logo
Sobota, 06 marca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: anne (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-02-09 11:37

Dzień dobry.
Na tym forum piszę pierwszy raz. W sumie nigdy nie pisałam nic na stronach religijnych, nie interesowały mnie tego typu tematy. Do 14 roku życia wychowywałam się w rodzinie dysfunkcyjnej gdzie nie były spełniane przyziemne potrzeby takie jak chociażby codzienny ciepły posiłek czy ciepła woda do kąpieli, nie mówiąc już o normalnej relacji czy przekazywaniu odpowiednich wartości, dla moich rodziców Bóg po prostu nie istniał a nawet jezeli to nie był im do niczego potrzebny więc i ja przejęłam od nich takie myślenie. Jednak w wieku 14 lat trafiłam do rodziny zastępczej, wszystko się zmieniło, moji opiekuni byli i z tego co wiem nadal są bardzo religijni aż do skrajności, więc i ja musiałam zacząć chodzić z nimi do koscioła co niedzielę, uczestniczyć we wszystkich kościelnych świętach itd. Nie podobało mi się to ale musiałam chodzić poniewaz za każdym razem gdy nie chciałam iść do koscioła, pytałam dlaczego muszę, odpowiadali, że musze iść bo inaczej dostanę karę (szlaban na spotkania ze znajomymi), z którymi i tak nie pozwalali mi się spotykać i od których starali się mnie izolować ze względu na ich pozycję społeczną, przekonania religijne, oceny w szkole, za każdy najdrobniejszy szczegół który im sie w nich nie podobał, nawet wygląd (koniec końców wolno mi było spotykać się tylko z jedną osobą, której rodzina jest głęboko wierząca, która zawsze miała najlepsze oceny w klasie) i inne kary o których chyba nie chcę tu mówić, w końcu to internet (dlatego też nie podaję prawdziwego imienia). (Na szczęście nie jestem już w tej rodzinie i mieszkam w innej miejscowości).
Przechodząc do sedna, po prostu zniechęciłam się do Boga ale teraz pragnę do Niego wrócić. Jednak jestem w tym tak pogubiona, że nie mam pojęcia jak. Mogłabym prosić o pomoc, jakąś radę, modlitwę, cokolwiek?

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Adam (---.96.123.87.kompex.pl)
Data:   2021-02-09 15:55

Anne, skoro pragniesz wrócić do Ojca, to się to już dzieje, to się już zaczęło - ziarno już wypuszcza korzeń.
Po prostu pozwól Bogu działać, wiara jest darem Boga.
A ze swojej strony zacznij od modlitwy (rozmowy) w swoich myślach, kierując je do Niego. Pytaj i nasłuchuj odpowiedzi podczas czytania Pisma Świętego (zachęcam do tego gorąco - zacznij od Ewangelii).
Kiedy podczas czytania nagle stanie się dla ciebie jasne, że jest tam coś napisane jakby o tobie, przyjmij to jako odpowiedź i znak od Ducha Świętego, że rozmawia z tobą.

Ale na razie rozmawiaj z Nim w myślach, niczego nie ukrywaj, stań w prawdzie o sobie wobec Niego.
To co ci piszę - zastosowałem u siebie, kiedy przyjmowałem wiarę i nawracałem się z ateizmu kilka lat temu. U mnie zadziałało :)

Kiedy będziesz już gotowa, zapragniesz spowiedzi.
Nie bój się tego, ja poszedłem do spowiedzi po ok 20 latach przerwy i ksiądz mnie nie wyrzucił :)

Błogosławię ci, Adam.

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Mateusz (31.42.24.---)
Data:   2021-02-09 15:59

Opiekunowie prawni obrzydzili Ci praktykowanie wiary poprzez obecną w tym (w ich wykonaniu) przesadę? Na początku pomyślałem, że rzeczywiście jest to jakiś problem. Potem jednak zauważyłem informację o tym, że kazali Ci uczestniczyć we mszy co niedzielę i w święta, co Ty uznałaś za przekroczenie granic zdrowej religijności i pojawił się bunt. Śpieszę z wytłumaczeniem, że jednak tak nie jest. Osoba uważająca się za katolika ma obowiązek udziału w coniedzielnej i świątecznej (mówimy o świętach nakazanych) Eucharystii i nie ma to nic wspólnego z forsowaniem się jako chrześcijanin/chrześcijanka. To takie minimum. Dalej piszesz, że zależy Ci na powrocie do Boga. Jak myślisz jednak, jak miałoby się to odbywać? Nie inaczej, niż właśnie poprzez częsty udział we mszy i korzystanie z sakramentów. A więc to, co rzekomo zostało Ci obrzydzone.
Jeśli nie potrafisz się przemóc sama, poszukaj w swoim otoczeniu osoby (osób), która pokaże Ci, że jednak warto być blisko Boga czynem, a nie tylko deklaracjami. Kapłana, rówieśnika, sąsiadki - kogokolwiek, kto mógłby Cię podtrzymać na drodze powrotu do aktywnego bycia częścią Kościoła.

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Mariusz (---.231.4.192.koba.pl)
Data:   2021-02-09 23:00

Witaj, na początku chciał bym napisać że jest mi bardzo przykro z powodu tego co cię spotkało, życie nie zawsze bywa sprawiedliwe i mam nadzieje że w miejscu gdzie jesteś obecnie czujesz się dobrze.

Wracając do tematu na pewno nie powinnaś robić nic na siłę i wbrew sobie bo to jeszcze bardziej cię zniechęci. Napisałaś też że pragniesz to Niego wrócić, moim zdaniem to jest dobry pierwszy krok. To zrozumiałe że przez wydarzenia które spotkały cię w życiu czujesz się pogubiona i zniechęcona. Co myślisz o tym żeby na początku zacząć od zwykłej mszy w niedziele i modlitwy. Gdy będziesz czuła się gotowa warto udać się też do spowiedzi, choć często bywa to bardzo ciężkie z różnych przyczyn, to z doświadczenia powiem ci że bywa bardzo uwalniające a co najważniejsze będziesz mogła przyjąć komunię.

Wiem że to wszystko może wydawać się ciężkie i w wielu przypadkach rzeczywiście takie jest, moja relacja z Bogiem to pasmo różnych wzlotów i upadków i chodź nie zawsze wydaje się to takie proste i oczywiste to wiem że Bóg kocha każdego człowieka i chce dla nas jak najlepiej. Ostatnia rada na koniec to po prostu bądź z nim szczera, powiedz mu o tym co czujesz czy czego potrzebujesz a On na pewno cię wysłucha.

Oczywiście pomodlę się w twojej intencji.

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2021-02-10 23:28

anne, nic dziwnego, że przy takich metodach wychowawczych, jakie wobec Ciebie stosowano, zniechęciłaś się do Boga. Nie będę ich teraz tutaj komentować, choć wypadałoby. Może ktoś inny to zrobi. W każdym razie bardzo Ci współczuję. I przesyłam List od Boga do Ciebie. Przeczytaj.

Moje Dziecko,

Może mnie nie znasz, ale ja wiem o tobie wszystko. Ps. 139,1
Wiem, kiedy siadasz i kiedy wstajesz. Ps. 139,2
Znam twoje ścieżki. Ps. 139,3
Nawet włosy na twojej głowie są policzone. Mt 10,29-31
Ponieważ zostałeś stworzony na mój obraz. Rdz 1,27
We mnie żyjesz, poruszasz się i jesteś. Dz 17,28
Jesteś z mojego rodu. Dz 17,28
Znałem cię, jeszcze zanim się począłeś. Jr 1,4-5
Wybrałem cię, gdy planowałem stworzenie świata. Ef 1,11-12
Nie jesteś pomyłką, gdyż twoje dni zostały zapisane w mojej księdze. Ps 139,15-16
Wyznaczyłem dokładny czas twojego urodzenia i miejsce, gdzie będziesz mieszkał. Dz 17,26
Cudownie cię stworzyłem. Ps 139,14
Ukształtowałem cię w łonie twojej matki. Ps 139,13
Byłem twoją podporą od urodzenia, pomocą twoją od łona matki twojej. Ps 71,6
Mój obraz był przedstawiony niewłaściwie przez tych, którzy mnie nie znają. J 8,41-44
Nie jestem oddalony i rozgniewany, ale jestem pełen miłości. 1 J 4,16
Pragnę wylać na ciebie moją miłość. 1 J 3,1
Ponieważ jesteś moim dzieckiem, a ja twoim Ojcem. J 3,1
Oferuję ci więcej, niż mógł dać twój ziemski ojciec. Mt 7,11
Ponieważ jestem doskonałym Ojcem. Mt 5,48
Każdy dobry dar, jaki otrzymujesz, pochodzi ode mnie. Jk 1,17
Ja o ciebie dbam i zaspokajam wszystkie twoje potrzeby. Mt 6,31-33
Moje plany dotyczące twojej przyszłości zawsze wypełnione są nadzieją. Jr 29,11
Ponieważ umiłowałem cię miłością wieczną. Jr 31,3
Moje myśli o tobie są niezliczone jak ziemia piasku na brzegu morza. Ps 139,17-18
Raduję się z ciebie niezmiernie. So 3,17
Nigdy nie przestanę ci dobrze czynić. Jr 32,40
Ponieważ jesteś moją drogocenna własnością. Wj 19,5
Z całego serca i z całej duszy pragnę cię osadzić na twej ziemi. Jr 32,41
Chcę ci pokazać rzeczy wielkie i dziwne. Jr 33,3
Jeśli będziesz mnie szukać z całego serca, znajdziesz mnie. Pwt 4,29
Rozkoszuj się mną, a dam ci, czego pragnie serce twoje. Ps 37,4
Ponieważ to ja daję tobie te pragnienia. Flp 2,13
Mogę uczynić więcej, niż sobie wyobrażasz. Ef 3,20
Ponieważ ja jestem twoją największą zachętą. 2 Tes 2,16-17
Jestem także Ojcem, który pociesza cię we wszystkich twoich kłopotach. 2 Kor 1,3-4
Kiedy twoje serce złamane, jestem tobie bliski. Ps 34,18
Tak jak pasterz niesie owcę, tak ja noszę cię blisko mojego serca. Iz 40,11
Pewnego dnia otrę wszelką łzę z twoich oczu. Ap 21 3-4
I zabiorę ból, jakiego doznałeś tu na ziemi. Ap 21,3-4
Jestem twoim Ojcem i kocham cię tak, jak ukochałem mojego Syna, Jezusa. J 17,26
Ponieważ w Jezusie objawiła się moja miłość do ciebie. J 17,26
On jest odbiciem mojej istoty. Hbr 1,3
Przyszedł pokazać, że jestem za tobą, a nie przeciwko tobie. Rz 8,31
Oraz powiedzieć, że twoich grzechów nie liczę. 2 Kor 5,18-19
Jezus umarł, abyś ty mógł dostąpić pojednania. 2 Kor 5,18-19
Jego śmierć była najwyższym wyrazem mojej miłości do ciebie. 1J 4,10
Oddałem wszystko, co kocham, żeby zyskać twoją miłość. Rz 8,31-32
Jeśli przyjmiesz dar mojego Syna, Jezusa, przyjmiesz mnie. 1 J 2,23
Już nic nie oddzieli cię od mojej miłości. Rz 8,38-39
Wróć do domu, a ja wydam w niebie największe przyjęcie. Łk 15,7
Zawsze byłem Ojcem i zawsze będę Ojcem. Ef 3,14-15
Pytam cię: czy chcesz być moim dzieckiem? J 1, 12-13
Czekam na Ciebie. Łk 15,11-32

Kocham Cię!

Twój Tato, Bóg Wszechmogący

https://chwila-jezuici.pl/dobre-mysli/716-list-miosny-od-ojca

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: #%@&* (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2021-02-12 21:52

Przy wszystkich problemach zwiazanych z posługą Józefa Ratzingera, jego nauczanie pozostaje w mocy. A jedno z najważniejszych stwierdzeń tego wybitnego teologa określa zasadniczą różnicę pomiędzy Kościołem katolickim, a innymi religiami - katolicyzm jest religią relacyjną. To jest pierwsza i NAJWAŻNIEJSZA różnica. Możesz mieć problem (mentalny i zrozumiały) - ale jeśli go pokonasz - to być może po raz pierwszy w życiu znajdziesz się we własnym domu, który zbudował tylko dla Ciebie - Bóg.
Nasz, katolików związek z Bogiem jest relacją - osobistą relacją. Jedyną i niepowtarzalną, bo zawierającą w sobie to wszystko co stanowi o istocie każdego z nas, tak jak zostaliśmy stworzeni.
Jak wejść w relację z Bogiem? Trzeba Go poznać. On się dał poznać ludziom, jako Człowiek i zostało to opisane w relacjach świadków, np. przez św. Łukasza w jego Ewangelii i Dziejach Apostolskich.
Oczywiście religia zwana Kościołem katolickim, to także system. Przyznaję, dziwny i osobliwy, czasem trudny, ale nie sprzeczny z rozumem. Ponieważ jest to system niezwykły, jak na to co znamy z innych religii, więc czasem trudny do zrozumienia i przyjęcia. Dlatego ta relacja jest taka istotna - wpierw trzeba poznać, potem powiedzieć wierzę, a dopiero później przychodzi zrozumienie. Bo jest to system logiczny.
Spotkanie jest niezbędne do wiary, a wiara pomaga w zrozumieniu. Zrozumienie jest niezbędne w akceptacji, ponieważ inaczej Bóg przestaje być osobowy i staje się niepojętny jak u muzułmanów, albo bezduszny jak siła wyższa masonów (zróbmy sobie boga na swój obraz i podobieństwo), czy jakaś jaźń w buddyzmie.
Po prostu - wydarzyło się coś co nie miało prawa się wydarzyć.
Ale przyjęcie do wiadomości tego, że jednak się wydarzyło sprawia, że świat w którym żyjemy staje się zasadniczo inny.
I każdy z nas ma w nim tylko sobie właściwe miejsce. A cała opowieść staje się logiczna, choć jedyna w swoim rodzaju. Wyjęcie choć jednej cegiełki z tego fundamentu na którym opiera się wiara, prędzej, czy później doprowadzi do zawalenia się całego gmachu. I to też jest logiczne.
Zacznij czytać Ewangelie, a resztę zrobi Bóg. O ile Mu na to pozwolisz. We właściwym czasie i miejscu wydarzy się wszystko to co powinno się wydarzyć. Oczywiście w zależności od Twojego zaufania i wzrostu. To jest proces, w którym nie ma przegranej. Jeśli raz coś "pójdzie źle", to kolejnym razem pójdzie lepiej. O ile zachowasz relację. Na tym polega proces uczenia się i wzrastania w wierze. W życiu z Bogiem nie ma przypadków, są tylko przygody.

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Ryszard (---.wroclaw.vectranet.pl)
Data:   2021-02-28 15:15

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Jeśli Pani chce się na powrót pojednać z Bogiem, to już jeden duży krok za Panią. Odpowiedziała Pani na Boże zaproszenie - On bezustannie nas zaprasza.
Jeśli chce Pani do Niego przylgnąć, to konieczna jest modlitwa. Warto w niej wykonać kolejne rzeczy: wychwalać Boga, przepraszać Boga, dziękować Bogu i prosić go o coś, z uwzględnieniem, że to Jego wola ma się dziać, a nie nasza. Jak nam nie da kabrioleta, to nie dlatego, że nam skąpi, ale nie da nam czegoś, jeśli to nas do Niego nie przybliży.
Poza tym bardzo ważne są sakramenty. Jak najczęstsze przyjmowanie komunii oraz spowiedź. Do spowiedzi warto się przygotowywać codziennie, czyli rachunek sumienia i rozliczenie siebie, jak walczymy ze swoimi wadami głównymi i czy rozwijamy cnoty potrzebne do zwalczenia wad.

To, że trafiła Pani do rodziny, którą źle wspomina, to już mogło być dzieło Boże. Gdyby nie ci ludzie, to Boga by Pani nie poznała. Prawdopodobnie byłby dla Pani czymś tam do czego niektórzy ludzie się modlą - czyli dosłownie, straciła by Pani życie. Każdy ma swojego anioła stróża, droga do Boga wcale nie musi być - bardzo rzadko jest, o ile jest - łatwa. Wystarczy popatrzyć na historię Hioba. Jezus i Maryja też nie mieli lekko. Nasze cierpienia powinniśmy oddawać Jezusowi. Powinniśmy je dołączać do ofiary jaką Jezus Chrystus za nas poniósł. Możemy nasze trudy złożyć na ołtarzu podczas Mszy - Msza Święta to urzeczywistnienie tej samej ofiary, którą złożył z siebie Jezus Chrystus na Golgocie. Wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale cierpienie i trudy nie są rzeczą jednoznacznie złą, bo:
"Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
(...)
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie." (Mt 5, 11-12a)

Wierzę, że jeszcze Pani będzie wdzięczna swojej rodzinie zastępczej, że dojdzie Pani do wniosku, że Bóg ją postawił na pani drodze.

Z Panem Bogiem,
Ryszard

 Re: Jak powrócić do relacji z Bogiem?
Autor: Gabi (---.versanet.de)
Data:   2021-03-01 15:56

Anne :-)

To piękne, że zdobyłaś się na taką odwagę i napisałaś tutaj po raz pierwszy o swojej historii życia, która jest niezwykle trudna. Bardzo Ci współczuję i mocno przytulam. Pan jeszcze mocniej chce Cię przytulić jako Swoje ukochane i wymarzone Dziecko. Jesteś od zawsze w Jego myślach i poprzez rozmaite wydarzenia Twojego życia próbuje Cię do Siebie delikatnie przyciągać, gdyż kocha Cię Miłością nieskończoną i zależy Mu na Tobie tak jak nikomu innemu. Twoje obecne pragnienie, aby do Niego powrócić, pochodzi również od Niego. ON pobudza w Tobie tę tęsknotę i Sam pragnie ją w Tobie zaspokajać w taki sposób, który jest najlepszy dla Ciebie. Jest niezgłębioną przepaścią Miłości i Miłosierdzia, w której możesz w każdej chwili się zanurzać i już jesteś zanurzona.

Odkąd przeczytałam Twój wpis, chodzi za mną Psalm 139. Jeśli chcesz, możesz się z nim zaprzyjaźnić i czytać go, modlić się nim codziennie. Słowo Boże jest zawsze żywe, Pan chce do nas przemawiać w taki sposób, więc możesz kołysać w swoim sercu jakieś Jego Słowo z tego psalmu, które poruszy Cię, zapadnie Ci w serce. Może będzie to za każdym razem inne Słowo, a może się będzie powtarzało. ON wie najlepiej, czego potrzebujesz w danej chwili, w konkretnym dniu.

"Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica.
Jeśli powiem: «Niech mię przynajmniej ciemności okryją
i noc mnie otoczy jak światło»:
sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje:
mrok jest dla Ciebie jak światło.

Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny
i wszystkie są spisane w Twej księdze;
dni określone zostały,
chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.

Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże,
jak jest ogromna ich ilość!
Gdybym je przeliczył, więcej ich niż piasku;
gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą"

Ps 139, 1-18).

Niech Cię Pan błogosławi i strzeże :-)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: