logo
Sobota, 24 luty 2024
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

 Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Michał (78.10.207.---)
Data:   2024-02-07 09:00

Łk 17,10b: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"

Trudno mi zrozumieć ukrytą, i zapewne mądrą logikę, w tej jakby pozornej sprzeczności, że sługa, który wykonuje wszystko to, co zostało mu powierzone do wykonania, ma być nazwany sługą „nieużytecznym”. Trudno mi to zrozumieć. Dlaczego tak jest?

Pierwsze odruchowe skojarzenie mam takie, że jeśli ktoś wykonuje wszystko to, co zostało mu powierzone do wykonania, to raczej pasowało by go nazwać użytecznym sługą. Jaki zatem jest przekaz tego fragmentu z Ewangelii Łukasza? Czy chodzi o to, że my sami mamy nazywać siebie sługami „nieużytecznymi”, aby pielęgnować pokorę, ale w oczach Pana Boga możemy być dla Niego właśnie „użyteczni”, robiąc to o co nas poprosił? Zatem w oczach Boga „użyteczni”, a w swoich „nieużyteczni”?

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2024-02-07 20:17

Odniosę się do Twego pierwszego akapitu.
Według mnie "sługa nieużyteczny" nazwany został sługą w odniesieniu do samego Boga, gdyż wszystko od Niego pochodzi ma swoją przyczynę. Jeśli uda nam się wypełnić wolę Bożą, to oznacza, że jesteśmy dobrym narzędziem, przez które może w pełni działać Bóg. To dzięki Niemu mamy inspirację i moc w pokonywaniu trudności i w zasadzie bez Niego nie uczynimy żadnego dobra . Jego łaska nas wspiera. <<13 Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą. >> Flp 2,13

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2024-02-08 10:15

Wydaje mi się, że chodzi o to, że sami z siebie nic nie możemy, samodzielnie, bez wskazań miłości Boga i bliźniego, nie potrafilibyśmy czynić dobra. Bez łaski Bożej, darów Ducha Jego nie jesteśmy do tego zdolni.
"Bez Twojego tchnienia, cóż jest śród stworzenia, jeno cierń i nędze" Hymn do Ducha Świętego

"Panie! czymże ja jestem przed Twoim obliczem? -
Prochem i niczem;
Ale gdym Tobie moję nicość wyspowiadał,
Ja, proch, będę z Panem gadał."
A.Mickiewicz "Dziady"

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: A2 (---.icpnet.pl)
Data:   2024-02-08 13:40

Pan Bóg daje łaski. Daje je tym, których powołuje do określonych funkcji czy działań. Ale każdy z nas, jakkolwiek by się nie starał, to część łask po prostu marnuje. Czyli Pan Bóg daje dużo, z tego jesteśmy w stanie użyć trochę, i działamy tylko trochę. Patrząc na to dzieło, co zrobiliśmy, nie powinniśmy sądzić, że to my (tak jak piszesz, to prowadzi do pychy), tylko zgodzić się z tym, że gdyby to ktoś inny robił, zdolniejszy, to z pomocą Bożych łask zrobiłby to owocniej, bo mniej łask zmarnowało by się. Ale Pan Bóg wybrał właśnie nas to dzieła, i choć jesteśmy nieużyteczni, to dzieło jest użyteczne, bo stoi za nim Ten, który obdarza nas łaskami.

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2024-02-08 15:13

Myślę, że te słowa mogą nawiązywać do 2 Sm 6,21-22 gdzie (w wersji Septuaquinty, czyli greckiego tekstu Starego Testamentu, którym posługiwali się apostołowie) użyto słowa "achreioi"(tłumaczonego Łk 17,10 jako "nieużyteczny").
Sytuacja jest taka:Dawid uroczyście wprowadza Arkę do miasta. Oddając cześć Bogu tańczy przed nią ubrany jedynie w efod. Wzbudza tym pogardę Mikal (córki Saula), która uważa, że się ośmieszył.
"Dawid odpowiedział Mikal: Przed Panem, który wybrał mnie zamiast ojca twego i całej twej rodziny i ustanowił mnie wodzem ludu Pańskiego, Izraela, przed Panem będę tańczył. I upokorzę się jeszcze bardziej niż tym razem. Choćbym miał się stać małym w moich oczach, to u niewolnic, o których mówisz, sławę bym jeszcze zyskał."

Wracając do 17,10 - myślę że należy odczytywać "nieużyteczny" jako "taki, który nie może uważać, że czymś się zasłużył" (w sensie: ponad swoje obowiązki, czyli to, do czego był zobowiązany).

Katolicki Komentarz Biblijny:
"Wydaje się, że główna myśl tego obrazu jest następująca: Wiara staje się silniejsza, gdy towarzyszy jej postawa sługi, ma ona rolę służebną i nie jest nigdy celem samym dla siebie."

Komentarz Praktyczny do Nowego Testamentu:
"Po stwierdzeniu niezwykłej mocy każdej prawdziwej wiary podał Zbawiciel kilka wskazań dotyczących istoty pokornego służenia. Kto służy z prawdziwą pokorą, podobny jest do sługi, który nie ma swemu panu za złe tego, że po całym dniu pracy nie jest zaraz zapraszany do stołu, ale wpierw przygotuje mu posiłek i posługuje cierpliwie, aż on zaspokoi swój głód; nie skarży się na to, że jego pan nie dziękuje mu za usługę. Takimi powinni być Apostołowie. Nie domagając się żadnej, rzekomo należnej im za ich pracę zapłaty, powinni posiadać świadomość tego, że są tylko nieużytecznymi sługami; że do nich należy jedynie wypełnianie tego, co im nakaże Pan. Chodzi tu, co prawda, o stosunek człowieka do Boga, od którego nic nam się nie należy, ale przecież wiara właściwie pojęta wyznacza właśnie postawę człowieka względem Boga."

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Michał (78.10.207.---)
Data:   2024-02-08 21:54

Dziękuję z odpowiedzi. Każda dała mi lepsze rozumienie.

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2024-02-08 22:15

Do zrozumienia tego określenia chyba potrzeba byłoby dokładnej analizy językowej oryginału tekstu z uwzględnieniem warunków kulturowych tamtego okresu. Ale myślę, że można przyjąć hipotezę, że "nieużyteczny sługa" nie znaczy tutaj "zły sługa". Można to zrozumieć tak, że słowo "nieużyteczny" dotyczy tego, że źródłem pożytku dla odbiorcy jest ten, kto posłał sługę, a nie sługa sam z siebie. Sługa jest tu jakby narzędziem, które samo z siebie nic nie daje, a dopiero w odpowiednich rękach przynosi pożytek. Być może o to tu chodzi. Żeby nie przypisywać źródła otrzymanych łask sługom, tylko temu, kto przez nich działa.

 Re: Jak rozumieć Łk 17,10b?
Autor: Michał (78.10.207.---)
Data:   2024-02-09 09:10

Rozumiem. Przemawia do mnie ten akcent w przedstawieniu sługi jako narzędzia, które samo jest martwe, a dopiero w rękach Używającego, może spełnić swoje zadanie. Naczynia gliniane, a cała Moc Garncarza. Pomyślałem sobie dlatego, że sługa jest nazwany nieużytecznym, gdy robi tylko to co zostało mu zlecone do wykonania, natomiast użytecznym byłby tylko taki sługa, który zaskoczyłby czymś swojego Pana, jakoś by mu może doradził, uzupełnił by jakiś brak swojego Pana. My w stosunku do Pana Boga, nie możemy mu w żaden sposób nic dodać, ani doradzić, ani zaskoczyć Go – lecz Pan Bóg też tego nie potrzebuje, bo Mu niczego nie brakuje. Dlatego z definicji zawsze będziemy nieużyteczni.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: