbamy sami. Co o tym myślicie? Czy nadal upierać się, by jednak nie odpuszczać, czy posłuchać męża i dać sobie spokój z poszukiwaniami bardziej odpowiednich kandydatów? Co najgorsze, rodziny z obu stron popierają zdanie mojego męża, ale my nie pochodzimy z rodzin praktykujących, a właśnie z takich, co deklarują wiarę, ale jej nie praktykują na co dzień. Prosze o jakąś radę, jak postąpić?

 Tematy Autor  Data
 Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy patrycja 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy Aneta 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy Mateusz 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy Teresa 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy Margaret 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy frytka 
  Re: Problem z kandydatami na chrzestnych. nowy Kinga 
 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: