logo
Piątek, 01 lipca 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-08 22:30

"...a przykazania Jego nie są ciężkie..." 1 J 5, 3
Jak to rozumieć, skoro są? Człowiek się męczy. Poza tym ciągle upada, mimo najlepszych postanowień. Więc lekkie one nie są.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-06-09 00:04

Może chodzi o to, że życie osoby, która przestrzega 10 Przykazań jest dużo łatwiejsze niż osoby, która je łamie.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: B. (---.184.238.14.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-06-09 02:08

"Człowiek się męczy"
Jolu, które przykładowo Przykazanie jest męczące?
Czy dla człowieka, który kocha Boga i stara się kochać bliźnich męczące jest nie ukraść bliźniemu portfela? (VII Przykazanie)
W wersecie tym jest mowa o tym, na czym polega miłość do Boga. Skoro żonaty człowiek ma w myślach Boga, mówi Mu "Kocham Cię Boże", to jakże jednocześnie, w tym samym czasie, mógłby np. zdradzić żonę na delegacji? Miłość do Boga umacnia nas w dobrym. Czy w takiej sytuacji odsunięcie pokusy do cudzołóstwa jest ciężkie? Dla takiego kochającego Boga mężczyzny (lub kobiety) wierność współmałżonkowi raczej jest oczywista i prosta...
Można chyba powiedzieć, że człowiekowi zmotywowanemu miłością do Boga jest np. o wiele łatwiej zachować dziewictwo do ślubu, niż ludziom, którzy nie mają tej motywacji, niż ateistom.
Zaufanie do Boga i miłość do Niego pozwala wierzącemu uniknąć wielu dramatycznych konsekwencji nieprzestrzegania Przykazań.
Myślę, że w naszym świecie, pełnym złych stymulacji (np. pewne sceny w filmach) o wiele łatwiej jest w grupie, np. w Ruchu czystych Serc.
Serdecznie pozdrawiam

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2022-06-09 13:41

Przykazania wydają się ciężkie jedynie temu, u którego w głowie krąży już pomysł na to, jak je złamać. Wszyscy inni uznaliby je raczej za niezbędne do życia, o ile oczywiście ktoś wybiera się do Nieba. "Dura lex, sed lex", uczą do dzisiaj na lekcjach łaciny nie tylko studentów prawa, ale wszystkich, którzy mieli przyjemność w nich uczestniczyć.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-06-09 14:01

Spójrz na to w ten sposób: przykazania to obietnica. Bóg mówi: jeśli będziesz ze Mną, jeśli będę dla Ciebie ważny, to nie będziesz kradł, nie będziesz zabijał, nie będziesz traktował ludzi jak przedmioty.
Jeśli jestem blisko Boga, jeśli Go kocham, to nie chce Go ranić, tylko robić to, co się Jemu podoba. W tym sensie nie są ciężkie. Są pewnego rodzaju próbnikiem, papierkiem lakmusowym relacji z Bogiem. Zatem warto przede wszystkim skupić się na Bogu.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-09 16:40

odpisałam dziś rano dwojgu pierwszym autorom i gdzie jest moja odpowiedź?

----------

To pytanie do osoby, która obiecała Pani publikację.
moderator

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-09 16:52

Mateusz
Popatrz, jak Ty lepiej wiesz, co ja myślę..
Nie, nie krąży, by zlamać, tylko traktując je bardzo serio, jednocześnie martwi mnie to, że przez nie muszę żyć w pewnych aspektach bardzo nieszczęśliwie (np. rezygnując z uczucia do innej osoby), w porównaniu np.do tych ludzi, co przykazaniami się nie przejmują, albo traktują je wybiórczo, a są wśród nich i katolicy.
Dlatego zastanawiam się, czemu w Biblii stwierdzenie, że nie są ciężkie, skoro to ciężar. Zresztą Jezus też tak właśnie określił zasady wiary nakładane przez niektórych ówczesnych duchownych na ludzi.

Na marginesie, przychodzą mi do głowy wątpliwości typu, ja się męczę, odmawiam sobie różnych rzeczy w życiu, pewne osoby podśmiewują się ze mnie, że jestem zakonnica, że jestem święta, straciłam przez to szacunek i sympatię innej osoby, w internecie, gdy są jakieś dyskusje, głos moralności jest hejtowany..
Gdy tymczasem ludzie "wyluzowani" biorą życie garściami, dogadzają sobie, nie mają obiekcji, by sięgnąć po szczęście,
a na koniec może się okazać, że czas minął i przegrałam.
Do wygrania było to, co każdy złapał podczas życia tu, nic wiecej. Nic potem. Żadnej "nagrody" nie ma :(

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-06-09 18:05

Jola
Łamanie przykazań ma bardzo poważne konsekwencje. Większość nieszczęść jakie spotykają ludzi jest wynikiem grzechów. Gdyby Ci ludzie zdawali sprawy jakie cierpienia na siebie ściągnęli grzesząc (czyli odrzucając miłość Pana Boga) to nigdy by tego nie zrobili.
Przez moment może się wydawać człowiekowi, że grzech przyniósł mu korzyści, ale to tylko iluzja. Kiedy ten moment minie trzeba ponieść konsekwencje.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-09 20:23

Pomiędzy ideą miłości, a koncepcją strachu..

A intelekt szepcze - patrz, postępki dyktatora niosą śmierć i zniszczenie niewinnym, on pozostaje nietykalny

Bije mi się to wszystko ze sobą :(

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Xyz (178.212.127.---)
Data:   2022-06-09 20:36

"Do wygrania było to co każdy złapał podczas życia tu, nic więcej". To życie nie jest do wygrania, bo kończy się śmiercią. Ktoś tak kiedyś powiedział. Czy szczęście na tej ziemi jest ważne? Nie wiem. Na pewno jest ulotne. Ale rozumiem, że ciężko patrzeć jak innym to szczęście łatwo przychodzi, "biorą życie garściami", a niektórzy muszą się o wszystko szarpać z losem.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-06-09 21:13

Miłość to nie idea. Strach zabija wolność.
Kto jest tym nietykalnym dyktatorem? Bo na pewno nie Bóg.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2022-06-09 21:51

"Pomiędzy ideą miłości, a koncepcją strachu.."
No dobrze, zobaczmy, co uda się wcisnąć w to "pomiędzy". Skoro nie chcesz/nie potrafisz zachowywać Przykazań z miłości do Boga - a tak być powinno, bo są one dane dla Twojego zbawienia, a nie zguby, spróbuj traktować życie w zgodzie z nimi jako lepszą alternatywę. Jak nie miłość, to chociaż rozsądek. O strachu i życiu w dyktaturze też nie ma mowy. Spójrz, każde cywilizowane państwo na świecie posiada kodeks karny. Czyli zbiór następstw, jakich możesz się spodziewać za konkretne przestępstwo. Ale dopóki tego przestępstwa nie popełnisz, państwo nie ukarze Cię, "bo tak". Z Panem Bogiem jest podobnie, tylko o wiele bardziej sprawiedliwie.

A intelekt szepcze - patrz, postępki dyktatora niosą śmierć i zniszczenie niewinnym",
Ten Twój "intelekt" nazywa się szatan. Nikt inny nie próbowałby przekonać Cię do podobnych bzdur.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Mimi77 (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-06-09 21:52

Przykazania nie są ciężkie, jeśli przestrzega się ich z miłości do Boga. Mogą być ciężkie jeśli robi się to z obowiązku, bo tak trzeba, z leku przed Bogiem, albo piekłem, albo dlatego, że wstyd potem iść do spowiedzi i opowiedzieć jak się grzeszyło.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-09 22:11

Człowiek, Estero, czasów ostatnich..

Miłość lub strach, dwa skrajne podejścia do przykazań

Xyz
"(...) do wygrania było to, co każdy złapał podczas życia tu, nic więcej".
"To życie nie jest do wygrania, bo kończy się śmiercią."

Nie życie (doczesne) jako wygrana, a "TO, co każdy zdołał w jego trakcie złapać"

Znam osoby, które "skurczyły" się, zdziwaczały, zeschły, trzymając się kurczowo moralności. Znane mi są też przykłady osób zawiedzionych na wierze, bo ten "przykurcz" spowodował w praktyce choćby dysfunkcje seksualne, które zaważyły później na ich małżeństwach. To takie przykre.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-06-09 22:53

"a na koniec może się okazać, że czas minął i przegrałam.
Do wygrania było to, co każdy złapał podczas życia tu, nic więcej. Nic potem. Żadnej "nagrody" nie ma :( "

No wiesz, wiara polega na zaufaniu. Bez dowodu. Są tacy, którzy wierzą, że jest coś potem, coś pięknego, bo wierzą Panu Jezusowi na słowo. Ufają Mu. Masz wybór, uwierzyć Panu na słowo albo nie.

Co do szczęścia tutaj, za życia, tak, bywa. Na przykład szczęście spokojnego sumienia. Także na kilka minut przed odpłynięciem w nieznane - w narkozę.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Jola (---.centertel.pl)
Data:   2022-06-10 00:18

Mateusz, jakich bzdur? Znów popłynąłeś na własnej pewności nt. cudzych słów. I szatana mi przypisujesz. Trochę pokory.
Dyktator to nie Bóg. Spójrz na wschód.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-06-10 00:38

"Znam osoby, które "skurczyły" się, zdziwaczały, zeschły, trzymając się kurczowo moralności." Tak, to przykre. Racja.

Tylko że widzisz, dobra relacja do Jezusa to coś znacznie więcej, inaczej niż jakieś kurczowe, może i lękowe trzymanie się przepisów moralnych. Ktoś zdziwaczał, bo zapewne zagubił ten właśnie wymiar - wyboru Osoby, wyboru miłości, nawiązania relacji w sposób wolny i bez lęku.
Może uproszczę. Jeśli się komuś ufa, jeśli nam na kimś naprawdę zależy - i wiemy, że na dodatek z wzajemnością - to w naturalny sposób ogranicza to robienie temu komuś świństw (nie mówię, że eliminuje, ale ogranicza). Nie ze względu na przepisy i lęk przed karami, lecz ze względu na więzi.

Przesadzę może, ale... jedni nie katują dzieci, bo je kochają. I wtedy się nie usycha, nie marnieje, nie przeklina "ograniczenia".
Inni nie katują rodziny, bo choć chętnie by wyrżnęli w ten głupi łeb, to wiedzą: prawo i więzienie, a na dodatek przykazania i piekło. No rzeczywiście do szczęścia tu daleko. Zakazy, gorycz i strach.
Różnica polega na motywacji.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-06-10 00:54

"Znam osoby, które "skurczyły" się, zdziwaczały, zeschły, trzymając się kurczowo moralności. Znane mi są też przykłady osób zawiedzionych na wierze, bo ten "przykurcz" spowodował w praktyce choćby dysfunkcje seksualne, które zaważyły później na ich małżeństwach. To takie przykre."

Tak jak alkoholik wierzy, że picie alkoholu jest dobre, tak zatwardziały grzesznik wierzy, że popełnianie grzechów jest dobre.
Prawda jest taka, że to grzechy powodują różne problemy i dysfunkcje. Kiedy zaczynamy przestrzegać przykazań to Pan Jezus do nas przychodzi i uzdrawia w nas to co wymaga uzdrowienia. Tak samo jak to robił gdy chodził po Ziemi Świętej:
"Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości."
(Mt 9,35)

Jeśli tego nie zauważamy to tylko dlatego, że jesteśmy jak uczniowie w drodze do Emaus:
"Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali." (Łk 24, 16).

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-06-10 00:57

Jeśli chodzi Ci, Jolu, o dyktatora ze wschodu, prowodyra wojny, i dostrzegasz, że jest nietykalny, no to na razie na tym świecie jeszcze tak jest, że go wprost nie ukarano ani nie zgładzono. Na razie. Tu i teraz.
Nie rozumiem jednak, jak to się ma do problemu z przykazaniami. Możesz wyjaśnić?

Wiadomo, że łamie przykazania, a nawet zostawmy je - zwyczajnie wykracza przeciw naturalnemu prawu.
Zakładam zdroworozsądkowo, że nie zazdrościsz mu swobody łamania zasad moralnych. Ani w tej swobodzie i wynikających z niej zbrodniach nie upatrujesz szczęścia.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-06-10 01:12

Powołujesz się, Jolu, dość ogólnie, bez cytatu, na fragment z Ewangelii o tym, że Jezus mówił o ciężarach nie do uniesienia.
Proponuję przeczytać go w większym kontekście oraz przejrzeć parę katolickich komentarzy - okaże się, że nie chodzi wcale o to, jakoby przykazania Boże same w sobie były takim ciężarem nie do uniesienia. Jezus nie podważa Dekalogu!

(Łk 11, 42-46)
Jezus powiedział: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz”. On odparł: „I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-06-10 01:32

"Człowiek, Estero, czasów ostatnich.."
I dlatego w centrum życia trzeba stawiać Boga. Nie moralność, nie przykazania, nawet nie wiarę, a osobową relację, opartą na miłości.

"Miłość lub strach, dwa skrajne podejścia do przykazań"
A tylko jedno prawidłowe. Podpowiedź: to pierwsze.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Dorota (---.rev.kpsi.pl)
Data:   2022-06-10 08:54

Jolu, wiara polega na ZAUFANIU i wejściu w RELACJĘ z Bogiem. W całym Starym i Nowym Testamencie chodzi o relacje wzajemne pomiędzy ludźmi, a przede wszystkim pomiędzy ludźmi a Bogiem. Wejście w taką relację z drugim człowiekiem, opartą na miłości (czyń to co chcesz by tobie czyniono) wymaga czasu, dojrzewania. Podobnie z naszą relacją z Bogiem. Gdy zrozumiemy (czy też poczujemy, dzięki łasce o którą należy prosić Boga w modlitwach), dlaczego ten drugi napotkany człowiek jest moim bliźnim i pomimo jego słabości, grzechów, wad, powinniśmy być mu życzliwi, czasem pomocni, albo choć nie szkodzić mu, wtedy zaczynamy rozumieć dlaczego Bóg tak właśnie traktuje człowieka. Z miłości, która jest nieporównywalna do ludzkiej miłości, a więc nieskończenie piękniejsza, silniejsza, przebaczająca ale i wymagająca. Bo my też powinniśmy być w miłości wymagający. To znaczy, że np. wychowując dziecko, musimy od niego wymagać przestrzegania zasad, pomimo tego, że dziecko nie od razu rozumie ich sens. Ale mądry rodzic buduje i rozwija te relacje z dzieckiem, stopniowo podnosząc poprzeczkę, odpowiednio do etapu rozwoju młodego człowieka. O tym rozwoju ludzkości, o dojrzewaniu do miłości opowiada Stary Testament (Bóg jest tym Rodzicem, a ludzkość dziećmi).
Ponadto myślę też, że należy wystrzegać się porównywania życia innych ludzi (rzekomego szczęścia wynikającego z życia bez zasad), gdyż my nie znamy dogłębnie (tak Jak Bóg) historii danego człowieka (od jego narodzin do śmierci). Nie wiemy co on naprawę myśli, czym się kieruje, jak postrzega świat, dlaczego przyjął daną postawę życiową). Unikajmy oceniania, osądzania, bo wyciągane wnioski będą oparte na fragmentarycznym postrzeganiu - jak niekompletne puzzle.
Rozumiem jednak, że twoje pytania zrodziły się z poszukiwania PRAWDY (pamiętasz może taką scenę w filmie Gibsona "Pasja", gdy Piłat pyta Jezusa czym jest prawda..?)
Dobrze, ze szukasz i szukaj dalej, bo jestem przekonana, ze Bóg chce byśmy szukali Dogi Prawdy. Przykazania - Boże zasady, są drogowskazami na tej drodze. Nawet jeśli nie zawsze je rozumiemy (jak dzieci), to nie znaczy, że one są złe lub nielogiczne.
Należałoby też zastanowić się do czego jesteśmy powołani, czy analizowanie czemu "grom z jasnego nieba" nie trafi despoty i tyrana pomoże w jego usunięciu? Jeśli byłabyś na miejscu rządzących tego świata, to taka analiza byłaby uzasadniona i wręcz pożądana. Jeśli jesteś rodzicem, twoja rolą będzie już raczej dążenie do uchronienia dzieci przed skutkami tyranii. Jeśli zaś byłabyś rolnikiem, to zapewne kombinowałabyś jak w tej sytuacji zapewnić wzrost plonów, by ludzi mieli co jeść, itd... Innymi słowy nie przygnębiaj się myśleniem o czymś, na co nie masz wpływu, bo "dość ma dzień swoich trosk" (Mt 6, 34)
Na koniec chciałabym życzyć Ci byś "bieg ukończyła, wiary ustrzegła" (2 Tm 4,7), bo wiara polega na zaufaniu, Chrystus powiedział do Tomasza, "błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli" (J 20, 29b), Chrystus złożył nam obietnicę życia wiecznego w przyszłym świecie pełnią miłości, a opis Jego życia na ziemi wskazuje, że nigdy nie skłamał.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2022-06-10 18:58

Jolu na pierwszy Twój post w temacie: "1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?"
Powiem Ci jak ja to rozumiem. Najpierw wychodzę z założenia, że:
<< 36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». J 18,36
<<
20 Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; 21 i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest».>> Łk 17,20-21

Tak się stało, że te fragmenty biblijne odpowiadają na Twoje dalsze zapytania. Wrócę jednak na te pierwsze, jakie postawiłaś u początku.
Dlaczego przykazania są lekkie? Bo "nie są z tego świata".
I teraz, im bardziej Ty jesteś z tego świata, tym są one dla Ciebie, dla nas, ciężkie.
Prościej już nie można.
Jolu, pozdrawiam Cię w Panu. Wytrzymamy, głowa do góry. Jesteś księżniczką Króla? Bądź blisko Króla.

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: patrycja (---.29.117.44.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-06-13 09:19

Jak mówi Pisma Święte
/.../

Cytując Pismo Święte należy podać źródło cytatu (księgę, rozdział i wiersz).
moderator

 Re: 1 J 5,3. Jak to rozumieć, skoro Przykazania są ciężkie?
Autor: Pax (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2022-06-13 09:50

Jak ktoś mało kocha Boga, to mu ciężko. Jak ktoś nie kocha bliźniego to mu nawet ciężko się uśmiechnąć do niego, ale jak kocha, to zrobi dla niego wszystko.
Człowiek jest grzeszny, ale z Bożą pomocą daje radę. Problem w tym, że za bardzo wierzymy w swoje siły, a Boga za mało kochamy, bardziej niż grzech nas oddala od Boga nasza mała miłość i mała wiara.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: