logo
Sobota, 17 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Tomek (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2025-04-04 12:46

Mam takie pytanie, dodam dość zawiłe.
Jeśli ktoś zgrzeszy i współżyje z dziewicą przed ślubem (bez zaręczyn i deklaracji ślubu wcześniej) czy musi się koniecznie z ta kobietą ożenić? Załóżmy, że zrobił to pod wpływem słabości i pożądania, bez chęci późniejszego ślubu. Wiedział też, że kobieta jest w nim zakochana, i przeczuwał, że liczyła ona na zwrot "dobra" w postaci ślubu. Powiedzmy, że sie z tego wyspowiadał i dostał rozgrzeszenie i odbył zaleconą pokutę, ale... intuicyjnie sprawiedliwość nakazuje oddać komuś to co się słusznie należy. Jeśli ktoś zabrał komuś dziewictwo, to własnie slub jest oddaniem sprawiedliwości, a więc zadośćuczynieniem bez której spowiedź jest chyba nieważna? (jak to jest?)

W ST Bóg nakazywał ślub "na siłę" (chyba, że ojciec odmówi), ale po pierwsze w ST mozna sie bylo pozniej rozwiesc, a po 2 mamy teraz NT.

"Jeśli ktoś uwiódł dziewicę jeszcze nie zaręczoną i obcował z nią, uiści [rodzinie] opłatę [składaną przy zaślubinach] i weźmie ją za żonę. 16 Jeśliby się ojciec nie zgodził mu jej oddać, wówczas winien zapłacić tyle, ile wynosi opłata składana przy zaślubinach dziewic. KWyj 22 15-16

Pytanie brzmi więc tak: Boję sie, że jesli nie spełnię sprawiedliwości i nie zmuszę się do ożenku i póki nie oddam co ukradłem (dziewictwo) biorąc z ta kobietą ślub nie będę miał odpuszczonego grzechu. Ja naprawdę mimo najszczerszych chęci mam na tyle zatwardziałe serce, że nie umiem jej pokochać i nie chce się z nia żenić. Jak z tego wyjśc? Zmuszac się? Wiem, że nawaliłem, ale mleko sie rozlało, czasu nie cofnę chocbym bardzo chciał. Jakieś porady?

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: rozsadek_przede_wszystkim (193.59.168.---)
Data:   2025-04-04 14:31

Nie chcę się żenić, ale już seks uprawiać to już mu nie przeszkadza. Dla mnie jesteś najgorszym hipokryta. Nie wycieraj sobie gęby cytatami z Pisma Świętego. Współczuję tej dziewczynie że obdarzyła uczuciem i zaufaniem takiego d**ka jak Ty. Chcesz porady? Nawróć się. Ten post był chyba najbardziej żałosną rzeczą jaką przeczytałem w tym roku.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2025-04-04 17:05

"Boję sie, że jesli nie spełnię sprawiedliwości i nie zmuszę się do ożenku i póki nie oddam co ukradłem (dziewictwo) biorąc z ta kobietą ślub nie będę miał odpuszczonego grzechu."

A moje pytanie brzmi: zawsze myślisz po tym, jak coś zrobisz, a nie przed? Jeśli bez zmuszania się współżyłeś z nią raz, to chyba bez problemu uda Ci się to znowu, prawda? Nie ma co prawda obowiązku ożenku z kobietą, z którą współżyło się bez ślubu, ale jest to wskazane ze względu na to, o czym sam piszesz. Wziąłeś coś, co Ci się nie należało, a teraz "raczkiem, raczkiem", bardzo "dojrzale" chcesz się wykręcić od ewentualnych następstw swojego czynu. Nic wspominasz o tym, czy ta kobieta jest w ciąży - a gdyby tak było, co byś zrobił? Zostawiłbyś ją z dzieckiem? Sugerował aborcję? Abstrahując od tego, jak postąpisz teraz, zastanów się, co może się stać w przyszłości. Spotkasz inną kobietę i też pod wpływem "słabości i pożądania" będziesz z nią współżył bez ślubu? To nie ewentualny przymus zawarcia ślubu jest problemem, z którym musisz się zmierzyć. Problem jest w Tobie i Twoim podejściu do jednego z praw należnych tylko małżonkom, jakim jest współżycie.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Maria (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-04 17:23

Jeśli jej nie kochasz, to biorąc z nią ślub wyrządzisz jej jeszcze większą krzywdę.
Szczególnie, że to nie byłby ważny sakrament (ślub pod przymusem nie jest ważny).

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Akittm (---.31.171.150.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-04-04 17:50

Ślub = miłość, wierność i uczciwość. Jak niby miałbyś tę przysięgę spełniać? Potrzebna jest również chęć. Jeśli z wyżej wymienionych motywacji wszedłbyś w związek małżeński, prawdopodobnie byłby on zawarty nieważnie.
Gdybyś zobowiązał się do tego, co jest zawarte w przysiędze małżeńskiej, nie miałbyś już wymówki jak "nie umiem jej pokochać". Nie ma "nie umiem". - Musiałbyś z serca starać się codziennie by ta kobieta czułą się kochaną. Dbać by Twoje serce zwracało się do niej i nie myślało o innych kobietach. Musiałbyś dzielić z nią życie i być na nią otwartym w tym, kim jesteś naprawdę. To nie jest tak, że oddajesz kobiecie sprawiedliwość samym papierkiem i zamieszkaniem z nią, z łaskawym pozwoleniem zadawania się z Tobą. Chodzi o konkretną osobę i akceptowanie jej, kochanie i przyjmowanie. Teraz nie potrafisz jej kochać, a zobowiązałbyś się do kochania jej, gdy będzie w huśtawce emocji (cykl), w ciąży, w połogu, w ewentualnej depresji poporodowej, gdy przez jakiś dłuższy czas nie będzie pracować, gdy będzie stale liczyć na Twoje wsparcie i bliskość, i nie pomoc przy dzieciach, a zajmowanie się nimi w równorzędny sposób; gdy być może zachoruje albo dozna uszczerbku na ładnym wyglądzie....

I w jaki uczciwy sposób zakomunikowałbyś kobiecie, że chcesz ją wziąć za żonę (tak żeby nie było niedomówień do Twoich intencji i motywacji)?

Wydaje mi się, że potrzebujesz kierownictwo duchowego. Tak dla Twojego bezpieczeństwa, rozwoju, pogłębienia relacji z Bogiem. (Albo stałego spowiednika.)

W Starym Testamencie byt kobiety był zagrożony, jeśli nie miała wsparcia ojca, brata lub męża. To prawo chroniło kobiety i zobowiązywało mężczyzn do roztropności i odpowiedzialności. Dobrze wiesz, że to prawo nie obowiązuje.
Samo wyjście za nią nie byłoby złe (mimo Twoich rozważań), ale musiałoby wynikać z Twojego serca i mieć na celu szczere pragnienie dobra i szczęścia, tej kobiety i swojego. Musiałbyś ją kochać najpierw, zanim ją poślubisz, by wziąć ją ("biorę sobie ciebie...") jak osobę, nie jak rzecz, bo inaczej nosiłoby by to znamiona użycia. Trudno na czymś takim budować miłość (a byłbyś do tego zobowiązany).

Starotestamentowe prawa nas nie obowiązują. Skupiłeś się na jednym. Zobacz jakie są inne. Nie da się ich zaadaptować do naszej kultury.

Ty nie chcesz tej kobiety kochać. Chcesz ją po prostu znów potraktować instrumentalnie - ja jej ślub, a Pan Bóg mi przebaczenie. Nie dodawaj zła do zła, lecz nawróć się z serca! Gdzie w tym chcesz dać, świadczyć dobro dla tej kobiety? Jeśli tego nie chcesz, to nie chcesz ani potraktować jej jak osoby (kogoś relacyjnego, a nie posiadającego dziewictwo lub nie) ani jej kochać, a jeśli nie zamierzasz wypełniać przysięgi, to o jakim tu ślubie mowa?

Czy zdajesz sobie sprawę, że ślub, to nie czyn jednorazowy, a decyzja, której skutków doświadczasz przez resztę życia?

Zadośćuczynienie może wyglądać inaczej. Możesz ją przeprosić (ale mając na celu dobro jej a nie swoje - śmiem wątpić czy w obecnym stanie dojrzałości Ci to wyjdzie...). Zamówić za nią Mszę Świętą - jednorazową lub wieczystą. Możesz się za nią pomodlić lub zlecić tę sprawę jakiemuś zakonowi. Możesz poprosić o radę spowiednika, a następnie zastosować się do tego, co powie.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Tomek (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-04 20:03

Dziękuję za odpowiedzi. Za wszystkie. Rozumiem oburzenie na moje postępowanie, jest ono słuszne. To się stało 3 lata temu. Od tego czasu jestem sam, utrzymuje abstynencje seksualna. Od 3 lat cały czas o tym myślę, nie wiem jak postąpic. Mateusz pisze, że powinienem sie z nią ożenić - ją o tym wiem. Tu chodzi o to że musiałbym być jej mężem, kochać ją, dawać jej dobro, a to trudne zrobić coś wbrew własnej woli, emocjom, jakiemuś uczuciu. Druga strona mnie mówi że trzeba spełnić moj obowiązek i tyle. Bardzo dziękuję Akittm za nie potępianie mnie do końca i jakieś miłosierdzie w tym wszystkim. Chcę być w porządku Bogiem, ale po takim ciężkim przestępstwie ciężko wrócić na właściwe tory. Chodzę na terapię. Mam za sobą okres bycia jako protestant gdzie powiedziano mi że mam się ożenić na siłę czy tego chce czy nie, czy ją kocham czy nie. Teraz powróciłem do KK, byłem u spowiedzi. Szukam po prostu tego jak mam postąpić bo się pogubiłem.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Bea (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-04 21:20

Tomek, tak jak napisała Akittm.
I myślę - jak to dobrze, że wśród wielu osób płynących w życiu z prądem znormalizowanej już niestety "wolności" seksualnej, znalazłeś się jeden Ty, który z tego nurtu się wyrwał i pragnie prawdy, sprawiedliwości i nawrócenia.
Trwaj w Jezusie

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Ania (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-04 22:05

Nie, nie musi się koniecznie z ta kobietą ożenić, a nawet nie powinien zmuszać się do małżeństwa. Nie wiem jak ona do tego podchodzi, ale jeśli chciała czekać z dziewictwem na właściwą osobę, to uważam, że wielką krzywdę zrobiłeś tej dziewczynie i będzie miała poczucie, że jej coś zabrałeś, że coś straciła, a nic nie dostała w zamian. Najlepiej to urwać jak najszybciej. Ja też tak zostałam potraktowana i zmarnowałam 8 lat życia na płakanie za kimś, kto mnie nie kochał, a on cieszył się życiem z inną kobietą. Pismo Święte nie tylko mówi o małżeństwie, ale także o miłości, szacunku i odpowiedzialności wobec drugiego człowieka. Ona ma prawo do prawdziwej miłości, która opiera się na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, a nie tylko na spełnianiu zewnętrznych oczekiwań. Jeśli czujesz, że nie jesteś gotów na to, by odwzajemniać te uczucia, warto, żebyś o tym powiedział wprost, zanim sprawy się bardziej skomplikują.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-04-04 22:21

Nie, nie jesteś zobowiązany do ślubu. Zresztą, ewentualny ślub z powodu poczucia Twojego ewentualnego wewnętrznego przymusu, chęci uporządkowania WŁASNEJ sytuacji moralnej i niezbyt mądrze rozumianej sprawiedliwości to kolejna krzywda dla kobiety.

Twój pierwszy post, wybacz, trąci egoizmem. Ty się boisz o ewentualny Twój nieodpuszczony grzech i Twoją nieważną spowiedź, ale jakoś nie piszesz o obecnej sytuacji oszukanej wówczas kobiety. Mądrej troski o nią nie znajduję.

"Jeśli ktoś zabrał komuś dziewictwo, to właśnie ślub jest oddaniem sprawiedliwości" - nie.
Czyżbyś może myślał, że sprawiedliwe jest także poślubienie ofiary każdego gwałtu? A ona ma może potulnie żyć z gwałcicielem, żeby było sprawiedliwie i spokojnie dla niego, żeby w jego odczuciu jego spowiedź była ważna itede?
Nie tędy droga. Sam przyznasz. Obrzydliwa sprawa.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: A2 (---.rogozno.vectranet.pl)
Data:   2025-04-04 22:41

Miłość to nie jest uczucie, miłość to jest decyzja. Zauroczenie, itd, to uczucia. Mogą się one przerodzić w miłość, ale nie muszą. Zależy od sytuacji. Módl się, poproś Pana Boga - On wie. I udziela odpowiedzi tym, którzy Go proszą.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Tomek (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-05 00:42

Dziękuję za odpowiedzi. Chyba rozumiem, sprawiedliwosc beż milosci nie ma sensu, staje się w zasadzie okrutna i egoistyczna.
Mam jeszcze pytanie do Ani, która mi odpowiedziała. Czy po tych 8 latach udało Ci się przepracować krzywde, ktora doznalas? Ułożyłaś sobie życie? Ile mialas lat kiedy to sie stalo? Wybaczylas temu mezczyznie? Przepraszam że tak pytam ale jesteś osobą, która była skrzywdzona przez takie zachowanie i jestem ciekawy jak to wygląda z drugiej strony.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Maria (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-05 07:22

Ja naprawdę nie rozumiem koncepcji małżeństwa "bo tak trzeba".

Nie - małżeństwo ma być wolną decyzją, czyli wchodzę w małżeństwo, bo chcę. Bo właśnie z tą konkretną osobą chcę spędzić życie. Chce, a nie mam poczucie, że powinienem/ wypada.

Mam w moim najbliższym otoczeniu osoby, które w wieku ok 25 lat brały ślub z innych powodów (np żeby wyrwać się z toksycznego domu), najczęściej było to podparte jakimś argumentem religijnym, głównie po linii "to wierzący człowiek". Teraz mają po ok. 40, związki się rozpadły, w niektórych przypadkach są podstawy do uznania nieważności, w innych nie. Ludzie są bardzo poranieni i w ciężkich sytuacjach dlatego, że kiedyś zdecydowali się na ślub, którego nie powinno być.

Fakt, że nie chcesz, że mimo nacisków (powiedzenie komuś, że ma brać ślub, czy tego chce, czy nie, to przemoc duchowa) przez 3 lata na ten ślub się nie zdecydowałeś jest dla mnie wystarczającym znakiem, że absolutnie nie powinieneś wchodzić w związek małżeński z tą osobą.

Nie wiem, ile macie lat, ale z tego, co piszesz, najlepszym - szczególnie dla tej dziewczyny - rozwiązaniem będzie rozmowa i jasne postawienie sprawy - ślubu nie będzie. To nie będzie przyjemne. To nie będzie łatwe, ani dla niej, ani dla Ciebie. Trzy lata bycia "w zawieszeniu" to naprawdę dużo, absolutnie nie ma sensu tego ciągnąć. Pozwól jej przeżyć żałobę i pójść dalej, daj jej szansę spotkać kogoś, kto ją pokocha. Tak, będzie musiała przejść przez proces podobny do żałoby. Tak, to będzie bolało, a Ty będziesz musiał żyć ze świadomością, że w dużej mierze jesteś przyczyną jej bólu (nie jedyną - w końcu ona też się na to współżycie przed ślubem zgodziła, więc nie jest tu "biedną ofiarą", oboje cierpicie z tego powodu). Ale to się da zrobić i w ogólnym rozrachunku jest o niebo lepsze, niż małżeństwo z przymusu.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Tomek (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-06 13:09

Może jeszcze wyjaśnię pewne wątpliwości co do których były pytania. Dziewczyna nie była w ciąży. Ja również "technicznie" nie zabrałem jej dziewictwa to znaczy nic nie zostało "przerwane" ale były wykonywane inne czynności, które w moim odczuciu są z tym tożsame.
Dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi, które dały mi bardzo dużo do myślenia. Pozdrawiam.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Ania (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-06 21:32

Tomek, u mnie sytuacja była inna, bo ja się zakochałam w bawidamku sporo starszym ode mnie, a on się mną bawił, bo mu się podobałam. Przespał się ze mną, wykorzystując to, że jestem w nim zakochana i urwał kontakt po tym. Spotykaliśmy się rok i nagle kontakt urwał. Nie umawialiśmy się na współżycie. Mieliśmy ustalone, że nie zrobimy tego. On jednak zrobił. Nie mogę powiedzieć, że zostałam zgwałconą, bardziej chciałam, ale się bałam, a gdy mnie zostawił, to nie potrafiłam się z tym pogodzić. Nie udało mi się do dziś z tego wyjść, mimo, że jestem z innym mężczyzną, który zna tę historię i mu to nie przeszkadza. Ma nadzieję, że zakocham się także w nim, ale ja nie potrafię. Czy mu przebaczyłam? Tak. To jest inna historia niż Twoja. Teraz bym po prostu zerwała znajomość z tym facetem. Nie byłabym tak naiwna, że będziemy razem. Były sygnały, że nie będziemy, a ja się łudziłam. U mnie problem jest ten, że ja nie potrafię się pogodzić z tym, że z nim nie jestem. Część serca została przy tamtym facecie. Ale to jest mój problem. Tak nie musi być. 28 lat wtedy miałam. Ja mam większy problem z nieszczęśliwą miłością, niż z utratą dziewictwa, chociaż z tym też chciałam czekać i miałam uczucie, że ktoś mi coś zabrał. Późniejsze moje doświadczenia są takie, że nikt nie miał mi za złe tego, że nie jestem dziewicą. Było to dla mężczyzn, których poznawałam normalne. Także nie martw się o przyszłych partnerów tej dziewczyny.
Myślę, że najważniejsze teraz, żebyś się nie zadręczał z tym. To, że ja się z tego nie dźwignęłam to mój problem. Myślę, że inni szybciej się podnoszą z takich historii. I myślę, że jednak Twoja historia jest inna. Wiem, że źle się z tym czujesz, i to dobrze o Tobie świadczy, bo znaczy, że masz wrażliwe sumienie. Ale nie ma co się zadręczać bez końca. Jeśli naprawdę żałujesz, to najlepsze, co możesz teraz zrobić, to być szczery, przeprosić i wyciągnąć wnioski. Ludzie popełniają błędy, ale liczy się to, co zrobisz dalej.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2025-04-10 16:02

"Pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości" - święty Jan od Krzyża przekazał nam tę myśl. Reasumując Twoją wypowiedź i wyrzuty sumienia wobec tej dziewczyny, to rzeczywiście ST nakazuje i broni godności kobiety, jakkolwiek orzekła by rodzina. Taki rygor przestrzegał właśnie przed konsekwencjami dla łamiących normy społeczne, moralne. Ale przecież tu chodzi o coś więcej. Zranione życie osoby, która została wciągnięta w czyjąś nieprawość. I właśnie ona przez swoje życie dalsze będzie to dźwigała. Tak. To niesprawiedliwe.

Wracając do Ciebie, to co piszesz to trochę taka "rozprawka" a nie autentyk. Piszesz, że była zakochana a Ty jako mężczyzna powinieneś wiedzieć że kobiety ze swej natury są bardziej uczuciowe a na mężczyźnie spoczywa właśnie ta odpowiedzialność "zewnętrzna" przed światem. Przy końcu wyjaśniasz, że nie doszło do zbliżenia między wami tak by poczęło się nowe życie. Było to na etapie "jak to jest?" kiedy w tak realny sposób przekroczę granicę przyzwoitości i posmakuję czegoś nowego. I nie spodziewałaś się, że to tak bardzo uderzy w Twoje sumienie. A przecież Bóg powiedział, by nie smakować owocu z zakazanego drzewa. No a na koniec to człowieka poznaje się po jego czynach i postawach. Jeśli ta dziewczyna świadomie tego zajścia chciała, to obydwoje jesteście Bogu i sobie winni.

Nie wiem czy mogę ale Ania na prośbę Tomka, podzieliła się swoją historią.
Aniu, wiedziałaś że to bawidamek a zgłoszę tylko sugestię. Czy przypadkiem nie chciałaś wygrać tych zawodów? Tak, o tego mężczyznę. I to nie miłość do niego tak Cię zraniła a może to, że Twoje nie było na wierzchu i stąd pycha Cię niszczy, odbiera radość z nowej relacji.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Tomek (---.play-internet.pl)
Data:   2025-04-11 01:08

Dziękuję za odpowiedź Aniu, dużo mi dala do myślenia...
Danusiu, czy sądzisz, że w takim razie powinienem się z nią żenić? Bo piszesz "to obydwoje jesteście Bogu i sobie winni" - Twoim zdaniem powinienem jej to oddać i ożenić sie jednak na siłę?

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2025-04-11 09:26

Na początku napisałeś, że pytasz w dość zawiłej sprawie. Bóg jest bardzo prosty a diabeł jest mącicielem. Wobec czego do końca nie jestem pewna czy nie rozważasz tej sytuacji od tak, by sobie poćwiczyć umysł, czy naprawdę to przeżyłeś, czym się tu na forum dzielisz.
Powiem Ci, że w kwestiach prawnych istnieje coś takiego jak darowizna. Okazuje się jednak że osoba której byś chciał coś darować, wcale tego nie chce, z racji na odpowiedzialność za powierzony dar i tym samym nici z darowizny.

Małżeństwo to porozumienie dwóch stron. Różnie ludzie wchodzą w relacje małżeńskie. Jedni robią to z porywu uczuć, nie mając pojęcia, że to nie o to chodzi. Inni robią to dla majątku, a jeszcze inni by nie żyć w samotności i by pokazać światu, że ktoś mnie chciał. Są i tacy, którzy mają siłę i świadomość drogi we dwoje i ciężkiej pracy kompromisów, "nocy ciemnych", gdzie tracisz orient czy to ta osoba nadal ma być dla mnie jedyną i że to wszystko nie ma sensu.

A Ty się pytasz, czy masz się żenić? Ja nie znam Twojej historii życia i tego co Cię do tej dziewczyny pociągnęło. Trochę sprzeczne, że skoro tylko pożądliwość pociągnęła Cię w jej kierunku, to prawdopodobnie przeszedłbyś do porządku dziennego, a nie roztrząsał i miał zakalec w sumieniu. Zostawiłbyś ją i poszedł do następnej.
Mam wrażenie, że po tym zdarzeniu "nie spotkasz" i nie wejdziesz już w żadną relację z dziewczyną, tylko będziesz miętolił temat ze wszystkich stron.
Ten strach przed kobietą Cię paraliżuje, bo trzeba się skupić na tym, jak kochać drugiego człowieka, nie raniąc go. A nie jestem pewna czy już to umiesz? Ale starasz się, więc jesteś otwarty.
Wiesz chyba że przez relację poznajesz samego siebie.
Dlatego Ci nie odpowiem czy masz się żenić? Zacznij wyciągać wnioski i życzę Ci odwagi w podejmowaniu decyzji, dobrych decyzji, nie bój się. Jeśli zdecydujesz o rozstaniu, to powinno to być, w pełnej zgodzie z tą dziewczyną, by emocjonalnie zamknąć zdarzenie. Pomiń szczegóły, co do jej osoby, bo to przykre. Winę weź na siebie.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Marek Piotrowski (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-11 09:46

Małżeństwo z takich pobudek zawarte (podobnie jak zawarte z powodu "dziecko w drodze, więc musimy") budzi wątpliwości co do ważności.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-04-11 11:05

"powinienem jej to oddać i ożenić sie jednak na siłę?"
Nie jestem Anią, ale...
Tomku, myślę, że starczy tego udziwniania. Zostaw to.

Ktokolwiek napisze Ci lub powie, że grzechy seksualne z przeszłości zobowiązują Cię na siłę, z automatu, do poślubienia osoby, z którą grzeszyłeś zgodnie z jej wolą lub wbrew jej woli, nie ma racji.

Przyjmij do wiadomości, że nigdy i z nikim nie wolno się żenić (pobierać) na siłę. Takie działanie, przymus i pogwałcenie wolności dowolnej ze stron to:
a) głupota,
b) krzywda,
c) czyn niemoralny, niemiły Panu Bogu,
d) najprawdopodobniej przesłanka do nieważności małżeństwa.
I KONIEC.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Ania (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2025-04-11 13:22

Danusia, myślę, że masz rację jeśli chodzi o mnie. Na pewno chciałam być tą ostatnią. I w sumie faktycznie może chodzić o pychę. Teraz jestem w związku z osobą, która jest zupełnie inna, bardzo oddana.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2025-04-11 17:32

do Ani kilka zdań. Cieszę się, że odkrywasz to, co często zasypujemy głęboko w sobie. Dlatego idąc za Jezusem dostrzegamy jak istotne jest stawanie w Prawdzie, przeglądanie się w niej. To wiele kosztuje, by to zrozumieć i przyjąć do swego życia, nie plątać się.
Pamiętam u siebie z czymś bardzo się zmagałam na przestrzeni wielu lat. Do ręki wpadła mi książka z której wyczytałam o co tak naprawdę chodzi. Dowiedziałam się prawdy i z dnia na dzień problem zniknął. Wiem, że Bóg wysłuchał mojego wołania, bym Stała się wolna.
Dlatego Tobie też życzę uwolnienia w Imię Jezusa Chrystusa, który daje nam wolność od wszelkiego uwikłania i zła. Bądź szczęśliwa.

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: A (---.centertel.pl)
Data:   2025-04-15 23:58

Tomku,
Pobawiłeś się dziewczyną, potraktowałeś instrumentalnie i zostawiłeś jak dziecko znudzone zabawką. To bardzo niedojrzała postawa.
Wykorzystałeś dziewczynę i zostawiłeś, bo jesteś osobą, która nie myśli o dobru innych ludzi, tylko o własnym. Przywołujesz Pismo Święte, Stary Testament. Chcesz być w porządku przed Bogiem, ale zapominasz o innych. Bóg powołał nas do świętości. Musisz się nawrócić, choć ten proces dopiero się u Ciebie rozpoczyna. Potrzebujesz wiele modlitwy za siebie i pracy nad swoim charakterem.
Pomódl się także za osobę, którą skrzywdziłeś, aby i ona potrafiła na nowo ułożyć sobie życie i znaleźć osobę, która ją pokocha i jej nie wykorzysta. A najważniejsze to szczera spowiedź, zadośćuczynienie i postanowienie poprawy, bo tylko Bóg potrafi rozwiązać pozornie nierozwiązalne ludzkie problemy.
Z Panem Bogiem

 Re: Pozbawienie dziewictwa a zobowiązanie do ślubu.
Autor: owca (---.centertel.pl)
Data:   2025-04-17 09:52

Jak można współżyć z osobą, której się nie kocha?
To jakby zwierzać się osobie, której się nie ufa... Równie pozbawione sensu.

Więc nie tylko grzech - też brak jakiejś logiki.

Ale ślubować miłość, gdy się nie miłuje - grzech jeszcze cięższy: to krzywoprzysięstwo z braniem Boga na świadka. I też to nie zadośćuczyni - przeciwnie - jeszcze pogłębi zranienie dziewczyny (w końcu się domyśli).

A jak zadośćuczynić? - to temat do omówienia raczej w konfesjonale...

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: