logo
Środa, 22 września 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.31.174.198.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2021-04-29 19:36

Jestem chora. Kilka lat dawałam radę. Obecnie od 3 lat to jest koszmar. Ból i sztywność ciała jest ze mną bez przerwy w każdej minucie. Praktycznie nie wychodzę z domu. Spacer co kilka dni i to tylko max półtorej godziny. Zawsze w bólu, który narasta z każdym ruchem i muszę zdążyć wrócić na czas. Leki nie działają, szpitale nic nie dały. Ciągle leżę a i tak zawsze czuje ból.
Bóg podtrzymuje mnie w najgorszych momentach. Daje mi wtedy pocieszenie. Jednak codzienność jest straszna. Proszę nie sugerujcie mi żadnych rozwiązań.
To nic nie da i nie jest to depresyjne twierdzenie.
Choroba, której nie da się leczyć to piekło na ziemi.
Chociaż zdaję sobie sprawę, że każde cierpienie tutaj jest nieporównywalne z tym po drugiej stronie.
Czasami bywa już tak, że z tego bólu nie mam sił nawet się modlić. Każdy dzień przetrzymania sprawia, że jestem coraz bardziej apatyczna.
Nie ma nawet chwili ulgi i szczerze to nie wiem jak ja to wytrzymuje. Doba dla mnie nie istnieje. Żyje poza czasem, zależnie od kiedy ból podyktuje sen, wzięcie prysznica czy znikomą aktywność. Świat zazwyczaj oglądam przez okno i to też rzadko, ponieważ stanie i siedzenie powoduje straszny ból.
Coś czuję, że tu na Ziemi już nigdy nie będzie normalnie.
Ciężka sprawa.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2021-05-19 21:43

Zawsze możesz prosić Boga o uzdrowienie. Z wiarą. Bóg jest wszechmogący i może wszystko! Może pomoże Ci codzienne słuchanie rozważań Słowa Bożego zakończone modlitwą o uzdrowienie? Może odkryjesz prawdziwego, kochającego Boga? Polecam "antidotum"
https://www.youtube.com/channel/UCvwpRZ3prkeps_Sa5iAyMKA54107

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: aga (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2021-05-19 22:26

Mój ojciec od lat skarży się na różne bóle i sztywność tak jak Ty. A jest zdrowy. Tak działa nerwica. Powinnaś udać się na terapie. Bo te bóle jeżeli nie ma stwierdzonej konkretnej choroby mają podłoże psychiczne. Jeżeli rozwiążesz psychiczne problemy bóle i sztywność miną samoistnie.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Xxx (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-20 09:29

Mam diagnozę tylko nie reaguję na leczenie.
Jestem pod opieką neurologa, reumatologa, rehabilitanta i poradni leczenia bólu.
Twój ojciec nie ma nerwicy a silnie zakwaszony organizm. Niech poczyta biochemika Roberta Morse'a, Arnolda Ehreta, Andreasa Moritza.
Przewlekła, przeciwbólowa farmakologia zakwasza go jeszcze bardziej. pH leków jest na poziomie 2 - tyle wynosi nasz kwas żołądkowy, dlatego częste zażywanie leków prowadzi do refluksu.
Tata niech poczyta o zakwaszonym układzie limfatycznym.
Alkalizacja i wydalenie toksyn na zewnątrz to ciężka praca. Natomiast reakcje otoczenia często bywają dołujące. Nie mów tacie, że ma nerwicę. Ciało to skomplikowana maszyna. Poczytajcie o tym jak pokarm wpływa na ciało.
Ja na początku łapałam się wszystkiego. Poszłam nawet na psychoterapię. Usłyszałam, że to sprawa dla lekarzy. Lekarze powiedzieli wprost, że nie ma lekarstwa na tą chorobę i można próbować działania objawowego.
Nie było skuteczne i generowało wiele skutków ubocznych.
Szkoda, że nieznajoma osoba tak łatwo potrafi zasugerować, że mam nerwicę kiedy nie widziała mnie nawet na oczy.
Skąd bierze się taka postawa? Nie mam pojęcia.

Yeah: Dzięki za link ;)

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Jasna (---.wieszowanet.pl)
Data:   2021-05-20 11:54

Anno, współczuję Ci tej trudnej sytuacji. Powierzaj siebie Bogu. Tak po prostu, bez układania słów, jeśli to wysiłek. Pomyśl, że On jest przy Tobie.
Może są dostępne jakieś warsztaty, jak sobie radzić z przewlekłym bólem? Są jakieś metody odwracania uwagi, co może choć trochę ulżyć.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-20 12:48

Anno,

Zaufaj Bogu, bo nikt z nas nie wie, co może się jeszcze wydarzyć. Nie załamuj się, nie trać nadziei i bądź cierpliwa, Medycyna rozwija się, nie stoi w miejscu i może któregoś dnia pojawi się odpowiednie lekarstwo na Twoje schorzenia.

Głowa do góry.
Pozdrawiam

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-20 13:47

Dzięki Jasna, ale uwierz, że żadne odwracanie uwagi nie pomoże. To zbyt pochłaniające ;) Jedynym rozwiązaniem byłoby znieczulenie.
Wiem, że nikt nie może mi pomóc. Sytuacje rozumieją ludzie, którzy cierpią tak samo. Jestem z nimi na grupie wsparcia. Jednak jest tam stale depresyjny nastrój. Nikt nie ukrywa swoich emocji i wprost mówi jak jest. My natomiast rozumiemy i wiemy, że jesteśmy bezsilni. Chroniczny ból zmienia osobowość. Znikają kontakty towarzyskie, pasje, życie zawodowe i społeczne. Człowiek w końcu zdaje sobie sprawę, że ma nową osobowość i że jest taki z konieczności. Niedomagania stają się wzorcami zachowań i mimo najszczerszych chęci nie można zmienić ich na inne. Każda próba kończy się odczuciami przerastającymi człowieka. Prowadzi to do traumy gdzie odczuwa się lęk przed wykonaniem zbyt gwałtownych ruchów. Nie mogę siedzieć od 3 lat. Rehabilitacja sprawiła, że mam możliwość zrobienia tego przez 15 minut dziennie.
Ludzie nie zdają sobie sprawy jakie to szczęście móc swobodnie poruszać ramionami, podnosić nogę, unosić szyję do góry, brać swobodnie prysznic, czesać włosy, ubrać się. Nie mówię już o pływaniu, jeździe na rowerze co kiedyś bardzo lubiłam.
Tak szkoda mi mojego dawnego życia. I tego co mogło by być przede mną. Nie mam nawet jeszcze 30 lat.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2021-05-20 15:03

Może to co napiszę, wyda się niedorzeczne, ale skoro i tak czujesz ciągły ból, to może zacznij się więcej ruszać, mimo bólu? Piszesz, że lubisz pływanie - akurat basen to coś, co może pomóc. Nie musisz pływać wyczynowo, możesz położyć się na piankowej desce w ciepłej wodzie, a ciało będzie masowane. W parkach wodnych standardem są teraz jacuzzi, często sauny itp - to świetny masaż i odprężenie dla bolącego ciała.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-05-20 15:51

Współczuję. Rozumiem, że szkoda Ci dawnego życia. Skoro jednak piszesz z przekonaniem, że nikt nie może Ci pomóc, to czuję się bezradna. Jakiej pomocy oczekujesz tutaj? Mogłabyś nas jakoś ukierunkować?

Nie wiem, na jakiej podstawie uogólniasz i diagnozujesz nieznane Ci osoby, twierdząc, że czyjś tato nie ma nerwicy. Nie masz ku temu żadnych twardych danych.
Piszesz: "Szkoda, że nieznajoma osoba tak łatwo potrafi zasugerować, że mam nerwicę kiedy nie widziała mnie nawet na oczy".
Parafrazując Twoje własne słowa, idąc ich śladem, napiszę:
szkoda, że nieznajoma osoba (czyli Ty) tak łatwo potrafi zasugerować, że ktoś (tato Agi) nie ma nerwicy, kiedy nie widziałaś go nawet na oczy.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-20 16:13

Anno,

Wobec tego jakiej pomocy oczekujesz od nas? Konkretnie? Rozumiem, ze chciałaś się jedynie podzielić z nami swoim cierpieniem. Czy tak? A może się mylę?

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Jasna (---.wieszowanet.pl)
Data:   2021-05-20 17:31

Nie ma czegoś takiej choroby jak zakwaszenie organizmu związanej z pokarmem. To mit.
Film "okiem chemika"
https://www.youtube.com/watch?v=kW7c6E8Iprc

O sposobach odwracania uwagi czytałam w książce kobiety, która była poważnie chora i pisała o swoim doświadczeniu. Nie jest to mój pomysł. Mogę sobie tylko jakoś wyobrazić, jak się czujesz. Gdy mam silną migrenę, to tylko jest ból (i inne objawy) i nic by uwagi nie odwróciło.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-20 19:17

Chciałam tylko pogadać. Ta choroba to duża samotność. To znaczy nie chodzi o kontakty z ludźmi a o to, że nikt kto tego nie doświadcza nie jest w stanie zrozumieć mojego położenia. Wiem, że Wasze rady są dla mojego dobra, ale uwierzcie że już to wszystko robiłam.
Co tyczy się taty, który ma bóle. Siedzę w temacie 3 lata. Przeczytałam mnóstwo książek, artykułów i wykładów. Po prostu wiem, że nie ma czegoś takiego jak choroba z nerwów. To znaczy oczywiście istnieją reakcje jak np chwilowe bóle brzucha w odpowiedzi na stres albo pocenie rąk w czasie publicznych wystąpień. Jednak jeżeli ktoś ma bóle i sztywności od wielu lat to nie jest to nerwica a fizyczny problem. Tutaj coś więcej na ten temat:
https://m.youtube.com/watch?v=tvSx9A5eHYo

https://m.youtube.com/watch?fbclid=IwAR18JMH5FN04vY9Lz37JKaMFykXYqDmNc9uxoAdsfSNrSN7NZOcfV8IeIZs&v=LfC0re9KJrE&feature=youtu.be

Nie radzę sobie z tym. Długo robiłam dobrą minę do złej gry, ale ten ból mnie przerasta. Czytałam i robiłam wiele, ale dalej nie mam efektów. Mózg człowieka najwidoczniej jest taki, że w końcu następuje czas kiedy ma potrzebę o tym powiedzieć. Z czasem pewnie i tak uznam, że nie ma to sensu i przestanę. Teraz jest taki okres w życiu i tyle.
Chciałam chyba zwykłego poklepania po ramieniu. Nie użalania się nade mną a świadomości, że są na tym świecie życzliwi ludzie, którym mogę powiedzieć, że jest źle. Nie chcę mówić o tym znajomym, bo i tak to nic nie da a spotkania choć rzadkie traktuje jako odskocznie od tego z czym żyje na co dzień. I tak widzą po moim zachowaniu, że nie jest normalnie. Nie da ukryć się tego, że trzeba leżeć w towarzystwie, miotać się na różne strony, ponieważ ciało uwiera w każdej pozycji. Na grupach wsparcia natomiast jestem tą, która stara się pocieszać innych. Nie chcę dobijać ich moją bezsilnością.
To pisanie nie ma celu i nie ma rozwiązania. Dlatego na początku pisałam wprost, żeby go nie sugerować.
Długo wstydziłam się w ogóle gdziekolwiek odezwać w sieci. Nie lubię użalać się nad sobą, ale po prostu jest zbyt mocno i z każdym tygodniem mam coraz mniej siły by trzymać fason.
Pytania typu czego oczekuje kiedy twierdze, że nic nie da się zrobić pokazują jedynie, że można udzielać się publicznie tylko wtedy gdy rozwiązanie istnieje. Tutaj go nie ma a ja dalej jestem. Nie chcę milczeć tylko dlatego, że nie można mi pomóc.

Hanna: Odkąd zachorowałam to nie mogę przebywać w wodzie. Siły fizyczne, które wtedy działają na ciało sprawiają, że czuję wykręcanie kości i zaczyna mnie miażdżyć. Musiałam natychmiast wyjść. Tak zakończyła się moja przygoda z basenem. Dzięki za chęci ;)

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Jasna (---.wieszowanet.pl)
Data:   2021-05-20 22:15

Anno,
może w takim razie zostawmy tematy medyczne - czy może być podłoże psychiczne czy nie, skoro chcesz porozmawiać (czyli zakładam, że nie dyskutować).

Każdy z nas jest na tyle inny, że do końca się nie zrozumiemy i jesteśmy sami/samotni. Nie dotyczy to tylko Ciebie. Czy wiesz, co przeżywa osoba niewidoma? Rodzice, którym umarło małe dziecko? Kobieta, której mąż się powiesił i została z dzieckiem sama? Bezdomny? Matka sześciorga dzieci? Żołnierz na wojnie?
Na pewnym forum przeczytałam dziś taką wypowiedź Aleksandry:
"obowiązuje nas einsteinowska teoria względności - każdy z nas jest na innym punkcie w czasie i przestrzeni, i niemożliwe jest, żeby druga osoba odczuwała i przeżywała to samo co my".
Nie trzeba do końca rozumieć, żeby być wsparciem.

PS. O basenie to Estera.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-21 11:44

Tak też uważam, że nie trzeba do końca rozumieć, żeby być wsparciem. Jednak taki sposób myślenia jest zarezerwowany dla tych, którzy w danej chwili pełnią rolę pocieszyciela a nie poszkodowanego.
Prawda jest taka, że kiedy człowiek znajduje się w złej sytuacji, która ciągnie się przewlekle i nie ma szczęśliwego zakończenia to widzi, że inni sobie z tym po prostu nie radzą. Mówię tu o rodzinie, znajomych i nawet lekarzach.
Przeraża mnie to, że nie mogę nic zrobić w mojej sytuacji i nawet rozmowa o tym nie pomoże mi osiągnąć spokoju. Przeraża mnie, że cały czas czuje ból, którego nie mogę uśmierzyć od kilku lat. Godzina po godzinie jestem przypalana ogniem, ściśnięta skurczami, sztywnościami oraz tępym bólem kostnym na dużym obszarze ciała. Jestem już zmęczona leżeniem w domu. Więzieniem nie jest nawet mieszkaniem a ciało, które zmusza do leżenia i trwaniu w bezruchu. Umysł chce się od tego wyrwać, tworzyć, realizować, po prostu żyć.
Jestem samotna, ponieważ spotkania towarzyskie w tym stanie są męczące, nie mogę się skupić na beztroskiej rozmowie. A zawsze byłam człowiekiem towarzyskim.
Napisałam tutaj ponieważ chyba chciałam wykrzyczeć absurd sytuacji, w której się znalazłam. Jednak mówienie o tym nie przynosi ulgi, ponieważ na końcu i tak nie ma rozwiązania. Wychodzi na to, że jednak pozostaje mi milczeć. Sprawdziłam to czy rozmowa może coś zmienić i już wiem, że nie.
Ciężka sprawa.

Tak dzięki rzeczywiście to pisała Estera ;)

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2021-05-21 14:16

Coś, co wywołuje bezsilność i przerażenie to temat do rozmowy z Bogiem - wypowiedzenia tego i słuchania Jego odpowiedzi.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-21 21:25

Rozmawiamy od wielu lat ;)

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Marta (---.vm31.cable.virginm.)
Data:   2021-05-21 21:25

Anno, bardzo Ci współczuję złego stanu zdrowia. Owszem, możliwe, że już się nigdy nie wyleczysz, i nie wiem, jak Cię pocieszyć, więc nie będę Ci wciskać żadnych "prostych rozwiązań". Tylko chciałam zasugerować, żebyś może poszukała trochę lepiej, może gdzieś na świecie jest możliwość leczenia Twojej choroby? Te linki z YouTube co podałaś, są dość luźno związane z prawdą naukową. Po trzech latach "siedzenia w temacie" i przeczytania "mnóstwo książek, artykułów i wykładów" Ty wstawiasz takie linki? Sorry, Ty nie siedzisz w temacie, co najwyżej w temacie teorii spiskowych. Zacznij czytać co innego, jeśli masz konkretną diagnozę, to zacznij od znalezienia klasyfikacji ICD-10 Twojej choroby w tej księdze:
https://stat.gov.pl/Klasyfikacje/doc/icd10/pdf/ICD10TomI.pdf
Potem sobie znajdź nazwę tej choroby po angielsku, i szukaj albo na Google Scholar (artykuły naukowe), albo bezpośrednio w googlach, albo w czasopismach takich jak The Lancet, New England Journal of Medicine, Nature Medicine itd. Do tego trzeba znać angielski, ale skoro nie masz jeszcze 30 lat, to przypuszczam, że się kiedyś uczyłaś i być może znasz dobrze, a zresztą nawet jak nie zrozumiesz wszystkiego dokładnie, to google translator pomaga całkiem nieźle. Potem możesz pisać bezpośrednio do profesorów zajmujących się taką czy inną chorobą, do zespołów zajmujących się badaniami klinicznymi, albo do uznanych szpitali na całym świecie i dowiadywać się o możliwość leczenia. Wiem, że to nie będzie za darmo, ale jest przecież tyle publicznych zbiórek na różne leczenia za granicą, więc i Tobie mogłoby się udać. Warto spróbować.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: Anna (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-22 09:11

Dzięki Marta, ale z pełną świadomością poszłam za tym o czym piszę. Choroby nie biorą się znikąd i nie ma magicznej tabletki, która rozwiąże problem. Tak jak latami miała miejsce degradacja organizmu, tak ciężką pracą można odzyskać utracone zdrowie. Wymaga to jednak ogromnej dyscypliny i wytrwania w postanowieniu. Ciało nie raz pokazało mi, że to dobra droga, jednak moja choroba jest na tyle ciężka, że objawy w czasie oczyszczania bywają naprawdę mocne. Dlatego nie potrafię trzymać się protokołu i przerywam a co za tym idzie, spowalniam cały proces.
Robert Morse zajmuje się tym tematem od 40 lat. Zobacz efekty:
https://m.youtube.com/watch?v=09N5SkjlK9w
Na końcu dziewczyna chodzi samodzielnie po 10 latach:
https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=M0L3pMdkR60
Kiedy pojawiła się w klinice to miała wygięte dłonie do środka, ciało było całe w drgawkach i nie była w stanie nawet stać. Nie mam niestety tego filmiku.
Droga medyczna to tylko jedna z opcji. Stosowałam ją prawie 2 lata i jedyne co otrzymałam to wiele skutków ubocznych. Nie tędy droga i mówię to z doświadczenia.
Jestem w kontakcie z osobami, które pokonały boreliozę, SM, AZS, RZS drogą naturalną. Nie jest głośno o tych przypadkach, ponieważ tylko nieliczni są gotowi stosować posty sokowe, głodówki i zmienić na stałe styl odżywiania. Nie jest to zmiana na chwilę i mało kto się na to zdecyduje. Ja cały czas próbuje i na własnym przykładzie widzę jakie to trudne.
Tutaj o dziewczynce, która odzyskała zdrowie a było naprawdę źle:
https://www.ullenka.pl/home/omnie/
To czysta nauka. Poznanie zasad chemii, fizyki i biologii. Ciało to maszyna, w której zachodzi wiele procesów. Morse doskonale zna te mechanizmy i ziera tego efekty. Nie chodzi o znalezienie lekarza, który wypisze zestaw tabletek a w przyszłości kolejne na skutki uboczne tych pierwszych. W desperacji łykałam naprawdę wiele na chybił trafił, ponieważ lekarz twierdził, że może w końcu jakiś zadziała. Jedne odbierały mi świadomość, inne sprawiały, że chodziłam jak pijana, wypaliły mi żołądek. Po jednym skutki uboczne odczuwałam przez wiele miesięcy.
Dla Ciebie to teorie spiskowe, natomiast ludzie wstają z łóżka i wracają do życia. Liczą się fakty a nie teorie.

Mam kod choroby i lekarze mówią wprost, że to choroba nieuleczalna. Proponowane leczenie objawowe nie przyniosło efektu. W XXI w są ludzie, którzy naprawdę żyją w chronicznym bólu i nie ma dla nich medycznych opcji. 2 lata temu też byłam zdziwiona, że można wychodzić z oddziału bez pomocy. Jednak w końcu zaakceptowałam słowa neurologa, który powiedział wprost, że nie na wszystko mamy jeszcze tabletki.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: mary (---.dsl.bell.)
Data:   2021-06-01 20:03

A czy masz jednego dobrego specjaliste czy probowalas roznych lekarzy? Czasami lekarze moga sie czyms zasugerowac dlatego dobrze jest co najmniej trzech nie znajacych sie wzajemnie.

 Re: Jestem chora. Na Ziemi już nie będzie normalnie.
Autor: mary (---.dsl.bell.)
Data:   2021-06-10 16:21

Czy ktos ci radzil abys calkowicie zawierzyla sie Jezusowi przez rece Maryi i swoj bol oddala Jej dla ratowania grzesznikow? Maryja i dla ciebie znajdzie rade.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: