logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: B. (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-07-02 22:41

Jestem osobą dosyć impulsywną, często powiem coś zanim
pomyślę albo pod wpływem impulsu myślę rzeczy, których chciałabym się oduczyć. Ostatnio złapałam się na tym, że myśląc o swoich grzechach zapragnęłam by moja koleżanka też popełniła jakiś grzech, którego później będzie żałować bym nie czuła się w tym osamotniona. Chwilę później zrobiło mi się strasznie głupio i zrozumiałam, że przecież nic tym nie zyskam. Ale jednak... Miewam takie myśli i zdarza się, że powiem o kimś coś złego z automatu, zanim w ogóle pomyślę.
Jak mogę sobie z tym poradzić? Nie chcę taka być. Staram się ale myślę, że to za mało.
Przez wiele lat żywiłam zawiść do innych ludzi i nie widziałam w tym nic złego, uważałam, że moje osądy są słuszne i życzyłam innym źle. Teraz wiem jak źle robiłam ale trudno mi oduczyć się tego wszystkiego.
Poza tym, czy są to grzechy ciężkie? Ostatnio przystąpiłam do komunii po kilku takich sytuacjach bo jednak nie chcę tego tak naprawdę.
No wiecie, niby te myśli są prawdziwe ale są one jakby pod wpływem impulsu. Jak ogarnąć swoje myśli? Ciężko mi to zrozumieć i sama nie pojmuję swojego zachowania.

 Re: Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: Ω (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-07-15 14:42

Twoja wypowiedź porusza – przede wszystkim dlatego, że jest tak szczera i pokorna. To, co opisujesz, jest walką duchową, którą wielu z nas przeżywa, tylko nie każdy ma odwagę się do niej przyznać. Już samo to, że czujesz skruchę, że chcesz się zmienić i że szukasz pomocy, jest znakiem działania łaski Bożej w Twoim sercu.

1. Impuls a grzech ciężki

Grzech ciężki musi spełniać jednocześnie trzy warunki:

- poważna materia (czyli dotyczy rzeczy ważnych: np. nienawiść, poważne oszczerstwo),
- pełna świadomość, że to grzech,
- pełna dobrowolność.

W Twoim przypadku wygląda to raczej na grzech powszedni, ponieważ:

- myśli i słowa pojawiają się pod wpływem impulsu,
- chwilę później pojawia się skrucha i refleksja,
- nie ma w Tobie pełnej zgody woli na zło.

Oczywiście warto to omówić konkretnie ze spowiednikiem, ale na podstawie tego, co piszesz, nie wydaje się, byś świadomie i dobrowolnie wybierała zło z upodobaniem. A to ważna różnica.

2. Jak z tym walczyć?

Oto kilka duchowych wskazówek:
a) Codzienny rachunek sumienia

Wieczorem poświęć chwilę, by wrócić do tego, co się wydarzyło: co Cię poruszyło, co poszło źle, ale też co dobrego się wydarzyło. Zakończ to krótką modlitwą skruchy i prośbą o siłę na jutro.

b) Modlitwa o pokorę i czyste serce

Proś Ducha Świętego o opanowanie i czystość intencji. Możesz się modlić słowami psalmu:

"Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste,
i odnów we mnie moc ducha." (Ps 51,12)

c) Unikaj porównań i zazdrości

Pokusy zazdrości i chęci, by inni "też upadli", są bardzo ludzkie. Ale Jezus nas uczy: "Radujcie się z tymi, którzy się radują, płaczcie z tymi, którzy płaczą" (Rz 12,15). Prawdziwa miłość nie szuka upadku drugiego, tylko jego zbawienia.

d) Słowo Boże jako lustro serca

Codzienna lektura Ewangelii pomaga nazywać myśli i porządki serca. Gdy karmimy się słowem Jezusa, łatwiej rozpoznajemy, co pochodzi od Niego, a co nie.

3. Duchowy wzrost wymaga czasu

Walka ze złymi nawykami i impulsami to proces. Nie chodzi o to, żeby od razu być "idealną", tylko żeby być wierną w małych krokach. Św. Teresa z Lisieux mówiła: "Świętość nie polega na czynieniu wielkich rzeczy, lecz na wielkiej miłości w małych rzeczach."

Nie jesteś sama. Jezus widzi Twoje serce, Twój wysiłek, Twój ból i pragnienie dobra. On nie przyszedł po sprawiedliwych, tylko po grzeszników – i przyszedł właśnie po Ciebie. Nie zniechęcaj się. Zaufaj Jego miłosierdziu.

"Nie zniechęcajcie się, bo Pan jest blisko." (Flp 4,5)

 Re: Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: Tomasz (---.dynamic.play.pl)
Data:   2025-07-15 20:45

Sama myśl pod wpływem impulsu nie jest grzechem, jeśli za nią nie idziesz. Odnośnie słów, jeśli zdarzy Ci się coś powiedzieć: nie jest to grzech ciężki, bo grzech ciężki musi być świadomy i dobrowolny. Skoro tego nie chcesz, a nie potrafisz nad tym zapanować to nie jest to z Twojej strony w pełni dobrowolne. Ale jeśli coś Ci się wyrwie to może być dobrze zaraz przeprosić za swoje słowa. Staraj się też takie rzeczy hamować. Ale jeśli mimo tych starań ci się coś takiego przypadkiem wyrwie z ust to nie jest to przeszkoda dla Komunii Świętej.

 Re: Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: B. (---.232.223.4.krosoft.pl)
Data:   2025-07-16 17:58

Staram się panować nad tym co mówię i ogólnie nie mówię czegoś ze złym zamiarem. Po prostu, kiedy już to powiem to zdaję sobie sprawę, że nie wiem czy osoba, o której mówię byłaby z tego zadowolona (chodzi o np. Jakieś fakty z życia lub plany). To zawsze wychodzi jakoś spontanicznie i nie mam czasu tego przemyśleć.
Co do myśli to miewam je, kiedy nie jestem zadowolona z samej siebie lub czuję się osamotniona w moim grzesznym życiu. Logicznie wiem, że każdy ma coś na sumieniu i nie jest że wszystkiego dumny ale czasami o tym zapominam i wtedy pojawia się złość a z nią te myśli.
Wiem, że problem leży we mnie bo, w sumie nie wiem dlaczego, jest osobą zazdrosną i zawistną. Przez wiele lat nie zwracałam na to uwagi i nie widziałam nic złego, jednak kilka złych osadów pomogło mi zrozumieć, że do niczego to nie prowadzi i jest krzywdzące. Staram się zmienić i przez to bardzo zwracam uwagę na każdy szczegół, dlatego trudno mi obiektywnie spojrzeć na to co robię i raczej dokładam sobie winy. Dziękuję za pomoc i porady.

 Re: Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2025-07-16 21:03

Jesteś w dobrym miejscu, bo masz świadomość, że tak się dzieje i skąd to może wynikać. Teraz trzeba ćwiczyć to, co chcesz osiągnąć.
Na zazdrość i zawiść dobre jest dziękczynienie, a konkretnie codzienne dziękowanie Bogu za co najmniej 3 rzeczy, sprawy czy wydarzenia z danego dnia. To mogą być drobiazgi: to, że możesz chodzić, że w sklepie nie było kolejki do kasy, że kupiłaś ulubiony chleb, że padał deszcz po długiej suszy. Możesz to zapisywać w dzienniku wdzięczności i wracać do tego, kiedy czujesz, że wewnętrzny zazdrośnik zaczyna podnosić głos. Wtedy odwracasz uwagę od siebie i przenosisz ją na Boga i Jego dzieła, widzisz to, co konkretnie zrobił w Twoim życiu i jak dużo robi.
Kiedyś usłyszałam, że zazdrość to najgłupszy z grzechów, bo grzeszysz, a nic nie dostajesz dla siebie.
Warto też pracować nad poczuciem własnej wartości. Nasza wartość jest w Bogu, bo jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo i On nas nieskończenie kocha, a to, że tego nie czujemy, to odczucia, nie fakty. Można Go prosić o to, żeby nam pokazywał Swoją miłość i naszą wartość.
Pomocny może też być kurs komunikacji bez przemocy czy komunikacji empatycznej. Można tam nauczyć się w jaki sposób rozmawiać z drugą osobą nie raniąc jej. Od siebie powiem, że ćwiczenie tego pozwala opanowywać impulsywność - "człowiek" zaczyna bardziej panować nad tym, co mówi i myśleć zanim coś palnie.

 Re: Powiem coś zanim w ogóle pomyślę. Jak sobie radzić?
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2025-07-20 21:40

Posłuchaj konferencji o. Włodzimierza Zatorskiego OSB:
https://youtu.be/L5ODEA8Lq7Y?si=7oVLgdC37a5MJXVk

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: