logo
Sobota, 17 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Nie mogę wyrzucić z głowy polonistyki.
Autor: Asia (---.24.77.116.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-02-23 19:28

Na wstępie, proszę nie oceniajcie mnie pochopnie :-/ Kończę ostatnią klasę szkoły sredniej i myśl o wyborze studiów od jakiegoś czasu jest dla mnie dość drażliwym i stresującym tematem. Prawdę mówiąc, idąc do ostatniej klasy nie miałam pojęcia, kim chcę być. Co prawda, kończąc ósmą klasę, zastanawiałam się nad zostaniem psychologiem i pomocą innym. Życie zweryfikowało moje plany. W szkole przeżyłam wiele hmm... jak by to ująć... trudnych i traumatycznych doświadczeń, które pozostały w mojej pamięci do teraz. Wiem tylko, że nie chciałabym podejmować się tych studiów. Modliłam się do Boga o wskazanie mi drogi. Zawsze interesowałam się j. polskim i zastanawiałam się nad filologią, jednak perspektywy na rynku pracy po ukończeniu tego kierunku, odstraszały mnie. Któregoś dnia myślałam, że mam już "swój" kierunek i pójdę na edytorstwo. No cóż... później stwierdziłam, że to nie najlepszy pomysł :-/ Pracę w wydawnictwach dostają nieliczni, jest to prawie ciągłe siedzenie przed komputerem, a mój wzrok ostatnio już i tak się trochę pogorszył. No nic. Machnęłam na to ręką i zaczęłam szukać czegoś innego. W międzyczasie przydarzyła mi się pewna sytuacja, która mnie trochę podniosła na duchu i uspokoiła. Pani na doradztwie zawodowym pytała każdego z uczniów, co chcieliby robić, i prawie nikt jeszcze nie wiedział. Poczułam, że nie jestem sama. Było to dla mnie kojące tym bardziej, iż moja szkolna znajoma od dawna ma wybrany kierunek i co jakiś czas dopytuje, czy mam go i ja. Gdy zaprzeczam, ona dziwi się, że jeszcze nie. Strasznie mnie to stresuje.
No dobrze, teraz przejdę do sedna. Otóż zaczęło się chyba od lekcji, którą prowadziła pani pedagog. Opowiadała o swoim życiu i o tym, że wynagrodzenia w pracy nauczyciela zaczynają się poprawiać. "Kiedyś, mówiła, odradzałam pracę w szkole, ale teraz sytuacja nauczycieli się polepsza, zachęcam". Prawdę mówiąc, nie przepadam za szkołą, zawsze myślałam, że jeszcze trochę i uwolnię się z tego miejsca. Kiedys, wcześniej, moja ciocia z wujkiem pytali mnie, gdzie chcę iść. Zapytali, trochę drwiąco, że chyba nie na filologię polską? Speszyłam się, ale odpowiedziałam, że nie, że nie chcę być nauczycielką i wracać do szkoły (tak, wiem, że są też inne zawody po filologii). Ale ta lekcja z pedagożką dała mi do myślenia. Obejrzałam sobie stronę internetową uniwersytetu w moim województwie i stwierdziłam, że budynek wydziału humanistycznego ma urokliwą architekturę. Chciałabym studiować w takim ładnym miejscu. Zaczęłam wyobrażać sobie siebie jako nauczycielkę. Zaplanowałam nawet w głowie kilka lekcji. ;-) Ale nadal targały mną duże wątpliwości... Pewnego razu przeglądałam tiktoka i wyświetlił mi się fragment filmiku rapera, Taca. Brzmiał mniej więcej tak: snuj się, a odpowiedź wysnuje się sama i zaprowadzi cię do naprawdę dziwnych miejsc. Już wcześniej miałam okazję obejrzeć całosc tego filmiku, który opowiada o poszukiwaniu swojej życiowej drogi, obserwowaniu, poznawaniu siebie i świata. O tym, by zwolnić i dać sobie czas. Ten krótki fragmencik wyświetlił mi się akurat w tym czasie w życiu. gdy na poważnie zastanawiałam się nad filologią. To było dla mnie przeżycie. Rozpłakałam się i uznałam to za mały znak. Przecież nigdy nie chciałam zostać nauczycielką... dziwne miejsca. Kolejny znak, przynajmniej ja tak uważam, pokazał mi się w błogosławieństwie. Na kanale na yt Teobańkologia codziennie pojawiają się błogosławieństwa księdza, dlatego staram się często tam zagladac. Tresc tamtego błogosławieństwa miala w sobie fragment mowiący o studencie, który bał się pójść na wymarzony kierunek, ponieważ bał się opinii innych. Ksiądz zachęcał do podążania za swoimi marzeniami, przeznaczeniem, nawet jesli, po ludzku patrząc, kokosów się z tego nie zarobi. I znów odebrałam to dość personalnie.
Co myślicie, wariuję, czy doznaję łaski boskiej pomocy? Pomóżcie mi, to dla mnie bardzo ważne. Na zakończenie dodam, że, jeśli już, chcialabym być nauczycielką, która będzie uczyć kreatywności i sprawiać, by uczniowie czuli się ważni i akceptowani. Chciałabym się rozwijać. Może prowadziłabym szkolne kółko teatralne, tak jak moja polonistka? Lubię literaturę, zawsze chciałam pomagać ludziom. Nie mogę wyrzucić tego kierunku studiów z głowy. Z drugiej strony nie lubię wystąpień publicznych i jestem baaardzo nieśmiala i zamknięta w sobie. Chociaż, w porównaniu do tego, jaki poziom lęku miałam w sobie kiedyś, jest dużo lepiej teraz. Mam nadzieję, że Pan mi pomoże. Zawód ten pomógłby mi się otworzyć na ludzi, nie odciąć siè od innych. Kiedyś nawet oglądalam miniwywiad, na którym nauczyciel historii mówił, że wybrał taką a nie inną pracę właśnie daltego, że niejako zmusza ona do otwartości i pomaga w rozwinięciu umiejętnosci społecznych. Dziękuję za przeczytanie mojch wypocin. Czekam na Wasze odpowiedzi. Czuję że nade mną Ktoś czuwa, co o tym myślicie?

 Re: Nie mogę wyrzucić z głowy polonistyki.
Autor: Akittm (---.31.223.101.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-03-11 23:04

Wybierz to, co Cię interesuje. Studiowanie czegoś do czego nie masz zainteresowania, to udręka. Bywa, że ludzie tracą przy tym zdrowie psychiczne. W końcu studia dzienne, zajmują dużo czasu, uwagi, myśli, emocji i energii pośród codzienności.

Jeśli chodzi o edytorstwo, to oprócz pracy w wydawnictwie, można przyjmować zlecenia indywidualne. I jeśli ktoś ma do tego pasję, to jest to dobry zarobek. Można też pójść drogą naukową i pracować na uczelni. Można też publikować artykuły naukowe. Jakaś część ludzi robi to wszystko na raz. Edytorzy również sami wyszukują sobie dzieła do opracowania. Są zbiory rękopisów różnych pisarzy np. które nigdy nie zostały wydane.

Nauczyciele też bywają nieśmiali. Mają różne temperamenty.

Po tym jak zaczniesz studia, jeśli przekonasz się, że to nie to, możesz zmienić kierunek. Możesz zrezygnować i pójść na inne.

Pan Bóg nad Tobą czuwa. Nie rezygnuj ze stawania w prawdzie. I używaj też rozumu. Nie tylko znaków. Rozum jest darem Ducha Świętego.

 Re: Nie mogę wyrzucić z głowy polonistyki.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-03-11 23:58

1. Co do ewentualnych znaków - nie opowiem się za ani przeciw. Są one - o ile rzeczywiście mają znaczenie - dla Ciebie. Inne osoby nie muszą ich rozumieć. Niepokoi mnie tylko trochę, że źródłem tych "znaków" jest w sporej mierze internet, a nie realny świat.

2. Polonistyka daje mnóstwo specjalności zawodowych. Ciocie i wujkowie zapewne nie mają bladego pojęcia, jak szeroka jest obecnie oferta. Perspektywy zawodowe są. Luksusów raczej nie ma, ale pensje bywają przyzwoite. Zresztą to rzecz względna.

3. Specjalność nauczycielska jest potrzebna. W moim mieście i okolicach w tym roku szkolnym brak było jakieś 2 miesiące temu - uwaga - "jedynie" 148 nauczycieli języka polskiego. Bez mała całują po rękach, gdy ktoś się zgłosi do pracy. Zatrudniają 80-latków, byle ktoś uczył.

4. Zależnie od uczelni istnieją między innymi takie specjalności (niekiedy o randze kierunku), jak:
- język polski jako obcy (nauczanie cudzoziemców),
- logopedyczna,
- dziennikarska,
- edytorska,
- animacja kultury,
- regionalistyczna z dokumentacją naukową,
- czasem: bibliotekarska,
- artystycznoliteracka,
- przekładoznawcza lub komparatystyczna,
- retoryczna,
- komunikacja (społeczna, medialna...),
- reklama i PR,
- tyle z pamięci; inne sobie wygugluj. Tzw. badania losów absolwentów pokazują, że poloniści są elastyczni, pracują w przeróżnych miejscach, od fabryki czekolady po placówki dyplomatyczne.
W "okolicach" polonistyki jest też np. filmoznawstwo, teatrologia.
Naprawdę jest w czym wybierać.

5. O ile ktoś jest zorganizowany i poradzi sobie z planem, można studiować dwie specjalności.

6. Specjalność nauczycielska jest na obu stopniach studiów. Jeśli po pierwszym stopniu, dającym - o ile mi wiadomo - uprawnienia do nauczania w podstawówce, uznasz, że to jednak nie to, to na studiach magisterskich można zmienić specjalność.

7. Pracę w wydawnictwach dostają nieliczni? Może. Wiem, że zapotrzebowanie na redakcję i korektę tekstów jest ogromne. Żaden czat GPT ani inne stworzenie techniczne tego za człowieka na razie dobrze nie robi (wbrew pozorom i wbrew entuzjastom).

8. Wystąpień publicznych zwykle uczą na polonistyce.

9. Czytania jest sporo. Pisania może mniej niż by się wydawało.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: