logo
Niedziela, 29 stycznia 2023
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Werka (37 l.) (---.myslenice.net.pl)
Data:   2023-01-08 09:11

Witam, jestem osobą wierzącą i zawsze ślub kościelny był dla mnie ogromnie ważny. Jestem w małżeństwie ponad 8 lat. Przed ślubem nie widzieliśmy świata poza sobą, a przynajmniej tak mi się wydawało. Nie mogłam się doczekać tej chwili gdy będę miała kogos kogo będę nazywała swoim Mężem. Szczęście szybko minęło już w pierwszych dniach po ślubie. mama mojego męża od chwili zawarcia naszego malzenstwa starała się zwrócić na siebie uwagę. Na początku zaczelo sie dosc niewinnie, stwierdzila ze teraz ona została sama, mimo że ma męża i siostrę z całą rodziną przy sobie, uważała że oddamy ją do domu starców itd. mąż w związku z tym jeździł do niej na śniadania lub obiady, woził ubrania do prania żeby czuła się potrzebna. Spędzał z nią każdą wolną chwilę, podczas gdy ją siedziałam wieczorami sama. Z biegiem czasu, z upływem lat ich relacja coraz bardziej się pogłębia, podczas gdy ją z mężem coraz bardziej się od siebie oddalamy. Nie wyjeżdżamy nigdzie tylko we dwoje, nie chodzimy razem do kina, na kolację. Jak już się gdzieś wybieramy to obowiązkowo z męża kuzynami. Męża widzę co drugi dzień bo pozostałe dni spędza z teściową, do domu wraca ok 1 w nocy gdy ją już śpię. Nie pamiętam wspólnie spędzonej soboty, bo to dzień dla jego mamy. Próbowałam rozmawiać, prosić, tłumaczyć że mi go brakuje. Słyszę tylko żebym go nie odsuwała od rodziny. Każdego dnia dzwonią do siebie po kilka razy podczas gdy ją dostaje co najwyzej jednego smsa. Bywa że już nie wytrzymuje, puszczają mi nerwy i zaczynam krzyczeć. Nie mamy dzieci, mąż ciągle odciąga temat. Mam 37 lat i czuje ze to ostatnia chwilą. Bardzo pragnę powiększyć rodzinę, ale tylko słyszę że to przez moje zachowanie i nerwy on nie wie czy po 18 latach znajomosci chce mieć dziecko ze mną. Serce mi pęka. Kocham go, modlę się o to żeby było dobrze. Rozmawiałam z teściową. Bezskutecznie. Ona traktuje go jak male dziecko. Usłyszałam że ona i tak miala gorzej. Po rozmowie ostatecznie mąż stanął zresztą jak zawsze po jej stronie. nie mam już sił. myślę o rozwodzie cywilnym coraz częściej. Tylko czy później znajde miejsce dla siebie w Kosciele. Wiem, że powinnam walczyć. Walczyłam przez 8 lat o tą miłość, ale już wyczerpałam pomysły.

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2023-01-23 11:03

Bardzo Ci współczuję tej sytuacji. Jednocześnie jesteś i nie jesteś żoną.
Co jeszcze możesz zrobić:
- iść na terapię - indywidualną, a jeśli mąż da się namówić, to małżeńską. Nauczysz się stawiać granice i reagować na przemoc. Bo zwalanie na Ciebie winy za tę sytuację jest przemocą.
- jeździć z mężem do teściowej - konsekwentnie i za każdym razem, choć trzeba się liczyć z tym, że będziesz traktowana jak piąte koło u wozu
- dzwonić do męża kilka razy dziennie, szczególnie kiedy jest u teściowej, ale tu znów możesz być odrzucana
- znaleźć sobie hobby poza domem. Może to być codzienne wychodzenie do biblioteki
- poradzić się prawnika kanonisty w sprawie ważności małżeństwa. Moim zdaniem niedojrzałość męża, jego chorobliwe przywiązanie do matki, zrzucanie na Ciebie winy za tę sytuację i to, że nie chce mieć dzieci to podstawy do stwierdzenia nieważności, ale ja nie jestem specjalistą.
- postawić granice i ich się trzymać
Czy mąż ma w ogóle jakieś obowiązki domowe? Może jest tak, że Ty wszystko robisz, a on przychodzi na gotowe? Jeśli tak jest, to widzę tu kolejne pole do zmiany: przestać obsługiwać pasożyta.
W Twoim poście widzę pewnie znak ostrzegawczy, że coś było nie tak już przed ślubem. Jeśli jesteście razem 18 lat, a po ślubie 8, to znaczy, że przed ślubem byliście że sobą 10 lat. To dużo. Zakładam, że w tym czasie nie mieszkaliście razem. Czy mąż w ogóle chciał tego ślubu? Może chciał zastępczą mamusię, która go będzie obsługiwać i dostarczać rozrywki, kiedy tej biologicznej zabraknie?

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Dorota (---.rev.kpsi.pl)
Data:   2023-01-24 09:44

Może zaproponować mężowi, że skoro on problemu nie widzi, a ty go dostrzegasz, byście skorzystali z fachowej pomocy (np. terapeuty rodzinnego), która uświadomi wam obojgu, gdzie które z was popełnia błąd.
Poza tym podpisuję się pod radami Estery i życzę z całego serca byście odnaleźli się oboje.

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Werka (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2023-01-24 15:08

Proponowałam już żeby udać do kogoś kto nam pomoże. Ale niestety raczej pomocy szukać będę sama bo mąż nie widzi problemu, powiedział że nie pójdzie nigdzie żeby nasze sprawy wywlekać ma zewnątrz. Wiem, że wina może leżeć po obu stronach i zapewne tak jest nie targując się czyją większą a czyja mniejsza. Najważniejsze żeby dojść do etapu wzajemnej miłości i szacunku, tworzyć rodzinę.
Dzięki za rady. Większość z nich już przećwiczyłam, rezultat właściwie żaden. Spróbuję jednak walczyć 🙂

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2023-01-24 22:48

Skoro tak się rzeczy mają, to szukaj pomocy sama. Najpierw dla siebie, żeby zrozumieć, czy i jak da się w takim układzie żyć, co można, warto i należy zrobic.

Co do odnalezienia się w Kościele, o czym wspominasz na początku - to nie wiem, co masz na myśli, czego sie obawiasz, ale ani cywilny rozwód, ani cywilna separacja, ani kościelne uznanie nieważności małżeństwa nikogo z Kościoła nie wykluczają.

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: -ela- (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2023-01-25 18:42

Oj współczuję Ci bardzo... To chora sytuacja w każdym calu. Jak normalne argumenty nie trafiają to... wiem, że to strasznie brutalna rada, ale może spróbuj zagrozić rozwodem? Może to dotrze do Twojego męża i zacznie myśleć?
Pozdrawiam i życzę dużo mądrości i siły

 Re: Teściowa. Nieodcięta pępowina męża.
Autor: Ania (---.ftth.glasoperator.nl)
Data:   2023-01-27 14:42

Teściowe potrafią zatruć życie. Zaproponuj mężowi, że będziecie jeździć razem do teściowej. Może ona go nastawia przeciwko tobie. Bądź zaangażowana w życie mamusi, nie stój z boku. Obejrzyj film z Jennifer Lopez 'Sposób na teściową’
I zacznij działać.
Mój mąż raz pojechał do teściowej sam, to wrócił z pustym portfelem. Stwierdziłam nigdy więcej tam sam nie pojedzie i proszę - tak jej to przeszkadzało, że przyjeżdżałam - że w końcu wywiązała się kłótnia. Nie mogła już manipulować synkiem i ją trafiało. Trafiła kosa na kamień :D Teściowej nie widziałam ok 4 lat i mój mąż również :)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: