logo
Środa, 08 grudnia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Posypał mi się kolejny związek.
Autor: Nieznajomy (30 l.) (---.wroclaw.dialog.net.pl)
Data:   2021-07-19 17:21

Witam,
Zdecydowałem się gdzieś napisać, opisać co czuję, bo czuję się fatalnie. Jestem zdruzgotany. Może jak się z tym podzielę chociażby tutaj, to będzie nieco lżej...

Jestem prawie pod 30-stką. Z rodziny wśród kuzynostwa jestem jednym ze starszych, a mam dużą rodzinę.
Praktycznie jako jedyny jestem singlem. Wszyscy kuzyni alko kuzynki są już albo w małżeństwie, albo zaręczeni...

Piszę, bo właśnie posypał mi sie kolejny związek. To znaczy posypał się pół roku temu, ale cały czas żyłem nadzieją że po czasie uda się to jeszcze ułożyć. Ale kiedy dowiedziałem się, że moja była wróciła do swojego byłego, z którym była przede mną, to nagle poczułem jakby mnie ktoś mocno uderzył w twarz. Cała nadzieja się posypała...

Żeby powiedzieć jak to było, muszę się trochę rozpisać, więc dziękuję już teraz tym, którzy doczytają do końca...

Poznałem się z nią na imprezie, kiedy to ona była tam ze swoim chłopakiem, ale on standardowo poszedł pić z kolegami zostawiając ją samą. Jak mnie poznała, to nie minęło wiele czasu, zerwała z nim, a później już szło z górki, po czasie została moją dziewczyną. Było cudownie. Czułem, że to jest to, na co czekałem całe życie, że to jest ta dziewczyna.
Ale to nie trwało długo. Po pół roku związku zaczęło się sypać... coraz mnie spotkań, coraz mnie pisania, coraz mniej rozmów. Aż do momentu, kiedy przestaliśmy się spotykać, wymienialiśmy się tylko wiadomościami na messengerze.

Powiedziałem dość. Zakończyłem to z własnej perspektywy, choć tak na prawdę ona mnie do tego zmusiła nie chcąc się ze mną spotykać i bardzo ograniczając kontakt. Ale zanim się zakończyło, złapałem dobrą relację z jej ojcem. Jej rodzice to dosyć bogaci ludzie, mają dużą firmę, mimo zakończenia związku złapałem z nimi bardzo dobry kontakt, w szczególności z ojcem.

Po zakończeniu związku jako, że też prowadzę firmę, to wykonałem u nich kilka instalacji technicznych (kamery, alarm, automatyka budynkowa), co spowodowało, że więź jeszcze bardziej się zacieśniła.
Pojawiałem się u nich co jakiś czas z nowym montażem.
Doszło do tego stopnia, że jej ojciec bardzo mnie polubił, otwarcie zaczął mówić żebym znowu zaczął jeździć do ich córki, otwarcie nadal pokazuje, że niezbyt przepada za jej nowym "byłym chłopakiem". Widzi we mnie pracowitego gościa, który ma w życiu cel, który ma dobry fach w ręku, firmę. Kiedyś powiedział mi, że przypominam mu siebie z młodych lat, kiedy to sam zakładał firmę i pracował po całych dniach żeby do czegoś dojść.
Mam z nim bardzo dobre relacje i kontakt, to widać że mnie bardzo lubi i chciałby tamtego gościa zamienić na mnie.

Dlatego też cały czas żyłem nadzieją, że coś się zmieni, że w końcu ona się do mnie odezwie, że zaczniemy od nowa. Kiedy dowiedziałem się, że ma tego swojego chłopaka, to jestem totalnie załamany....
Wszyscy z rodziny mają ułożone życie, ja jako jedyny mam prawie 30 lat i jestem w tej chwili bez zadnych perspektyw na przyszłość.
Uciekam przez to wszystko w pracę, potrafię pracować od rana do wieczora, to moja jedyna rozrywka. Mam firmę, lubię swoją pracę. Zarabiam dosyć dużo... tylko pytanie po co mi to wszystko, jak nie ma dla kogo? Miałem takie ciche plany na budowę domu, założenie rodziny...

Przez ten czas cały czas modliłem się do Boga, żeby pomógł mi to jakoś posklejać... a i tak nic z tego nie wyszło. Nie mam pretensji... ale jestem strasznie smutny i załamany, że tak się stało

 Re: Posypał mi się kolejny związek.
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2021-08-01 23:13

1. Nie oglądaj się na krewnych, jeśli chodzi o założenie rodziny. Albo poproś ich wprost, aby kogoś Ci znaleźli. Która opcja brzmi lepiej?
2. Zastanów się dobrze, czy rozstanie z tamtą dziewczyną to naprawdę tak wielka strata. Poznałeś ją, jak piszesz, gdy jej były chłopak opuścił ją w celu opróżnienia kolejnej szklanki/kieliszka. A mimo to z nim była i chyba zrodziła się u niej jakaś fascynacja jego osobą. Do czasu co prawda, ale jest takie powiedzenie "łobuz kocha najbardziej" i pewien typ kobiet lgnie właśnie do takich łobuzów. Ty ze swoją działalnością i w miarę ułożonym życiem byłeś widocznie zbyt "normalny" dla niej.
3. Jak się nie ma własnej rodziny, to się zarabia dla siebie, a tym, czym można - dzieli z innymi. To tak a propos "po co mi to wszystko, jak nie ma dla kogo".

 Re: Posypał mi się kolejny związek.
Autor: Ona (---.30.20.255.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-08-02 10:40

Ale Ty masz budować związek z tą kobietą, a nie z jej tatą... Nie zastanowiło Cię, że tak szybko zrezygnowała z poprzedniej relacji? Skoro, jak sam piszesz, z poprzednim chłopakiem zerwała błyskawicznie po poznaniu Ciebie, to chyba nie powinieneś być zaskoczony, że i tym razem tak łatwo jej to przyszło...

 Re: Posypał mi się kolejny związek.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2021-08-02 14:08

"...mam prawie 30 lat i jestem w tej chwili bez zadnych perspektyw na przyszłość."

Nieznajomy, rzeczywiście masz problem. Ale nie z tym, że posypał się związek z kobietą, która, jak widać z tego krótkiego opisu, nie wydaje się dobrą kandydatką na małżonkę, przynajmniej w tej chwili. Masz problem z samym sobą, z poczuciem własnej wartości, z dramatyzowaniem w sytuacji, gdzie nie ma dramatu, a wręcz dobra sytuacja dla Ciebie, która Cię ustrzegła.
Poznałeś tę kobietę w okolicznościach rozrywkowych. Czy miałeś okazję poznać ją głębiej. Poznać jej poglądy na szeroko pojęty aspekty życia rodzinnego, społecznego. Czy poznałeś jej zaangażowanie w życie rodziny, szacunek do wartości, stosunek do wiary.
Niespełna trzydziestoletniemu mężczyźnie wali się całe życie z powodu jak wyżej. Nie jesteś dojrzały do zawierania małżeństwa. Małżeństwo to wzajemna odpowiedzialność za siebie, to nie sielanka w dostatnim domku z atrakcyjną żoną. To trudy, choroby, niedyspozycje, to możliwy upadek dobrze prosperującej firmy i kłopoty finansowe. To sztuka kompromisów i dążenie do porozumienia w sytuacji, kiedy z czasem u współmałżonka objawią się cechy, które nie do końca akceptujemy.
Jeżeli tak załamało Cię rozstanie z kobietą, że zamyka Cię na perspektywy dalszego życia, to do jakich reakcji może dojść przy poważnych problemach życiowych? Objawi się histeryczny chłopiec?

"Uciekam przez to wszystko w pracę, potrafię pracować od rana do wieczora, to moja jedyna rozrywka"
Zmień rozrywki. Może turystyka, dobra literatura i klub dyskusyjny, przygarnięcie psa. Posiadacze czworonogów mówią, że na spacerach z psem zawiera się masę znajomości :)

"Zarabiam dosyć dużo... tylko pytanie po co mi to wszystko, jak nie ma dla kogo?"
Za S. Sojką:
"Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać. Życie nie po to, by bezczynnie trwać I aby żyć siebie samego trzeba dać"

"6 Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. 7 Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. 8 A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki" (2Kor 9)
Może odkryjesz sens życia dzieląc się swoim dobrobytem z potrzebującymi, dziełem charytatywnym. Może jako darczyńca nawiążesz wartościowe kontakty, również z potencjalną wybrankę serca.
Mam pewną propozycję. Rozpoczyna się czas pielgrzymek na Jasną Górę. Jeżeli ze względów zawodowych możesz sobie pozwolić na kilka dni wolnego, to znajdź grupę, spakuj plecak i idź na takie rekolekcje w drodze. To mógłby być piękny czas by w oparciu o modlitwę, zawierzenie Maryi, w pokonywaniu słabości, pomyśleć nad wartościami życia, nad swoją tak silną reakcją emocjonalną na sytuację, która Cię spotkała. Na otwarcie się na nowe możliwości, nowe zadania, które możesz przyjąć, realizować spełniać się w nich, mogą dawać Ci radość.
A ile tam pięknych wewnętrznie i zewnętrznie, radosnych kobiet, które podejmując trud pielgrzymowania nie są słabeuszkami.

"Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij, popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś gdy mówisz że kochasz" Ks. Jan Twardowski

Wpisz frazę "kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno" poznaj świadectwa.
Na "jestem totalnie załamany" ku pokrzepieniu:
https://www.youtube.com/watch?v=hHVMPf6FlnE Ufaj Bogu i ciesz się tym czym Cię obdarza.

I jeszcze ten wątek: (klik).

 Re: Posypał mi się kolejny związek.
Autor: Patrycja (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2021-08-03 12:01

Nic dodac nic ujac do tego co napisala Kalina. Pieknie dziewczyno! Ujelas to w wspanialy sposob. Chlopaku wydrukuj to i nos ze soba! Analizuj i popros Sw. Jozefa zeby Ci pomogl stac sie mezczyzna.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: