logo
Sobota, 18 września 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-04-07 18:51

Witam wszystkich, szukam pomocy.
Od dawan Boga i świata nienawodze, ponieważ urodziłem się głupi, a ludzie mnie niszczą za to, że jestem inny niż oni. Nie mogę mieć ładnej i normalnej dziewczyny, ani dobrej pracy. O normalnej opinii innych nie wspomnę. Nie mam przyjaciół, ani rodziny(Rodzina to alkoholicy) od 2011 nie awodzę tego Pana, za to że dał mi sanki bez napędu. Czyli życie, które będzie mnie tylko karać, za to że żyje. A żyć mi się nie chce. Każdy najmniejszy progres, to walka której nikt inny by nie musiał podjąć, a ja gdy coś chce latam za tym latami, bo na jego oko, to najlepiej jak bym nie miał nic i zdechł. Powtarzam to prawie codziennie "Ty k%@& nienawidzę cię, za to że dałwś mi życie, bym tylko szlochał i cierpiał, a w zamian nie mam nic. Nie jest mi nawet ciężko, bo po serii teprii na mój temat i wprost mówienie mi ze jestem głupi debil mam dość. Mam 25 lat i myślę o eutanazji, bo on mi nigdy nie pomógł. Mam wiecznie pod górkę. Nikt dobrze o mnie nie myśli, a moją rodzine to też dotyczy, ale to skończeni alkoholicy i powinni siedzieć za to wszystko co przeżyłem. Mam pytanie, czy jeśli kupie sobie śmierć, to chodź spojrzy na to wszystko co mi zrobił inaczej

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Kombajn321 (---.play-internet.pl)
Data:   2021-04-07 21:28

Jesteś umilowanym synem Boga. Zacznij odmawiać Nowenne Pompejańską - zobaczysz, że Maryja twoja kochana Mama razem z Jezusem, którzy cię nie oskarżają, nie potępiają, nie skreslają a bardzo cię pragną i kochają cię bardzo wyciągną cię z tego problemu. Maryja powiedziała, że jakbyś dowiedział się, jak bardzo cię kocha, to byś popłakał się ze szczęścia, a święci mówili, ze gdybyśmy doświadczyli w 100% miłości Bożej umarlibysmy ze szczęścia (mówię dosłownie). Nie daj się zwieść, Jezus i Maryja są z Tobą. Jezus jest z Tobą tak blisko, ze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, że aż tak. Demon będzie próbował zaszczepić w Tobie fałszywy obraz Boga, fałszywy obraz Ciebie (np. że jesteś beznadziejny, niczym) a to nieprawda. Módl się różańcem. Najlepiej Nowenna Pompejańska, zobacz na youtubie jak ją odmawiać.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: B. (---.184.237.14.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2021-04-07 22:19

Przed chwilą oglądałam w tv program "Ocaleni". To coś dla Ciebie. Ludzie o historiach podobnych do Twojej. "Linia pomocy" z ich strony: 530-90-90-70
Pozdrawiam.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Pax (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-04-08 12:15

Zobacz koniecznie na youtubie gościa: Nick Yujicic.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-04-08 13:46

"Mam pytanie, czy jeśli kupie sobie śmierć, to chodź spojrzy na to wszystko co mi zrobił inaczej"

Nie. Jeśli zrobisz sobie krzywdę, to Pan Bóg nie pomyśli: ojej, to moja wina, źle postępowałem.
Chciałbyś nawrócić albo ukarać Pana Boga? To nie jest sensowne myślenie. Zatem porzuć takie myśli. Nie daj się zwodzić.
Panu Bogu bardzo zależy na Tobie.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-09 14:32

Cześć Adam,
czytając post myślałem, że pisze to czterdziesto... - pięćdziesięciolatek. Bardziej przypominało to osobę, z rakiem kości, na której już żadne leki włącznie z morfiną nie działają. Ból jest okropny. Masz głowę, wzrok, palce, oczy - korzystasz z internetu. Uważasz się za głupiego. Ja też - jestem po studiach, a pracuję w fabryce na produkcji. Czy eutanazja - wspomagane samobójstwo pomoże Ci, rozwiąże Twoje problemy? Masz na pewno marzenia, pragnienia. Nie tylko mieć ładną dziewczynę. Ale zapewne być kimś wartościowym, wyrosnąć na dobrego i porządnego człowieka, być mądrym. To niełatwe będąc w kręgu patologicznej rodziny, gdzie przytłacza Cię zło. Na początek pomyśl o znalezieniu pracy i mieszkania, być może ze współlokatorem, aby odciąć się od zła. To niełatwe w pandemii.

Mogę Cię zasypać jeszcze setką dobrych rad, ale powiem Ci najważniejsze: Pojednaj się z Panem Bogiem u spowiedzi i chodź regularnie do kościoła.
Pozdrawiam, walcz o swoje życie bo warto.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2021-04-09 19:24

Źle mnie zrozumieliście. Jesteś przy%#&#any, głupi, debil itp. To najczęściej słyszane przeze mnie słowa. To nie kłamstwa, bo ludzie tylko patrzą i to mówią. Finalnie, chodź niby mam głowe i palce i nóg i rąk, to ludzie mną poniewierają. Kłócić się już nie ma po co, bo nie mam sił
Pan Bpg niestety dał mi kulawe szczęście. Nigdy się mną normalna dziewczyna nie zainteresowała, nigdy nikt nie powiedział, że jestem normalny. O eutanazji myślę, bo mam dość, bycia gorzej traktowanym, gorzej karmionym, gorzej mówi się o mnie. Z kimś nie chce mieszkać, bo jak nie jestem wykorzystywany, to poniewierany. Mam dość ludzi, a sam nie mogę podobno być, bo to nie zdrowe. Nie mam nikogo, kto by ze mnie zrobił inteligętnego człowieka, A sam on dając mi to życie, dał mi wiele cierpienia, a ja mam go dość. Nie raz chciałem skoczyć z mostu, do rzeki czy na tory czy autostrade. Życie w świadomości, że jest się durniem dla całego świata, gdzie każdy an takich jak ja reaguje inaczej, nie dość że boli, to jeszcze strasznie uwiera. W złości już chyba zdążyłem skrzyczeć wszystkich świętych za tą pomoc( po kilku latach modłów) I tak, mam dość daru, który robi mi tylko dziure w głowie, gdzie dla nikogo nie jestem wartościowy, a tylko kupą gnoju. Te rady są fajne, ale czy rzeczywiście brak inteligencji musi tak boleć? Nigdy nie mogłem poznać ładnej i mądrej, nigdy nie usłuszałem od nauczyciele, że jestem mądry od nikogo. Nawet stara z ojcem zjechali poletko. Ja naprawdę nie mam ochoty tracić nawet 3 minut dziennie, na Tego, który posłał mnie bez 1 klepki, kiedy to on miał wszystko. Jest dla mnie tchórzem, a ja mam dość jego darów. Już wystarczająco cierpie przez ten 1.Jest tyle rzeczy, do których ludzie mówią że jestem za głupi. Mam po prostu dosyx życia w bolu istnienia
Tyle rzeczy, które nigdy nie miałem, że ten JE MIAŁ.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-04-09 22:37

Adamie, eutanazja nie zakończy Twojego cierpienia lecz je spotęguje. Po śmierci nie będziesz wprawdzie czuł bólu ciała ale ból duszy. Przeraźliwa samotność i pustka, tragedia ognia piekielnego będzie milion razy gorsza niż to co teraz przeżywasz,
Po śmierci już nic nie będziesz mógł zrobić, nawet jeśli zrozumiesz, że teraz źle myślisz.
Ludzie niewierzący uważają, że to bajkowe opowieści, ale to fakty. Jeśli Biblia Cię nie przekonuje, to poczytaj wspomnienia ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną.
Teraz póki żyjesz możesz zmienić Swoje życie. Nie wszyscy są geniuszami, nie wszyscy są wybitnie zdolni, piękni jak bohaterowie filmów. Ale każdy bez wyjątku , Ty także jest wartościowy i potrzebny. Żyjesz w specyficznym środowisku, z którego należy się wyrwać - trzeba poszukać miejsca, gdzie będziesz mógł pracować i mieszkać oraz żyć godnie jak człowiek. Nikomu nie wolno skracać życia danego przez Boga.
Potrzebujesz pilnie pomocy psychologa i kapłana z powołania. Nie potrafię ocenić czy potrzebujesz także księdza egzorcysty, ale kapłan po rozmowie z Tobą potrafi to ocenić i Tobą pokieruje. Ale Ty musisz tego chcieć. Nikt Ci nie pomoże, jeśli Ty Sam Sobie nie zechcesz pomóc. Jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu w Twoim życiu, wszystko zacznie się układać. Co nie znaczy, że nie będziesz musiał pracować żeby zarobić na życie i pracować nad Sobą żeby wyeliminować skutki poniewierania i deptania Twojej godności w przeszłości. Powodzenia.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-04-10 00:29

Adamie, eutanazja w Polsce jest zabroniona. Mam nadzieję, że Administrator zgłosił ten post i wszystkim zajmą się fachowcy.
Bóg dał Ci życie, ale widzę, że tego nie doceniasz i nie szanujesz. Zamiast koncentrować się na tym jak poprzez modlitwę i pracę uwolnić się od niszczącego Cię środowiska i toksycznych ludzi, rozpocząłeś jakąś dziwną emocjonalną walkę z Panem Bogiem.
Życzę spotkania w realu ludzi, którzy potrafią Ci wskazać jak wyjść z tej matni.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2021-04-10 12:11

Uciekaj jak najdalej od takiej "rodziny" i środowiska. Jesteś wolny i nikt Ci nie każe "nawracać" rodziców czy osób, którym dobrze siedzieć w takim bagienku. Co więcej diabeł niszczyciel tworzy fałszywy obraz Ciebie jako dziecka Bożego. Po co to robi?
Robi tak, by Cię upodlić, poniżyć i doprowadzić do śmierci. Taki jest diabeł i tego się naucz, bo to wcale nie jest trudne. Nasz Ojciec niebieski nie daje Ci takiego losu, Ty sam tkwisz w tym, zamiast się ratować. Proszę, szukaj pomocy poza swoją "rodziną". Odejdź stamtąd bo to ugór na którym nic nie wyrośnie. Szkoda życia i czasu. Bóg dał Ci piękne życie, które czas odnaleźć.
Szczęść Boże na nowej drodze życia.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Marcin (---.centertel.pl)
Data:   2021-04-11 13:00

Nie możesz sam odebrać sobie życia bo ono nie pochodzi od Ciebie.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2021-04-11 22:20

Co po śmierci też będę sam? Ale lipa, jak gdyby piekło które odczuwam każdego dnia, nie było wystarczające. A nie mieszkam w Polsce, to też mam większe pole manewru. Dawno uciekłem od rodziny, nie mam przyjaciół, a ile mam uciekać? Uciekłem aż 1000 km od miejsca, gdzie to się wszystko działo, a na miejscu okazało się nie ma ich, ale jest cały świat. To nie fałszywy obraz, ludzie rodzą się głupi, za to ja mam jeszcze to, że rozumiem, że za wiele nie osiągnę, nigdy nie będę normalny. Piękne? Co masz na myśli? Być głupim, to eldorado upokorzeń od wczesnych lat dzieciństwa, aż po samą staroć. Wszędzie tam, gdzie się znajduję, ludzie mają mnie za durnia, bo nim jestem. Racja, posiadać samochód, ale nie umieć nim jeździć, bo ktoś zapomniał ci dać silnik. Serio? Czyli co? HalinaMR Według ciebie, nie doceniam życia, bo po mimo faktu, że mam ręce, nogi 1 głowę itp. To ludzie mnie traktują gorzej, dziewczyny olewają z resztą jak rodzina i znajomi, chodź na patusów też mam wyjechane, ale nie ma nikogo, kto został by ze szczerej chęci bycia dla mnie kimś więcej, niż sądem najwyższym. Jesteś taki, sraki. Pare dni temu usłyszałem, że dziewczyna nie wie jak to być z tak zje@##! facetem. Heloł, tu ziema! Halincio, to weź sobie półgłówka i powiedź mu, że z nim chcesz być, skoro to ci nie wystarcza, to dodam że za pewnik biorę, że jest też samotny. Gdybym miał właśnie się wyrwać, to musiał bym uciec od wszystkich i żyć jak pustelnik. Nie mogę z tego zrezygnować, bo ludzie wszędzie robią mi to cały czas, by tylko nawet to powiedzieć, a wtedy ja mam dość. Ja po prostu nie umiem powiedzieć Boże jesteś na 1 miejscu, bo kiedy wszyscy ciebie wyniszczają, ich słowa są jak rak, bo wyniszczają mnie od .środka. Ile bitew musiałem przeżyć. Ile wyzwisk, jak widać nie każdy urodził się po to, by być ten fajny dla kogoś, a jedynie kukłą do wbijania pali. Nie czuję się potrzebny, bo życie jest masakrą jakąś. I co mam powiedzieć, oh, dziena za te życie, skoro wszyscy ciebie mają w dupie, to z czasem zauważasz, kto ciebie tu wysłał. Mam nadzieje, że on jest z siebie dumny, jemu nie brakowało niczego, a mną się bawił. Naprawdę, jeśli bóg dał mi życie, to był świadom, jakie mi daje, a zadał mi ból, o jakim mi się nie śniło. Piekło na ziemi, przyjdę po śmierci i nie odczuje różnicy. Słyszeć ciągle, od wszystkich, że ma się zjechany łeb, durniem itp. To marnowanie czasu, samego życia. Chcesz iść do szkoły, to mówią, ze z tymi ocenami nie bi0rą. Chcesz być kimś ważny, ale wszystko sprowadza się do oceny 2 człowieka, a ta sprowadza cię do mianownika zwykłego głupca. Nie wie, pani jak to jest ciężko żyć i każdego dnia słyszeć że coś z Panią nie tak. Mam pracę, mieszkanie wynajętę, ale nawet teraz i tak w obliczu następnych celów, jestem za głupi na nie. Wszyscy mi to powtarzają, a jak wymyślę coś, ale powiem, prawdę, nikt mi nie daje wiary. Bóg, jeśli istnieje, to nie jest sprawiedliwy i fałszywy, bo on był zdrów, a ja jestem potępiony za życia.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2021-04-12 03:38

Od paru dni się zbieram żeby Ci odpisać i z każdym Twoim postem przychodzą mi inne myśli.
Generalnie to Ty chciałbyś żyć życiem innej osoby, nie swoim. Nawet teraz, kiedy mieszkasz sam i możesz je kształtować tak, żeby było dobre, nie robisz tego. Brakuje Ci typowej dla osób wychowanych w rodzinach dysfunkcyjnych sprawczości, decyzyjności, wzięcia odpowiedzialności za własne czyny, wzięcia swego krzyża. Znasz opowieść o człowieku, który narzekał na swój krzyż?
Wklejam Ci linka do poczytania: http://www.adalbertus.katowice.opoka.org.pl/lukrzyz.html

Bóg nie chciał, żebyś urodził się w rodzinie alkoholików. Ale dał Twoim rodzicom wolną wolę, którą źle wykorzystali, a na tym niestety Ty ucierpiałeś.

Z jakiegoś powodu uważasz, że to, co przeżyłeś, daje Ci prawo do traktowania innych w niemiły sposób - jak tu Halinę. Nic złego Ci nie zrobiła. Może zapytaj tę dziewczynę, która "nie wie jak to być z tak zje@##! facetem" o co jej dokładnie chodziło, jakie Twoje cechy jej nie odpowiadają. Tylko pytaj z nastawieniem, że przyjmiesz to, co ona do Ciebie powie i podziękuj jej za to, co powie.
Kontynuując temat: większość ludzi nie wyzywa innych od debili i głupków bez powodu. Jeszcze bym zrozumiała to, że w twoim rodzinnym środowisku ludzie Cię traktują bez szacunku, ale Ty wyjechałeś daleko od domu, myślę, że poznałeś innych ludzi i oni też Cię traktują bez szacunku. Dlaczego? Co takiego robisz, mówisz, że nie wzbudzasz szacunku, że inne osoby nie traktują Cię jak partnera? Przestań lecieć na autopilocie, zatrzymaj się i zastanów. I na pewno nie ma to nic wspólnego z wykształceniem ani inteligencją - zawodowo m. in. uczę w zawodówce i chłopaki z tej szkoły asami i omnibusami zdecydowanie nie są, ale są sympatyczni, kulturalni, niektórzy pracowici i nawet na swój sposób solidni, niemniej matury raczej by nie zdali ze swoimi zdolnościami, ale w życiu bym ich nie nazwała słowami, których używasz w stosunku do siebie. Jak Ty traktujesz innych, czy z szacunkiem, czy raczej niekoniecznie?
Nie każdy też musi zdobyć nie-wiadomo-jakie wykształcenie. Nie przeszkadza to w znalezieniu swojego miejsca w życiu. Praca znajdzie się dla osób i po podstawówce, i z tytułem profesora. Przy okazji: masz jakieś zainteresowania, hobby, pasje?
Co do dziewczyn: może zamiast szukać pięknej i inteligentnej, poszukaj wartościowej i takiej, z którą będzie Ci się dobrze rozmawiać, będziecie mieć podobne zainteresowania, dobrej? Może tej właściwej nie zauważasz, bo nie jest wystarczająco atrakcyjna dla Ciebie?
Dobra wiadomość jest taka, że możesz się zmienić. Pomocą w zmianie może służyć psycholog, terapeuta. Sugeruję kogoś, kto będzie się znał na pracy z osobami współuzależnionymi. Na myśli samobójcze (tak, te o eutanazji to też samobójcze) proponuję kontakt z psychiatrą.
Kończąc już powoli: wychowanie w rodzinie patologicznej też może skutkować wypracowaniem dobrych cech w sobie, np. wytrwałości, umiejętności dążenia do celu. Zobacz, byłeś w stanie wyjść z patologii, choć wcale nie musiałeś. To wymaga odwagi i siły. Masz siłę, żeby nie pić, żyjesz swoim życiem. Zaszedłeś dalej niż Twoja rodzina. Twoja przeszłość to już PRZESZŁOŚĆ. Teraz kształtujesz teraźniejszość i przyszłość - obie zależą od Ciebie.
Głęboko wierzę w to, że Bóg ma dla każdego misję, której nikt poza nim nie jest w stanie wykonać. Dla Ciebie też. Tylko trzeba uwierzyć, że On jest dobry, kocha Cię bezgranicznie, zaufać Mu i słuchać Go. Pytaj Go, czego od Ciebie chce. Gdyby chciał, żebyś już umarł, to byś umarł. A żyjesz. Może po to, żeby kiedyś pomóc jakiemuś dziecku wydostać się z takiej patologii w jakiej Ty byłeś - kto lepiej niż Ty będzie wiedział jak dorastanie w takiej rodzinie krzywdzi...

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-12 11:03

Adamie,
ludzie doceniają coś najczęściej wtedy, gdy to utracą. Jesteś młody. Nie doceniasz tego. Dopiero za 20-30 lat docenisz dzisiejsze czasy, że byłeś młody i świat stał przed Tobą otworem, mogłeś wiele.
Masz zdrowie i inteligencję. Nie masz uszkodzonego ośrodka Wernickego i ośrodka Broki. Docenisz to jak ulegniesz wypadkowi i nie będziesz w stanie ułożyć prostego zdania, nie zrozumiesz tekstu tutaj napisanego na forum.
Masz sprawne ręce i nogi. Docenisz je, gdy ulegniesz wypadkowi i do końca życia będziesz siedział na wózku inwalidzkim.
Dlaczego o tym piszę? Polecam poczytać w Piśmie świętym o walce Jakuba z aniołem.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-04-13 19:09

Wy sami nie wiecie co mówicie!. Mi też się podobają takie piękne i inteligętne.
A takich nigdy nie będę miał
Ludzie traktjją mnie tak, bo taki się urodziłem, a mam tego dość. Ludziom którzy zawsze mieli wszystko normalne myśli się, że a dam mu radę i będzie okey.
Każa mi się nie poddawać, ale ja mam dość tego.
Bycoa przegrywem ciągle.
Napisałem Halince co myślę o sobie i mnie podobnych.
Miałem na myśli, czy sama wzieła by sobie takiego?
Nie, bo ludzie są wybredni
Tkwie w samotności, a ciągle słyszę że jestem idiotą.
Cierpie, bo omjjają mnie impreY, dzoewczyny i fun z życia. Mnie nie da się pomóc, bo jak? Dodacie mi inteligencji? Traktuje życie, jak mało kto poważnie
To nie depresja, tylko ocena sytuacji, a szukam rozwiązań, bo to kedyne, które da mi się pozbyć bólu.
Krzyż jest za ciężki, a zmienić się nie zmienie
A co do niedowiarków, mam nawet orzeczenie, że jestem niższej inteligencji niż przeciętna
Bóg się pomylił, bo skazał mnie na tą niedole. A dogadywanie typu" Pa, on ma gorzej" To najgorsze, co można komuś powiedzieć, bo jego problem mówisz mu, że jest niczym, bo coś tam.

A.
A co mam docenić" Mam tylko 2 ręce i 2 nogi, a ludzie mnie tylko odtrącają. Nie mam przyjaciół, ani rodziny, która mi pomoże.I chodz za matką czy za ojcem nigdy nie tęskniłem, to zawsze chciałem być kimś dla kogoś, kto będzie normalny i powie, że jestem okey, nie mimo wszystko, ale dlatego, że tak jest.
Ja nawet dzoewczynie nie mogę pomóc, bo niby, że się zakocha. Dziś musiałem jak najbardziej się zbłaźnić, żeby udowodnic jej ze jestem nie zainteresowany, bo inaczej powiedziala by mi, że sie zakochałem.Jaki ja mam żal, że zdrowej młodej dzoewczynie nie moge zagadac, bo ona sie mnie brzydzi mam dość
Nigdy nie mogłe. Mieć normalnej dziewczyny, bo co? Nie rozumiecie, że też chce być normalny, a nie mogę. Ja jestem młody, a życie mi idzie przez palce. Wiecie jak to jest? Nie. Skoro on taki dobry, to gdzie jego miłosierdzie, skoro nie chciał mi zepsuć życia, ale jednak pozwolił na to? Kim że jest osoba, która daje nam życie, psuje je nam, a samemu nigdy nie był na wózku czy nie miał wszystkich klepek. To się nazywa odpowiedzialność za swoje czyny. Kościół i sam on, skręcili w tą samą stronę, może chcieli się popisać tam na gorze albo pośmiać. Ja mam dosyć bycia nikim. I kims nigdy nie bede.jakie moge miec pasje, tak tylko nigsy tego nie bede miał. Myślałem, że z biegiem czasu, przeminie wszystko, ale ja nadal jestem zły( i klne na niego, za każdym takim zdarzeniem, bo pan Miał xzelność pozwolić mi cierpieć aż tak, a samemu pocierpiał 3 dni. Vs 26 lat przez 1 błąd.
Tak sobie tam wrogów budują, a mnie moi drodzy naprawdę odechciało się żyć. Nigdy nie mieć czegoś to jak być skazany na potępienie za życia, bo co? To nei mój blad ze jestem nie taki. I może sobie zabrać te życieN albo samemu je dokończyć

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Duna (---.pool.telenor.hu)
Data:   2021-04-15 20:30

Hej Adam, ja jakoś nie widzę po Twoim wpisie żebyś był durniem czy głupcem. Piszesz merytorycznie, widać, że jesteś wrażliwym facetem, który był zraniony jako dziecko. Nie wiem czemu ludzie tak Cię odbierają i nazywają w ten sposób, nie wiem jak zachowujesz się w towarzystwie innych. W moim domu również był alkohol, również słyszałam różne epitety na swój temat, również uciekałam tysiące kilometrów jak najdalej od dawnego życia. Też myśłałam źle o sobie samej, podobnie do Ciebie. Ale już nie wierzę w te kłamstwa na mój temat, że jestem nic nie warta, niedouczona, głupsza, nieudacznik. Po prostu przestałam się z tymi słowami utozsamiać. Bo moja tożsamość to bycie człowiekiem i ma to wartość samo w sobie! Nie pozwól sobie spocząc na laurach i uznać, że jesteś głupi i nic nie osiągniesz. Nikt za Ciebie nie przeżyje życia, a zwłaszcza ci, którzy Ci ubliżają. Weź je w swoje ręce, odetnij się od toksycznych ludzi nawet jeśli miałbyś zostać sam, nie daj się ranić. Ja jestem sama, może kogoś kiedyś poznam, może nie, ale nie umiejsza to mojej wartości. Chciałabym mieć chłopaka, ale jeszcze nie trafiłam na takiego, który by mnie szanował, więc i Ty nie żałuj jakiejś dziewczyny, która mówi o Tobie bez szacunku. Zadbaj o siebie, powiedz sobie patrząc w lustro, że jesteś OK, idź ze sobą na spacer, kup sobie kawę, loda, zadbaj o tego poniewieranego czlowieka w Tobie, a on Ci się odwdzięczy. Traktuj siebie dobrze, jakbyś chciał traktować innych i być traktowany przez innych.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-16 11:44

Adamie,
pomyśl logicznie. Kto o Tobie mówi że jesteś głupcem i idiotą? Czy to ludzie, którzy Cię dobrze znają i ostrzegają przed złą drogą, czy może ludzie z pracy, którzy widzą w Tobie zagrożenie dla swojego stanowiska pracy?
Dzisiaj wszechobecny hejt to norma. Zniszczyć człowieka, to utorować sobie w pracy lepszą drogę kariery - zgodnie z zasadą po trupach do celu. Okażesz słabość, pochwalisz się się w pracy "koledze" że pochodzisz ze środowiska patologicznego, nazajutrz w pracy to Ty będziesz alkoholikiem. Trzeba mieć w dzisiejszych czasach twardą skórę. Ludzie to nie anioły i grzech jest wszędzie. Naucz się odróżniać "przyjaciół" od fałszywych przyjaciół. Ja mam podobnie. Ludzie gonią za pieniądzem. Jesteś bogaty to Cię "lubią". Okażesz im, że nie dasz się naciągnąć to Cię będą chcieli zniszczyć. Oczywiście mówię o ludziach toksycznych. Tak jak w lesie są jagody trujące, tak między ludźmi są tacy co zatruwają, nie dosłownie ale powolutku i skutecznie. Pozdrawiam i powodzenia w pracy nad życiem. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: jaskółka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-04-16 13:02

Na pewno może być Tobie teraz bardzo trudno. Ale jeśli dobrze rozumiem, mieszkasz teraz w nowym miejscu, więc nikt nie wie, jak wyglądało Twoje życie w dzieciństwie. Ludzie, których spotykasz, nie znają Twojej przeszłości. Za to widzą coś innego - wyczuwają, że nie kochasz siebie, że nie masz szacunku do siebie i to może ich zniechęcać. To, jak się czujemy "w środku", jest widoczne w naszej postawie, sposobie mówienia, w zachowaniu. Ludzie mają to do siebie, że czują się "okej" przy osobach, które akceptują same siebie i szanują swoje życie. Ktoś, kto lubi siebie, stwarza wrażenie bezpieczeństwa i budzi zaufanie. Jest w Tobie dużo gniewu, żalu, smutku, złości, niepewności i prawdopodobnie inni "wyczuwają" to. Jeśli będziesz czuł się ze sobą dobrze, inni też się będą przy Tobie swobodniej czuli.

Piszesz, "nigdy nie będę kimś". Co to znaczy być kimś dla Ciebie? Do bycia wspaniałym człowiekiem, do czynienia dobra i do miłości nie jest potrzebna wysoka inteligencja. Na pewno jest coś, co robisz dobrze, tak samo albo lepiej od innych. Nie musisz być bardzo inteligenty, nie musisz pracować jako dyrektor, żeby inni Cię szanowali. Próbuj robić miłe rzeczy dla siebie, takie drobne, jak zadbanie o swój wygląd, zrobienie czegoś smacznego do jedzenia. Rób i czytaj rzeczy, które Cię interesują lub w których chcesz być dobry. Pomyśl, czy możesz zrobić coś miłego dla innych, wolontariat czy pomoc w schronisku dla zwierząt. Pomagając innym sam poczujesz się potrzebny i bardziej wartościowy. Jeśli wiesz, jak to jest żyć z chorobą lub niepełnosprawnością, może mógłbyś wspierać i dodawać sił osobom w podobnej sytuacji. Mimo trudnych początków, sporo przecież osiągnąłeś, wyjechałeś za granicę, zamieszkałeś w nowym miejscu i dajesz sobie w nim radę.

Myślę, że wiele osób tutaj i na świecie zmaga się z różnymi trudnościami. Cierpisz mocniej, ponieważ porównujesz się do innych. Porównywanie nie ma sensu. Każdy ma swoje trudności, każdy toczy w swoim prywatnym życiu różne walki z chorobami, z trudnymi relacjami w rodzinie, z brakiem pracy czy pieniędzy. Nigdy nie wiadomo, co przeżywa druga osoba (jeśli myślisz, że ktoś inny ma łatwiej od Ciebie, jest to tylko Twoja opinia. Opinia a nie prawda). Często tak jest, że nam się wydaje, że inni mają lepiej, ale tak naprawdę nie wiadomo, co czuje druga osoba i co naprawdę się dzieje się w jej życiu. Dlatego nie porównuj się do innych, nie szukaj niesprawiedliwości. Skup się szukaniu tego, co byś chciał w życiu zrobić i co możesz zacząć robić już teraz, żeby życie było przyjemniejsze i "nie przeciekało przez palce".

To, co było, już minęło. Na to, co było, nie masz wpływu, nie odwrócisz losu. Teraz jest nowy dzień, nowa szansa. Zastanów się teraz, co masz w sobie dobrego i jak możesz to rozwinąć. Na pewno coś takiego jest. Bóg chce, żebyś żył, skoro dał Tobie życie. Ma dla Ciebie jakieś zadanie do wykonania. Jeśli nie widzisz celu ani ani niczego dobrego w sobie, znajdź psychologa lub psychoterapeutę, który pomoże Tobie uporządkować życie, poczuć się lepiej. Korzystanie z pomocy to właśnie jest zatroszczenie się o siebie i początek nowej drogi.

Zamiast złorzeczyć, podziękuj Bogu, za to, co teraz jest dobre w Twoim życiu (np. że masz pracę, masz gdzie mieszkać) i proś Go, żeby pomógł Tobie mądrze pokierować Twoim życiem. Jak popatrzysz sobie na różne życiorysy świętych i błogosławionych, to zobaczysz, że Bóg urzeczywistnia, powierza wielkie rzeczy właśnie przez ręce osób słabszych, ubogich, prostych, które całkowicie Mu zawierzyły. Już to, że tu jesteś, że zadałeś w tym miejscu pytanie jest nowym początkiem - bo chcesz zmiany, zastanawiasz się nad sensem. Módl się też za wstawiennictwem świętego Józefa (patron od sytuacji beznadziejnych, mężczyzn, małżeństw).

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: mary (---.dsl.bell)
Data:   2021-04-16 21:22

Adam, to co piszesz swiadczy ze masz zle mniemanie o sobie. Nie pisze tego ze jestem lekarzem, czy fachowcem od tego, tylko z tego powodu ze mam wokolo siebie czlowieka z podobnym sposobem myslenia. Nie cierpisz ludzi bo cie wykorzystuja, wydajesz wszystko zeby ktos byl przy tobie, kiedy juz nie masz co dac to uciekaja i nie chca byc z toba (bo sami sa zlymi ludzmi), ale wokol ciebie sa rowniez tacy ktorzy chca ci powiedziec prawde co mysla o tobie i chcieliby ci pomoc ale kazde takie zblizenie powoduje u ciebie momentalnie wysyp niecenzuralnych slow (moze dlatego ze widzisz ze oni sa slabi w twoich oczach) o wszystkich lacznie z tymi ktorzy sa dobrzy i chca ci pomoc tylko ty nie potrafisz wlasciwie oceniac ludzi i ich intencji. Ja mysle ze mozesz miec ADHD i moze ta wiedza o tym pomoglaby ci znalezc ksiazki na ten temat i moglbys sie podniesc z dolka. W Polsce ludzie nie wierza w taka "chorobe" ale na zachodzie sa wydane ksiazki na ten temat i nawet sa lekarze tzw. trenerzy zycia (niestety platne). Znam takiego ktory ma ta chorobe i chodzi z kartka co ma zrobic w ciagu dnia, ci ktorzy go nie znaja nie maja pojecia o kartce. w telefonie) Ja osobiscie dalabym ci rade (jezeli masz takie mozliwosci) dodatkowo chodzic na codzienna adoracje Jezusa, nie wierze ze Jezus cie tak zostawi takiego pokaleczonego samego. A moze popros Jezusa poprzez Maryje.
Dodam ze ludzie z ADHD sa inteligentni, ale zachowuja sie jak dziecko, kieruja sie chwilowymi emocjami. Po przeczytaniu komentarzy sam chyba widzisz ze nikt nie widzi w twoim pisaniu ze jestes glupi. Pierwsze co wybacz swoim rodzicom, podobno mozna sie wyleczyc z wielu chorob poprzez wybaczenie innym. Mam nadzieje ze wyrazilam sie jasno co chicalam przekazac.
Nie mysl ze sobie robie zarty.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2021-04-17 21:15

Bardzo miło to słyszeć, ale historia wszędzie się powtarza. Wiele razy chciałem mieć inteligentną osobę, ale nawet jak miałem szanse, to ludzie mi ją zagrzebali. Z resztą ja dziwaczeje i to postąpiło już tak mocno, że nie widzę w sobie tego dzieciaka, który by ciebie zagiął. Gdzie nie jestem, nawet jak jestem obok, wszystko co mówię, robię, to jest najgorsze Usłyszałem wiele na swój temat, ale dziś podobno gościa, który chce mi pomóc, jednocześnie mówił, że jeśli znajdzie inna osobę z głową i zdrowym łbem mnie oleje, to jak przestać być najgorszym debilem i zjechanym łbem. Nie odpowiedział. Ja mam dość, że życie uciekło mi, bo ja wciąż uciekam. ale uciekam, bo tylko jeśli jestem sam, czuje się sobą. Dziewczyna pytała mi kilka dni temu, czemu nie wejdą do mnie do mojego świata? Dziś sama sobie odpowiedziała na to pytanie, bo przyszedłem jej powiedzieć, że nic nie zrobione, że w sumie sprzątały nigdzie. Ona na to, że nie ma siły na dyskusje ze mną.
Wyśmiała mnie, a słuchała tak bardzo dobrze dziewczynę, która ma o mnie nijakie pojęcie, ale pierdzieliła o mnie sporo. Nie znając mnie, wszyscy wiedzą, że jestem przyjechany. Mam dość, a myśli o samobóju się tylko nasilają, bo mnie męczy życie takie, kiedy na wszystko jestem za głupi, byle do roboty się nadaje. To nie myśli, ale fakty. Ludzie na mnie patrzą i mówią, że przecież on przyjechany jest. To krzywdzące, dla waszych oczu, ale tez chciałbym móc podrywać, zdobywać kasę i się edukować i nie czuć, że dla innych i tak jestem za zjechany. Ostatnio ten sam koleś był wstanie mi powiedzieć, że ma byle jaka być, a jak mi nie pasuje, to mogę nie mieć. I rzuciłem, bo sam wymagam, by ktoś normalny nauczył mnie żyć normalnie. A przy takiej osobie dostał bym skrzydeł. Niestety. Nie ma takich. Facet do dziś mi nie odpowiedział, ale nawet nie poprawił zdania za plecami o mnie. Najbardziej bolało mnie w życiu, że przed dziewczyną z którą mógłbym się nawet ożenić, to muszę zrobić z siebie głupka, bo inaczej inni by mi robili problem a ona by krzywo patrzyła i prosiła innych o pomoc. Wiele razy tak miałem. Mam dość. Gimnazjum, gdzie dziewczyny mnie olewały liceum i teraz. Mam 25 lat. Coś ze mną nie tak, ale mam tego dość.. Życie dla życia nie ma sensu, a właściwie życie w ciągłym poniżeniu, cierpieniu ze względu na to, jakim się jest i nie można się zmienić to piekło na ziemi. Mówicie o piekle, gorzej być nie może. A te bzdury o smole i krzykach to bzdura.


Jak mogę mieć inne?
Masz zjechany łeb, ale debil, ciu';;e1E itp.
Wszystko to i więcej całe życie. Cierpie, bo jakiś facet pochodzenia żydowskiego mnie na to skazał. Z chęcią bym popatrzył jak on cierpi. Bycie tego świadomym, co ludzie o tobie sądzą, a jednocześnie nie mogac nic z tym zrobić to piekło. Życie, oddam narządy, serce itp. Bo nie ma sensu kontynuować tego. Naprawdę.


Nie, nie. To nie praca. To się dzieje wszędzie. mam dość.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-17 23:26

Adamie,
trochę piszesz nieskładnie. Możesz mieć schizofrenię. To choroba. Ale aby ją zdiagnozować, trzeba się udać do specjalisty. W Niemczech ciężko będzie znaleźć polskiego psychologa/psychiatrę.
Ale zamiast schizofrenii możesz mieć chorobę afektywną dwubiegunową. Tego nie da się stwierdzić przez telefon, więc zalecam udać się do specjalisty.
To nie ma żadnego połączenia z inteligencją. To raczej problem rozchwiania samopoczucia i ogólnego stanu psychicznego.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-04-17 23:44

Wiesz, co, to desperackie szukanie dziewczyny w niczym Ci nie pomaga. Jesteś wartością sam w sobie, a nie dlatego, że obok Ciebie jest kobieta albo jej nie ma. Kobieta nie jest miarą sensu Twojego życia!

Co więcej, zupełnie nie o to chodzi, aby znalazła się kobieta, która nauczy Cię normalnie żyć. To nie jest wcale wzorcowa rola dla kobiety: zaopiekować się człowiekiem z trudną biografią i nauczyć go żyć. W skrzydła zaopatrzyć. Nie ma sensu wyznaczać poznawanym kobietom takich ról, a potem dziwić się, że nie spełniają oczekiwań.
Szukasz nauczycielki? Wychowawczyni? Terapeutki? I na dodatek łączysz to z podrywem?
Poza tym nie rozumiem, dlaczego masz przed dziewczyna robić z siebie głupka. A piszesz, że musisz.
Odpuść temat. Niepotrzebnie się na nim fiksujesz. Zainwestuj energię w coś innego.

Facet, który jest w stanie przejść przez liceum, wyjechać za granicę, zdobyć pracę i mieszkanie (czyli np. w jakiejś mierze opanować obcy język), pokazuje, że nie jest nikim, umie sobie z pewnymi rzeczami radzić. Walcz więc o swoje życie, o rozwój.

"Chcesz iść do szkoły, to mówią, ze z tymi ocenami nie biorą". Nie wiem, jak gdzie, ale szkół policealnych i innych w Polsce jest na pęczki, także wyższych, gdzie o oceny się nie pyta. Po prostu zapisujesz się i już. Płacisz lub nawet nie. Na przystankach tramwajowych ulotki o takich szkołach co pewien czas mi wciskają (widać wyglądam na taką, co tych szkół potrzebuje mimo niestosownego wieku). Teraz zaś szkoły są w dużej mierze online, więc choc to nie jest najfajniejsze, to da się je kończyć i z zagranicy, ograniczając fizyczną obecność.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2021-04-18 19:50

Ale też jestem młody i też chciałem zarywać dziewczyny, ale ludzie chwilę patrzą na mnie i mówią że nie, ona się mnie brzydzi, boi itp.
Dlatego, już czas, aby poszukać więcej info, Nie ma odpowiedzi. Nie ma sensu to, że mam czuć się gorszy, bo coś tam. Kazał mi się leczyć, kolega, który o wszystkim i wszystkich mówi, że ma zjechany łeb. Poniewaz zapytałem gościa jako eksperta. Czemu? Bo się mnie brzydziła, a jako że jej pomogłem, to stwierdziła że się w niej zakochałem. Tak trudno nawet komuś pomóc. To jest takie schodzenie z tropu. Całe życie nie chcę tylko kręcić głową, nie mogąc dotknąć tego czy tamtego. Na tyle mam tego dość, że zdecydowałem. Dzięki za odpowiedzi. Z tymi tz. Ocenami nie biorą, ale była to historia z przed liceum. Kiedy byłem po gimnazjum i szukałem kolejnej szkoły. Ale wiesz, ja też jestem człowiekiem. Dlaczego całe życie miałbym czuć pokuse, ale nie móc jej dotknąć. Dlaczego wszyscy mają tylko mnie odpychać, a ja mam tkwić w samotności? Coś takiego nie ma sensu. Dla wszystkich zjechany dziwny głupi obrzydliwy, po mimo, że kąpie się często 3 razy 2 minimum za dnia używam perfum kremu itp.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-19 19:03

Adam,

praca nad swoim charakterem to ciężkie zadanie. Kiedyś mówiło się, "za mundurem panny sznurem". Pracuj nad sobą. Trenuj siłę woli, czytaj mądre książki, stawiaj coraz wyżej poprzeczkę. Pogódź się z rodziną. Zacznij się modlić za mamę i tatę. Odkładaj pieniądze na jakieś kursy, unikaj alkoholu i papierosów. Zacznij trenować na siłowni i bieganie. Kup rower. Mów dobre i wartościowe słowa i unikaj wulgarności. Buduj wokół siebie atmosferę przyjaźni i szacunku, a nie nienawiści i wrogości. Chodź do kościoła. Spowiadaj się regularnie. Potrzebujesz drugiej osoby do szczęścia. Zastanów się jak mógłbyś tej osobie pomóc? Czy myślisz tylko w kategorii dotyku, spotykania się, współżycia bez ślubu?
Dzisiejszy świat to pogoń za przyjemnością. Sam ubolewasz, że omijają Cię imprezy. Czy one są dla Ciebie najważniejsze? Jeśli zażywasz to rzuć narkotyki i dopalacze i żyj życiem porządnego człowieka, a na pewno znajdzie się wartościowa dziewczyna, która nie będzie się bała twojego nowego stylu życia.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Estera (---.147.125.26.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-04-20 00:49

I co, uważasz, że to, że dziewczyna się Ciebie brzydzi i boi, to wina Twoich rodziców?
Nie, skarbie. Problem leży w Tobie i Twoim nastawieniu. Możesz się zmienić, ale nie chcesz. Wolisz zwalać winę za swoje OBECNE położenie na przeszłość, na innych. Ty jesteś ideałem, prawda? No jak nie? Tylko ideał nie potrzebuje pracować nad sobą, a Ty mówisz, że nie potrzebujesz. Ktoś inny by zaczął doczekać, co takiego robi, że inni się go boją, brzydzą, ale Ty? Po co? Przecież winna jest zapewne inteligencja i alkohol w rodzinie.
Wiesz, u mnie w rodzinie też były alkohol i przemoc. Tyle że ja, w przeciwieństwie do Ciebie, postanowiłam wziąć odpowiedzialność za własne życie i zawalczyć o siebie. Nie jest łatwo. Ale jest dobrze. A nie byłoby, gdybym, tak jak Ty, stwierdziła, że to nie moja wina i nic z tym robić nie będę.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: N (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2021-04-20 12:40

Kochać potrafi tylko ten, kto czuje, że jest kochany.
Zwątpienie jest zawsze otwarciem furtki dla szatana i zamknięciem drzwi dla Mnie.
Wszystkie stresy i złe samopoczucia wywodzą się z zapatrzenia w siebie z egocentryzmu. Wszystkie żale, pretensje, osądy, agresje także. Krzyżem, na którym każdy człowiek wisi jest jego egocentryzm. To was krzyżuje. Tym krzyżujecie się wzajemnie.
Jeśli daję ci łaskę nawrócenia: łaskę wiary i miłości to nie po to, abyś ją wykorzystywał tylko dla siebie, by tobie było lepiej na tym i na tamtym świecie.
Dotknęła cię niesprawiedliwość ludzka. Popatrz jak łatwo jest wyrządzić krzywdę
oceniając coś, gdy zna się tylko małą cząstkę i to zniekształcającą czyimś kolejnym osądem. Popatrz jak ludzie wydają wyroki przypisując sobie pełnię rozeznania. Ucz się tego niedowierzania sobie i niedowierzania ludzkim osądem, ponieważ nigdy nie są oparte o pełnię prawdy
I proś i błagaj w skrusze, bym wybaczył, gdy on nie wie, co czyni a także ty.
Przepraszaj za siebie i za braci twoich i wynagradzaj cierpienie Moje w was.
Ja walczę w duszy każdego człowieka o jego duszę i jego szczęście wieczne.
Bronią waszą - ludzi - jest wolna wola. Mają bronią jest miłość.
Wasza wolna wola codziennie skazuje Mnie na różnorakie poniżenia i męki. A szatani, z którymi w tym współdziałacie /najczęściej nieświadomie/ zadają mi rany.
Ja nie bronię Siebie. Bronię duszę i by ją osłonić wystawiam Siebie na uderzenia. Bronię każdą dusze wszelkimi sposobami. Pragnę bronić łagodnie i prowadzić łagodnie. Ale gdy dusza wyrywa się i walczy o swoją własną zgubę, używam środków drastycznych i pozwalam, aby zakosztowała kontaktów ze złem, do którego tak ślepo dąży. Wtedy jest wielkie cierpienie ukrzyżowania: duszy wraz ze Mną w jej własnym wnętrzu. I wtedy, gdy to przyjmuje i przejrzy, rodzi się jej zmartwychwstanie do życia.
Ja w niej zmartwychwstaję, bo Ja jestem Życiem jedynie.
Ale jest też tak, że niejedna dusza wygrywa tą walkę o nią samą - i ta wygrana jest jej śmiercią i Moją śmiercią w niej -bez zmartwychwstania. Śmiercią Miłości, a więc piekłem - nieraz na czas jakiś, nieraz na wieczność całą
Prawdziwie kochać można tylko w pełnej wolności od oczekiwań i pragnień nie tylko w odniesieniu do wymiaru ciała, ale nade wszystko do pożądań duchowych. Czysty dar z siebie jest wtedy, gdy nic nie pragniesz dla siebie: żadnej satysfakcji, żadnej zapłaty, żadnej wdzięczności, żadnych uczuć. Tylko wtedy możesz czynić prawdziwe dobro, bo tylko wtedy nie rodzi się w twym sercu to, co niszczy ciebie samego, a pośrednio i innych: to jest żal, rozczarowanie, niechęć. A może nawet osądzanie prowadzące do potępiania innych.Aby iść do ludzi z darem serca trzeba mieć serce wole: uwolnione od wszelkich pożądań.
Słowa te skierował Jezus do mnie i do Ciebie a zapisane zostały w 'Dzienniku' Alicji Lenczewskiej (Słowo pouczenie).

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: DWD (---.centertel.pl)
Data:   2021-04-20 13:33

Nie chciałem tego pisać, ale ponieważ jeden z userow podjął temat więc też się do tego odniosę. Adamie, czy byłeś kiedyś diagnozowany przez lekarza psychiatrę, ewentualnie konsultowany przez psychologa klinicznego? Jak już ktoś wcześniej napisał: sposób, w jaki konstruujesz wypowiedź może wskazywać na poważną chorobę. Musisz jak najszybciej iść do lekarza. Psychiatria w Niemczech jest na dobrym poziomie, jeśli dobrze znasz język uzyskasz pomoc.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2021-04-20 15:06

@DWD To może być odziedziczone lub nabyte, na przykład psychoza amfetaminowa. Ale nikt poważny nie postawi diagnozy przez internet, jeżeli po drugiej stronie może być osoba robiąca sobie żarty (dzisiaj "prank" jest popularny wśród młodzieży). Może to być psychoza lub bardziej szczegółowo psychoza lękowa lub też socjopatia. Duży wachlarz zaburzeń, które niekoniecznie mogą być prawdziwe. Ważne, aby chcieć się leczyć i żyć lepiej, osiągnąć szczęście, które wydaje się nieosiągalne na tym etapie. Myślę, że można znaleźć polskiego lekarza w Niemczech, trzeba jednak poszukać.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Lena (---.centertel.pl)
Data:   2021-04-20 20:51

Twój post mnie poruszył, ale uwierz mi - czasem bywa jeszcze gorzej. Tym bardziej teraz, w dobie pandemii. Znam wykształconych i doświadczonych ludzi po kilku fakultetach, którzy z niejednego pieca chleb jedli - w czasie lockdownu stracili pracę w największych miastach wojewódzkich i zagranicznych i do dzisiaj jej nie mają. Zresztą skoro pisałeś, że masz orzeczenie, to z tym się wiąże pewnie też jakiś pieniądz. Wielu ludzi w Polsce nie może otrzymać nawet zasiłku pielęgnacyjnego który wynosi nieco ponad 200 zł i z trwogą w sercu czeka na orzeczenie, bo w kraju szuka się oszczędności. Wiec na pewno nie jesteś żadnym "przegrywem".
W kwestii małżeństwa - większość dziewczyn jest teraz albo próżna, albo wulgarna (albo jedno i drugie). Idąc przez ulice widzę ładne dziewczyny wystrojone jak strachy na wróble, klnące tak, ze więdną mi uszy. Jakbym była facetem, nie chciałabym nawet takiej koleżanki, a co dopiero dziewczyny. Jeśli to nazywasz "normalnością", to chyba się nie dogadamy.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-04-20 22:04

"większość dziewczyn jest teraz albo próżna, albo wulgarna (albo jedno i drugie)".
Przerażające, jak łatwo niekiedy ferować wyroki - kto dał do tego prawo??? - dotyczące większości kobiet.

Mateusz 7,1 i następne. Polecam, nie tylko w Tygodniu Biblijnym.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-04-21 09:22

Adamie, przeczytałam Twoje kolejne wpisy oraz posty Osób, które chcą Ci pomóc. Nie dostrzegam w Tobie braku inteligencji, rozumu. Dostrzegam natomiast ogromny upór, brak otwarcia się na poglądy ludzi, którzy dobrze Ci życzą oraz rozchwianie emocjonalne.
Potrzebujesz pilnej pomocy psychologa, być może także psychiatry.

P.S. Nie odpowiem Ci na prowokacyjne pytania osobiste.

Powodzenia. Z Panem Bogiem.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Lena (---.centertel.pl)
Data:   2021-04-21 10:45

Hanno - no może trochę przesadziłam, mówiąc o wiekszosci. Proszę jednak zauważyć, ile młodych dziewcząt chodzi na niedzielne msze - będzie to rachunek tyleż łatwy, co zatrważający. Oglądałam kiedyś transmisje w tv z różnych stron Polski i nawet przed covidem nie było różowo.

Zresztą jeśli już przy co covidzie jesteśmy, nawet gdy autor znajdzie przyzwoitą dziewczynę, na randkę będzie się umówić trudno. Restauracje i kawiarnie zamknięte na glucho, trudno tez całować się przez maseczkę. Pozostaje chwilę poszwendać się po mieście, po czym zaprosić dziewczynę do domu na gorącą czekoladę, ale na to kobieta (zwłaszcza ta przyzwoita) nie od razu może się zgodzić.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Mi (---.hsi13.unitymediagroup.de)
Data:   2021-04-25 03:29

Bardzo łatwo chwalić Pana, gdy wszystko się udaje, ma sie osiągnięcia, karierę, wszyscy cię chwalą, wszystko się układa i w ogóle. Ale w tym bardzo często brak też pokory, człowiekowi wydaje się że Sam sobie wszystko zawdzięcza i w sumie coraz bardziej się od Boga oddała. Naprawdę wielu nie potrafi powiedzieć: dziękuję Boże że nie jestem doskonały, dziękuję że jestem taki "ułomek", taki bez znaczenia, pomijany. Wiem że nie zasługuję sobie niczym na lepsze traktowanie. Ale mimo to dziękuję Ci Boże za wszystko....
Tak modliła się św. Bernadeta Soubirous i wierz mi - wielu świętych.
Bóg patrzy na serce każdego. I dobrze widzi pokornego. Tego wywyższy we właściwym czasie.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: mary (---.dsl.bell)
Data:   2021-04-29 18:50

adam jaki ty jestes mlody. Widze ze znow sie wygadales. Ty probujesz sie porownywac do innych. Nigdy , nigdy tego nie rob. Kazdy czlowiek jest inny, jezeli nie umiesz podrywac dziewczyn to nie podrywaj a szczegolnie w tym sensie co ty uwazasz za podrywanie, badz inny, zamknij swoja niewyparzona buzie, zacznij sluchac innych i raczej zapytywac a nie dopowiadac i probowac sie dostosowywac do towarzystwa ktorym sie otaczasz. Masz w poblizu kosciol idz tam jak tylko jest msza albo adoracja Najswietszego Sakramentu. Mow ta modlitwe codziennie zapisz sobie w telefonie:
Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdrozszej Krwi caly ten rozpoczynajacy sie dzien, ktory jest darem Twojej milosci.
Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego, wszystkie osoby, ktore dzis spotkam, o ktorych pomysle czy w jakikolwiek sposob czegokolwiek o nich sie dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzajace sie mojej modlitwie.
Zanurzam w Twojej Krwi Panie, wszystkie sytuacje, ktore dzis zaistnieja, wszystkie sprawy, ktore bede zalatwiac, rozmowy ktore bede prowadzic, prace, ktore bede wykonywac i moj odpoczynek.
Zapraszam Cie Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmow, prac i odpoczynku.
Prosze aby Twoja Krew przenikala te osoby i sprawy, przynoszac wedlug Twojej Woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uswiecenie. Niech dzis zajasnieje Chwala Twojej Krwi i objawi sie Jej moc.
Przyjmuje wszystko, co mi dzis zeslesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pozytkowi Kosciola swietego i jako zadoscuczynienie za moje grzechy, skladajac to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
Oddaje samego siebie do pelnej dyspozycji Maryi, zawierzajac Jej moja przyszlosc, przeszlosc i terazniejszosc, bez warunkow i bez zastrzezen.
Amen.
To tylko 15 minut dziennie. Pozdrawiam Cie Adam.

 Re: Myślę o eutanazji. Szukam pomocy.
Autor: Adam (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data:   2021-09-12 20:22

Panie i Panowie. Nie o to mi chodziło, by szukać pomocy psychiatry. Bo nie potrzebuję. Stany te wywołuje inna choroba, ale ja właściwie nie wiem co mam robić. Coraz gorzej się czuję będąc sam. Nikt mnie nie akceptuje, a w kontaktach pułcią przeciwną to już w ogóle mi nie idzie.
Tacy wielcy katolicy, to radzą bym opduścił. Jako człowiek znienawidzony przez wszystkich też mam swoje potrzeby. I nie mam z nich zamiaru rezygnować. Dzisiwjszy świat to tylko wybór najlepszych, a ja jako uważany za tą gorszą osobę, to już nikomu nie potrzebny. Wspominaliście też dużo o narkotykach czy alkoholu. Otóż, problem polega na waszych"wnioskach" bo nie piję, nie ćpie. A w sumie można powiedzieć, że nie żyje za życia. Ludzie we mnie widzą idiotę, szaleńca czy debila. Nie wspaniałą osobę o stosunkowo dobrym sercu. Dzisiaj miałem doczynienia z pewnym gościem rok młodszym ode mnie. Wyzywał mnie z pare miesięcy raz po raz. Wkońcu ja wziąłem się dziś za temat, to po tym, co mu powiedziałem: Napisał, lepiej bym ciebie nie spotkał ty taki i owaki. Otóż, ludziom wydaje się, że na moich plecach są sanki, często poniewoerany jestem przez nich, do czasu aż nie dostaną pancza, wtedy ból dupy u nich rośnie i żal, ale zabawe mają zawsze przednią atakując. I już nie o to chodzi, że ja jestem teraz ten najgorszy, bo miałem przytaknąć mu na te jego wyzwiska, w głowie tej osoby rodzi się idea, że skoro tak,n to dojadę cię. Epilepsja długo nie leczona, bo taki mamy polski kaczy kraj. Wyprowadziłem się, bo umarłbym przed 30 stką. Co do waszych rad, są one niczym, bo jak mam skorzystać z rad typu; przestań palić czy ćpać i uprawiaj sport: Skoro od dawna tak robie, bo po mimoN że jestem z patologii to nie pije, nie pale nie ćpie i niestety nie spółżyje. Krzyż który noszę jest niewspółmierny. Nienawidzę Pana, ludzi, bo woecznie mnie ranią. Mam 26 lat i zero przyjaciół, zwoerząt czy kolegów z pracy. Ludzie postrzegają mnie jako oskbę słabą umysłowo, a ja mam dość. Bóg się pomylił, ja cierpie, bo mam pragnienia, a głód rośnie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: