Autor: Anna (26 l.) (---.dynamic.chello.pl)
Data: 2025-02-23 10:41
Czytałam już tutaj kilka postów wiec postanowiłam tez napisać. Modlę się 3+ lata w tej intencji, nawróciłam się i dalej się modlę. Św Józef zna ta intencje tak dobrze… chyba ma mnie dość. Myśle ze mnie to uczy zaufania do Pana Boga. Ale coś mi nie daje spokoj. Prawie 2 lata temu zauważyłam młodego chłopka który siedzi pare ławek przed mną na mszy, chyba się przeprowadził do okolicy. No i tak cały zeszły rok o nim myślałam, bo tak się dzieje, że zawsze go widzę i przez to zaczęłam myśleć 'Może to on?' I się zaczęłam za niego modlić. I nic, widuje go tylko na mszy w niedziele on jest z rodzicami, ja też, więc nie mam okazji porozmawiać. Jestem bardzo nieśmiała więc też nie patrzę na niego jak przechodzi (ok raz tak zrobiłam i on na mnie nie patrzył wiec powiedziałam sobie ze ok on nie jest zainteresowany). Wiem ze mieszkamy blisko siebie ale nigdy go nie widzę.
Przestałam o nim myśleć, przestałam skupiać się na nim. Napisałam list do Św Józefa o tej sprawie. No i znowu zaczęłam o nim myśleć bo siedział pare ławek przed mną… Chcę sobie dać spokoj, bo jeżeli nigdy go nie widuje to może Pan Bóg nie chce żebym o nim myślała? Nie rozumiem dlaczego tak się stało ze już 2 rok go widuje i tylko przychodzą mi myśli. Modlę się o dobrego męża, piszę do Św Józefa listy wszystko. Ja tez dużo teraz pracuje wiec nie mam jak spotkać młodych singli w moim wieku (mam 26 lat). Ta intencja trochę mnie smuci, bo nie rozumiem dlaczego tak jest.
|
|