logo
Piątek, 01 lipca 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: cynamonowa (---.home.aster.pl)
Data:   2022-06-08 20:23

Witajcie,
ok. półtora roku temu zaczął się kryzys wiary która była u mnie bardzo silna. Praktycznie nie wyobrażałam sobie tygodnia bez kilku mszy, bez różańca, bez książki religijnej. Za długo by gadac o tym czemu tak się oddaliłam - następowało to stopniowo. Przerosło mnie już zmaganie m.in. ze skrupulanctwem, z pewnymi problemami psychicznymi i fizycznymi w których nie dostawałam pomocy z góry, sytuacja rodzinna. Takie tam, walczyłam o tę moją wiarę, ale się poddałam.

Od prawie roku jestem kwintesencją "letniego" katolika i szczerze mówiąc żyje mi się wygodnie. Czasem nawet wątpię w istnienie Boga, choć byłam za bardzo wierząca kiedyś zeby tak wątpić, dosyć często myślę o tym w jakim opłakanym stanie jest moja dusza, ale nic nie robię żeby to zmienić, jak myślę o Bogu to z jakąś niechęcią. Jeśli chodzi o psychikę to wreszcie czuję jakiś luz..
Zdaję sobie jednak sprawę z istnienia wieczności. Czeka mnie za pewien czas operacja pod narkozą i chciałabym się przed nią wyspowiadać. Ale zupełnie nie wiem jak do tego podejść. Nie czuję potrzeby sama z siebie, nie chcę zmieniać nawyków, nie czuję chęci poprawy. Co robić? Wiem, że mój wpis przebija pychą i przepraszam za to, ale tak właśnie jest w moim wnętrzu...
Z góry dziękuję jeśli ktoś coś napisze

 Re: Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-06-08 23:57

Świadomość wieczności to moim zdaniem bardzo dobra motywacja do przystąpienia do spowiedzi. Warto również pomyśleć o sakramencie chorych.

Katechizm Kościoła Katolickiego
Odnośnie spowiedzi:
1453 Także żal nazywany "niedoskonałym" (attritio) jest darem Bożym, poruszeniem Ducha Świętego. Rodzi się on z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grożą grzesznikowi (żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym. Żal niedoskonały nie przynosi jednak przebaczenia grzechów ciężkich, ale przygotowuje do niego w sakramencie pokuty.

Namaszczenie chorych:
1515 Jeśli chory, który został namaszczony, odzyskał zdrowie, w przypadku nowej ciężkiej choroby może ponownie przyjąć ten sakrament. W ciągu tej samej choroby namaszczenie chorych może być udzielone powtórnie, jeśli choroba się pogłębia. Jest rzeczą stosowną przyjąć sakrament namaszczenia chorych przed trudną operacją. Odnosi się to także do osób starszych, u których pogłębia się słabość.

Więcej o sakramentach uzdrowienia:
http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-2.htm

 Re: Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-09 06:26

Spowiedź jest powrotem. Temu właśnie służy.

 Re: Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-06-09 13:12

Myślę, że to, co tu napisałaś, warto także powtórzyć w konfesjonale. Odwagi!

 Re: Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-06-09 13:56

Każdy powód do powrotu jest dobry. Syn marnotrawny chciał mieć pełny brzuch, Ty chcesz mieć spokój przed operacją.
Każdy kryzys może być początkiem czegoś dobrego, nowego, bardziej wartościowego.

Odnośnie Twojej wiary: w co albo w kogo wierzyłaś? W Boga, który jest miłością, który jest najlepszym Ojcem, który jest blisko, chce Twojego dobra? Czy w tego, który wymaga formułek i rytuałów, składanych ofiar, drobiazgowego przestrzegania przykazań, który ma dawać to, o co się Go prosi? Jeśli to drugie, to teraz masz czas i szansę zweryfikować swoją wiarę.

"Jeśli chodzi o psychikę to wreszcie czuję jakiś luz.."
Jaki przymus i "brak luzu" czułaś w relacji z Kimś, kto daje wolność i chce, żeby być z Nim w wolności?

Jesteś z nami szczera w swoich odczuciach. Teraz szczerze powiedz Bogu to, co jest w Tobie. O braku chęci poprawy, pysze, o tym, że nie wiesz, co teraz robić też Mu powiedz. Tak jak dziecko, które nabroiło, a potem siada na kolanach mamy, przytula się i przeprasza.

Wczoraj przeczytałam wiersz Marty Przybyły. Może Ci pomoże. Autorka długo żyła daleko od Boga. Teraz Mu służy między innymi swoim słowem i wrażliwością. O ile nie przepadam za poezją, to Martę czytam z przyjemnością. Jej świadectwo możesz obejrzeć na YouTube, m.in.w filmie "Powołany"

"Napraw"

Dawno, dawno temu
naprawiano zabawki.
Lokomotywy
z amputowanym kołem.
Lalki gałganki- szmacianki
z perforacją waty.
Misie- cyklopy.

Biegło się
do takiego
blisko spokrewnionego
MacGyvera
z błagalnym: „Napraw..."

Kontynuuję
przed Ojcem ojców.
„Bawiłam się sercem.
Zepsuło się.
Napraw...”

 Re: Muszę iść do spowiedzi, ale odeszłam od Boga.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2022-06-10 16:27

To nie jest tak, że dzieje się coś od razu w temacie wiary. Mamy całe życie, by poszukiwać, odkrywać wciąż na nowo obecność Bożą.
Twoje świadectwo jest przykładem "błądzenia" w duchowych realiach i oznacza, że szukasz autentycznie.
Powiem Ci, że osobiście nie miałam nigdy wątpliwości w istnienie Boga ale podobnie jak Ty, przez jakiś czas, patrząc na innych wierzących, myślałam że wiara, między innymi to rytuały. Przychodziły jednak sytuacje w moim życiu, gdzie tak bardzo wewnętrznie poprzez doświadczenia, Pan był blisko.
Rozpoznałam Go mimo trudności życiowych, grzechu, którego nie rozumiałam.
Teologicznie mówi się, że nie posiadasz światła by dostrzec, że to grzech.
Bogu dzięki, że wyciągnęłam z tego jeden wniosek, że mimo tego błądzenia, czułam ogromną miłość Boga Ojca. I szczerze Ci powiem, że wszystko przestało mieć znaczenie, gdyż Jego miłość prowadziła mnie przez całe życie. W taki też sposób wszelkie jakieś zranienia i grzechy odpadały ode mnie jak strupy :) Wybacz za takie określenie ale tak mi teraz przyszło do głowy.
Jestem przekorna i kontrowersyjna, dużo miałam w życiu cierpienia, ale zawsze wiedziałam, że jako ludzie, nie mamy takich zdolności, by przenikać Boga w jego zamierzeniach wobec nas. Mamy jednak wolną wolę, by zgodzić się na taką miłość, jaką nas obdarza bez względu na to, czy jest to cierpienie, niepowodzenie, prześladowanie itp.
Podsumowując, uwierz, że Bóg to Osoba i w taką interakcję opartą na pełnym zaufaniu, śmiało wejdź. W Kościele pomogą Ci sakramenty i osoby, które Pan Bóg postawi na Twojej drodze. Bądź cierpliwa.
Szczęść Boże.

Ps. Estero, dzięki za: "YouTube, m.in. w filmie "Powołany".

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: