logo
Niedziela, 26 września 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Maria (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-07 00:06

Chciałabym modlić się szczerze, z serca i na bieżąco, a nie tylko formułkami, na których długo bazowałam. Ale problem jest taki, że:
1. najczęściej nie mogę skupić się na modlitwie
2. I to chyba ważniejsze - kiedy sie modlę czuję dziwny stan jakbym była nie na miejscu, jakby coś wewnątrz mnie poganiało, nie mogę czasem wykrzesać przez to nawet dwóch zdań. Bardzo męczące. Jedynie na Adoracji na której ostatnio bywam częściej, jakoś udaje mi się, chociaż to poczucie też najczęściej mi towarzyszy.

Dawniej modlitwa nie męczyła mnie, modliłam się nawet Nowennami Pompejańskimi i jakoś dawałam radę. Co mogę zrobić? Jakieś rady? Jak w ogóle odnowić chęć modlitwy?

Z Bogiem

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Kornelia (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-05-07 08:48

Rozumiem, że to trudne. Po pierwsze módl się do Ducha Świętego, aby poprowadził Cię w rozmowie z Bogiem (pamiętaj, że to rozmowa :)). Mi bardzo pomogła modlitwa ze Słowem Bożym, kiedy miałam małe problemy z modlitwą. Dzięki temu możesz modlić się własnymi słowami, słuchać co Ojciec chce Ci powiedzieć, a jeśli się pogubisz będziesz miała zawsze oparcie w Słowie. Jeśli chodzisz na Adorację powiedz Jezusowi w czym masz problem. Sądzę, że może trzeba zmienić np. miejsce modlitwy, bo za często w tym miejscu mogłaś modlić się formułkami. Pamiętaj modlitwa może być nawet jednym zdaniem "Jezu ufam Tobie".
Z Bogiem i Alleluja.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: nkt (77.111.247.---)
Data:   2021-05-07 09:19

Odwagi! Pięknie że masz takie pragnienie modlitwy, czyli relacji z Bogiem. To już jest łaska od Boga. Pamiętajmy jednak, że chodzi o Boga, o uwagę poświęcaną Jemu, a nie nam, naszym emocjom, naszemu wyrażaniu siebie.
Emocje oczywiście są częścią nas, mogą pomagać nam zbliżać się do Boga, przeżywać relacje z Nim itd. ale trzeba uważać by nie zagubić istoty modlitwy, by na końcu nie sprowadzić modlitwy do własnych emocji, do siebie samego, by nie adorować na końcu samego siebie.
Modlitwa nie jest czymś stałym, nie ma przepisu na udaną modlitwę, to jest pewien proces, dojrzewanie, który się zmienia, ulega rozwojowi. Tak jak nie ma gotowej recepty na udaną relacje, po prostu wchodzisz w relacje miłosną, poświęcasz jej czas i uwagę, a ona sama rośnie, dojrzewa, zmienia się.. Dużą przeszkodą są schematy i wymagania jakie mamy na temat modlitwy i nas samych, jak ona powinna przebiegać, co nam dawać, jak wyglądać. Trzeba byśmy zostali z tego oczyszczeni.
Dobrze, że prosisz o rady, a jeszcze lepiej pytać i prosić samego Ducha Świętego, naszego mistrza życia duchowego, żeby Cię prowadził i żebyś coraz bardziej zdawała się na Niego. Zobaczysz że Pan sam będzie Cię prowadził, podsuwał teksty o modlitwie, pouczał wewnętrznie, zmieniał twoje wyobrażenia i wizje nt. modlitwy i relacji z Nim.
Początki modlitwy mogą być bardzo trudne, chcemy coś mówić, coś przeżywać, wypowiedzieć naszą miłość Bogu, chcemy mieć natychmiastowe efekty, i w ogóle nie wiadomo co. Pozwól sobie być raczej mały dzieckiem przed Bogiem, które nie potrafi właściwie nic, co najwyżej powie "a gu" i nic więcej, a czasem nawet i tego nie. Takie bezradne, proste gaworzenie przed Bogiem, uznanie własnej bezsilności i biedy, jest jak najbardziej wskazane i dobre. A Bóg Cię pomału wprowadzi w modlitwę, nauczy słów i milczenia, bądź wytrwała i proś Go by nauczył Cię jak się modlić. Czeka Cię niesamowita przygoda.
Pozdrawiam :-)

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Robert (---.9livesdata.com)
Data:   2021-05-07 09:42

Adoracja najlepsza: nie po to, żeby coś od siebie powiedzieć ale żeby posłuchać, co On ma do powiedzenia. Rób tak dalej. Rz 8, 26-27

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Marek (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-05-07 18:09

Mario, zerknij na cykl Prosta modlitwa na portalu dominikanie.pl
(https://www.youtube.com/watch?v=HbUb9kcA13I&list=PLRSGEZKuzW-5avKHeUEkbQ8PQEY-hpbYn)

Św. Jan Maria Vianney opowiada o kontemplacji wieśniaka z Ars, który całe godziny spędzał nieruchomy w kościele ze wzrokiem utkwionym w tabernakulum, a pytany przez Świętego Proboszcza, co robi przez cały dzień, odpowiedział:
- Nic. Ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie.
(https://www.niedziela.pl/artykul/100613/nd/Chwile-milosci)

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Ј (---.res.spectrum.com)
Data:   2021-05-07 19:01

Może wydaje Ci się, że powinnaś budować równie piękne zdania jak te, z którymi spotykałaś się dotychczas w "formułkach"? Może myślisz, że do Boga należy zwracać się w jakimś określonym stylu, którym Tobie nie jest łatwo się posługiwać?

Skoro chcesz się modlić szczerze i z serca (nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi w "na bieżąco"), to zajrzyj szczerze w swoje serce. I z tym, co w nim znajdziesz, zwróć się do Boga. Tak jak potrafisz.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-05-07 21:09

"nie mogę czasem wykrzesać przez to nawet dwóch zdań"
Byc może szukasz zupełnie zbędnych dwóch zdań. Nipotrzebnie i niepotrzebnych.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2021-05-07 22:15

Czytaj Pismo Święte. Poprzez Swoje Słowo Bóg mówi do Ciebie, daje się poznać. Psalmy na przykład to piękna modlitwa, jest w nich wszystko, co chcesz Bogu powiedzieć.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Joanna (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2021-05-07 23:19

Napisałaś, że nie możesz wykrzesać nawet dwóch zdań. A dlaczego uważasz, że musisz to zrobić? Albo że powinnaś? Nic nie musisz. Modlitwa jest spotkaniem i w czasie tego spotkania nie chodzi o słowa, ale o obecność. Samo to, że jesteś z Bogiem, przychodzisz do Niego. Przychodzisz i jesteś. Z tym, co w Tobie w danej chwili jest. Możesz przyjść i np. płakać - bo tak się w danej chwili czy czasie czujesz. Kiedy indziej możesz patrząc na Niego powiedzieć - "Dziękuję." Albo po prostu być i zaprosić Go do swoich myśli, które w Tobie płyną. Naprawdę nie musisz mówić zupełnie nic. Napisałaś, że chcesz, żeby to było szczerze - no więc właśnie jeśli nie możesz wykrzesać tych dwóch zdań, to to jest szczerze. Że nie możesz. A nie szukanie ich na siłę w sobie. Nie możesz, więc nie robisz tego. Bo nie możesz, nie potrafisz. Możesz wtedy powiedzieć - "Panie Jezu, nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem, nie potrafię, ale jestem. Przyszłam do Ciebie. Poczytaj, proszę, w moich myślach." Chcesz, żeby to było na bieżąco, a nie przez formułki. Na bieżąco, czyli właśnie to, co w danej chwili jest w Tobie. Chyba to właśnie masz tutaj na myśli. Że chcesz mówić Bogu o tym, co jest w Tobie. Opowiadać Mu o tym tak na bieżąco. To dobry pomysł, ale to nie znaczy, że koniecznie musisz coś mówić. Po prostu przychodzisz do Niego z tym wszystkim co w Tobie jest, przynosisz to w sobie, w sercu i przede wszystkim jesteś. Prosząc Go, żeby np. usiadł przy Tobie i Cię przytulił. Że tak się czujesz, że chciałabyś, żeby to zrobił. Że jest Ci smutno, przykro. Że się czegoś boisz, albo że coś Cię boli, ale nie potrafisz o tym mówić. Że jest w Tobie jakiś chaos, którego nie rozumiesz. Jakaś "burza" myśli, które w Tobie płyną i z którymi sobie nie radzisz. Żeby je uciszył w Tobie. Albo, że coś Cię cieszy, że jesteś za coś wdzięczna. Po prostu przychodzisz do Niego. I jesteś. Najważniejsza jest Twoja obecność, nie słowa.

Napisałaś, że czujesz jakbyś była nie na miejscu. Nie wiem co masz na myśli, ale może właśnie chodzi o zmianę miejsca. Że to nie jest to miejsce, takie na teraz. Ale nie miejsce w sensie fizycznym, tylko duchowym. Miejsce w modlitwie. Może Bóg Cię zaprasza w inne miejsce. Trochę jakby na inną ławeczkę. Też w tym "parku", do którego przychodzisz, ale w innym miejscu. Park, czyli miejsce tego spotkania. Ta przestrzeń w Tobie, w której spotykasz się z Bogiem. A ławeczka to sposób, w jaki się modlisz. To miejsce, na którym tak właśnie jakby siadasz rozmawiając z Nim. Albo po prostu będąc. Taką ławeczką mogą być np. jakieś gotowe modlitwy, te "formułki". A inną np. fragmenty Pisma św. Albo łzy, cisza, myśli, które w Tobie płyną. Albo właśnie adoracja, o której piszesz. Może Bóg Cię zaprasza na inną ławeczkę. W innym miejscu tego "parku". Parku modlitwy. Żebyś przeszła razem z Nim i usiadła gdzie indziej. Spróbowała spotkać się z z Nim w inny sposób niż dotychczas.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-10 16:41

Mario,

Może zacznij już z Panem rozmawiać. Po prostu mów do Niego zwykłymi prostymi zdaniami, szczerze, jak do kogoś bliskiego, kogo kochasz. Nie spiesz się. Otwórz swoje serce. Opowiedz o kłopotach, zmaganiach jakie doświadczasz i proś o światło Ducha Świętego, On Ci pomoże zebrać myśli i dobrać odpowiednie słowa. Powinnaś wyciszyć się i na spokojnie zacząć modlitwę - rozmowę, ale nie na siłę i nie z przymusu. To tak na początek.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Ona (---.30.20.25.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-05-10 16:54

Modlitwę z obowiązku, oschłą pewien ksiądz porównał do opieki mamy nad niemowlakiem. Jak wstaje do niego, bo dziecko jest głodne, trzeba je przewinąć, ma kolki, ząbkuje, więc płacze, płacze, płacze. I rodzice nie wstają do niego z entuzjazmem, fascynacją, radością, jest to obowiązek, który często próbują przekazać temu drugiemu. Ale w końcu wstają, bo kochają. Kiedy trzeba wstawać co 2 godziny w nocy, to nie będzie fajerwerków. Ale przecież chodzi o miłość. Tak samo jest z modlitwą, wtedy gdy jesteśmy wierni, mimo że nie widzimy sensu, nie chce się. Wtedy zostaje miłość.

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-14 14:57

Uważam, ze powinniśmy się modlić całym sercem, najlepiej z jego potrzeby. Doskonale to zagadnienie przedstawia KKK 2562 (...) "Modli się serce. Jeśli jest ono daleko od Boga, modlitwa pozostaje pusta."

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2021-05-14 21:59

W naszej kulturze serce kojarzy się z uczuciami, podczas gdy w Biblii, jak również w KKK ma ono inne znaczenie, znaczenie szersze. Aby uniknąć błędnej interpretacji cytatu (KKK 2562), warto przeczytać część dalszą.

KKK 2563 Serce jest mieszkaniem, w którym jestem, gdzie przebywam (według wyrażenia semickiego lub biblijnego: gdzie "zstępuję"). Jest naszym ukrytym centrum, nieuchwytnym dla naszego rozumu ani dla innych; jedynie Duch Boży może je zgłębić i poznać. Jest ono miejscem decyzji w głębi naszych wewnętrznych dążeń. Jest miejscem prawdy, w którym wybieramy życie lub śmierć. Jest miejscem spotkania, albowiem nasze życie, ukształtowane na obraz Boży, ma charakter relacyjny: serce jest miejscem przymierza.

I może jeszcze sięgnąć po coś więcej, żeby lepiej zrozumieć :)
Np.
https://pl.aleteia.org/2016/06/03/biblijna-kardiologia/
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/serce_sluchajace.html
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2008/Przewodnik-Katolicki-30-2008/Wiara-i-Kosciol/Serce

 Re: Na modlitwie czasem trudno nawet o dwa zdania.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2021-05-16 13:20

Oczywiście niech czytają cały KKK (klik), będzie jaśniej :)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: