Autor: bergamotka (5.180.61.---)
Data: 2025-04-09 14:45
Ja bym zaczęła raczej od dermatologa. To lekarz w którego kręgu zawodowych zainteresowań pozostaje skóra, także głowy. Dobry, rzetelny dermatolog zrobi to samo co trycholog - który zajmuje się problemami i chorobami skóry głowy, ale nie jest lekarzem co oznacza że nie wystawia recept - tj. oceni stan mieszków włosowych, stan włosów, zaleci potrzebne badania, dobierze odpowiednią pielęgnację i odpowiednia suplementacje, przeprowadzi w razie potrzeby zabiegi mezoterapii igłowej skóry głowy a nadto jako lekarz dobierze odpowiednie leczenie. Mówię to z własnego doświadczenia bo niestety miałam problem wypadających włosów (zdaniem lekarza był to efekt uboczny kuracji którą przeszłam a która była jednak dość obciążająca) a moja lekarz dermatolog ogarnęła temat właśnie tak kompleksowo - leczenie, suplementacja, pielęgnacja, dwa zabiegi mezoterapii. Ale to właśnie przede wszystkim leki poprawiły stan mieszków włosowych, reszta wspierała raczej wzrost nowych włosów. A o ile leki były stosunkowo tanie, to na pielęgnację, suplementacje i zabiegi można wydać naprawdę sporo... Czy pomogło? Zależy jak spojrzeć. Mieszki włosowe wyglądają normalnie, włosy wyglądają normalnie, mam dużo tzw. baby hair. Ale zalecenia co do pielęgnacji, suplementacji zostały, cały czas wcieram też lekarstwo w skórę głowy - nie tak często jak na początku kuracji, ale tak raczej dla podtrzymania efektów. Więc jest trochę tak że mimo iż daniem mojej lekarki u mnie nie wystąpiło łysienie androgenowe, to i tak te efekty niekoniecznie są chyba takie stałe, Bo to wszystko pomaga ale przy założeniu że się to stosuje. I ten problem który sygnalizowała użytkowniczka Kate dotyczy nie tylko jakiegoś konkretnego leku bo łysienia androgenowego nie da się wyleczyć. Można starać się spowolnić ten proces i temu służą właśnie leki, gdy ich nie używamy to wracamy do punktu wyjścia czyli dalej łysiejemy. Oczywiście są różne powody dla których włosy mogą wypadać, czasem istnieje ku temu jakaś przyczyna np zażywane leki, niedobory, stress. A gdy ten negatywny wpływ na włosy ustanie, to one się mogą odbudować wcześniej czy później nawet same.
Tak czy inaczej, niezależnie od tego czy się tylko modlimy o wzrost włosów, czy się leczymy, czy robimy i jedno i drugie warto zrobić to na co wskazuje Estera czyli ten temat przepracować i pogodzić się z jaką możliwością straty w zakresie włosów. Rozumiem że dla kogoś wypadanie włosów mimo że dotyczy fizyczności, może być dużym psychicznym obciążeniem. I warto się tego balastu pozbyć bo nie tylko żyje się wtedy lepiej, ale też redukcja stresu może korzystnie wpłynąć na włosy. Niedostatki w zakresie włosów to nie koniec świata. U nikogo. Dla nikogo musi to być też problem, niezależnie od płci. Rozumiem że w w tym kierunku zmierzał właśnie użytkownik Andrzej ale nie podoba mi się bardzo sposób w jaki to ujął - u kobiety to źle, ale u mężczyzny to nawet nie tyle ze dobrze, ale że wręcz duma bo to oznaka głębszych walorów. I to w ogóle spowodowało że postanowiłam sie wypowiedzieć w tym temacie. Jak ktoś ma problem z tym ze kobieta może mieć niedostatki włosów to jego problem a nie tej kobiety. Ja akurat siebie niestety nie mogę dać jako przykład bo początkowo słabo znosiłam wypadanie włosów i dopiero musiałam sobie z tym poradzić. W czym mi pomógł przykład znajomej której wypadają włosy pod wpływem stresu. I zależnie od okresu w życiu, raz ma ich więcej, raz wyraźnie przerzedzone. I się tym nie przejmuje.
|
|