logo
Środa, 08 grudnia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2021-04-26 20:35

Często gdy rozmyślam się w sprawach religijnych mam wewnętrzną złość, oczywiście poza tym nie idą żadne inne czyny. W jaki sposób wszystko przyjmujecie ze spokojem? Macie jakieś pomysły?

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2021-04-26 22:58

Dlaczego miałbyś się złościć i na kogo? Na siebie, że jesteś słaby i grzeszysz? Czy na Pana Boga, bo....... no właśnie, nie wiem, co w tej kwestii mogłoby Ci przyjść do głowy? I taka ważna sprawa: nikt nie każe Ci przyjmować wszystkiego jak leci z kamienną twarzą. Ale przyswój sobie, że na świecie mogą mieć miejsce zdarzenia, na które albo nie masz wpływu, albo są one korzystne dla Ciebie, tylko Ty jeszcze tego nie rozumiesz.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Ona (---.146.128.186.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-04-27 07:52

Ale kto Ci powiedział, że wszystko trzeba przyjmować ze spokojem? Przecież z Panem Bogiem można się kłócić, dyskutować, mówić Mu, co nam "leży na wątrobie". Myślę, że to jest o wiele cenniejsze, niż słodkie modlitwy ustami i zagłuszanie w sobie tego co prawdziwe. Bóg zna nasze serca, wie co się w nich dzieje i nie obrazi się, jeśli będziemy z Nim szczerzy. Zobacz, podczas modlitwy w Ogrójcu, Pan Jezus nie był spokojny, tam była "dyskusja" z Ojcem i masa najróżniejszych emocji: lęk, strach, ból, ale było też zaufanie, "Twoja wola a nie Moja". Przychodź ze swoimi emocjami i przeżyciami do Pana, bo On chce Ciebie już teraz, a nie, gdy będziesz ze spokojem przyjmował Jego wolę.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2021-04-27 15:13

Przecież Bóg wszystko wie to po co mówić, moim zdaniem to nie ma sensu.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-04-27 15:38

"Przecież Bóg wszystko wie to po co mówić, moim zdaniem to nie ma sensu."

Po to, aby się na Niego otworzyć,
po to, by uchylić drzwi,
po to, aby nawiązywać kontakt,
po to, aby zrobić krok w kierunku Boga,
po to, aby się poznawać,
a nie siedzieć w miłym cieniu z założonymi łapami i pomrukiem: skoro wszystko wie, niech sam się o wszystko martwi, ja tu palcem nie ruszę. Ale jakby co, będę miał Mu za złe.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2021-04-27 18:40

A ja mam czasem wrażenie że jesteśmy jakby zabawkami. Musimy pewne rzeczy robić a innych unikać aby być zbawionym. Pytanie tylko co zostaje dla nas w życiu doczesnym, z tego wynika że życie doczesne nasze powinno być smutne, polegające na ciągłym umartwianiu się. Uważam że to jest bez sensu.
Przez to mam smutne życie, mało wychodzę z domu poza pracą, zakupami czy do kościoła; prawie żadnych znajomych nie mam, unikam kontaktów nawet z niewielką ilością kolegów których jeszcze mam (można powiedzieć że żyje jakby w lockdownie, więc nie odczułem zamknięcia w domach w pandemii), no jak jest ładna pogoda to czasem samotnie jeżdżę na rowerze. Niestety takie wnioski wyciągnąłem po pewnych przemyśleniach, ryzyko grzechu wisi niczym miecz Demoklesa.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Ona (---.146.128.186.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-04-27 18:48

Zapytałam kiedyś księdza:
- Po co mam się zwracać do Boga, skoro On wie wszystko? Ksiądz zapytał:
- Jak często podczas spotkań z przyjaciółmi wspominamy, w czym braliśmy udział? Albo jak często opowiadam moim bliskim o czymś, o czym doskonale wiedzą?
W "Chacie" jest taki moment, że główny bohater zaczyna opowiadać Bogu o swoich przeżyciach, i nagle się reflektuje, "Tato, przecież Ty to wiesz". A Tata odpowiada mniej więcej tak: wiem, ale z miłości do ciebie zachowuję się tak, jakbym usłyszał o tym po raz pierwszy, bo zależy mi na tobie (nie pamiętam dokładnego cytatu a nie mam pod ręką książki, żeby sprawdzić). Bóg chce spędzać z nami czas, bo nas kocha. Tak jak zakochani są w stanie godzinami siedzieć ze sobą i wyczekują na spotkanie, tak Bóg zachowuje się względem nas.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-04-28 02:15

Kuba: "z tego wynika że życie doczesne nasze powinno być smutne, polegające na ciągłym umartwianiu się. Uważam że to jest bez sensu."

Nie, nie wynika; życie chrześcijanina nie powinno być wcale smutne i nie powinno polegać na ciągłym umartwianiu się. I na unikaniu kontaktów.
Pytasz, co zostaje? Mnóstwo! Są tysiące rzeczy dobrych, sensownych, ciekawych, rozwijających, twórczych, bywa, że także miłych, przyjemnych, zajęć do wyboru. Nie kłócą się one z Dekalogiem.
Tak naprawdę nie jest tak, że bez przerwy czeka na nas grzech. Tylko trzeba się uczyć, gdzie jest granica i jak wybierać. I trenować to co dnia.
Gdyby życie "powinno być smutne", to tak, o sens byłoby raczej trudno.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Ona (---.30.30.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-04-28 15:40

Mam chyba duży problem: staram się żyć blisko Pana Boga, a jednocześnie moje życie jest radosne, jest tam sporo aktywności i sporo ludzi... Nie obwiniaj Boga o to, że siedzisz zamknięty w sobie i w domu. Wspólnota, wolontariat, dwa pierwsze skojarzenia skąd można czerpać wiele radości, otworzyć się na innych. Jeżeli wszędzie będziesz widział okazję do grzechu, to się zamęczysz. Piszesz, że życie doczesne powinno być smutne, to bzdura. Prosty przykład: mamy właśnie Okres Wielkanocny, największa impreza świata, przez 50 dni świętujemy, że Chrystus Zmartwychwstał, że On ŻYJE! Czy jest radośniejsza wiadomość?

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2021-04-28 21:04

Tylko że jakiekolwiek uwagi do Pana Boga to od razu prawdopodobnie to pycha.
Ogólnie mam wrażenie że oskarżenia o grzech pychy są po to żeby nie mieć jakichkolwiek uwag, pretensji, tylko potulnie na wszystko się zgadzać.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2021-04-28 22:43

Dlaczego nie chcesz się denerwować na Boga? Boisz się, że się obrazi i zrobi Ci jakieś wielkie kuku? Nie bój się. Bóg jest miłością. Jemu możesz wszystko powiedzieć. Na pewno robiąc Bogu jakieś wyrzuty z powodu czegoś, co uważasz, że w Nim jest złe nie spowoduje, że się obrazi i będzie się mścić. Zarzutami, nawet najcięższymi, jeśli płyną ze szczerego czy też po prostu zbolałego serca Boga nie zranisz. Już prędzej Go zranisz udając, że wszystko jest OK, podczas gdy w głębi serca będziesz Go uważał za mściwego pyszałka wymagającego od Ciebie jedynie lizusostwa. Nie bój się ponarzekać Bogu prosto w twarz - Bóg to zniesie. Ale staraj się usłyszeć odpowiedź Boga - gdy ją usłyszysz to przekonasz się, że Twoje zarzuty wobec Niego były nieuzasadnione.

Na koniec mojego postu chciałem Ci zadedykować piosenkę:

Miłość ci wszystko wybaczy
Smutek zamieni ci w śmiech
Miłość tak pięknie tłumaczy
Zdradę i kłamstwo i grzech
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
Że jest okrutna i zła
Miłość ci wszystko wybaczy
Bo miłość mój miły to ja

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Estera (---.13.235.255.koba.pl)
Data:   2021-04-29 01:21

Kuba, sugeruję, żebyś zamiast na tym, co robić i czego nie robić, skoncentrował się na budowaniu bliskości z Bogiem.
On chce, żebyś był szczęśliwy. Smutny chrześcijanin to żaden chrześcijanin.
Dodatkowo Jezus dał nam nakaz głoszenia Ewangelii (por. Mk 16, 15-20). Jak zamierzasz go realizować nie wychodząc z domu?

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Uzytkowniczka (---.play-internet.pl)
Data:   2021-04-29 21:18

Mam to samo. 34 lata, rower i praca. Mam takie uczucie,ze Bog mi tylko okno otwiera, a zamyka drzwi. Zabral kazdego mezczyzne, zerwal zwiazki, nie dal pracowac normalnie, nie moge zarobic, zeby sie wyprowadzic, chociaz glupia nie jestem. I co? Czuje sie jak zabawka. Często, ze mam cos robic i koniec - tylko dla innych, a moje potrzeby i samotnoac nie obchodza Boga.

 Re: Jak się nie denerwować na Pana Boga?
Autor: Joanna (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-04-29 22:24

Do Użytkowniczki

Zapewniam Cię, że bardzo Go obchodzą - i Twoje potrzeby i Twoja samotność. Obchodzą Go. Tylko może inaczej to dostrzega niż Ty. Ale jest gotów wysłuchać Twojej wersji tego wszystkiego, tego, jak Ty to widzisz i czujesz. Powiedz Mu o tym, wyżal się przed Nim.

Napisałaś - "Bog mi tylko okno otwiera, a zamyka drzwi." To z ks. Twardowskiego, tylko trochę przekręcone. W tamtym wierszu brzmią - "Jeśli Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno." Czyli innymi słowy - nie ma sytuacji bez wyjścia. Jak nie drzwi, to okno. Bo może właśnie to okno jest w tym przypadku lepsze. Nie że "tylko okno", ale okno. Zamiast drzwi, które są zamknięte, to jest okno. Otwarte okno. I na nim się trzeba skupić. Nie na zamkniętych drzwiach, nie na tym co jest niedostępne, czego nie ma, tylko na tym co jest - na tym otwartym oknie. Trzeba je dostrzec. Ty chyba dostrzegasz, ale najwyraźniej wydaje Ci się to za mało, ograniczone. Piszesz, że to jest "tylko okno". Ale może nie trzeba nic więcej. Może właśnie wystarczy to okno. Spróbuj na to spojrzeć tak, że to jest aż okno. Którego mogłoby nie być. Albo być zamknięte. Tak jak drzwi. Mogłoby nie być, ale jest - otwarte. I może właśnie w tym oknie ktoś na Ciebie czeka. Pod oknem. Tak jak w tym fragmencie - "Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty." (Pnp 2, 9) U Ciebie chyba nawet jest lepiej - okno jest otwarte, nie ma krat. Spróbuj docenić to okno. To, że jest. Nie miej żalu o zamknięte drzwi. Spróbuj docenić okno. I porozmawiaj o tym z Bogiem - i o oknie i o drzwiach. Bo może one wcale nie są zamknięte. Może tylko tak Ci się wydaje. Może po prostu potrzebujesz pomocy, żeby je otworzyć. Albo właściwego klucza.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: