logo
Sobota, 17 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Tomasz (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2025-04-02 12:17

Zastanowiły mnie słowa Jezusa: "I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?" Łk 12,57

Myślę, że to nie takie proste. Szczególnie jeśli chodzi o przykazania kościelne (np. dotyczące wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych). Jak we własnym sumieniu rozeznać, czy obowiązuje ona w Wielką Sobotę albo w wigilię Bożego Narodzenia? Albo jak rozeznać, czy spożywanie np. ślimaków albo żabich udek łamie piątkową wstrzemięźliwość? To musi człowiekowi wyjaśnić ktoś znający przepisy kościelne, a nie da się tego wydedukować samemu opierając się jedynie na własnym sumieniu i na ograniczonej znajomości przepisów.

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Akittm (---.31.173.175.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-04-08 17:14

W tym przypadku rozeznaniem tego, co jest słuszne, będzie posłuchanie kogoś, kto zna przepisy kościelne. To również będzie rozeznanie samemu. "Rozeznałem, że słuszniej będzie posłuchać znawcy" czy "nie da się tego wydedukować samemu opierając się jedynie na własnym sumieniu i na ograniczonej znajomości przepisów", nie jest sprzeczne ze słowami Jezusa.

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: hanna (150.254.99.---)
Data:   2025-04-08 17:27

Nie wszystko jest gotowe w sumieniu (również noworodka). Trzeba zdobyć elementarną wiedzę. Trzeba się formować.

Kościół w Polsce, jak sądzę, jasno mówi w kwestii postów, co z Wigilią (Bożego Narodzenia) oraz co z Wielką Sobotą. Reszta jest wyborem, decyzją konkretnej osoby.

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Bea (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-08 21:06

Wielki Tydzień - jak napisała Hanna. Kościół jest autorytetem w tej sprawie.
Co do reszty - obejdziesz się bez ślimaków, czy żab w piątki. Poza tym, to mięso, bo od zwierząt pochodzi. Jakiej tu filozofii trzeba?

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Tomasz (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-04-09 12:13

Mi nie chodziło o samą wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Mój wpis był skutkiem myśli, które mnie naszły po przeczytaniu odpowiedzi Moderatora (zawierającej cytowane słowa Jezusa) na czyjś wpis dotyczący tego, czy coś jest grzechem i oryginalnie umieściłem go w tamtym wątku. Jednak najwyraźniej Moderator uznał (i słusznie), że lepiej będzie utworzyć tu oddzielny wątek.
Zastanawiam się, jak mają się zacytowane słowa Jezusa do przykazań stworzonych przez ludzi. Wstrzemięźliwość jest tylko przykładem - nie chcę tu roztrząsać, czy żabie udka, ślimaki czy ośmiorniczki mogą być spożywane w piątki. Argument, że jest to mięso, bo od zwierząt pochodzi jest dość słaby - wszak ryby to też mięso, a można je spożywać w piątek. Podobnie smalec. Pochodzi od zwierząt, a jest potrawą postną. Jednak nie o to mi chodziło.
Chodziło mi o to, że istnieją ludzkie zasady, które obowiązują katolika pod rygorem grzechu (i to chyba nawet ciężkiego - o ile dobrze wiem, to ignorowanie postu czy też piątkowej wstrzemięźliwości jest grzechem ciężkim). I te zasady mogą się zmieniać, mogą w jednych krajach obowiązywać, a w innych - nie.
Oczywiście istnieją też inne rzeczy, które są ewidentnie złe (jak kradzież, oszustwo, morderstwo itp.), co do których wzmiankowane słowa Jezusa można zastosować wprost. Ale w jaki sposób pogodzić te słowa Jezusa z niemożliwością samodzielnego stwierdzenia w niektórych przypadkach, czy coś jest grzechem, czy też nie?

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: hanna (150.254.99.---)
Data:   2025-04-09 13:55

"Chodziło mi o to, że istnieją ludzkie zasady, które obowiązują katolika pod rygorem grzechu (i to chyba nawet ciężkiego - o ile dobrze wiem, to ignorowanie postu czy też piątkowej wstrzemięźliwości jest grzechem ciężkim). I te zasady mogą się zmieniać, mogą w jednych krajach obowiązywać, a w innych - nie."

Nie rozumiem chyba, o co Ci chodzi, niestety. Przeczuwam potknięcie intertpretacyjne. Skoro zasady bywają różne w róznych krajach i liczysz się z tym rozumnie, to co stoi na przeszkodzie, żeby się równie rozumnie douczyć, doczytać, dowiedzieć, jakie to zasady?
Niektórych rzeczy nie da się poznać samodzielnie. Słowa Jezusa nie mówią, że mamy uniwersalną wiedzę wlaną.
Trzeba się nauczyć.

Poza tym cytat, który przytaczasz, jest wyrwany z kontekstu. To albo zaniedbanie, albo coś gorszego (manipulacja tekstem też się zdarza).
Kontekst wokół Łk 12,57 jest taki:

"54 Mówił także do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: "Deszcze idzie". I tak bywa. 55 A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: "Będzie upał". I bywa. 56 Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? 57 I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?"

Zauważ, że wiedza nt. prognozowania pogody z takich a nie innych zjawisk jest w ogromnej mierze wyuczona, przekazywana społecznie. Nie jest wlana jednorazowo przez Boga. Zatem to rozpoznawanie, rozeznawanie nie jest tak do końca samodzielne, ma podstawy w uczeniu się. Tak samo możesz się uczyć interpretacji zasad religijnych (typu zakres postu) na danym terenie. Nie będziesz miał tego sam z siebie. Katecheza zresztą jest dowodem, że wielu rzeczy nie mamy wrodzonych, trzeba nas formować.

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-10 11:02

Jedzenie mięsa w piątek nie jest grzechem jako samo w sobie. Jest nim robienie czegoś wbrew wspólnocie.
Zasady w tej wspólnocie określają przełożeni:
"I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie."(Mt 16,19)
Wspólnoty kościelne różnią się kulturą, miejscem zamieszkania, wrażliwością, dostępem do pożywienia itd.. Odznaczają się także pewną autonomią w sprawach, które nie dotyczą zła i dobra. Dlatego, choć w każdej z nich aborcja czy morderstwo jest złe, to może być tak, że odnośnie wspólnych praktyk pokutno-wspólnotowych (np. wspólny dzień wstrzemięźliwości od mięsa) będą panowały w nich różne zasady.

Najważniejszy jest tu aspekt jednościowy wspólnoty lokalnej - cały Kościół jednego episkopatu robi coś jednakowo. Dziś trochę zatraciliśmy to znaczenie, dlatego może warto przypomnieć jak to się narodziło.
Jeden z najstarszych pozabiblijnych - i bardzo szanowanych w Kościele - tekstów "Didache - czyli nauka dwunastu apostołów" (pochodzi z końca I wieku, choć niektórzy mówią że z jego lat 60-tych) daje nam bezcenne świadectwo o życiu pierwotnego Kościoła. Zawiera on m.in taki tekst:

"Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie się za waszych nieprzyjaciół, pośćcie za wszystkich prześladowców.

Nie zachowujcie postu w tym samym czasie, co obłudnicy. Oni bowiem poszczą w poniedziałek i czwartek, wy natomiast pośćcie w środę i piątek[/b]."

Owi "obłudnicy" to Żydzi - z tym że są "obłudnikami" nie dlatego oczywiście, że poszczą w inne dni - tylko dlatego, że nie przyjęli Jezusa Chrystusa.
Chrześcijanie mają poscić w te dni w które pości Kościół dlatego, by być w jedności z Kościołem, a nie z ludźmi którzy Go odrzucają.
Chrześcijańskie "przesunięcie" postu z wtorku i czwartku na środę i piątek było bardzo ważne symbolicznie dla ludzi tamtych czasów.
Chodziło o to, że tradycyjnie pościło się w trzecim i piątym dniu tygodnia.
Dla Żydów 3 i 5 dniem tygodnia były wtorek i czwartek b, zaś dla chrześcijan (którzy uwierzyli w Jezusa więc świetowali niedzielę) 3 i 5 dniem były środa i piątek. Jakkolwiek dla człowieka XXI wieku może to się wydawać nieczytelne (a nawet śmieszne), to w realiach końca I wieku kwestia "wtorek i czwartek" kontra "środa i piątek" była w istocie sporem czy Jezus to oszust, czy też zmartwychwstał w niedzielę.

Podsumowując: rozeznanie sumienia (a nawet u niewierzących - intuicja prawa naturalnego) podpowiada nam w sprawach zła i dobra uniwersalnego (nie kradnij, nie zabijaj itd).
Natomiast trudno by w ten sposób traktować wstrzemięźliwość od jedzenia mięsa - tu raczej fundamentem jest decyzja, że jesteśmy we wspólnocie Kościoła.
pozdrawiam
Marek

 Re: Łk 12,57. Rozeznanie co słuszne, nie takie proste.
Autor: Tomasz (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-04-10 21:32

Dziękuję za odpowiedzi. Marku, czyli robienie czegoś inaczej niż wspólnota jest grzechem? Pytam dlatego, bo mam problemy z wiarą i np. w czasie Mszy nie domawiam niektórych modlitw i nie śpiewam niektórych pieśni, które nie zgadzają się z moim nastawieniem. Uważam wewnętrznie, że wypowiadając pewne słowa modlitw byłbym kłamcą, bo zawierają coś, z czym się nie zgadzam lub czego nie chcę (np. nie odmawiam modlitwy do św. Michała Archanioła, bo zawiera prośbę o strącenie upadłych aniołów do piekła, a ja tego nie chcę - chcę, aby zostały one jakoś unieszkodliwione, ale nie życzę im piekła). To działanie poniekąd wbrew wspólnocie, która modli się tymi modlitwami. Jestem w kościele i uczestniczę w mszach razem z innymi, ale czasami milczę, gdy inni się jakoś modlą. I nie bardzo wiem, co z tym zrobić. Dla mnie prawda jest bardzo ważna i nie chcę ani nie mogę się zmusić do mówienia czegoś, z czym się nie zgadzam. Jeśli w tej sytuacji postępowanie inaczej, niż reszta wspólnoty jest grzechem to nie bardzo wiem, co robić...

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: