Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data: 2025-03-13 20:15
Nie, to nie wygląda najlepiej.
Na pierwszym planie w codziennym grafiku powinny być obowiązki wobec rodziny, żony, męża itp. Jeśli ktoś je zaniedbuje i wybiera codzienną mszę, różańce, wspólnoty itd. zamiast zadbania o rodzinę, danie jej czasu, bycie razem, przeciwdziałanie oddalaniu się, to sprzeniewierza się swojemu powołaniu. O tym pisał już św. Franciszek Salezy, bodaj w "Filotei" - każdy stan ma swój model pobożności.
Pewnie trzeba pomyśleć:
- kiedy i dlaczego tak się stało, jak jest teraz?
Jeśli tak było od zawsze, jak tylko znasz żonę, to brutalnie: widziały gały co brały, na taką żonę się zdecydowałeś. I ona o tym pewnie wie.
- co robiliście razem wcześniej, co Was zbliżało, o czym rozmawialiście, co było wspólną radością, satysfakcją, pasją, odpoczynkiem? Czy i jak to się rozmylo?
- nie wiem, jak technicznie podzielić wolny czas, może ktoś podpowie, żebyście byli więcej razem (nie w kościele), żeby zangażowania religijne żony nie pożarły całego czasu i nie przesłoniły zainteresowania Tobą i wspólnymi sprawami.
- może namówisz żonę na jakiś mądry weekend małżeński, owszem - kościelny (czyli po jej linii, taki rodzaj rekolekcji małżeńskich), ale dobrze ustawiający relacje małżeńskie, dostrzegający miejsce dla małżonków.
|
|